Czas księgowych

31 stycznia 2019

Choć wielu tzw. wizjonerów przepowiada koniec zawodu księgowego i zastąpienie go programami komputerowymi, specjaliści ds. rachunkowości są wciąż rozchwytywani na rynku pracy. Większość z nich znajduje pracę nawet w miesiąc. Firma HAYS, cytowana przez portal Business Insider, wymienia księgowych z dobrą znajomością podatków na trzecim miejscu, wśród najbardziej pożądanych pracowników w 2019 roku. O tym, jaka jest faktyczna rola księgowych i co będzie dalej rozmawiamy z naukowcem i praktykiem rachunkowości, prof. dr hab. Wiktorem Gabrusewiczem, Prezesem Zarządu Oddziału Wielkopolskiego w Poznaniu Stowarzyszenia Księgowych w Polsce, wieloletnim kierownikiem Katedry Rachunkowości na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, a także współwłaścicielem i prezesem spółki audytorskiej.

 

ROZMAWIA: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: Sławomir Brandt

 

Panie profesorze, proszę nam powiedzieć jak jest naprawdę – czy sztuczna inteligencja ma w ogóle szansę zastąpić księgowego w firmie? 

W takich sytuacjach zawsze przychodzi mi na myśl słynne powiedzenie Marka Twaina: „Pogłoski o mojej śmierci są zdecydowanie przesadzone“. Opiniom i wizjom przeciwstawiam więc konkretne dane. Według raportu „Portret Księgowych. Zapracowani, ale usatysfakcjonowani“ sporządzonego przez Oddział Wielkopolski w Poznaniu Stowarzyszenia Księgowych w Polsce, przeważająca część ankietowanych księgowych (65,5%) znalazła pracę w czasie krótszym niż trzy miesiące, z czego większość szybciej niż w miesiąc. Z kolei prognozy firm doradczych z obszaru HR na rok 2019 pokazują ogromne zapotrzebowanie na księgowych posługujących się biegle systemami klasy ERP oraz analityków i kontrolerów finansowych. Firma HAYS, cytowana przez portal Business Insider, wymienia księgowych z dobrą znajomością podatków na trzecim miejscu wśród najbardziej pożądanych pracowników w 2019 roku.

Oczywiście otoczenie, w jakim się poruszamy, ciągle się zmienia. Oprócz zmian w prawie, dochodzą jeszcze zmiany technologii. I domyślam się, że słowo, które czai się w domyśle pytania do mnie to „blockchain“. Mamy świadomość istnienia tej technologii i zgadzam się, że jej upowszechnienie będzie jednoznaczne z rewolucją w sposobie ewidencjonowania w rachunkowości. W Stowarzyszeniu Księgowych uważamy, że będzie to kolejne udoskonalenie zestawu narzędzi pracy księgowego, ale na pewno nie zastąpienie.

Czyli nie da się zastąpić człowieka w tej kwestii?

Człowiek jeszcze bardzo długo będzie niezastąpiony w sporządzaniu rocznego sprawozdania finansowego. Wbrew obiegowej opinii, jest to praca wymagająca ogromnej wiedzy i wyobraźni, koniecznej do opracowania misternego planu, jak zebrać tysiące, a nawet miliony operacji finansowych wykonanych w firmie (lub innej jednostce – księgowi pracują nie tylko w firmach), a następnie poprawnie je zidentyfikować, wycenić i ująć to w postaci sprawozdania finansowego. To wielka sztuka.

Ale sprawozdanie finansowe sporządza się przecież tylko jeden raz do roku. Może więc praca księgowych będzie sezonowa? 

Ciekaw jestem, jak w takiej sytuacji podejmowane byłyby decyzje związane z zaangażowaniem pieniędzy firmowych lub zaciąganiem pożyczki bez uczestnictwa księgowego w tym procesie. Osoby, które nie miały styczności z praktycznym zarządzaniem przedsiębiorstwem mogą uważać, że kluczowy dla firmy jest zysk i jego maksymalizacja. Tymczasem każdy przedsiębiorca (lub prawie każdy) przyzna mi rację, gdy powiem, że dużo ważniejsza od zysku jest płynność finansowa. Niestety, w naszych polskich warunkach terminowość opłacania zobowiązań to pojęcie dość abstrakcyjne, co sprawia, że ocena na ile swobody decyzyjnej pozwala zasób firmowej gotówki jest kluczową informacją, którą może zarządowi przekazać praktycznie tylko księgowy. I nie muszę chyba dodawać, że im większy podmiot, tym trudniej dokonać takiej oceny.

A zatem księgowy lub księgowa jest teraz bardziej bezpiecznikiem finansowym organizacji niż sprawozdawcą zdarzeń, które odbywają się w niej z wykorzystaniem pieniędzy? Czy dobrze rozumiem?

Dokładnie o to chodzi. I w tym kontekście możemy powiedzieć, że dokonała się pewna fundamentalna przemiana księgowych. To znaczy, że z biernych sprawozdawców historii finansowej firmy lub innej jednostki stali się aktywnymi uczestnikami procesu decyzyjnego związanego z inwestycjami lub innym zaangażowaniem finansowym. Podoba mi się sformułowanie, którego Pani użyła – „bezpiecznik finansowy“. To koresponduje z odczuciami samych księgowych, co do ich roli wobec przedsiębiorców. W badaniu, które posłużyło za podstawę do przygotowania raportu „Portret księgowych…“, respondenci najczęściej wskazywali określenie „strażnik finansów“.

Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale wygląda na to, że księgowi na obecne czasy powinni kształcić się w zupełnie inny sposób, niż ich koledzy i koleżanki kilkanaście lat wcześniej. Czy w edukacji dokonały się zmiany w takim samym stopniu jak w biznesie?

Rzecz w tym, że szkolić się musi zarówno młody, jak i doświadczony księgowy. Prawo zmienia się tak szybko, że nie można, wręcz nie wolno, polegać na wiedzy z przeszłości. Jeśli spojrzymy na raport Barometr Prawa, w którym mierzony jest m. in. czas potrzebny na przeczytanie nowopowstającego prawa, przekonamy się, że nikt w pojedynkę nie jest w stanie poświęcić ponad trzech godzin dziennie na samo czytanie przepisów. Jeśli więc firma nie ma rozbudowanej struktury, z kilkudziesięcioma pracownikami odpowiedzialnymi za finanse, podzielonymi na zespoły zajmujące się poszczególnymi obszarami prawa i podatków, nie ma szans na dopilnowanie prawidłowego wdrożenia coraz to pojawiających się nowych przepisów.

Szczególny „urodzaj“ zmian w podatkach kosztowych i dochodowych mieliśmy na przełomie roku. Aktualnie trwają w naszym Stowarzyszeniu serie szkoleń, które mają przygotować księgowych do prowadzenia finansów w świetle nowych regulacji. Współpracujemy z ponad setką wykładowców specjalizujących się w wąskich dziedzinach praktyki rachunkowości, którzy to wykładowcy dokładnie przedstawiają nowe zagadnienia uczestnikom naszych szkoleń i kursów.

Czy to znaczy, że ukończenie studiów na kierunku związanym z rachunkowością nie wystarczy do skutecznej pracy w charakterze księgowego lub księgowej? 

Niestety nie. I mam pełne prawo, by taki pogląd wygłosić. Jako były wieloletni kierownik Katedry Rachunkowości wiem, że ukończenie studiów, uzyskanie licencjatu czy nawet magisterium, nie wystarczy do tego, by szybko stać się dobrą księgową lub dobrym księgowym. Natomiast studia kierunkowe dają ich absolwentom, pracującym później w zawodzie jako księgowi, jedną zasadniczą przewagę – uczą myślenia w kategoriach ekonomicznych. Aby być dobrym księgowym, trzeba nieustannie aktualizować swoją wiedzę i zdobywać nowe kompetencje, w czym pomaga z pewnością Stowarzyszenie Księgowych w Polsce.

A kto jeszcze, oprócz absolwentów uczelni ekonomicznej, chciałby zostać księgowym? 

Zdziwiłaby się Pani, ale na naszych kursach siedzą obok siebie przedstawiciele bardzo odległych od siebie profesji i uczą się rachunkowości, aby zmienić zawód na taki związany z księgowością: lekarze, prawnicy, nauczyciele, inżynierowie, a nawet informatycy…

To dla wielu może być zaskoczenie. I jak się sprawdzają w zawodzie? 

Nie można tego jednoznacznie stwierdzić, ale wielu takich przekwalifikowanych księgowych spotykamy potem na kursach dających dodatkowe kwalifikacje potwierdzone certyfikatami, więc zakładam, że spełniają się w danym miejscu i chcą awansować – czyli te konkretne osoby radzą sobie dobrze.

Wzorem najlepszych organizacji zawodowych księgowych, Stowarzyszenie Księgowych w Polsce w 2009 r. wdrożyło unikalny system kursów certyfikowanych umożliwiających uzyskanie specjalizacji na czterech poziomach: księgowego, specjalisty ds. księgowości, głównego księgowego oraz dyplomowanego księgowego. Ten rodzaj szkoleń cieszy się dużym zainteresowaniem i renomą, a także – jak pokazują nasze badania – uznaniem pracodawców.

W takim razie ile osób każdego roku kończy kursy prowadzone w Poznaniu przez Stowarzyszenie? 

W 2017 r. przekroczyliśmy liczbę 10 tys. absolwentów. Jesteśmy więc niekwestionowanym liderem w zakresie edukacji księgowych w Wielkopolsce. W 2018 r. ta liczba również się zwiększyła, co pokazuje, że zawód księgowego jest coraz bardziej potrzebny i pożądany, a jego przedstawiciele są ambitni i nastawieni na ciągły profesjonalny rozwój.

Co jest tajemnicą takiego sukcesu?

Mam pewne obserwacje w tym zakresie, ponieważ ze Stowarzyszeniem jestem związany prawie od zawsze. Faktycznie współpracę z Oddziałem Wielkopolskim w Poznaniu Stowarzyszenia Księgowych zacząłem bezpośrednio po ukończeniu studiów w 1968 r., kiedy rozpocząłem prowadzenie zajęć – początkowo na kursach z podstaw rachunkowości, a następnie dla kandydatów na dyplomowanych biegłych księgowych. Na przestrzeni tych wszystkich lat mogę powiedzieć, że sukcesy, jakie odnosi Stowarzyszenie na rynku edukacyjnym, zawdzięczamy stabilności zarządzania. Wielu moich znamienitych poprzedników sprawujących funkcję Prezesa Zarządu Oddziału miało zaszczyt zajmować to stanowisko przez kilka kadencji, nawet po 20 lat. To pozwala na rozwój długofalowej wizji.

Pan jest zatem na początku tej drogi – końca dobiega Pana druga kadencja jako Prezesa Zarządu Oddziału Wielkopolskiego. 

To miło, że tak Pani mówi. Muszę jednak zaznaczyć, że to zasługa całego Zarządu, ponieważ wszystkie najważniejsze decyzje podejmuje się u nas kolegialnie. Jesteśmy bardzo demokratyczną instytucją – to godne podkreślenia, szczególnie w dzisiejszych czasach. Wybory władz też odbywają się w ten sposób, że delegaci wybierają Zarząd Oddziału, a dopiero jego członkowie spośród siebie wyłaniają Prezesa.

 

 

Czyli umiecie Państwo współpracować ze sobą w gronie władz oddziału. A zatem sukces jest efektem podejścia „co dwie głowy, to nie jedna“? 

Współpracujemy nie tylko we własnym gronie. Jesteśmy bardzo nastawieni na współpracę. Ustanowiliśmy relacje partnerskie praktycznie ze wszystkimi organizacjami zawodowo-społecznymi o podłożu finansowo-ekonomicznym: Polskim Towarzystwem Ekonomicznym, Krajową Izbą Doradców Podatkowych, Polska Izbą Biegłych Rewidentów oraz Wielkopolskim Związkiem Pracodawców Lewiatan i Fundacją Firm Rodzinnych. Staramy się integrować, a nie dzielić i szukamy do tego okazji na każdym kroku. Ważnym obszarem współpracy z otoczeniem są także szkoły. Od zeszłego roku możemy mówić, że mamy propozycję dla każdego poziomu kształcenia, od doświadczonych księgowych, biegłych rewidentów, dyplomowanych księgowych, poprzez studentów, a na najmłodszych uczniach szkół podstawowych kończąc. Uczestniczymy, jako partner, w bardzo ciekawym projekcie ABC Ekonomii, w którym wspieramy edukację finansową najmłodszych.

Dlaczego akurat Pan został prezesem poznańskiego oddziału Stowarzyszenia? 

Sądzę, że zadecydowało o tym unikalne połączenie akademickiej wiedzy z wieloletnią praktyką biznesową. Jest w Poznaniu tylko jeden profesor zajmujący się rachunkowością, pozostający jednocześnie czynnym biegłym rewidentem i prezesem spółki audytorskiej. I to ja nim jestem.

Jak ważna jest dla Pana ta rola?

Czuję, że jestem tu na swoim miejscu. Jak już Pani wspominałem – praktycznie od zawsze zajmuję się edukacją księgowych, a dzięki roli przywódczej w oddziale Stowarzyszenia mogę chyba w największym stopniu dzielić się doświadczeniem zebranym przez te wszystkie lata.

Czym dla Pana jest księgowość? 

Powinniśmy mówić – rachunkowość. To dla mnie nauka i praktyka zarazem. To ewidencjonowanie procesów gospodarczych w firmie. Jest umiejętnością i sztuką przedstawiania rzeczywistości gospodarczej za pomocą syntetycznych liczb ujętych w sprawozdaniu finansowym.

Czego życzy Pan przyszłym księgowym?

Nie tylko przyszłym, ale wszystkim księgowym, życzę stabilności przepisów prawa i wzajemnego zrozumienia z pracodawcami. Dobre funkcjonowanie tandemu przedsiębiorca – księgowy, to gwarancja stabilności firmy.

Jakie ma Pan plany na przyszłość?

Jesteśmy w Stowarzyszeniu na etapie podsumowywania mijającej kadencji oraz przygotowania do wyborów władz na następną. Przed nami pracowity rok, tym bardziej, że niezależnie od wyborów, całe Stowarzyszenie stawia sobie za cel dawać skuteczne wsparcie księgowym w postępującej rewolucji cyfrowej. To nasze dwa najważniejsze wyzwania na ten rok.