Borelioza – choroba, z którą da się wygrać!

29 maja 2020

Borelioza, inaczej zwana „chorobą z Lyme”, to złożona jednostka chorobowa błędnie zdiagnozowana może prowadzić do rozwoju wielu groźnych dla nas chorób. O tym jak ważna jest profilaktyka oraz prawidłowa diagnostyka opowiada Michał Szebestik, prezes Fundacji Akademia Boreliozy.

 

ROZMAWIA: Marta Józefczak

 

Dlaczego borelioza jest tak groźną chorobą?

Ze statystyk wynika, że aż 80% osób chorujących na boreliozę nie kojarzy ugryzienia kleszcza, a choruje. Objawy, choć podobne do wielu innych chorób mniej lub bardziej groźnych, po pewnym czasie przechodzą w fazę przewlekłą. Boreliozie towarzyszą inne patogeny odkleszczowe, co najmniej dwa, ale też wirusy EBV, CMV lub pasożyty. Wszystkie one wywołują kolejne symptomy, które sprawiają, że borelioza staje się jednostką chorobową trudną do jednoznacznej diagnozy, a mogącą wywołać aż 120 chorób autoimmunologicznych.

Proszę sobie wyobrazić, że już 4 minuty wystarczą do przekazania patogenu boreliozy do organizmu. Co więcej, przez wiele lat możemy być nosicielem bezobjawowym choroby z Lyme. Duży stres, śmierć osoby bliskiej, przewlekła choroba, grypa i inne powodujące dysfunkcję układu odpornościowego, mogą w nieoczekiwanym momencie odpalić lont i przyczynić się do rozwoju choroby. Wtedy możemy odczuwać różne przewlekłe zmęczenie bardzo często kojarzone z trybem pracy, może pojawić się agresja, nerwy, nagłe wybuchy złości. To jedne z symptomów towarzyszących boreliozie.

Wspomniał Pan o objawach. Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, jeśli mówimy o boreliozie?

Borelioza jest specyficzną jednostką chorobową i dlatego jej wykrycie jest tak trudne. Dlaczego? Ponieważ w pierwszej fazie choroby symptomy mogą wskazywać na przeziębienie lub grypę. Pojawiają się bóle mięśni, bóle karku, bóle stawów, chrząkanie, chrypka czy kaszel. Może być także podwyższona bądź obniżona temperatura ciała. Borelioza jest chorobą specyficzną, ponieważ charakteryzuje się częstymi nawrotami wspominanych symptomów. Powracające w zbyt krótkich okresach, powinny zwrócić naszą szczególną uwagę, a w dalszym kroku diagnostykę w kierunku boreliozy właśnie.

W innym przypadku w późniejszej fazie, choroba ta może dawać jeszcze bardziej dotkliwe objawy w zależności od patogenu. Możemy zaliczyć do nich objawy stawowo-kostne, uszkodzenia chrząstki stawowo-kostnej, uszkodzenia układu nerwowego, pojawienie się stanów depresyjnych, lęków czy psychozy. Na tym etapie choroby pacjenci, którzy trafiają do lekarza w większości przypadków są błędnie diagnozowani. Pacjenci bardzo często są leczeni na inne jednostki chorobowe niż właściwa, czyli borelioza, co może pogłębiać już i tak zły stan zdrowia pacjenta.

Czy ciężarna kobieta chorująca na boreliozę może przekazać chorobę swojemu dziecku?

Niestety tak. Jeśli kobieta, która jest nosicielem boreliozy, a warto w tym miejscu wspomnieć, że nie musi mieć objawów choroby, zajdzie w ciążę, to może poprzez łożysko przekazać dziecku tę jednostkę chorobową. Wtedy mówimy o tak zwanej wrodzonej boreliozie. Dzieci z wrodzoną boreliozą często rodzą się z symptomami autyzmu. Są błędnie diagnozowane, a co gorsza – źle leczone.

Niejednokrotnie wskazuje Pan na to, że borelioza jest złożonym problemem medycznym i specyficzną jednostką chorobową. Jak, powinna zatem przebiegać diagnostyka?

W przypadku podejrzenia ukąszenia kleszcza, lekarze zlecają wykonanie testów ELISA i Western Blot. Niestety są one mało swoiste, a ich ujemny wynik nie przesądza o braku boreliozy. Co więcej, wielu lekarzy wciąż z boreliozą kojarzy wystąpienie rumienia wędrującego. Owszem świadczy on o boreliozie, ale jego brak nie wyklucza boreliozy. Rumień występuje statystycznie w 30% przypadków, dlatego istotna jest diagnostyka w kierunku boreliozy jest tak istotna. Składa się ona z dwóch części. Pierwsza część obejmuje badanie samej boreliozy, a druga obejmuje badanie patogenów towarzyszących boreliozie jak babesia, bartonella, mykoplasma, chlamydia, yersinia, toksoplazmosa, anaplasma i inne. Sto tak zwane koinfekcje. Ważny jest fakt, że można mieć koinfekcje, ale bez posiadania boreliozy.

Jak powinna wyglądać profilaktyka po ugryzieniu kleszcza?

Przede wszystkim ważne jest, żeby zachować kleszcza po usunięciu go przez lekarza do badania. Najlepiej mieć przygotowany pojemnik medyczny wypełniony watą, w którym umieścimy kleszcza. Zamknięte opakowanie należy wysłać do certyfikowanego laboratorium, które wykonuje badania kleszczy w kierunku boreliozy.

Kolejny ważny krok to podanie antybiotyku będącego najlepszym sposobem na profilaktykę. Antybiotyk w odpowiedniej dawce podany niedługo po ugryzieniu, ma szansę powstrzymać ewentualny rozwój zakażenia. Jeśli lekarz odmawia przepisania antybiotyku, wtedy prosimy lekarza o podpisanie oświadczenia, że nie widzi wskazań do podania antybiotyku i odmawia jego podania. Proszę mi wierzyć, w większości przypadków lekarz od razu zdecyduje się na wypisanie recepty.

Jeśli badanie kleszcza w kierunku boreliozy okaże się pozytywne, powinniśmy pamiętać, aby antybiotykoterapię wydłużyć do 4, a nawet 6 tygodni.

Czy jako Akademia Boreliozy dysponujecie listą lekarzy, do których możemy zwrócić się po pomoc?

Tak, dysponujemy listą lekarzy, którzy mają największe pojęcie o leczeniu tej choroby w Polsce i mają najlepsze efekty jej leczenia.

Dysponujemy specjalnym numerem telefonu i zawsze pomagamy osobom, które zgłoszą się do nas po pomoc. Ponadto zajmujemy się nawigacją pacjentów od A do Z w przebiegu tej choroby. Począwszy od ugryzienia, a skończywszy na leczeniu.

Przed nami coraz cieplejsze dni. W dobie koronawirusa możemy na szczęście spacerować po lesie. Jak chronić się przed ugryzieniem kleszcza?

Pamiętajmy, że nie ma odpowiednich środków, które nas z całą pewnością zabezpieczą i uchronią przed kleszczem. Możemy stosować różnego rodzaju repelenty ochronne pamiętając jednak, że najlepszą profilaktyką po długim spacerze są oględziny naszego ciała. Najlepiej, jeśli wykona je ktoś z naszej rodzony. Skontroluje takie miejsca jak głowa, przestrzenie za uszami, pachwiny, tył głowy, okolice karku. Dzięki takim działaniom możemy mieć pewność, że nie zostaliśmy ukąszeni przez kleszcza.