Edward Taylor, czyli ekonomia po poznańsku
W całej Polsce znana jest anegdota o pochodzeniu Poznaniaków, która głosi, że wywodzą się oni od Szkotów, wygnanych ze swej ojczyzny za nadmierne… skąpstwo. Opowieść ta bardzo zyskała na prawdopodobieństwie dzięki postaci profesora Edwarda Taylora, twórcy poznańskiej szkoły ekonomicznej, którego przodkowie pochodzili ze Szkocji.

TEKST i ZDJĘCIE: dr Paweł Cieliczko
Wyznawcy ekonomii
„Toż to ludzie w Bożostanie, a pełni są ekonomii” – pisał o „Poznańczanach” w połowie XIX wieku Juliusz Słowacki, zżymając się, że w Wielkopolsce nawet powstanie nie może być spontanicznym zrywem, bo tutaj najpierw dokładnie przeliczają szanse jego powodzenia.
Ekonomia to dziedzina nauki akademickiej najbardziej kojarzona z Poznaniem. Mieszkańcy stolicy Wielkopolski słyną z gospodarności, zaradności, doskonałej organizacji pracy, a przede wszystkim z wielkiej powściągliwości w wydawaniu pieniędzy. Dla Poznaniaków ekonomia nie jest jedną z nauk społecznych, ale czymś na kształt religii, której są zagorzałymi wyznawcami, a ich najważniejszą świątynią jest gmach Uniwersytetu Ekonomicznego.
Wyższa Szkoła Handlowa w Poznaniu utworzona została w 1926 roku. Szacunek, jakim Poznaniacy darzą ekonomię, znalazł odbicie już w projekcie jej siedziby – surowa kamienna fasada, klasycystyczny ośmiofilarowy portyk oraz szerokie schody bardziej przypominają front monumentalnej świątyni niż wejście do uczelni ekonomicznej. W kolejnych dekadach była Akademią Handlową, Wyższą Szkołą Ekonomiczną, Akademią Ekonomiczną, wreszcie Uniwersytetem Ekonomicznym. Jednak dopiero w 2011 roku władze rektorskie uznały, że uczelnia osiągnęła taki stopień dojrzałości, by na podwyższeniach flankujących wejście pojawiły się postaci patronów świątyni poznańskiej ekonomii: profesora Zbigniewa Zakrzewskiego oraz jego mistrza – profesora Edwarda Taylora.
Z ziemi szkockiej do Polski
Profesor Edward Taylor (1884–1964), twórca poznańskiej szkoły ekonomicznej, pochodził z rodziny o szkockich korzeniach. O losach swoich antenatów pisał w książce „Historia rodziny Taylorów w Polsce” z 1933 roku, wywodząc ich od Johna Taylora, szkockiego emigranta, który w XVII wieku osiadł w Rzeczypospolitej.
W połowie XIX wieku przodkowie profesora zamieszkali w Kielcach. Byli już wówczas w pełni spolonizowani, czego wyrazem był ich udział w kolejnych polskich powstaniach narodowych. To właśnie w Kielcach, 26 września 1884 roku, w rodzinie szanowanego prawnika i działacza narodowego Stanisława Taylora oraz jego żony Marii z Różyckich, urodził się Edward Robert Edmund Taylor. Jako uczeń kieleckiego gimnazjum zaangażował się w konspiracyjną działalność niepodległościową. Wspominał po latach, że związał się z organizacją o charakterze narodowym, bo idee socjalistyczne nie pociągały go nawet w młodości. Jego zainteresowania naukowe były bardzo szerokie – najpierw fascynowała go chemia, później historia literatury, a na Uniwersytecie Jagiellońskim studiował filozofię i nauki przyrodnicze, które po trzech semestrach porzucił dla prawa, na którym uzyskał magisterium oraz doktorat.
Po studiach zatrudniony został w administracji galicyjskiej, gdzie pracował w Biurze Patronatu Spółek Oszczędności i Pożyczek przy Wydziale Krajowym, czyli rządzie autonomicznej Galicji we Lwowie. Instytucja ta nadzorowała spółdzielcze kasy oszczędnościowo-pożyczkowe, pomagała zakładać spółdzielnie kredytowe, sprawowała nad nimi kontrolę finansową, szkoliła działaczy oraz organizowała system kredytu dla chłopów i drobnych rzemieślników. Twórcą i dyrektorem tej instytucji był Franciszek Stefczyk, który skierował zainteresowania naukowe Taylora ku idei spółdzielczości, czego zwieńczeniem była habilitacja uzyskana w 1917 roku. Wszystko wskazywało na to, że kariera naukowa młodego badacza nabierze rozpędu, okazało się jednak, że naukowcowi z Kielc trudno uzyskać katedrę profesorską w Krakowie. To, czego nie mógł osiągnąć na Uniwersytecie Jagiellońskim, zaproponowano mu na tworzonej w Poznaniu Wszechnicy Piastowskiej.
Poznańska szkoła ekonomii
Profesor Edward Taylor zaliczany jest do grona założycieli Uniwersytetu Poznańskiego, o czym przypomina tablica w Collegium Minus. Nad Wartą pojawił się w 1919 roku, obejmując stanowisko profesora nadzwyczajnego ekonomiki i prawa skarbowego na Wydziale Prawno-Ekonomicznym. Poznań okazał się miastem, które doskonale odpowiadało jego temperamentowi naukowemu i dydaktycznemu. Trudno wymienić wszystkie inicjatywy i działania, jakie podejmował w okresie międzywojennym. Prowadził wykłady z kilkunastu przedmiotów, opublikował kilkaset prac naukowych, stworzył uniwersyteckie Studium Ekonomiczne, współtworzył Wyższą Szkołę Handlową, uruchomił serię wydawniczą „Poznańskie Prace Ekonomiczne”, a przede wszystkim stworzył poznańską szkołę ekonomiczną i wychował kilka pokoleń naukowców, przedsiębiorców oraz urzędników państwowych.
We wrześniu 1939 roku Niemcy uwięzili profesora Taylora wraz z innymi poznańskimi profesorami, a następnie wysiedlili go do Generalnego Gubernatorstwa. Po wojnie powrócił do Poznania, ale na uczelni, gdzie najważniejszym przedmiotem stawała się ekonomia socjalistyczna, nie było miejsca dla uczonego popierającego wolność gospodarczą i własność prywatną. W 1949 roku został usunięty z uniwersytetu, który trzydzieści lat wcześniej organizował. Na katedrę powrócił dopiero po październikowej odwilży w 1956 roku. Zmarł 9 sierpnia 1964 roku i został pochowany na cmentarzu junikowskim w Poznaniu.
Patron poznańskiej ekonomii
W 1986 roku, w trzydziestą rocznicę śmierci profesora, uliczce łączącej aleję Niepodległości z ulicą Kościuszki, biegnącej wzdłuż gmachu Akademii Ekonomicznej, nadano imię Edwarda Taylora. Najważniejsze upamiętnienie nastąpiło jednak w 2011 roku, gdy w ramach obchodów 85-lecia Uniwersytetu Ekonomicznego profesor Taylor pojawił się na jednym z dwóch postumentów flankujących wejście do jego siedziby. Artysta Wiesław Koronowski zadbał o komfort profesora i usadził go w wygodnym fotelu. Profesor wygląda, jakby zrobił sobie krótką przerwę między wykładami i wyszedł na chwilę przed budynek zobaczyć, czy studenci się nie spóźniają. Prawe przedramię oparł na podłokietniku, a lewą rękę nonszalancko zwiesił, trzymając w dłoni tom „Wstępu do historii ekonomiki”, którego był autorem. Twarz naukowca jest zamyślona, ale zarazem lekko uśmiechnięta – bije z niej pogodna dostojność. I można odnieść wrażenie, że profesor Taylor siedzi tam nie tylko jako pomnik, ale trochę jak strażnik poznańskiej ekonomii. Patrzy na kolejne pokolenia studentów wchodzących po schodach uczelni i pilnuje, żeby w Poznaniu wciąż liczono, oszczędzano, inwestowano i pracowano – tak jak działa się tutaj od stuleci.