Budujemy miasta przyszłości

1 stycznia 2020

Wybudowali już prawie 1,5 miliona metrów kwadratowych powierzchni, mają setki tysięcy zadowolonych klientów, którzy do nich wracają. W ich poznańskim portfolio znajdują się takie inwestycje jak: osiedle Małe Naramowice Rynek, Kasztanowa Aleja, luksusowy budynek apartamentowy Nad Wartą, Park i Wille Sowińskiego, Jackowskiego 47, Małe Naramowice Pod Klonami – budynki wielorodzinne, domy szeregowe, hotel Ibis oraz zespół biurowy Malta Office Park. Właśnie powstają Apartamenty Esencja i Nasze Jeżyce, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Poznań przeżywa obecnie bum mieszkaniowy, ale poznaniacy nie szukają już tylko czterech ścian do spania. Szukają miejsca do życia, miejsca, do którego chętnie wrócą. – A my, z przyjemnością, spełniamy ich marzenia – mówi Dawid Wrona, dyrektor sprzedaży jednego z największych polskich deweloperów – Echo Investment. – Bo nie ma nic ważniejszego w życiu niż prawdziwy dom.

 

ROZMAWIA: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: Sławomir Brandt

 

Spotykamy się wyjątkowo w Warszawie, tuż obok flagowej inwestycji Echo Investment – Browarów Warszawskich. To połączenie mieszkań na sprzedaż, na wynajem z powierzchnią biurową, rozrywkową i przestrzenią wspólną dla mieszkańców. Takie miasto w mieście. Dawid Wrona z dumą oprowadza nas po budowie. Można podejrzeć pracujący ciężki sprzęt, odpowiednio zabezpieczonych ludzi. Na płocie okalającym budowę wisi baner z informacją, że przez cały czas jej trwania nie doszło do żadnego wypadku, są wskazane szczegóły inwestycji, wizualizacje i kontakt.

Wasze budowy są otwarte i można na nie zajrzeć, podczas gdy większość otoczona jest murem.

Dawid Wrona: Takie działanie pokazuje, że nie mamy nic do ukrycia. Pokazujemy, że budujemy bezpiecznie, zgodnie ze sztuką budowlaną.

O co najbardziej dbacie o budowach?

Najbardziej o pracownika. Najważniejszy jest dla nas człowiek, który po pracy bezpiecznie wraca do domu, do rodziny. To przekłada się na funkcjonowanie całej budowy, budowanie świadomości pracy i współpracy z innymi. My projektujemy pod bezpieczeństwo. To samo dotyczy sprzedaży, koordynacji budowy.

W Poznaniu Wasze budowy też można podejrzeć.

I zachęcamy poznaniaków, żeby zaglądali i patrzyli, jak powstają ich nowe domy.

Gdzie by Pan zamieszkał w Poznaniu?

Zdecydowanie w Apartamentach Esencja na poznańskich Garbarach, chociaż Nasze Jeżyce są równie atrakcyjne.

Dlaczego w Esencji?

To miejsce z ogromnym potencjałem, które zmieni się nie do poznania w ciągu kilku najbliższych lat. Z jednej strony rozwinie się cała Stara Rzeźnia, z drugiej – od strony rzeki – zostanie przywrócone życie na terenie Ostrowa Tumskiego, gdzie powstanie osiedle mieszkaniowe. Ten rejon będzie żył dzień i noc.

Jak tam będzie?

Cudownie. W ogóle to miejsce jest wyjątkowe. Apartamenty Esencja mają bardzo wysoki standard i doskonałą lokalizację. Tworząc tę inwestycję, zadbaliśmy także o udogodnienia. W mieszkaniach wprowadzamy rozwiązania smart, które mają ułatwiać życie naszym mieszkańcom. Dotykamy takich obszarów jak komfort i bezpieczeństwo. Możemy na odległość sterować oświetleniem, drzwiami wejściowymi, podejrzeć czy dzieci wróciły do domu, co robią. To aspekty, które bardzo pomagają w życiu codziennym. Na terenie inwestycji znajdzie się ładowarka do samochodów elektrycznych, przed budynkiem staną prywatne punkty odbioru przesyłek dla naszych mieszkańców, powstanie Klub Mieszkańca. Tworzymy miejsca, w których można i chce się spędzać czas i się integrować. Za każdym razem zwracamy uwagę, żeby było zielono, a jednocześnie komfortowo i żeby to wszystko było spójne. Mamy przestrzeń do spędzenia czasu dla rodzin. Dzieci mają się gdzie bawić, a rodzice w tym samym czasie mają gdzie usiąść, latem schronić się przed słońcem i w komfortowych warunkach obserwować swoje pociechy. Nasza zieleń cieszy oko już na etapie oddania inwestycji.

Po co to wszystko?

Po to, żeby mieszkańcy chcieli spędzać czas w swoich mieszkaniach, w częściach wspólnych, a nie traktowali ich jako miejsca tylko do spania. Taka jest nasza idea.

Ile apartamentów będzie w Esencji?

250. Sprzedaż idzie lepiej niż strategia, którą przyjęliśmy. Ludzie chcą mieszkać w Poznaniu, zwłaszcza w tym miejscu.

Drugą Waszą inwestycją są Nasze Jeżyce.

To kolejna doskonała lokalizacja, bardzo rozwojowa. Z roku na rok widać, jak zmieniają się Jeżyce. Dodatkowo w tym rejonie inwestuje również miasto – pojawiają się nowe ścieżki rowerowe, chodniki, tereny zielone. Nasze Jeżyce to świetne miejsce dla młodych osób, które szukają wygodnej przestrzeni, z dogodnym dojazdem i w przystępnej cenie.

Jeżyce stały się ostatnio bardzo modne.

Tak i widać, że ludzie dobrze się tam czują. Chcą tam mieszkać i korzystać z udogodnień, jakie daje ta okolica. Dla nas obecność w Poznaniu jest bardzo ważna, dlatego staramy się być w każdej części miasta i móc oferować mieszkania dla każdej grupy wiekowej. Cieszę się, że wpisaliśmy się w poznańskość i jesteśmy znaczącym graczem na rynku lokalnym.

Jak długo trzeba było pracować na zaufanie poznaniaków?

Prawie dziesięć lat, a konkurencja jest spora. Widzimy, że wiele nowych deweloperów wchodzi na rynek i próbuje zaistnieć. Dziś nasza marka w Poznaniu jest rozpoznawalna, mamy inwestycje we wszystkich segmentach cenowych, czyli jesteśmy w stanie dopasować produkt do klienta.

Można powiedzieć, że poznaniacy Was polubili?

Myślę, że tak. Warto dodać, że jeśli stajemy przed decyzją o zakupie mieszkania, to w pierwszej kolejności myślimy o firmach, które kojarzą się z wiarygodnością i solidnością. Jesteśmy obecni w Poznaniu już ponad 20 lat. Echo Investment dało się poznać poznaniakom i cieszy nas fakt, że chętnie do nas wracają i polecają nas swoim rodzinom, znajomym, bliskim. To jest dla nas bezcenne. Od zawsze stawiamy na jakość. Dziś, kiedy spojrzymy na Osiedle Perspektywa, Osiedle Jaśminowe IV na Naramowicach – jesteśmy z nich bardzo dumni. Zresztą to miejsce cieszy się ogromnym zainteresowaniem, dlatego też wprowadziliśmy do sprzedaży nową inwestycję – Osiedle Enter. Ludziom dobrze się tam mieszka. Często słyszymy też, że mieszkańcy spodziewali się mniej, niż dostali.

A usterki?

Praktycznie ich nie ma. Są jakieś drobiazgi, ale one są wszędzie i zawsze. Oczywiście reagujemy natychmiast na pojawiające się sytuacje, które wymagają poprawy.

Dziś ludzie, którzy kiedyś wyprowadzili się za miasto, do niego wracają.

Świat pędzi nieubłaganie. Mamy coraz mniej czasu na życie, dlatego szukamy takich miejsc do zamieszkania, żeby były blisko miejsca pracy, szkół i sklepów.

Jeszcze kilka lat temu było odwrotnie, że ludzie uciekali z miast.

Tak, to prawda. W Poznaniu ten powrót do miasta zaczął się w ostatnim roku. Oczywiście, super jest mieszkać pod miastem, pod warunkiem, że dojazd do domu nie zajmuje 1,5 godziny rano i 1,5 godziny po południu. Do tego jeszcze chcemy zawieźć dziecko na zajęcia dodatkowe i nagle okazuje się, że w samochodzie spędzamy kilka godzin dziennie kosztem naszego życia. I to jest element, który powoduje, że ludzie wracają do miasta. Dróg dojazdowych przecież nie przybywa.

Oprócz standardowej sprzedaży mieszkań proponujecie coś jeszcze.

Obecnie budujemy przestrzenie mix, a więc mieszkaniową, biurową i usługową. W takich obiektach idziemy o krok dalej: tworzymy rozwiązania technologiczne, które pozwolą ludziom się komunikować, przykładowo zamówić stolik w restauracji przez aplikację i za chwilę zejść na dół coś zjeść. Obserwujemy, że młodzi ludzie nie wiążą się dziś z jednym miejscem pracy i szukają dla siebie biura na wynajem krótkoterminowy. Takie miejsca też mamy. W ostatnim czasie uruchomiliśmy kolejną odnogę naszego biznesu jaką jest Resi4Rent, czyli mieszkanie na długotrwały wynajem. Wiele firm w ten sposób zapewnia zakwaterowanie swoim pracownikom, a również wśród osób prywatnych widzimy duże zainteresowanie. Jest to też świetna opcja dla tych, którzy często migrują i zmieniają miejsce zamieszkania. Takie rozwiązania mamy już we Wrocławiu, Łodzi oraz w trakcie realizacji w Poznaniu i Warszawie. Widząc, jak ogromne jest zapotrzebowanie na tego typu mieszkania, chcemy w ciągu pięciu lat stworzyć platformę na siedem tysięcy takich mieszkań. To co nas wyróżnia to fakt, że jeśli ktoś podpisze z nami umowę, ma gwarancję najmu – nikt po miesiącu nie przyjdzie i nie wypowie mu umowy. Umowę można co roku przedłużać. Ta opcja świetnie funkcjonuje w naszych inwestycjach. Wszystkie lokale wyposażone są w wysokim standardzie, pod klucz. Wchodzisz i mieszkasz.

A cenowo jak to wygląda?

Przyjmujemy ceny rynkowe.

Czyli budujecie takie miasta w mieście?

Wymusza to rynek. Kiedyś biura budowało się pod jednego konkretnego najemcę. Dziś jest ich wielu, często nie na stałe. Tak samo jest z wynajmem samochodów na minuty czy najmem długoterminowym. W krajach zachodnich najem instytucjonalny jest bardzo mocno rozwinięty i my też do tego dojrzeliśmy. Poza tym, obserwując młodych ludzi wchodzących na rynek pracy, można wywnioskować, że oni właśnie takich rozwiązań szukają.

Można powiedzieć, że budujecie miasta przyszłości.

Trochę tak to wygląda. Na naszych osiedlach tworzymy przestrzenie pod car sharing, ale też miejsca dla rowerów miejskich czy hulajnóg. Mieszkańcy nie muszą ich szukać i błądzić. Na etapie projektowania inwestycji musimy przewidzieć, jakie rozwiązania zaproponuje miasto i próbujemy się do nich dopasować. Myślimy więc kilka lat do przodu. Mamy tę przewagę, że możemy realizować kilka inwestycji jednocześnie. Nasze projekty powstają stosunkowo szybko, mamy na to pieniądze i nasi klienci mają pewność, że dana inwestycja powstanie w ciągu dwóch, trzech lat. To daje nam dużą przewagę na rynku i unikalność.

Dlaczego Pan to robi?

Sprzedaż zawsze mnie pasjonowała. Podchodzę do sprzedaży mieszkań jak do realizacji marzeń. Ludzie muszą gdzieś mieszkać. Dom to nasza ostoja, to miejsce, które jest azylem. Kupując mieszkanie często trzeba wziąć kredyt albo wydać oszczędności swojego życia. To bardzo ważna decyzja. Dlatego trzeba podchodzić do tej pracy profesjonalnie, z sercem. Traktuję każdego klienta tak, jakbym kupował tę nieruchomość dla siebie. Chciałbym, aby każdy czuł się w swoim domu szczęśliwy – to daje mi największą satysfakcję i radość.

Dlaczego wybrał Pan akurat tę branżę?

Nie wiem, może zbieg okoliczności. Wybierałem pomiędzy branżą finansową a nieruchomościową. Zacząłem od tej drugiej i okazało się, że nieruchomości mają sporo wspólnego z finansami. Potem tylko pogłębiałem wiedzę i umiejętności. Dziś na nieruchomości patrzę z innej perspektywy, mając do czynienia z szerokim wachlarzem możliwości, które dajemy naszym klientom. Codziennie obserwuję, jak zmieniają się miasta, mając świadomość, że miałem w tym swój mały udział. A kiedy słyszę od ludzi, że im się tam dobrze żyje, to serce rośnie.

Ile marzeń Pan spełnił?

Trudno to policzyć, ale chyba dziesiątki tysięcy.

Czy ktoś Panu szczególnie podziękował?

W tamtym tygodniu zadzwonił znajomy, który polecił swojej koleżance zakup jednej z naszych nieruchomości. Okazało się, że jest zaskoczona z jakości obsługi pod każdym względem i cieszy się, że może u nas mieszkać. I to pokazuje, że warto to robić.

Czy jest taka inwestycja, z której jest Pan szczególnie dumny?

Na pewno Browary Warszawskie, na pewno Fuzja w Łodzi, a w Poznaniu Apartamenty Esencja. W Łódź nikt nie wierzył, ponieważ to miasto od wielu lat nie cieszy się dużym zainteresowaniem, jeśli chodzi o zakup mieszkań. Wszyscy zastanawiali się, czy to wypali. Nawet konkurencja się z nas wyśmiewała, bo mieliśmy największy projekt i najwyższe ceny. Dziś, po dziewięciu miesiącach, możemy powiedzieć, że odnieśliśmy spektakularny sukces i bijemy wszelkie możliwe rekordy.

Poznań też zaskoczył?

Mnie osobiście nie. Byłem przekonany, że Poznań ruszy, bo ma wszystko, co jest potrzebne do życia. Dziś, tak jak wcześniej wspomniałem, migracja spod Poznania do miasta jest bardzo duża. Poza tym sporo się tutaj dzieje. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że jesteśmy na początku tego bumu. Ostatnie wzrosty cen nieruchomości tylko udowadniają, że w tym mieście jest ogromny potencjał.

Będą dalej rosły?

Będą rosły i trudno powiedzieć kiedy się zatrzymają. Poznań jest najbardziej wymagającym rynkiem pod względem wykonawstwa i jest pod tym względem najdroższy – bije nawet Warszawę. Dlatego ceny sprzedaży mieszkań są relatywnie niskie w porównaniu do cen wytworzenia.

Z czego to wynika?

Z położenia miasta blisko granicy. Wielu fachowców budowlanych wyjeżdża zarobkowo do Niemiec, a więc firm wykonawczych jest mało. Brakuje specjalistów, dlatego ceny za ich usługi są bardzo wysokie.

Czyli w Poznaniu brakuje Wam pracowników?

Tak. Jeżeli jest ograniczona liczba firm, to mogą podnosić ceny i to robią. To się z czasem unormuje, Warszawa już sobie z tym poradziła, Poznań też z tego wybrnie, ale potrzeba czasu.

Wy jednak nie macie żadnych opóźnień.

Nie. U nas wszystko idzie zgodnie z projektem.

Czy możemy zaryzykować stwierdzenie, że Poznań jest drogi pod kątem zakupu mieszkań?

Nie. Średnia cena za metr kwadratowy w Poznaniu to dziś 7 455 zł. W Gdańsku to 8 491 zł, w Warszawie metr kwadratowy kosztuje 10 053 zł, we Wrocławiu – 8 082 zł. Poza tym ceny gruntów szaleją, bo wciąż jest ich za mało.

Czy Poznań doczeka się kolejnych inwestycji?

Z naszej strony na pewno. Póki co zapraszam na Garbary, Jeżyce i Naramowice. Będzie się Państwu tutaj dobrze mieszkało, gwarantuję to!