Kapsuła ciszy

1 stycznia 2020

Monika i Tomasz ze swoim oryginalnym pomysłem w głowie chodzili od dłuższego czasu. W końcu poczuli, że jest odpowiedni moment, by zacząć realizować marzenia, postawić wszystko na jedną kartę. Dzisiaj zgodnie przyznają, że było warto. Entuzjazm i zaangażowanie z jakim opowiadają o swoim „wynalazku” zaraża tak bardzo, że jeszcze podczas robienia wywiadu musiałam wejść do kabiny akustycznej i sprawdzić, czy to naprawdę działa. Wszystko, co powiedzieli o swoim produkcie, było prawdą. Nie mogłam uwierzyć, że niewielka i nowocześnie wyglądająca kabina może sprawić, że po wejściu do niej, będę odcięta od otaczającego mnie świata. Całkowicie „wyłączony” został tylko dźwięk. Duże, szklane ściany sprawiały, że czułam się bezpiecznie i komfortowo. Kwiaty, które są tam ważnym elementem, nie tylko upiększają kabinę, ale dodatkowo oczyszczają powietrze i… rozbijają fale dźwiękowe.

 

ROZMAWIA: Klaudyna Bogurska-Matys

ZDJĘCIA: Moonstera

 

Skąd w ogóle pomysł na taki biznes? I taki produkt?

Monika Brzóska, New Business Director, hortiterapeuta: Miłość do roślin zaszczepiła mi babcia. Wiele moich radosnych wspomnień z czasów dzieciństwa związanych jest właśnie z pracami w ogródku. Na wydzielonej przez babcię małej grządce, mogłam, jak Ona, sadzić ukochane kwiaty czy ulubione warzywa. O tym jak wielką moc mają rośliny, przekonuję się także obecnie, kiedy prowadzę dodatkowo warsztaty hortiterapeutyczne dla grup z różnymi problemami. Za każdym razem zdumiewa mnie fakt, jak skutecznie kontakt z roślinami usuwa lub bardzo zmniejsza bariery i ograniczenia oraz otwiera uczestników na świat, niesie im tyle radości.

 

Tomasz Włodarczyk, Head Engineer: Od wielu lat działamy w

branży meblarskiej i zgłębiamy jej wpływ na nasze codzienne funkcjonowanie. Mnie także interesują rośliny. Podobnie jak Monika, mam ich w domu bardzo dużo. Dodatkowo sadzę pestki owoców. Udało mi się wyhodować papaję, mango, awokado, figę i wiele innych. To moje prywatne hobby. Tworzenie bardziej przyjaznych i zdrowszych miejsc pracy czy odpoczynku – to nasz cel. Dlatego postanowiliśmy połączyć zdobyte doświadczenie zawodowe z pasją jaką są rośliny. Tak powstał startup Moonstera, który rozwija swoje skrzydła przy wsparciu Poznańskiego Parku Naukowo-Technologicznego w programie Inqbacja.

Co dokładnie chcieliście zrobić?

TW: Połączyć dwa elementy, czyli akustykę w biurze i rośliny. W biurach panuje trend otwartych, dużych przestrzeni, co zdecydowanie nie wpływa dobrze na komfort pracy. Dlatego w Moonstera stworzyliśmy innowacyjne ścianki mobilne, przegrody nabiurkowe, panele naścienne i kabiny akustyczne, których integralną częścią są rośliny doniczkowe. Jak wiele możliwości aranżacji dają nasze produkty, można pokazać na przykładzie mobilnej ścianki akustycznej z roślinnością. Jest to znakomite rozwiązanie dla miejsc, w których nie ma możliwości kucia w ścianach, aby zawiesić kwietnik z roślinami. Dodatkowo, w każdej chwili można taką ściankę swobodnie przesunąć w inne miejsce. Należy pamiętać przy tym o komforcie roślin. Jeśli zmienia się natężenie oświetlenia, dostosujmy rośliny na ściance do nowych warunków. Forma naszych produktów wnosi do każdej przestrzeni ciekawy motyw wzorniczy, a rośliny, dodatkowo oczyszczając powietrze, poprawiają klimat w biurze i… rozbijają fale dźwiękowe, polepszając tym samym akustykę.

Czyli są to meble akustyczne do biur, które spełniają kilka funkcji.

MB: Tak, chronią głównie przed tym, co odbiera nam siły witalne – czyli hałasem i zanieczyszczonym powietrzem wewnątrz. Obecnie każdego dnia spędzamy w pomieszczeniach zamkniętych ponad 80% naszego czasu. W przypadku dzieci i osób starszych czas ten jest jeszcze dłuższy. Mamy energooszczędne budownictwo, które ma swoje plusy i minusy. Jego głównym zadaniem jest unikanie strat ciepła poprzez użycie bardzo szczelnych okien i materiałów budowlanych. Tym samym w takich pomieszczeniach tworzy się swoisty, niezdrowy mikroklimat, gdyż otaczające nas przedmioty – meble, sprzęt komputerowy, drukarki czy wykładziny i farby –  emitują szkodliwe substancje, do których zaliczamy formaldehyd, benzen, amoniak i wiele innych.

Rośliny doniczkowe, zwłaszcza określona ich grupa, pomagają znakomicie oczyścić podtruwające nas powietrze, w pomieszczeniach, w których przebywamy. Już w latach 80. ubiegłego wieku Światowa Organizacja Zdrowia podała, że pracownicy w energooszczędnych budynkach zwykle cierpią na zbliżone spektrum problemów zdrowotnych, takich jak: złe samopoczucie (niekoniecznie związane ze stresem w pracy), problemy z koncentracją, podrażnienie oczu i dróg oddechowych, senność, bóle głowy oraz inne objawy związane z alergią. Co ciekawe, objawy chorobowe znikają prawie od razu po opuszczeniu takiego pomieszczenia. Zjawisko to nazywa się „syndromem chorego budynku”.

W 1989 r. naukowiec NASA ds. Środowiska B.C. „Bill” Wolverton opublikował raport, w którym spojrzał na przyszłość energooszczędnych budynków i zajął się potrzebą sposobu usuwania zanieczyszczeń z powietrza w pomieszczeniach bez zwiększania dopływu świeżego powietrza z zewnątrz (wynikało to z potrzeby rozwiązania problemu braku wymiany świeżego powietrza na stacjach kosmicznych). Jego propozycją było dodanie znacznej ilości roślin domowych do obszaru wewnętrznego. Stwierdził w swoim raporcie, że rośliny doniczkowe odgrywają ważną rolę w usuwaniu szkodliwych substancji organicznych z powietrza w pomieszczeniach.

Z kolei znakiem naszych czasów jest często pośpiech i wszechobecny hałas. Z hałasem chyba walczyć najtrudniej. Nie da się bowiem efektywnie pracować, słysząc wiele słów, fragmentów rozmów czy dźwięków emitowanych przez otaczające sprzęty i infrastrukturę. To nie tylko osłabia naszą koncentrację, ale też frustruje i w efekcie zwiększa podatność na stres oraz depresję. Rozwiązaniem są więc systemy akustyczne jakie oferujemy. Skutecznie oddzielają one użytkowników od źródła hałasu, zapewniając komfort pracy w ciszy i skupieniu wśród żywej zieleni.

Wasza kabina wygląda trochę jak piękna budka telefoniczna.

MB: I tak naprawdę jest taką właśnie budką, o właściwościach akustycznych, w której można w spokoju przeprowadzić rozmowę telefoniczną. Nie tracimy przy tym zasięgu, możemy znaleźć również gniazdko z prądem, USB, mały stoliczek i jest tam odpowiednia wentylacja. Nie dochodzą do wewnątrz odgłosy z pokoju, a i pozostali nie słyszą rozmowy, którą prowadzimy w kabinie. Konstrukcja budki nie zabiera dużo miejsca w biurze, a naprawdę może ułatwić życie zespołu ludzi pracujących w jednym pomieszczeniu. Dodatkowo rośliny, które tworzą pewnego rodzaju wykończenie całej konstrukcji, mają bardzo dobry wpływ na powietrze i przez to polepszają samopoczucie pracowników.

A czy jest większa wersja tej kabiny? Byłam w niej przed chwilą i jestem zaskoczona tym, jak wspaniale działa. Naprawdę nie słychać żadnych odgłosów z zewnątrz. Taki pokoik w większej sali również może być bardzo potrzebny w firmach.

Mamy 4 i 6 osobowe modele. Jesteśmy jednak gotowi do tego, by przygotować dla naszych klientów większe salki konferencyjne, które można wstawić w istniejące pomieszczenia. Ściany zewnętrzne, które są wykończone doniczkami z kwiatami, wprowadzają pozytywną energię w biurze. Rośliny poprawiają nasz komfort psychiczny. Na koniec dodamy, że naszą kabinę akustyczną doceniły także dzieci, które licznie odwiedzają Laboratorium Wyobraźni w Poznańskim Parku Naukowo-Technologicznym, nazywając ją „kapsułą ciszy”. Pięknie, prawda? Nas to określenie całkowicie urzekło, brzmi trochę jak tytuł nowej, fantastycznej opowieści.