Bezpieczna droga do domu

9 maja 2019

Wiecie, że przy wypadku z prędkością 50 km/h telefon komórkowy waży aż 6 kilogramów, a droga hamowania wydłuża się do kilkudziesięciu metrów? Macie świadomość, że jazda bez zapiętych pasów bezpieczeństwa to skazanie się na kalectwo, a spacer bez odblaskowych elementów powoduje, że kierowca zwyczajnie Was nie widzi? Nie da się przygotować do wypadku drogowego, ale można dowiedzieć się, jak reagować i co zrobić, żeby go uniknąć. I jeśli wciąż nie uruchomiła się Wasza wyobraźnia, to zapraszamy do Interaktywnego Centrum Bezpieczeństwa ŠKODA Auto Lab na lekcję życia.

 

TEKST: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: ŠKODA Auto Lab

 

W ciągu ostatnich 15 lat funkcjonowania przeszkolono tu ponad 200 tysięcy kierowców. To jedyne tak kompleksowe miejsce w Europie. Interaktywne Centrum Bezpieczeństwa ŠKODA Auto Lab jest częścią ŠKODA Auto Safety, na który składają się jeszcze ŠKODA Autodrom Poznań i ŠKODA Auto Szkoła.

Wtorek, godzina 12.00. Grupa uczniów leniwie przygląda się stojącym tu samochodom. Dzieci wita Piotr, ratownik medyczny, który od razu zadaje pytania o udzielaniu pierwszej pomocy. – Proszę Pana, a ja wiem, jak reanimować, trzeba pompować klatkę piersiową – mówi Jaś. – Tak, mniej więcej, i zaraz pokażę wam, jak to się robi – odpowiada ratownik. Dokładnie pokazuje miejsce ucisku i sposób udzielania pomocy tłumacząc, jak zachować się w trakcie wypadku drogowego. W tym czasie kilku chłopców dowiaduje się, co się dzieje, kiedy nie ma się w samochodzie zapiętych pasów bezpieczeństwa. – Wie Pan, mój tata zawsze mówi, że jak nie zapnę pasów, to nigdzie nie ruszymy – mówi z dumą Paweł. Stoimy w strefie bezpieczeństwa. – Jesteśmy w strefie bezpiecznej podróży – mówi Michał Zmitrowicz, kierownik sprzedaży w ŠKODA Auto Safety. – Mówimy o tym, jak przygotować się do jazdy, jak zasiąść za kierownicą, w jaki sposób przewozić bagaże, zamontować fotelik. Opowiadamy o łańcuchach śnieżnych, zresztą można to u nas potrenować. Na końcu widzimy, jak wygląda droga hamowania. I właśnie te działania skoncentrowane są na budowaniu świadomości i uruchomieniu wyobraźni wszystkich uczestników ruchu drogowego.

Co jest w samochodzie?

Kiedy dziewczynki wsiadają do symulatorów hamowania, pozostali poznają budowę samochodu. – Tam są amortyzatory proszę Pani – wyrywa się sześcioletnia Zosia. Weronika powoli tłumaczy, jakie części zapewniają nam bezpieczeństwo, jakie mamy nowoczesne systemy zamontowane w samochodach. Pokazuje różnice w technologii budowania pojazdów kiedyś i dziś, w jaki sposób przechodzą crash-testy i dlaczego, jeśli samochód ma pięć gwiazdek, możemy go spokojnie kupować, a kiedy ma dwie powinniśmy się zastanowić. Sprawdzamy budowę amortyzatorów, jak działa poduszka powietrzna i kurtyny boczne.

W stylu eco

A co to jest eco jazda? – pyta Klaudia. Łukasz, zagłębiając się w systemy, od razu tłumaczy, jak wykorzystać technologię napędu samochodu i ile zależy od nas, kierowców. A co, jeśli jeździmy latem na zimowych oponach? Samochód spala więcej paliwa, więc wymiana opon jest konieczna. Dowiadujemy się też, jak działa skrzynia automatyczna dsg i dlaczego jazda z tego typu systemem jest bardziej ekonomiczna, a system start/stop pomoże odzyskiwać paliwo.

Wokół własnej osi

Symulator dachowania przyciąga największą uwagę. Obracający się samochód budzi respekt. To najszybszy tego typu model z możliwych. Wsiadamy. Po chwili uświadamiamy sobie, jak ważna jest jazda z zapiętymi pasami i widzimy, co dzieje się z przewożonymi przedmiotami – mogą zabić. Wychodzimy w ciszy, żeby dalej usiąść w symulatorze zderzeń. Nawet najmniejsza prędkość wyrywa z fotela. To pobudza wyobraźnię. A kiedy już wiemy, jak to wszystko działa, warto przenieść się na znajdujący się tuż obok Autodrom.

Poślizg proszę pana

ŠKODA Autodrom Poznań powstał w 2016 roku po to, by doskonalić umiejętności kierowców. Można tu przetestować samochody, systemy w nich zamontowane i sprawdzić się w ekstremalnych sytuacjach. Tor składa się z czterech modułów: płyty z szarpakiem, który wprowadza w poślizg i dodatkowo kurtyny wodne symulujące przeszkody i matę poślizgową. Dalej mamy typowy plac manewrowy, ale z płytą poślizgową, gdzie ćwiczymy slalomy i hamowanie awaryjne. Kolejny to okrąg – możemy tu sprawdzić się w hamowaniu na zakręcie i w pełnym poślizgu. Wzniesienie budzi strach. Zakręt, który trzeba pokonać, przypomina nasze autostrady, a przecież właśnie na tych fragmentach drogi dochodzi do największej liczby wypadków. Na koniec zakładamy wirtualne okulary i przenosimy się do pojazdu, by przeżyć prawdziwy wypadek. I od tego momentu zdejmuję nogę z gazu.