Najnowszy numer SUKCESU już dostępny 🌞 Sukces po poznańsku to najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Tajemnicze drzwi do innego świata. RPG w Poznaniu rośnie w siłę

Podziel się

Wieczór. Na stole kości, kartki z notatkami i kubki z kawą. Ktoś opowiada o ruinach starej świątyni, ktoś inny zastanawia się, czy zaufać nieznajomemu magowi. Za oknem zwyczajny Poznań – tramwaje, kamienice i gwar ulic. Przy stole zaczyna się jednak zupełnie inna historia. Gry fabularne, czyli RPG, coraz mocniej wpisują się w lokalny krajobraz. To hobby, które łączy wyobraźnię, spotkania z ludźmi i potrzebę przeżycia przygody. A takich miejsc, gdzie można ją rozpocząć, w Poznaniu nie brakuje.

 

TEKST: Weronika Maria Rogowska

 

Wspólna opowieść

RPG – role-playing games – to forma rozrywki, która wymyka się prostym definicjom. Nie ma planszy z wyznaczoną trasą ani zwycięzcy na końcu. Jest za to opowieść, która powstaje w trakcie spotkania kilku osób. Jeden z graczy prowadzi historię. Opisuje świat, wydarzenia i postacie niezależne. Pozostali wcielają się w bohaterów – podróżników, detektywów, kosmicznych pilotów albo mieszkańców mrocznych miast.

– RPG to trochę jak improwizowany serial – mówi Michał, który prowadzi sesje od kilkunastu lat. – Każdy odcinek powstaje przy stole, a nikt nie wie do końca, jak potoczy się fabuła. W tym właśnie tkwi urok tej formy rozrywki. Gracze nie tylko reagują na historię, ale ją współtworzą. Decyzje mają konsekwencje. A rzut kością potrafi zmienić wszystko.

Od smoków po kryminał

Choć dla wielu osób RPG kojarzy się z klasycznym fantasy, rzeczywistość jest znacznie bogatsza. Systemów i światów jest dziś setki. Można przenieść się do średniowiecznego królestwa pełnego smoków, ale równie dobrze do cyberpunkowej metropolii, świata superbohaterów albo realistycznej historii detektywistycznej.

– Największe zaskoczenie dla nowych osób to różnorodność – opowiada Marta, która zaczęła grać dopiero dwa lata temu. – Jednego tygodnia ratujemy miasto przed demonami, a następnego prowadzimy śledztwo w klimacie noir.

Dzięki temu RPG przyciąga ludzi o bardzo różnych zainteresowaniach. Jedni lubią epickie bitwy, inni skupiają się na relacjach między postaciami albo rozwiązywaniu zagadek.

Powrót do stołu

Choć gry fabularne powstały jeszcze w latach 70., w ostatnich latach przeżywają wyraźny renesans. W dużych miastach powstają kluby i inicjatywy skupiające graczy, a internetowe transmisje sesji przyciągają tysiące widzów. Poznań nie jest tu wyjątkiem. Wręcz przeciwnie – dla wielu fanów RPG to jedno z najbardziej aktywnych miejsc w Polsce.

– Jeszcze kilka lat temu trudno było znaleźć otwartą sesję – mówi Paweł, student z Poznania. – Dziś praktycznie w każdym tygodniu dzieje się coś nowego.

Spotkania organizowane są w klubach, kawiarniach, sklepach z grami i prywatnych mieszkaniach. Czasem są kameralne, czasem przypominają mini-konwenty.

Poznańska mapa przygód

Jeśli ktoś chce spróbować RPG w Poznaniu, możliwości jest zaskakująco dużo. Najłatwiej zacząć od miejsc, które regularnie organizują otwarte sesje i spotkania dla nowych graczy. Jednym z nich jest Klub Fantastyki „Druga Era”, działający przy Politechnice Poznańskiej. To jedno z najstarszych środowisk fanów fantastyki w mieście. Regularnie odbywają się tam sesje RPG, warsztaty dla początkujących i spotkania integracyjne.

– Najważniejsze jest to, że każdy może przyjść – mówi jeden z organizatorów. – Nie trzeba znać zasad ani mieć doświadczenia.

Podobną funkcję pełnią sklepy z grami planszowymi. W wielu z nich odbywają się wieczory RPG, podczas których można dołączyć do sesji prowadzonej przez doświadczonego mistrza gry. Część spotkań organizują również kawiarnie planszówkowe. Atmosfera jest tam luźna, a stoły pełne map, kostek i podręczników przyciągają ciekawskich przechodniów.

– Najlepsze w takich miejscach jest to, że ludzie podchodzą i pytają, co robimy – śmieje się Marta. – A pół godziny później już tworzą swoją pierwszą postać.

Konwenty i wydarzenia

RPG w Poznaniu żyje nie tylko w kameralnych grupach. Miasto regularnie gości również większe wydarzenia dla fanów fantastyki. Najważniejszym z nich jest festiwal Pyrkon. Podczas kilkudniowego konwentu odbywają się dziesiątki sesji RPG – od klasycznych przygód fantasy po eksperymentalne scenariusze.

– Na Pyrkonie można zagrać praktycznie we wszystko – mówi Michał. – Czasem trafiają się systemy, o których nigdy wcześniej nie słyszałeś.

Oprócz tego w ciągu roku organizowane są mniejsze spotkania tematyczne, maratony sesji i warsztaty dla mistrzów gry. Dla wielu osób to właśnie takie wydarzenia są początkiem przygody z RPG.

Bohaterowie z notesu

Jednym z najbardziej fascynujących elementów RPG jest tworzenie postaci. Gracze zapisują w notesach historię swojego bohatera, jego umiejętności i motywacje. Czasem powstają bardzo rozbudowane biografie.

– Miałem kiedyś postać, której historia zajmowała sześć stron – opowiada Paweł. – Kiedy zaczęła się sesja, okazało się, że połowa tych planów i tak się zmieniła.

To właśnie nieprzewidywalność sprawia, że RPG przypomina żywą opowieść. Postacie rozwijają się wraz z kolejnymi spotkaniami, a ich los zależy zarówno od decyzji graczy, jak i od przypadku.

Mała ucieczka od codzienności

W świecie pełnym ekranów i szybkiej komunikacji RPG oferuje coś rzadkiego: kilka godzin wspólnej rozmowy i wyobraźni. Telefon zwykle ląduje w kieszeni. Na stole pojawiają się kartki, kości i mapa narysowana ołówkiem.

– To trochę jak powrót do dzieciństwa – mówi Marta. – Tyle że historie są bardziej skomplikowane, a kawa mocniejsza.

Dla wielu osób to także sposób na poznanie nowych ludzi. Wspólna przygoda szybko przełamuje dystans. Po kilku sesjach drużyna zaczyna działać jak zgrany zespół.

Drzwi do świata wyobraźni

RPG w Poznaniu rozwija się po cichu, bez wielkich reklam. Informacje o sesjach krążą w mediach społecznościowych, na forach i wśród znajomych. Ale kto raz trafi do tego świata, często zostaje w nim na długo.

– Najlepsze jest to, że każda sesja jest inna – mówi Michał. – Nigdy nie wiesz, dokąd zaprowadzi was historia.

Może właśnie dlatego w różnych częściach miasta, przy kuchennych stołach, w klubach i kawiarniach, co tydzień zaczynają się nowe opowieści. Czasem wystarczy tylko otworzyć drzwi i usiąść przy stole. A potem rzucić kością.