Najnowszy numer SUKCESU już dostępny 🌞 Sukces po poznańsku to najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Wystarczy kochać to miasto. Kulisy konkursu My Name Is Poznań

Podziel się

My Name Is Poznań. Tak zatytułowany jest konkurs, który od kilku lat przyciąga uwagę młodych artystów sceny muzycznej. Ci, którzy chcą, by ich (i o nich) usłyszano, widzą w nim swoją szansę. Choć poznaliśmy już tegorocznych laureatów, to wciąż nie koniec edycji.

 

TEKST: Marta Maj

 

Nie trzeba pochodzić z Poznania, ale mieć go w sercu

Formuła jest prosta. Udział w My Name Is Poznań mogą wziąć artyści z branży muzycznej, którzy są na początku swojej drogi – bycie debiutantem jest tu pojęciem pojemnym. Istnieje jednak pewien wymóg, którego obejść się nie da – powiązanie z Poznaniem.

– Nie zakładamy, że uczestnicy muszą być rodowitymi Poznaniakami, jednak związek z miastem jest głównym kryterium uczestnictwa. W konkursie mogą np. wziąć udział osoby, które studiowały w Poznaniu lub przyjechały tu na stałe z innych miast. Chcemy jednak, by ten związek uczestników z miastem Istniał – wyjaśnia Michał Wiraszko, muzyk i animator kultury, organizator konkursu z ramienia Fundacji Trzy Sztuki.

Do konkursu rokrocznie zgłasza się około setka uczestników. Ich konkursowych piosenek wysłuchuje jury złożone z przedstawicieli mediów i branży muzycznej. Spośród nich wybierana jest dziesiątka (choć przeważnie i więcej, bo jury rozdaje też dzikie karty). Laureaci zaproszeni są do nagrania piosenki na płytę składankową pod patronatem wytwórni KAYAX. Dodatkowo trzy single zyskują oprawę wizualną w postaci teledysków.

TWÓJ, DAWID, Foto: Anna Krauz

 

Projekt odkrywa, ale też pomaga

Sednem konkursu jest budowanie poznańskiej sceny muzycznej. Pomysł na My Name Is Poznań narodził się w pandemii, kiedy to sceny przez długie miesiące nie mogły gościć na swych deskach artystów, a ci czekali, by zaprezentować swoją twórczość szerszej publiczności. To właśnie wtedy ogłoszono pierwszą edycję konkursu, który nie zakończył się wraz z pandemią. Co więcej, ewoluuje i cieszy się niezmienną popularnością. Jest jak samonapędzająca się machina.

W konkursie biorą udział przede wszystkim debiutanci, ale niekoniecznie są to osoby, które dosłownie stawiają na scenie swoje pierwsze kroki. Nasi laureaci miewają za sobą pierwsze muzyczne działania, grają w zespołach, występują na scenach. Wciąż nie jest jednak o nich głośno, a oni sami mają ochotę na więcej. To kolejne warunki konieczne.

– W trzeciej edycji konkursu udział wzięła Zuta. To doskonały przykład tego, jak konkurs pozwala perełkom poznańskiej sceny muzycznej zostać dostrzeżonymi. Dziś artystka jest na dobrej drodze, by być gwiazdą z prawdziwego zdarzenia, a jej korzenie są związane właśnie z naszym konkursem – mówi Michał Wiraszko. – Mówię o tym, ponieważ jej przykład pokazuje, że My Name Is Poznań zarówno artystów odkrywa, jak i pomaga tym już odkrytym. Tak z kolei było z Kathią, która znalazła się w drugiej edycji naszego projektu, ale miała już na koncie wygrane festiwale i własne piosenki.

Kachus, Foto: Paulina Byczek

 

Konkurs trwa cały rok

Na początku 2026 roku poznaliśmy nazwiska laureatów piątej edycji konkursu. W gronie szczęśliwej dwunastki znaleźli się:

  • Fūsy
  • Jerzy Koczur
  • Softie
  • Père-LachaIse
  • pies
  • Richard Biaski & miu
  • Jan Migdal
  • Kamil Gituwa
  • Barekprzestań
  • Mewa
  • Madame Affair
  • Olka Klój

Choć laureaci zostali ogłoszeni, nie oznacza to, że konkurs dobiegł końca. Jego format jest zaplanowany tak, że edycja trwa przez cały rok. Cykl zaczyna się zazwyczaj w październiku lub listopadzie. Wtedy rozpoczyna się nabór do kolejnej edycji. Trwa on od 4 do 6 tygodni. W grudniu zwoływane jest jury. W tym roku byli to przedstawiciele Radia 357, Trójki, Muno, Newonce, Radia Afera oraz przedstawiciele Wydziału Kultury Miasta Poznań. Wówczas z setki zgłoszeń wybrana zostaje dziesiątka uczestników, a w przypadku remisów wręczane są dzikie karty. Wiosną zaczynamy sesje nagraniowe w studiu. Każdy z laureatów spędza w nim dwa-trzy dni sesyjne, nagrywa piosenkę. Ten etap trwa do maja. Wówczas zaczyna się wybór producentów.

– Mamy pulę producentów, z którymi pracujemy. Wśród nich znajduje się m.in. Piotr Emade Waglewski czy Paweł Krawczyk, czyli główny kompozytor zespołu Hey. Artystom, którzy mają już nagraną piosenkę, dajemy możliwość wyboru producenta. Tu warto zaznaczyć, że każda piosenka powstaje trzy razy – podczas jej pisania, następnie w studiu, a w ostatniej fazie na miksie. Gotowy „produkt”, czyli skompletowane nagrania i zmiksowaną płytę mamy pod koniec sierpnia – wskazuje Michał Wiraszko. Wtedy można rozpocząć przygotowania do nagrania teledysków. Najpierw ustalany jest plan promocyjny, a następnie w październiku i listopadzie można przystąpić do realizacji.

– O tym, które single będą promować płytę i kto nagra teledysk, decyduje często intuicja wydawcy albumu i organizatorów konkursu. W muzyce intuicja jest narzędziem, które dobrze działa, więc polegamy na niej. Trudno obrać tu twarde kryteria. Wybór to iloraz walorów artystycznych i świadomości rynku muzycznego – zaznacza Wiraszko.

W połowie grudnia ma miejsce premiera albumu. Najpierw pojawia się tylko wersja cyfrowa, na platformach streamingowych. Ona jest jednocześnie sygnałem do startu kolejnej edycji konkursu. Od stycznia aż do wiosny, do momentu startu tras koncertowych, prowadzony jest proces wydawniczy płyt kompaktowych i winylowych. Organizatorzy starają się rozciągnąć czas promocji krążka w czasie, by fama o artystach rozniosła się jak najszerzej.

ZUTA, Foto: Maria Boińska

 

Są plany na więcej

Organizatorzy nie spoczywają na laurach. Już w 2025 roku udało się wyjść z koncertem laureatów na sceny. Premiera płyty winylowej zbiegła się w czasie z festiwalem NextFest, podczas którego laureaci mieli swój własny showcase pod szyldem My Name Is Poznań. Artyści związani z projektem grali jednego dnia na dedykowanej im scenie, a do słuchaczy trafiła w tym czasie winylowa płyta z ich piosenkami. Organizatorzy myślą o wyjściu z koncertami poza sam Poznań, na inne festiwale. To dałoby artystom obycie sceniczne, ale i promowałoby stolicę Wielkopolski i jej scenę muzyczną.