Dzika Łąka

12 grudnia 2019

W tym roku na urodziny od moich przyjaciół dostałam torbę łakoci. Ani trochę nie przypominała zapamiętanej z dzieciństwa, wypchanej po brzegi reklamówki z czekoladą, wafelkami i suszonymi owocami, którą rodzice przynosili z pracy zawsze w okolicach Gwiazdki. Ale nie brakowało w niej wytrawnych smaków płynących z kawałka długo dojrzewającego sera Helveticus, porcji miodu z imbirem czy pasty z suszonych pomidorów. Największą niespodzianką okazał się shot dla zdrowia z zakwasu z buraka, imbiru i cytryny. Popijałam go codziennie w kieliszku do wódki przez ponad tydzień, obserwując jakie to dziwne i fajne zarazem. Za pasem Święta, pomyślałam, i zapragnęłam nagle odtworzyć te wszystkie znane mi z domów mojej mamy i babci smaki. Pojechałam do Rokietnicy, na zakupy do Dzikiej  Łąki –  delikatesów blisko natury, gdzie moje kulinarne zachcianki zechciał spełnić właściciel, Jacek Guziałek.

 

ROZMAWIA: Agnieszka Markiewicz

ZDJĘCIA: Sławomir Brandt

 

Dlaczego tak daleko od Poznania?

Mieszkamy w Mrowinie w gminie Rokietnica, dlatego tu zdecydowaliśmy się otworzyć sklep. Życie z dala od zgiełku dużego miasta, powrotu do natury i  smaków tych prawdziwych, zapamiętanych z dzieciństwa, jest nam bardzo bliskie i też w takim klimacie chcieliśmy stworzyć nasz sklep.

Delikatesy kojarzą się z czymś wytwornym, wytrawnym.

Może faktycznie trochę tak jest, ale to też kwestia tego, że dzisiaj mamy na wyciągnięcie ręki całą masę półproduktów czy gotowców, którymi się żywimy. W domu dbamy o to, by gotować ze świeżych, smacznych produktów, o dobrym składzie  i Dzika Łąka jest przedłużeniem tej koncepcji. Proponujemy naszym klientom produkty z gospodarstw ekologicznych, od małych wytwórców często niedostępne w komercyjnych sieciach sklepów. Zanim otworzyłem sklep przez półtora roku uczyłem się i poszukiwałem smaków w całej Polsce. Teraz to już się tym  pasjonuję. Wiem, gdzie wyrabia się dobre sery, wiem kto gdzie i na jakim dymie wędzi wędliny, rozpoznam  schabowego z mięsa ze świni złotnickiej od tego ze zwykłej wieprzowiny. Jakoś wielu produktów została już doceniona i posiadają certyfikaty rolnictwa ekologicznego lub wpisana jest do Sieci Dziedzictwa Kulinarnego Regionu. Mam tu kefir od Mariana Nowaka z Grabow, weź spróbuj.

Kefir będzie smakował inaczej niż kefir?

Oczywiście. Przy wędlinach i nabiale te różnice są wyczuwalne od razu. Mamy zasadę, nie wprowadzamy na półki czegoś czego sami nie przetestujemy i nas nie zachwyci. Dzięki temu klienci mogą polegać na naszych produktach. Dajemy im gwarancje, że to co kupią jest świeże, wolne od zbędnej chemii i pochodzi ze sprawdzonego źródła.. Niektórzy klienci sami podpowiadają gdzie szukać, co warto wprowadzić do oferty.. Jest taka część asortymentu, w który się zaopatrzyliśmy po rekomendacji klientów i w zasadzie mamy to w sprzedaży przez nich i dla nich. Tacy klienci cieszą najbardziej.

Na przykład?

Produkty ekologiczne i dla osób z nietolerancjami pokarmowymi: laktoza, gluten, jaja przepiórcze, dżemy słodzone jabłkiem zamiast cukru. Powoli eksplorujemy rynek produktów wegańskich, wegetariańskich, testuję przegryzki ekologiczne – chipsy, chrupki, tacos bez soli, cukru i konserwantów. Dzięki najmłodszym klientom w sklepie znalazły się alternatywy dla złą sławą owianej Nutelli: miód z kakao i orzechem laskowym, pastę z ciecierzycy i batatów, czy czekoladę śliwkową. Są też podpowiedzi przyjaciół czy rodziny, które okazały się strzałem w dziesiątkę – ręcznie wyrabiane pierogi i lody Cassate z Wronek.

Teraz przed Świętami Bożego Narodzenia takie domowe pierożki z kapustą i grzybami jak znalazł.

Do pierożków, barszcz z Wąsowa też u nas dostaniesz. Prawdziwy, na zakwasie, esencjonalny, z właściwym kolorem. Dla ambitnych robiących pierogi samodzielnie mamy słoje z kapustą z grzybami leśnymi wspaniałą marchew i seler do sosu greckiego, , twaróg na sernik, ,, pstrągi wędzone, dojrzewające oraz  w  zalewach. Świąteczny stół naprawdę pozwala puścić wodze fantazji, może być zdrowy, smaczny i naprawdę przywodzić na myśl kuchnię naszych mamy i babć.

Ale czy w związku że stawiam na produkty świeże, z krótkim terminem przydatności, bez chemii i przedłużaczy trwałości to nie zapłacę za nie więcej?

Za niektóre produkty przyjdzie Ci zapłacić trochę  więcej, ale wynika np. z tego to z tego, że warzywa w gospodarstwie ekologicznym nie są pryskane chemią stąd wymagają ręcznej pracy gospodarzy w wyrywaniu chwastów, dbania i czuwanie by szczęśliwie wyrosły.  W wytwarzanie często zaangażowane są całe rodziny, a proces produkcyjny wynika z tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Są smaki, za które naprawdę warto zapłacić odrobinę więcej.

To pakuj mi te pierogi.

 

Dzika Łąka – Delikatesy Blisko Natury

Obornicka 1b, Rokietnica, Poznań

Tel. 508 260 999