Idea Audyt ma 10 lat

3 października 2019

Mijali się na korytarzach różnych instytucji. Każdy z ogromną wiedzą, niezwykłym potencjałem i ambicjami, by robić więcej. Pewnego dnia Teresa Ziętek, Karolina Giełda i Maciej Ostrowski postanowili, że czas połączyć siły i stworzyli firmę Idea Audyt. Z czasem dołączyli do nich kolejni pasjonaci. I tak, od dziesięciu lat, badają sprawozdania finansowe i świadczą usługi księgowe dziesiątkom firm, z którymi tworzą jedną wielką rodzinę.

 

ROZMAWIA: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: Sławomir Brandt, Emilia Staszków

 

 

W tym roku obchodzicie Państwo 10-lecie swojej firmy. Jak wspominacie ten czas?

Teresa Ziętek: Ja wspominam dobrze, ale było trudno. Z punktu widzenia prowadzenia samego biznesu rozpoczynaliśmy działalność na rynku bardzo wymagającym i odpowiedzialnym. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że było warto.  Sama nie wiem kiedy zleciało tych dziesięć lat. Mam wrażenie, że niedawno wystawiałam pierwszą fakturę.

Pamięta ją Pani?

TZ: Oczywiście. To było dokładnie 2 września 2009 roku. Wystawiłam fakturę na 4 tysiące złotych netto i byłam niezmiernie szczęśliwa.

Karolina Giełda: Dla mnie początek wiązał się ze stresem, bo nigdy wcześniej nie pełniłam funkcji w zarządzie firmy. Poza tym zastanawiałam się czy Teresa w ogóle będzie chciała ze mną pracować.

Dlaczego?

KG: Tak naprawdę dopiero wtedy zaczynałam pracę w tym zawodzie. Ogromnym wsparciem dla mnie był mój mentor – Maciej Ostrowski, który ułatwił mi start w tej branży i bardzo dużo się od niego nauczyłam. Ten 2009 rok był więc dla mnie rokiem przełomowym. Była wielka radość ale jednocześnie ciężka praca.

Dużo mieliście pracy?

TZ: Początkowo zakładaliśmy, że będziemy zajmować się tylko rewizją finansową. Szybko jednak pojawiła się możliwość rozszerzenia działalności w zakresie usług księgowych, którą wykorzystaliśmy. Pozyskaliśmy też nowych klientów w zakresie usług audytorskich. To wszystko spowodowało, że już po trzech miesiącach zatrudnialiśmy nowe osoby.

MO: Spółka powstała w bardzo dobrym momencie, ponieważ było duże zapotrzebowanie na rynku na nasze usługi. Cieszę się, że wraz z moimi koleżankami mogłem tworzyć tę spółkę i dalej ją rozwijać. Przy okazji jej zakładania, służyłem pomocą z racji długoletniego doświadczenia pracując w spółkach z o.o.. Szkoda, że tak szybko zleciało tych dziesięć lat.

Jak to się stało, że na siebie trafiliście?

TZ: Robiłam aplikację w firmie audytorskiej, w której pracował Maciej.

KG: A ja u wspólniczki naszego prezesa, którego znam przecież od urodzenia.

Maciej Ostrowski: I tak się poznaliśmy. Obie panie bardzo lubię, szanuję i muszę przyznać, że współpracuje nam się doskonale. Dotarliśmy się, mamy do siebie zaufanie, które w tej branży jest bardzo potrzebne, a może najważniejsze.

Jak zmieniliście się przez tych dziesięć lat?

MO: Nie zmieniliśmy się w ogóle. A firma? Rozwinęła się bardzo mocno. Ale na tym nie kończymy, bo chcemy iść dalej. Największy problem jaki mamy, to problemy kadrowe. Nasz zawód jest coraz bardziej niebezpieczny, ryzykowny, nadzorowany i przeregulowany. A młodzi ludzie wolą zdobyć tytuł biegłego rewidenta, ale pracować na kontrakcie lub etacie w podmiotach gospodarczych. Dziś młodzi myślą bardziej konkretnie: wynagrodzenie i przywileje, a dalej? Dalej nic nie ma, przynajmniej na początku drogi zawodowej.

Kim są Wasi klienci?

TZ: Ja naszych klientów podzieliłabym na dwie grupy. Po pierwsze ci, dla których wykonujemy usługi rewizji finansowej, czyli głównie badamy ich sprawozdania finansowe i po drugie ci, którym prowadzimy usługowo księgi rachunkowe. Wszystkie te podmioty są małymi i średnimi przedsiębiorstwami, których zarządzanie i sposób pracy opiera się na wartościach. Ci ludzie są chętni do współpracy, bardzo zaangażowani w to, co robią. Często są to biznesy rodzinne. Uważam, że znacznie ułatwia nam to pracę i buduje dobre relacje.

A dziś budowanie relacji wcale mnie jest łatwe.

MO: Zaufanie można różnie zdefiniować, a budowanie relacji powinno działać w obie strony. Musimy się nawzajem rozumieć. Mówię to dlatego, że wykonując pierwsze badanie sprawozdania finansowego, może wydawać się niektórym, że jesteśmy drobiazgowi. Jednak już przy każdym kolejnym badaniu znajdujemy zrozumienie dla naszej pracy. Staje się jasne, że to co robimy wpływa na korzyść m.in. bezpieczniejszego prowadzenia działalności gospodarczej i że nasza praca może zwyczajnie pomóc.

TZ: Według mnie wyróżniamy się tym, że zawsze mamy odpowiednią ilość czasu i życzliwości dla naszych klientów. Świadczone przez nas usługi to nie jest taśma produkcyjna. Każda kwestia wymaga indywidualnego przedyskutowania i skonsultowania. Z niektórymi klientami rozmawia się łatwiej, z innymi trudniej, ale komunikacja między nami działa dobrze.

KG: Muszą przyznać, że lubię naszych klientów, bo są to biznesmeni, którzy mają wizję, bardzo ciekawe pomysły na rozwój swoich firm. Sama mogę się od nich wiele nauczyć. Czasami, kiedy siadamy do stołu i zaczynamy rozmawiać to trudno skończyć.

Co szykujecie na 10-lecie?

TZ: Dziesięciolecie rozpoczęliśmy od wydania i sprzedaży kalendarza,  z którego dochód został przekazany na cel charytatywny. Egzemplarz wiszący na ścianie w biurze cieszy nasze oczy.

KG: Chcieliśmy uniknąć typowej imprezy, a zrobić coś wyjątkowego angażując przy tym zespół. I myślę, że ten kalendarz był świetnym pomysłem.

Udało się pomóc?

KG: Tak. Przekazaliśmy Amelce sprzęt, który sprawił, że jej wózek inwalidzki zamienił się w niezwykły motocykl. To było niesamowite przeżycie.

MO: Powiedziała nam, że to jest najszczęśliwszy dzień w  Jej życiu, a my nie kryliśmy wzruszenia.

Co byście robili gdyby nie było Idea Audyt?

KG: Nigdy nie zadałam sobie tego pytania, ale na pewno pracowałabym z Tatą.

TZ: Ja pewnie prowadziłabym dalej swoje biuro rachunkowe albo pracowałabym w jakiejś korporacji.

MO: Chyba by było trudno robić coś z takim zaangażowaniem i pasją, bo nie ma nic lepszego niż zespół Idea Audyt.

Czego wam życzyć?

TZ: Zdrowia, działającego Internetu i życzliwych klientów.

MO: Coraz więcej klientów takich, z jakimi współpracujemy oraz ich rozwoju w biznesie.

Dziękujemy wszystkim naszym Klientom, przyjaciołom i sympatykom za zaufanie – bez Was nie byłoby IDEI, byłby sam AUDYT.