Bezpieczne opalanie

22 lipca 2019

Być może niewiele osób pamięta, że były takie czasy, kiedy to blada cera świadczyła o wysokim stanie urodzenia. Lica swe przed słońcem skrywały bowiem tylko szlachcianki, które nie musiały pracować w polu. Dziś wiele się zmieniło i piękna opalenizna jest postrzegana pozytywnie. Ale czy rzeczywiście można się nią cieszyć, nie narażając swojego zdrowia?

 

TEKST: Magdalena Daraszkiewicz, ESTHETIC – Studio Kosmetyki Profesjonalnej

 

Gdyby opalanie postawić przed sądem, to niestety po stronie zalet znalazłoby się niewiele argumentów. Wśród nich wybrzmiałyby bowiem wytwarzające się endorfiny, czyli hormon szczęścia oraz witamina D, tak ważna dla naszych kości i układu odpornościowego. Zdarza się, że promienie słoneczne pozytywnie wpływają na przebieg chorób skórnych, takich jak np. łuszczyca. Zależy to jednak w dużej mierze od indywidualnych predyspozycji.

Zanim przejdziemy do linii oskarżenia, warto nazwać rzeczy po imieniu, a tak w zasadzie to rodzaje promieni słonecznych, które do nas docierają. Są to promieniowanie UVC, które z uwagi na krótkość fal nie jest szkodliwe, bo do ziemi ono nie dociera; promieniowanie UVB odpowiadające za opaleniznę, ale i za oparzenia. Częściowo zatrzymuje je warstwa ozonowa oraz chmury i szkło; promieniowanie UVA to główny winowajca starzenia się skóry, w którą wnika nawet w cieniu, przez ubrania oraz zimą.

Już z tych niezwykle skompilowanych informacji może wynikać, że całkowitej ochrony przed promieniowaniem słonecznym po prostu nie ma. Można oczywiście przez cały rok stosować filtry SPF 50+, nakładając je na skórę grubą warstwą i odświeżając co 3 godziny, ale doskonale wiemy, że to bliższe jest szaleństwu niż zdrowemu rozsądkowi. Jak więc podejść do tematu?

Po pierwsze twarz

Z tą częścią ciała sprawa jest prosta – nie opalajmy jej, nie wystawiajmy na słońce, po prostu chrońmy. Po pierwsze kremami do twarzy z filtrem – im wyższa fotoprotekcja, tym lepsza. Po drugie podkładami z filtrem. Po trzecie nośmy czapki z daszkiem, rozkładajmy parasole lub po prostu szukajmy takich miejsc, które pozwolą nam schować głowę w cieniu. W przypadku twarzy zwyczajnie nie ma kompromisu. Musimy ją chronić w sposób szczególny, ponieważ negatywne działania promieni słonecznych na delikatną skórę twarzy niemalże natychmiast spowodują namnożenie zmarszczek, przesuszenie skóry i jej ziemistość. Dlaczego? Bo promieniowanie, szczególnie UVA to jeden z głównych czynników potęgujących uwalnianie wolnych rodników, a te jak wiadomo uszkadzają tak ważne w strukturze skóry kolagen i elastynę.

Pozostałe części ciała

Zasada obowiązująca w przypadku pozostałych części ciała jest w zasadzie bardzo prosta – im jaśniejsza skóra, rzadziej wystawiana na ekspozycję słoneczną, tym większy filtr SPF (informuje o ochronie przeciw promieniowaniu UVB) oraz niższa wartość filtru PPD (chroniącego przez promieniowaniem UVA). Warto wiedzieć, że od nałożenia kremu z filtrem do wyjścia na słońce powinno upłynąć minimum pół godziny. Tylko wtedy filtry w pełni zadziałają. Jeśli podczas opalania zażywać będziemy kąpieli bądź obficie pocić, konieczne jest odświeżanie warstwy ochronnej kremu co 2-3 godziny.

Garść ważnych uwag!

– jeśli jesteś miłośniczką lub miłośnikiem kąpieli słonecznych koniecznie odwiedzaj dermatologa co najmniej raz w roku. Przegląd znamion przed sezonem to bardzo ważna sprawa. Dowiesz się wówczas, na które „egzemplarze” w sposób szczególny uważać i dodatkowo chronić

– wybierając się do gabinetu kosmetycznego, zaznacz, że będziesz narażona na ekspozycję słoneczną. Po wielu zabiegach, takich jak chociażby kwasy czy peelingi, nie mówiąc już o bardziej inwazyjnych jak mikronakłuwanie, należy bezwzględnie unikać słońca, nawet do dwóch tygodni

– chroń dzieci. Doświadczenia słoneczne mocno wpływają na kondycję, ale i zdrowotność skóry w przyszłości. Pamiętajmy, ze żaden filtr nie chroni w 100%, dlatego nie ma obaw, że po jego zastosowaniu nie będzie miała miejsca synteza witaminy D

– oswajaj skórę ze słońcem. Po zimie dobrze jest stopniowo wydłużać czas ekspozycji na słońce. To działa i zmniejsza ryzyko poparzeń

– wśród kosmetyków z filtrem znajdziesz chemiczne i mineralne. Te pierwsze wnikają w naskórek i pochłaniają energię słoneczną. Drugie zaś tworzą na skórze barierę w postaci fizycznej, bo zawierają talk, kaolin, tlenek cynku lub dwutlenek tytanu

– pamiętaj o pielęgnacji po opalaniu. Nawilżenie i ukojenie podrażnionej promieniami słonecznymi skóry jest bardzo ważne