Najnowszy numer SUKCESU już dostępny 🌞 Sukces po poznańsku to najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Jak możesz wytrwać w realizacji postanowień?

Podziel się

Ile trwają w Twoim życiu postanowienia? Ale takie, co to nie ma zmiłuj. Kiedy wiesz, że teraz to już na pewno musisz zacząć coś robić albo przestać coś robić, albo zacząć coś robić inaczej. Dodatkowo patrzysz na innych, porównujesz się z nimi i czujesz, że bardziej nawet musisz, niż chcesz, zmienić coś u siebie.

 

TEKST: Edyta Jagodzińska-Pawluk

 

Na początku energia tej motywacji wydaje się mocna. Zwłaszcza gdy sam/a masz wewnętrzne przekonanie do potrzeby swojej zmiany, a nie tylko dlatego, że tak radzi Ci świat. No i najlepiej jeszcze, jak się dobrze składa kalendarz. Początek miesiąca albo koniec. Początek tygodnia, najlepiej poniedziałek, bo dobrze rozpoczynać z nową energią rutynowy tydzień pracy. Lepszym terminem na start może być tylko początek wakacji (zgodnie z narracją: teraz, na urlopie, czego to ja nie zrobię), urodziny, najlepiej okrągłe (wtedy: nowy/a JA od zaraz) albo „król wszelkich postanowień”, czyli sylwester (od nowego roku...). Magia przełomu urodzinowego lub roku robi niezłą robotę. Wtedy ludzie zaczynają sobie wiele obiecywać albo z inspiracji (chcę dla siebie czegoś nowego; chcę żyć lepszym, pełniejszym życiem; jak nie teraz, to kiedy; kto, jak nie ja; najlepszy czas jest teraz) albo z desperacji (już dłużej tak nie mogę; jak nie teraz, to nigdy; jeśli się za siebie nie wezmę, to...).

Nie bez przyczyny właściciele klubów fitness lub dietetycy mówią w takich momentach, że ich branże przeżywają oblężenie. Ale... nie na długo. Bardzo gorący płomień automotywacji z czasem maleje, a nawet gaśnie i to często już przed końcem stycznia niestety. Teraz, mniej więcej w połowie roku, jest spora szansa, że znakomita część postanowień dawno już zblakła i została odłożona na inny, lepszy czas. No właśnie, czy jest jakiś lepszy czas na to, aby prawdopodobieństwo, że się uda wytrwać, znacząco wzrosło?

Kiedy zaciągasz ręczny hamulec na starcie?

Sprawdźmy najpierw, co może stanąć na drodze naszym postanowieniom. Najczęściej:

  • brak planu i metodycznego podejścia, jak ma wyglądać realizacja postanowień w czasie oraz jak będziesz wspierał/a swoją motywację;
  • zbyt perfekcyjne podejście oparte na przekonaniu „wszystko albo nic”, co powoduje, że gdy się potkniesz jeden raz, niezadowolenie z siebie jest tak duże, że szybko się poddajesz;
  • brak świadomości, jakiego wysiłku będzie wymagać od Ciebie Twoje postanowienie i brak urealnienia Twoich możliwości, czasu czy innych potrzebnych zasobów, żeby wystartować. Brak mentalnego przygotowania się do tego, że aby było Ci lepiej ze sobą, najpierw może być trudniej, choćby w adaptacji Twojego dnia do zbudowania nowych nawyków;
  • niecierpliwość, bo kiedy chcesz szybkich efektów, a nie są możliwe od ręki, bo wymagają czasu, to dopada Cię irytacja i zwątpienie, a jak zaczynasz się porównywać z innymi, to frustracja odcina Cię od dalszego działania;
  • no i... codzienne życie, a w nim obowiązki, stres, napięcia, nieprzewidziane zwroty akcji, zmęczenie i przeciążenie, a stąd już tylko krok do „nie chce mi się, nie dzisiaj, chwila przerwy mi nie zaszkodzi, przerwa trwa tyle, ile zdecyduję, jutro też jest dzień”.

Nie ma oczywiście w takiej przymusowej, chwilowej pauzie nic złego, jeśli jednak nie podejmiesz działania dalej w ogóle, nie tylko nie będzie efektów, na jakich Ci zależy, ale prawdopodobieństwo Twojego powrotu do działania wraz z upływem czasu znacząco spada.

Jak możesz przechytrzyć siebie?

Co może Ci w takim razie pomóc wytrwać w swoich postanowieniach i utrzymaniu nawyków, na których Ci zależy?

Poczucie sensu i korzyści, czyli odpowiedź na pytanie: po co TO robisz? Dlaczego TO jest dla Ciebie ważne. I przypominanie sobie tego, ilekroć grozi Ci spadek motywacji i kryzys emocjonalny. Oczywiście to zadziała pod warunkiem, że nie działasz pod presją, a Twoje postanowienia są wolnym wyborem, nie są Ci przez kogoś narzucone albo niezgodne z Twoimi wartościami.

Wyobrażenie sobie, kim się staniesz, jeśli uda Ci się wytrwać. Co wtedy będzie możliwe? Przywoływanie odpowiedzi na to pytanie ma szansę być dużo bardziej skuteczne w podejmowaniu wysiłku niż jednorazowa motywacja i zastrzyk chwilowej mobilizacji.

Samoświadomość i szczera odpowiedź na pytanie: „dlaczego rezygnuję?”. Taka autorefleksja może pomóc Ci przygotować osobistą strategię, jak możesz przechytrzyć siebie w trudnych, kryzysowych momentach.

Niech Twoje postanowienie oznacza jakieś małe kroki, realne do postawienia każdego dnia, aby Twój duży cel mógł być zrealizowany. Wtedy jest duża szansa, że małe efekty, ale stabilne w czasie, będą Cię mobilizować do dalszego wysiłku i pozwolą Ci w kryzysowych chwilach szybciej wrócić do zaplanowanych działań.

Sprawdź dla siebie:

  • Chcesz lepiej się czuć ze sobą i mieć więcej ruchu? 15 minut spaceru każdego dnia brzmi zapewne bardziej realnie niż 6 treningów po 1 h w tygodniu, prawda?
  • Chcesz mieć więcej siły? Hantle dostępne w domu i 10-minutowy trening na YouTube od ręki dadzą Ci poczucie sprawczości, a nie plany chodzenia na siłownię trzy razy w tygodniu i to najlepiej z kimś, nie samemu.
  • Chcesz rozwijać swoje zainteresowania? Być na bieżąco w swojej branży, dowiedzieć się czegoś nowego? Trzy strony książki / 10 minut podcastu to więcej, niż gdybyś nie zrobił/a niczego, prawda?
  • Chcesz mieć chwilę dla siebie rano zanim ruszysz w dzień? 10 minut wcześniej nastawiony budzik nie będzie raczej zamachem na Twój sen, a da Ci przestrzeń na przyjemne rozciągnięcie ciała czy poranną spokojną kawę przy ulubionej muzyce.

Pomóż rutynie o sobie pamiętać. Dobrze mogą wspierać Twoje postanowienia takie rzeczy, jak: ustalona pora dnia oraz przypomnienia (telefon, zegarek), o ile ich nie zignorujesz. Tutaj warunek jest jeden: aby te wskazówki były wspierające, najpierw musisz mieć realne założenia co do ustalonego ze sobą czasu.

Miej przygotowaną wersję minimum na kryzysowe sytuacje: np. jedna strona książki z trzech lub jedno ćwiczenie z pięciu, lub 10 minut nauki zamiast 30 minut. Taka praktyka potrafi przełamać schemat: „nie udało mi się raz, wszystko stracone”. Ważne tylko, abyś nie sprowadził/a swoich postanowień do zarządzania kryzysowego każdego dnia.

Zauważaj postępy, zmiany w zachowaniu, samopoczuciu, dostępie do energii. Motywuje nas to, co jest widoczne i pozytywnie odczuwalne. Wtedy zachęca do dalszego wysiłku.

No i zadbaj o swoją wewnętrzną narrację. „Muszę, powinnam/em, wypada, trzeba...” zamień na „wybieram, chcę, decyduję” i sprawdź różnicę w nastawieniu.

Z czego skorzystasz i jaka będzie jakość Twoich postanowień, zależy do Ciebie. Jeśli uda Ci się górnolotne, ambitne plany przełożyć na codzienne nowe mikro nawyki, sam/a będziesz zaskoczony/a ich efektami. Rzecz w tym, że buduje je powtarzalność i konsekwencja, a nie spektakularne, jednorazowe działanie. W zmianie liczy się bowiem proces i jego utrzymanie.

Ważne: nie musisz ze swoimi postanowieniami czekać na specjalną okazję. Możesz zacząć ich realizację w dowolny dzień, o dowolnej godzinie, w zgodzie ze sobą. Serio, serio. Powodzenia!