Najnowszy numer SUKCESU już dostępny 🌞 Sukces po poznańsku to najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Przyjaźń w świecie sztuki

Podziel się

W 2025 roku, oficjalnie ogłoszonym Rokiem Olgi Boznańskiej, Polska na nowo odkrywała geniusz tej wybitnej malarki. Jej subtelne, pełne tajemniczości portrety były wyeksponowane w muzealnych galeriach, a miłośnicy malarstwa z całego kraju mogli podziwiać je podczas specjalnych wystaw. Także Muzeum Narodowe w Poznaniu zaprosiło odwiedzających na bliskie spotkanie z twórczością artystki.

 

TEKST i ZDJĘCIA: Elżbieta Podolska

 

W ubiegłym roku obchodziliśmy 160. rocznicę urodzin i 85. rocznicę śmierci Boznańskiej – jednej z najważniejszych polskich artystek przełomu XIX i XX wieku. Obrazy Olgi Boznańskiej należą do czołowych dzieł polskiego malarstwa modernistycznego i stanowią ważny element kanonu historii sztuki, a jej kariera jest przykładem znaczącego polskiego sukcesu artystycznego na arenie międzynarodowej. Mimo że jej kariera rozwijała się głównie za granicą, Boznańska przez całe życie pozostała silnie związana z ojczyzną. Przyjeżdżała na dłuższe pobyty do rodzinnego Krakowa, regularnie wysyłała swoje obrazy na krakowskie i warszawskie wystawy, a także należała do kluczowych polskich stowarzyszeń artystycznych, utrzymując ciągłe, głębokie więzi z krajem.

Od Paryża do Warszawy

Boznańska była wielokrotnie nagradzana na prestiżowych wystawach sztuki. W 1912 roku została odznaczona francuską Legią Honorową, co było znaczącym wyróżnieniem dla artysty spoza Francji. Jej międzynarodowy sukces potwierdziło również Grand Prix na Wystawie Powszechnej w Paryżu w 1937 roku. Doceniono ją także w niepodległej Polsce. W latach trzydziestych malarkę uhonorowano Nagrodą Artystyczną Warszawy oraz orderem Polonia Restituta – co zostało uroczyście podkreślone w Uchwale Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 24 lipca 2024 roku, ustanawiającej rok 2025 Rokiem Olgi Boznańskiej. To świadectwo, jak wielkie znaczenie jej sztuka miała dla polskiej tożsamości kulturalnej.

Przyjaźń w kręgu sztuki

Olga Boznańska – mistrzyni nastrojowego portretu z Paryża, i Ludwik Puget – rzeźbiarz, kustosz i bywalec kabaretów, mieli ze sobą kontakt przez lata.

Ona spędziła większość życia w paryskiej pracowni, skupiona na intymnej analizie. W jej dłoniach każde ludzkie oblicze zamieniało się w melancholijną, psychologiczną refleksję. On był kustoszem, twórcą, satyrykiem i – co dla Wielkopolan istotne – artystą na stałe związanym z Poznaniem. Jego pracownia mieściła się przy ulicy Berwińskiego. Chociaż nie połączyła ich miłość, to właśnie jego dłuto utrwaliło wizerunek Boznańskiej i jej słynny strój.

Dlaczego ta relacja była tak ważna? Bo w czasach Młodej Polski stanowili swoje przeciwieństwo, a jednocześnie idealne dopełnienie. Dziś zabierzemy Was w podróż od nastrojowych wnętrz Paryża po tętniące życiem salony sztuki w Krakowie i Poznaniu, by odkryć siłę wsparcia, które przetrwało zawirowania historii i tragiczną wojnę. To historia o sztuce, która jest silniejsza niż życie, a przyjaźń okazuje się cenniejsza niż miłość. Ich bliska więź, wolna od romantycznych uniesień, lecz bogata w artystyczne wsparcie i wzajemny szacunek, stanowi kluczowy rozdział w historii polskiej sztuki okresu modernizmu.

 

Psychologiczna głębia portretu

Olga Boznańska urodziła się w Krakowie w 1865 roku. Ciekawostką jest fakt, że zaczęła rysować bardzo wcześnie, uczyła się początkowo pod okiem matki Heleny ze Splewińskich, która dostrzegła w córce niewątpliwe zdolności w tym zakresie, ale jako pierwszy do rysowania zachęcał Olgę ojciec, inżynier Adam Boznański. Nietypowe jest to, że zachowały się jej rysunki z okresu wczesnego dzieciństwa.

Jej droga do profesjonalizmu była jednak naznaczona silnymi barierami społecznymi i formalnymi. W XIX wieku kobiety w Polsce i Europie Zachodniej nie miały wstępu do akademii sztuk pięknych. To poważne ograniczenie wymusiło na Boznańskiej poszukiwanie alternatywnych dróg rozwoju, co, paradoksalnie, przyczyniło się do ukształtowania jej unikalnego stylu, wolnego od sztywnych reguł akademickich.

Jak podkreśla dr Agnieszka Skalska, kuratorka Galerii Sztuki Polskiej od XVIII w. do 1945: – Olga Boznańska jest jedną z najważniejszych polskich artystek. Jest tym bardziej istotna, że zdobywała swoją profesjonalną wiedzę i wartość w czasach, kiedy dostęp do edukacji artystycznej był dla kobiet bardzo trudny, a właściwie niemożliwy. Początkowo kształciła się u prywatnych mistrzów w Krakowie, a następnie skorzystała z kluczowej dla kobiet możliwości nauki w tamtych czasach, uczęszczając na Kurs imienia Adriana Baranieckiego w Krakowie, w prywatnej Szkole Baranieckiego.

Następnie, w kluczowym okresie lat 1885–1886, uczyła się w pracowniach prywatnych pod czujnym okiem mistrzów. Jednak bardzo szybko stała się samodzielną artystką.

Dalszą edukację kontynuowała w Monachium, gdzie, kształcąc się w prywatnych szkołach, mogła swobodnie rozwijać swój warsztat. Po rezygnacji z nauczycieli w 1896 roku i wynajęciu własnej pracowni, jej międzynarodowa kariera nabrała tempa i wkrótce zaprowadziła ją do Paryża.

 

Paryski azyl mistrzyni nastroju

W 1898 roku, po odrzuceniu propozycji objęcia katedry w Krakowie, Boznańska przeniosła się do Paryża, który stał się jej artystycznym azylem i domem na resztę życia. To miasto symbolizowało wolność twórczą i międzynarodowe uznanie, które ceniła wyżej niż stabilność życiową (o czym świadczy zerwanie narzeczeństwa z Józefem Czajkowskim, dla którego nie chciała opuścić Francji).

– Wyjechała do Paryża, mając 33 lata, w 1898 roku – mówi dr Agnieszka Skalska. – Tam wiodła ciche życie w swojej pracowni. Co prawda zapraszała do siebie przyjaciół i utrzymywała kontakty ze środowiskiem paryskim, ale koncentrowała się przede wszystkim na malowaniu.

Jej twórczość, to przede wszystkim portrety, charakteryzujące się intensywną analizą psychologiczną. Malowała najczęściej na tekturze, unikając werniksu i używając matowej, subtelnej palety szarości, brązów i czerni, co nadawało jej dziełom wyjątkową, mglistą aurę.

– Wyjątkowość jej twórczości polega na tym, że obejmuje ona głównie portrety – dodaje Agnieszka Skalska. Powstawały podczas długiego procesu malowania, długiego procesu wydobywania psychologicznej głębi. Artystka poznawała swojego modela, bardzo pieczołowicie dobierała sposób nakładania farby na szorstką powierzchnię płótna i tworzyła kompozycję matową, rozdygotaną, a jednocześnie wyciszoną, z której wyłaniały się twarze zachowujące niezwykłą fakturę.

Unikanie przez Boznańską malowania w plenerze i jej skupienie na nastroju oraz wnętrzu psychologicznym modela stanowiło wyraźny kontrapunkt dla modnego wówczas impresjonizmu. Jej obrazy, pełne melancholii i tajemniczości, opisywano jako widoki „za zasłoną”.

– Jeden z krytyków francuskich pisał, że Boznańska nie malowała oczu, ale spojrzenie. Nie malowała ust, ale uśmiech. Sama mówiła, że jej obrazy są tak, jakby były oglądane przez zasłonę. Patrząc, dzieliła. Uważa się też, że właściwie każdy jej portret, w pewnym sensie, jest autoportretem – mówi dr Agnieszka Skalska.

Jej międzynarodowe uznanie, w tym liczne medale (m.in. w Wiedniu, Londynie) oraz fakt, że rząd francuski zakupił jej dzieła do państwowych zbiorów, ugruntowało jej status jako artystki europejskiej, ale silnie zakorzenionej w polskim modernizmie.

 

Rzeźbiarz, kustosz, poznaniak

Baron Ludwik du Puget (1877–1942) był rzeźbiarzem, malarzem i historykiem sztuki, był także postacią o szerokich horyzontach i dynamicznej osobowości. Studiował rzeźbę w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych i historię sztuki na UJ, co dało mu rzadką równowagę między praktyką artystyczną a teorią, którą następnie pogłębiał w Paryżu i w pracowni Konstantego Laszczki.

Od dłuta do kabaretu

Puget był aktywnym członkiem Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka”, do którego Boznańska również należała od 1898 roku. To właśnie wspólne środowisko artystyczne, skupione wokół Krakowa, było jednym z fundamentów ich przyjaźni. Jego działalność wykraczała jednak daleko poza tradycyjne rzeźbiarstwo. Był zaangażowany w krakowską awangardę, współpracując z kabaretem „Zielony Balonik” (w latach 1907–1914), dla którego modelował lalki i pisał fraszki, co świadczyło o jego wszechstronnym talencie i zainteresowaniu sztuką dekoracyjną i użytkową.

Poznańska pracownia

Po I wojnie światowej Ludwik Puget mocno związał się z Wielkopolską. Objął kluczowe stanowisko kustosza muzeum miejskiego w Poznaniu, gdzie jego praca przyczyniła się do rozwoju lokalnej sceny artystycznej i życia kulturalnego. Jego pracownia artystyczna znajdowała się przy ulicy Berwińskiego 1 w Poznaniu. Ten adres był centrum twórczości, z którego emanowała jego rzeźbiarska i animacyjna energia, kontrastująca z paryskim azylem Boznańskiej.

W Poznaniu Puget zostawił trwałe ślady swojej pracy publicznej:

  • w 1927 roku zrealizował Pomnik Wolności,
  • w 1929 roku kierował pracami konserwatorskimi na Zamku Poznańskim,
  • w 1930 roku założył w Poznaniu kabaret Różowa Kukułka, który później przeniósł do Krakowa, kontynuując z synem tradycję satyry.

Ta intensywna i różnorodna aktywność publiczna Pugeta stanowiła wyraźny kontrast wobec introwertycznej, skupionej na portrecie egzystencji Boznańskiej.

Rzeźbiarski hołd

Przyjaźń Olgi Boznańskiej i Ludwika Pugeta była relacją dwojga wielkich artystów, którzy doskonale rozumieli wyzwania twórczości. Polubili się, gdy oboje zamieszkali naprzeciwko siebie przy Jardin des Plantes. Boznańska namalowała portret Pugeta, który obecnie znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie. Dowodem tej relacji jest także portret rzeźbiarski Olgi Boznańskiej wykonany przez Pugeta, który jako rzeźbiarz portrecista, uwiecznił w materii wizerunek malarki, co jest aktem najwyższego uznania i intymności artystycznej.

Ten zachowany wizerunek jest szczególnie cenny, ponieważ uchwycił Boznańską w jej charakterystycznym stroju. Malarka, znana z tego, że ubierała się w skromne, często szare i proste suknie, które tworzyły spójny wizerunek z jej sztuką, została utrwalona przez Pugeta jako ikona swojego stylu. Rzeźba ta nie tylko zachowuje jej rysy, ale przede wszystkim oddaje esencję jej artystycznej osobowości – wyciszenie, powagę i skupienie. Jest to jeden z najbardziej intymnych i prawdziwych wizerunków Boznańskiej, stworzony przez jej przyjaciela, który doskonale rozumiał jej estetykę. Rzeźbiarski portret Boznańskiej autorstwa Pugeta stanowi pomost łączący dwa różne światy: introwertyczną, paryską bohemę Boznańskiej i dynamiczne, publiczne życie Pugeta, którego centrum stanowiła pracownia przy ulicy Berwińskiego w Poznaniu.

Pod znakiem wojny

Ostatnie lata życia obu artystów naznaczone były postępującym kryzysem. Sława Boznańskiej, choć nadal ugruntowana (Grand Prix w Paryżu 1937, sprzedaż obrazów królowi Włoch na Biennale 1938), powoli malała, a jej głównym źródłem utrzymania stał się czynsz z krakowskiej kamienicy. Przez całe życie pomagała biedniejszym artystom i zwierzętom. W swojej pracowni miała nawet zaprzyjaźnione stado myszek. Po skończonym posiłku gwizdała i natychmiast małe stworzenia wyłaniały się ze wszystkich kątów i podbiegały do niej.

 

Olga Boznańska zmarła w Paryżu 26 października 1940 roku, już po inwazji Niemiec na Francję, kończąc życie spędzone na nieustannym dążeniu do psychologicznej prawdy w sztuce.

Los Ludwika Pugeta był brutalnie przerwany przez machinę wojenną. Mimo zaawansowanego wieku, w Krakowie w czasie okupacji został aresztowany, a następnie trafił do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz-Birkenau. Jego śmierć była dramatycznym symbolem zagłady polskiej inteligencji i kultury. Nawet w obozie, w ostatnich chwilach życia, Puget nie porzucił twórczości, czego dowodem jest jego ostatnia praca – portret psa wykonany w obozie. Ludwik Puget został rozstrzelany 27 maja 1942 roku.

Przyjaźń Olgi Boznańskiej i Ludwika Pugeta to świadectwo głębokiej solidarności polskiego środowiska artystycznego, w której malarka psychologicznych głębi zyskała nieśmiertelny, rzeźbiarski portret od przyjaciela, który aktywnie kształtował życie kulturalne, zwłaszcza z serca Wielkopolski – Poznania.