Biżuteria na wyciągnięcie ręki

6 listopada 2019

Wchodzisz, zamawiasz, a za chwilę kurier puka do drzwi z nową, piękną biżuterią, którą zwracasz po kilku dniach. Proste? Tu wypożyczyć można wszystko co złote, srebrne, z diamentami i kamieniami szlachetnymi – od pierścionka, przez bransoletkę, kolczyki, dodatki na ślub, wesele, komunię, urodziny, a nawet na spotkanie biznesowe. Najcenniejszy okaz, czyli złoty naszyjnik z szafirami o cenie rynkowej 50 000 zł, może być nasz już za kilka procent jego wartości. Jak to możliwe? Wszystko dzięki pierwszej w Polsce internetowej wypożyczalni biżuterii Bizumania. Stworzyła ją Anna Kwiatkiewicz, która pożyczając dodatki na swój ślub od mamy przyszłego męża uznała, że każda kobieta powinna móc spełniać swoje marzenia i mieć możliwość założenia czegoś wyjątkowego, co nie wiązałoby się z ogromnymi kosztami. A potem po prostu je zwrócić.

 

ROZMAWIA: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: Sławomir Brandt

 

Anna Kwiatkiewicz z dumą prezentuje biżuterię w pięknych, ekologicznych pudełkach. Są naszyjniki, kolczyki, bransoletki, a nawet pierścionki. Jest coś delikatnego i okazałego. I to wszystko może być każdej z nas, bez wychodzenia z domu i w przystępnej cenie. – Proszę, to by do Ciebie pasowało – mówi Ania i przykłada mi do ucha piękny diamentowy kolczyk, a ja od razu zwracam uwagę na Jej dodatki.

Masz na sobie piękną biżuterię.

Anna Kwiatkiewicz: To połączenie wyjątkowej biżuterii – tej, którą noszę na co dzień, czyli obrączka, pierścionek zaręczynowy i kolczyki, które dostałam od mojego męża, kiedy pojawiła się na świecie nasza córka. Mają dla mnie szczególne znaczenie, bo dzięki temu, nawet kiedy jestem daleko, to wiem, że moja rodzina jest blisko mnie. Do tego założyłam dziś okazałą, nieco ekscentryczną bransoletkę prosto z Bizumanii, która dopełnia całości. To jeden z moich ulubionych dodatków.

Skąd wzięłaś biżuterię, którą dziś możemy wypożyczyć?

Część biżuterii, którą znajdziemy na Bizumanii, pochodzi ze zbiorów naszej rodziny. To nie tylko biżuteria klasyczna, ale też unikatowa, jakiej dziś już nie da się kupić.

Skąd pomysł na Bizumanię?

Piętnaście lat temu poznałam mojego przyszłego męża Tomka. Osiem lat temu braliśmy ślub. W momencie kiedy szykowałam się do tego wyjątkowego dnia, okazało się, że mam swoją wymarzoną sukienkę, a brakuje mi do niej dodatków. Wtedy Magda Kwiatkiewicz, mama mojego męża, zaproponowała, bym spojrzała na Jej słynną rodzinną kolekcję biżuterii i pożyczyła coś, co przypadnie mi do gustu, a potem oddała w dogodnym dla siebie terminie. Pomyślałam, że fajnie byłoby stworzyć wszystkim kobietom możliwość wypożyczenia biżuterii. Tak zrodziła się wizja Bizumanii.

Jak długo miałaś tę biżuterię?

Z tydzień. Była piękna, okazała i nigdy jej nie zapomnę.

Ile czasu upłynęło od pomysłu do realizacji?

Trochę to trwało. Powodów było wiele. Przede wszystkim wtedy prowadziłam zupełnie inny biznes. Potem pojawiły się dzieci. Kiedy nasza młodsza córka skończyła 7 miesięcy, siedzieliśmy z mężem w naszym dwupokojowym mieszkaniu na parapecie w kuchni, bo nie było innego miejsca i długo rozmawialiśmy, a właściwie szeptaliśmy, żeby nie obudzić dzieci. To był ten moment, kiedy podjęłam decyzję: robimy to!

Od czego zaczęłaś?

Od policzenia biżuterii. Wiedziałam, że mając kilka lub kilkanaście sztuk, to się nie uda. Zaczęłam kompletować, szukać. Część pozyskałam ze zbiorów rodzinnych rodziny Kwiatkiewiczów, dołożyłam swoje, a część została zakupiona. Z drugiej strony musiałam zbudować zespół ludzi do pracy, postawić stronę internetową, stworzyć system logistyczny, magazynowy, system rezerwacji połączony z kalendarzem. To wszystko trwało 1,5 roku.

Trudno Ci było skompletować zespół?

Bardzo trudno, na szczęście wszystko się udało. Mam sześcioosobowy zespół, który pracuje ze mną od początku.

Czy czasem zaglądasz do tej biżuterii, którą oddałaś do Bizumanii?

Pewnie! Otwieram pudełka i mówimy sobie „cześć”. A potem te kolczyki, łańcuszki i bransoletki czekają spokojnie na kolejną panią, która je założy.

Dla kogo jest Bizumania?

Dla wszystkich, na każdą okazję. Mamy klientki, które wypożyczają biżuterię dla całej rodziny na ślub, urodziny czy komunię dziecka. Za cenę zakupu jednej sztuki mają tak naprawdę wiele elementów, którymi cieszy się cała rodzina. Biżuterię wypożyczają też panie na wystawne kolacje, bankiety, ale też na spotkania biznesowe czy randki. Mamy biżuterię na co dzień, która też cieszy się sporym powodzeniem. W naszej bazie dostępnych jest kilka tysięcy sztuk biżuterii. Prosimy tylko panów o niewypożyczanie pierścionków zaręczynowych (śmiech).

Jakie są warunki takiego wypożyczenia biżuterii?

Klientka wybiera i wypożycza biżuterię spośród tysięcy wzorów ze złota, srebra, diamentów i innych kamieni szlachetnych. Biżuterię, na wybrany przez nią adres, dostarcza kurier. Po skorzystaniu z naszej biżuterii podczas ważnego wyjścia, imprezy czy ślubu, pakuje ją do naszego zwrotnego pudełka i oddaje zapakowaną bezpiecznie w karton kurierowi. Najważniejsza była dla nas prostota i wygoda usługi.

Co, jeśli coś uszkodzimy?

Każdą tego typu sytuację traktujemy indywidualnie, ale przede wszystkim zależy nam na komforcie klientek. Dlatego za drobne uszkodzenia, wynikające z normalnego użytkowania, nie pobieramy żadnych opłat. Tego typu naprawy bierzemy na siebie. Natomiast jeśli uszkodzenie będzie znaczące (np. połamanie), klientka pokrywa koszty naprawy.

Skąd pomysł na nazwę: Bizumania?

Proste – bizu od biżuterii, a mania – uzależniająca, wciągająca. Kiedy wypożyczasz jeden element biżuterii i widzisz, że to jest proste, szybkie i dobrze działa, sięgasz po kolejne. I tak rzeczywiście się u nas dzieje.

Co jest trudnością w tym biznesie?

Niektórzy jeszcze boją się wypożyczać biżuterię, bo jest to coś nowego i nie wiadomo z czym to się je. To działa dokładnie tak samo, jak wypożyczenie samochodu, hulajnogi czy roweru miejskiego. Po prostu, wypożyczasz, używasz i oddajesz. I tak działa Bizumania. Pamiętam kiedy zgłosiła się do nas pierwsza klientka. Wypożyczała pierścionek.

Jak wyglądał?

Był złoty z czerwonym serduszkiem.

I gdzie w nim wystąpiła?

Na ślubie, na którym była gościem.

Co wtedy poczułaś?

Skakaliśmy z radości. Nigdy nie zapomnę tego dnia. Często też pomagamy naszym klientkom, bo wiemy, że wypożyczenie biżuterii wiąże się z jakimś wydarzeniem. Ze wszystkim trzeba zdążyć. Nasza ostatnia klientka miała problem z płatnością. Zauważyliśmy to w systemie bardzo późno, bo po czasie, w którym powinniśmy nadać przesyłkę, żeby doszła następnego dnia. Byliśmy z panią w ciągłym kontakcie, ponieważ bardzo zależało jej na tych konkretnych kolczykach. To był czwartek, a ona musiała mieć je w piątek. Specjalnie przestawiliśmy dla niej system, żeby można było zrealizować zamówienie. Wzięłam wszystkie niezbędne elementy do nadania przesyłki, spakowałam ją w domu, mój przyjaciel wydrukował mi etykietę dla kuriera i o 18.50 paczka była już w centrum logistycznym. To było niesamowite.

Paczka doszła?

Tak.

Jak przygotowujecie biżuterię do wypożyczenia?

Wszystkie elementy są czyszczone i dezynfekowane specjalnymi preparatami do złota i srebra. W informacji, którą dołączamy do każdej paczki jest napisane, żeby nie czyścić biżuterii samemu. Z oczywistych względów szczególną uwagę zwracamy na kolczyki, dlatego są dezynfekowane zarówno po odbiorze paczki, jak i przed wysłaniem. Wszystko pakowane jest w białych, bawełnianych rękawiczkach. Do klientów trafia w pięknych, ozdobnych, ekologicznych pudełkach.

A jeśli chciałoby się częściej wypożyczać biżuterię?

Mamy system abonamentowy wypożyczania biżuterii, który może być doskonałym pomysłem na prezent. Stała, przejrzysta opłata, w ramach której każda klientka ma możliwość wypożyczenia i cieszenia się wybraną biżuterią. Wierzę, że to może pozwolić jeszcze większej grupie kobiet bawić się biżuterią i czuć się w niej zawsze dobrze.

Dlaczego Twoim zdaniem Bizumania jest odpowiedzią na potrzeby nowoczesnych kobiet?

Jest mnóstwo powodów! Po pierwsze, dostępność biżuterii – marzę o tym, żeby każda z nas mogła na wyjątkowy wieczór założyć coś pięknego, zabłysnąć na ważnym wydarzeniu i być pewną siebie. Bizumania oferuje ten dostęp, pozwalając na wypożyczenie biżuterii za ułamek jej ceny. Po drugie – możliwość ciągłej zmiany. Ze względu na koszty, dotychczas większość z nas miała kilka sztuk biżuterii, które nosiła każdego dnia, albo przy ważnych okazjach – z Bizumanią możemy się zmieniać każdego dnia w zależności od nastroju czy stylizacji i czuć się świetnie w tym, co mamy na sobie. Możemy też łączyć nasze własne ukochane, pamiątkowe sztuki biżuterii z tym, co jest na imprezę – do zabawy. Trzecim bardzo ważnym dla nas w Bizumanii powodem jest ekologia i zrównoważony rozwój w biznesie. Na świecie, a powoli również tutaj w Polsce, biznesy z najróżniejszych branż zaczynają rozumieć, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za planetę. Branża modowa ma niestety bardzo niechlubną historię pod tym względem, generując ogromne ilości odpadów. Dlatego właśnie trend „rental fashion” czyli wypożyczalni wszystkiego, co związane z modą, przeżywa taki silny wzrost na świecie. My sami stosujemy pudełka wielokrotnego użytku i zachęcamy do wypożyczania biżuterii, tak, aby zamiast leżeć w naszych szkatułkach, mogła służyć wielu osobom!

Czy nie jesteście trochę konkurencją dla salonów jubilerskich?

Wręcz przeciwnie! Klientki wielokrotnie dzwonią i pytają czy tę biżuterię można kupić, a wtedy podpowiadamy gdzie.

Czy jakieś gwiazdy korzystały już z Bizumanii?

Patricia Kazadi wypożyczyła bransoletkę i kolczyki na Flash Fashion Night. Bardzo się cieszymy, że zdecydowała się właśnie na nas.

Cieszysz się, że to się udało?

Bardzo, to moje trzecie dziecko. I nic nie udało by się,  gdyby nie moja rodzina, bliscy oraz osoby tworzące Bizumanię, którzy są dla mnie ogromnym wsparciem. Dziękuję także moim współpracownikom, mojemu zespołowi, który zawsze robi wszystko na 100 procent i bez którego Bizumania nie mogłaby istnieć.

bizumania.pl

Specjalnie dla naszych Czytelników mamy rabat w wysokości 20%.

KOD: SUKCES20

Ważny do 31.03.2020