Tylko ja i sztanga!

25 maja 2018

Drobna blondynka, 160 cm, podchodzi, uśmiechając się szeroko. Sportowa  sylwetka, niesforne blond fale długich włosów przeczesuje palcami. Marika Zandecka, poznanianka, studentka I roku studiów magisterskich na Wydziale Fizyki UAM jest najlepszym studentem – sportowcem roku akademickiego 2016/2017. Czym zasłużyła na ten tytuł? Właśnie – to reprezentantka uczelni w Trójboju Siłowym, Wyciskaniu Sztangi Leżąc oraz Lekkoatletyce, w której głównie koncentruje się na biegach sprinterskich.

 

ROZMAWIA: Małgorzata Rybczyńska

ZDJĘCIA: Sławomir Brandt

 

Na pierwszy rzut oka, w obcisłych spodniach i koszulce nie widać u niej potężnej masy mięśniowej, dopiero kiedy zdejmie koszulkę widać ładnie wyrzeźbione mięśnie pleców, z których jak sama przyznaje, jest dumna.

Spotykamy się na siłowni Szkoły Wychowania Fizycznego i Sportu UAM przy ul. Zagajnikowej. Marika jest tu u siebie. Zna każdy drążek i sztangę, pewnymi ruchami przekłada ciężkie krążki, ustawia wysokość stojaków.

Trudno nie zapytać, skąd pomysł na sztangę?

To właściwie był przypadek. Kiedy zaczęłam studiować, na pierwszym roku, miałam taki plan zajęć, że nie miałam możliwości chodzić na treningi z lekkoatletyki. Sprintersko biegam już od liceum. Więc w ramach lekcji WF-u przychodziłam tutaj na siłownię SWFiS gdzie robiłam swój trening. A że w ramach treningów lekkoatletycznych też mam wyciskanie sztangi, więc któregoś dnia zauważył mnie były trener sekcji i zaproponował występ na Akademickich Mistrzostwach Wielkopolski. Potem pojawiła się propozycja startu w pierwszej edycji Akademickich Mistrzostwach Wielkopolski w Trójboju Siłowym dla kobiet. Sceptycznie do tego podchodziłam, ale chciałam spróbować i … wygrałam. To mi dało niesamowity fun, podobała mi się ta adrenalina w czasie startu. A potem zostałam zgłoszona do Akademickich Mistrzostw Polski w Trójboju… i w swojej kategorii byłam druga. Tak poszło…

Twoje najlepsze wyniki w Trójboju …

W marcu wystartowałam w  Skierniewicach, tak kontrolnie. W przysiadzie zrobiłam 127,5 kg, w wyciskaniu 70 kg, a w martwym ciągu 155 kg, co było wyrównaniem mojego rekordu życiowego.

A w sprincie?

12,47 s na 100 metrów, a na 60 m 7,81 s.

Jak taka drobna dziewczyna z pięknymi długimi włosami nagle podniosła sztangę i stwierdziła, że to jej się podoba?

Wydaje mi się, że tak jak szybkość, tak i siła to jakieś wrodzone zdolności. Już na treningach lekkoatletycznych podobało się dokładanie ciężarów,  pokonywanie  swoich granic, sprawdzanie możliwości, kiedy dokłada się coraz większy ciężar.

Może chciałaś komuś coś udowodnić?

Komuś? Nie, raczej sobie, że mogę robić coś na dobrym poziomie. Trójbój mi się podoba pod tym względem, że jestem tylko ja i sztanga. W sprincie mogę zrzucić zły wynik na wiatr, tor, deszcz, może być za zimno lub za ciepło. W Trójboju nie mogę na nic i nikogo zrzucać odpowiedzialności za wyniki.

Trójbój Siłowy nie jest sportem znanym, nie jest dyscypliną olimpijską, często mylony jest z kulturystyką. Tu nie chodzi jednak o rzeźbę sylwetki, ale mówić wprost, wyciskanie kilogramów. Nie bałaś się o swoją figurę, zmianę sylwetki, jednym słowem, że ucierpi uroda?

Nie, dużo się ruszałam od podstawówki, miałam więc już od dawna sportową sylwetkę. Miałam też krótką przygodę z tenisem. Jestem z tej generacji, gdzie jeszcze biegało się na podwórku, a nie siedziało przed komputerem. Z nadmiernym umięśnieniem też nie miałam większego problemu, moja sylwetka jakoś szczególnie nie zmieniła się w wyniku treningów trójbojowych. Ale ja przede wszystkim studiuje, chce się bawić tym sportem, robię to dla siebie.

Jak wygląda przeciętnie tydzień najlepszej studentki-sportowca?

Myślę, że dość ambitnie, nieskromnie mówiąc (śmiech). Jestem na studiach dziennych, więc codziennie mam zajęcia. Po zajęciach od poniedziałku do piątku treningi. Sześć razy w tygodniu lekkoatletyczne i do tego czasami trójbojowe, wracam do domu późnym wieczorem. Jeśli mam np. saunę to około godz. 23.00, bo staram się szukać po treningach regeneracji. W sobotę od rana trening, a od godz.15.00 rozpoczyna mi się półtora dnia weekendu. To nie jest jednak bezczynny weekend, bo czasami w niedzielę hobbystycznie rozwożę jeszcze pizzę. Czyli jestem dość zajęta. Nie lubię siedzieć bez ruchu, rodzice się śmieją, że czasem w domu tylko śpię.

Gdzie w tym wszystkim czas na naukę – fizyka medyczna to ścisły kierunek, więc czasem chyba trzeba zajrzeć do książek?

To ciekawy kierunek, więc jeśli się chodzi na zajęcia i słucha, to w domu nie trzeba się za dużo uczyć (śmiech).

Czym właściwie zajmuje się  fizyka medyczna?

Od strony teoretycznej poznajemy działanie skomplikowanych urządzeń medycznych, sposób ich wykorzystania.  Mamy zajęcia w szpitalach, WCO – Wielkopolskim Centrum Onkologicznym. Szczerze mówiąc, ten kierunek budzi zdziwienie. Często słyszę pytanie, jak można połączyć fizykę z medycyną? Po tym kierunku będę mogła pracować w szpitalu, ale także w firmach farmaceutycznych i firmach produkujących sprzęt medyczny. Bardziej interesuje mnie to ostatnie.

A sport?

Na pewno gdzieś będzie, jeśli teraz znajduje czas, później też się uda. Sztanga pozostanie, pewnie ograniczę sprint, ponieważ to sześć treningów tygodniowo. Myślę że bieganie mimo wszystko zostanie w moim życiu na dłużej, ale nie już z taką intensywnością.

Sztanga wymaga poświęceń? Jakaś dieta?

O nie, nie. Staram się odżywiać pełnowartościowymi produktami, ale jeśli mam ochotę na fastfooda, to sobie nie odmawiam i nie mam później wyrzutów sumienia. Ostatnio miałam dylemat. Wybieramy się na Akademickie Mistrzostwa w Trójboju i początkowo wyznaczono inne kategorie wagowe niż zwykle. Zamiast 57 kg, 63 kg i 72 kg, były 55 kg, 61kg i 70 kg. Musiałam podjąć trudną decyzję, czy startuje z dziewczynami w kategorii 70 kg, czy zrzucam 2 kg do 61 kg? Przez chwilę myślałam z niechęcią o diecie, ale na szczęście kryteria się zmieniły i wróciła kategoria do 63 kg.

Czy treningi siłowe przydają Ci się w życiu codziennym?

Jeśli trzeba przynieść ze sklepu zgrzewkę lub dwie wody, to nie ma problemu, zakupy z samochodu też biorę na raz. Trudno w moim przypadku mówić o słabej płci (śmiech).

 

RAMKA

Największe sukcesy:

– srebrny medal Mistrzostw Polski Juniorów w Trójboju Siłowym Klasycznym

– srebrny medal na Pucharze Zarządu Głównego AZS w Trójboju Siłowym Klasycznym

– brązowy medal Mistrzostw Polski Juniorów w Trójboju Siłowym Klasycznym w klasyfikacji generalnej.

Ponadto, Marika Zandecka jest medalistką Młodzieżowych Mistrzostw Polski, Mistrzostw Polski AZS oraz Akademickich Mistrzostw Polski w lekkoatletyce, a także wielokrotną zwyciężczynią Mistrzostw Wielkopolski we wszystkich wspomnianych dyscyplinach.