Koleją przez Wielkopolskę

15 czerwca 2018

Poznańska Kolej Metropolitalna nie jest już transportową wizją przyszłości. W końcu, w godzinach szczytu komunikacyjnego pociągi pojadą z częstotliwością, co 30 minut. Na początek kursować w ten sposób będą składy na czterech liniach kolejowych. Nie ulega jednak wątpliwości, że uruchomienie następnych kierunków to tylko kwestia czasu.

 

TEKST: Anna Skoczek

 

Kursowanie pociągów między Poznaniem i okolicznymi gminami co 30 minut przez lata było tylko marzeniem pasażerów. Z tej częstotliwości skorzystają teraz podróżni jeżdżący na trasach między Poznaniem, a Grodziskiem Wielkopolskim, Poznaniem, a Wągrowcem, Nowym Tomyślem i Jarocinem. W sumie na tych kierunkach kursować będą 23 pary pociągów, czyli o trzy dodatkowe pary pociągów więcej na każdej z linii. Dołożą się do tego samorządy. Porozumienie było możliwie dzięki współpracy marszałka województwa wielkopolskiego, Stowarzyszenia Metropolia Poznań, trzech powiatów i gmin. – Ten projekt jest wyrazem naszej solidarności i umiejętności negocjacyjnej. Wszystkie zainteresowane gminy uczestniczą w kosztach i wszystkie będą czerpały z nich korzyści – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Poznań jest w centrum dziewięciu docelowych połączeń. Chcemy, aby ci którzy będą tu przyjeżdżać do pracy, szpitali, czy urzędów mogli zostawić samochód w swojej gminie – na parkingu przy dworcu – a w Poznaniu wsiedli do dobrze funkcjonującej komunikacji publicznej. – dodaje. 

Sukces po latach

Starosta powiatu poznańskiego Jan Grabkowski mówi, że praca między innymi nad uruchomieniem Poznańskiej Kolei Metropolitalnej trwała blisko 11 lat. – W 2007 roku podpisaliśmy list intencyjny powołujący do życia Radę Metropolii Poznań – mówi Jan Grabkowski – Od tego czasu cierpliwie, krok po kroku budowaliśmy strategie i pracowaliśmy między innymi nad opracowaniem rozwiązań komunikacyjnych.

Jak podkreśla starosta po ciężkiej pracy przyszedł czas, w którym efekty będą mogli ocenić ludzie. – To niesamowita lekcja dla wszystkich samorządowców – mówi Jan Grabkowski – Udowodniliśmy, że warto rozpoczynać projekty, których realizacja może trwać dłużej niż jedna czy dwie kadencje. Działając konsekwentnie i z planem udowadniamy dziś, że razem można więcej. Już za chwile efekty naszych prac odczują mieszkańcy całej aglomeracji. – dodaje.

Uruchomienie kolejnych kierunków, to tylko kwestia czasu. O jakiej perspektywie mówimy? Wicemarszałek województwa wielkopolskiego Wojciech Jankowiak tłumaczy, że kolejne kierunki, na których pociągi będą kursować z częstotliwością, co 30 minut będą uruchamiane na bieżąco, kiedy na poszczególnych liniach będą kończyły się remonty. – W połowie 2019 roku na pewno będzie to odcinek Poznań – Września i Poznań – Leszno, a pod koniec 2019 roku odcinek na trasie Poznań – Piła.

Dłużej na udogodnienia będą musieli poczekać pasażerowie, którzy korzystają z trasy między Poznaniem a Szamotułami – tam remont torów jeszcze się nie rozpoczął. Do momentu zakończenia modernizacji linii Poznań-Warszawa nie ma również mowy o zwiększeniu częstotliwości pociągów kursujących do Gniezna, ponieważ trasa ta jeszcze przez jakiś czas będzie służyła jako objazd.

 

 

Częstotliwość to nie wszystko

Częstotliwość kursowania pociągów to tylko jeden z elementów projektu. W założeniu chodzi o to, by infrastruktura w gminach pozwalała mieszkańcom na wygodny i sprawny dojazd do dworców samochodami, rowerami lub komunikacją miejską. A dalszą podróż do Poznania kontynuować już pociągiem. – Staramy się dofinansowywać i wspieramy gminy w budowie na przykład dróg rowerowych. Przebudowy dworców i ich okolic są możliwe na podstawie opracowanego przez Stowarzyszenie Metropolia Poznań Master Planu dla Poznańskiej Kolei Metropolitarnej – tłumaczy starosta Jan Grabkowski.

I tak na przykład w podpoznańskim Czerwonaku trwa remont dworca. W budynku, w ciągu najbliższych miesięcy zostanie dodatkowo uruchomiona filia wydziału komunikacji Starostwa Powiatowego. Po Czerwonaku rozpocznie się remont dworca w Bolechowie.

Plany na przyszłość

Zwiększanie częstotliwości kursowania pociągów jest ograniczone przepustowością Dworca Głównego. – Najbardziej problematyczny jest wjazd do Poznania od strony wschodniej – mówi wicemarszałek województwa wielkopolskiego Wojciech Jankowiak.

Częściowo problem ten może rozwiązać budowa trzeciego toru łączącego Poznań Główny ze stacją Poznań Wschód. Obecnie trwają prace nad studium wykonalności dla tego projektu. To również jest możliwe dzięki współpracy. W tym przypadku współpracy urzędu marszałkowskiego, miasta Poznania oraz spółki PKP PLK. Studium kosztuje 1,5 miliona złotych, ma być gotowe w przyszłym roku. Dokument odpowie na wiele ważnych pytań, jak choćby na to dotyczące tego ile torów należałoby wybudować, żeby rozwiązać istniejące problemy i zabezpieczyć rozwój połączeń pasażerskich w przyszłości.

– Warto już teraz zacząć myśleć nad kolejnymi rozwiązaniami komunikacyjnymi – mówi marszałek Jankowiak – Być może w przyszłości uda się połączyć promieniście wychodzące z Poznania linie tak, by możliwa była komunikacja między gminami – dodaje.

Chodzi tu o rozwiązanie, które zakłada powstanie wokół Poznania i dalej na terenie aglomeracji pierścieni. Swego czasu pojawił się pomysł, żeby na potrzeby ruchu osobowego w Poznaniu wykorzystać istniejącą już kolejową obwodnicę towarową. Jak na razie jednak projekt nie jest realizowany.

 

Pierwsze cztery linie Poznańskie Kolei Metropolitalnej pojadą przez:

Poznań, powiat poznański, powiat wągrowiecki, powiat średzki, gminę i miasto Wągrowiec, gminę Skoki, gminę Czerwonak, miasto i gminę Buk, gminę Granowo, gminę Nowe Miasto nad Wartą, gminę Środa Wielkopolska, gminę Grodzisk Wielkopolski.

Docelowo Poznańska Kolej Metropolitalna obejmie swoim zasięgiem obszar w promieniu ok. 50 km od Poznania, wyznaczony przez stacje końcowe PKM na poszczególnych liniach kolejowych: Nowy Tomyśl, Grodzisk Wielkopolski, Kościan, Jarocin, Wrześnię, Gniezno, Wągrowiec, Oborniki i Szamotuły.