Kobiety na motorach

26 marca 2019

Dwie pasjonatki motoryzacji stworzyły niezwykły projekt „Speed Ladies”. Udowadniają, że jazda na dwóch kółkach może być domeną kobiet, a dzięki portalowi zarażają swoją pasją innych. O projekcie i najbliższym spotkaniu podczas marcowych Targów Motor Show w Poznaniu rozmawiamy z jedną z założycielek „Speed Ladies” Żanetą Lipińską-Patalon.

 

ROZMAWIA: Marta Józefczak

ZDJĘCIA: Archiwum prywatne bohaterki

 

Wydawałoby się, że jazda na motocyklu to domena mężczyzn. „Speed Ladies” udowadniają, że jest inaczej. Jak doszło do utworzenia projektu?

Żaneta Lipińska: Spotkały się dwie pasjonatki motoryzacji. Ja, dziennikarka prasowa i radiowa oraz Kinga Busch – instruktorka nauki i techniki jazdy. Miałyśmy więc podłoże merytoryczne i zaplecze medialne. Postanowiłyśmy, że swoim doświadczeniem chcemy się dzielić. Ja odwiedzałam wiele ciekawych imprez, targów, zawodów, Kinga miała bezpośredni kontakt z techniką jazdy, nowinkami szkoleniowymi. A co może powstać innego, kiedy spotkają się dwie baby? Komu miałybyśmy doradzać, jak nie innym kobietom? Brakowało nam miejsca dla kobiet. Miejsca i podejścia. Wszystkie magazyny i portale motoryzacyjne kierowane są do mężczyzn. Twarde dane techniczne, maksymalne osiągi. Często kobiety boją się powiedzieć głośno, że nie do końca nas to interesuje. Dla nas liczą się fakty przydatne w życiu. To czy sięgniemy palcami do ziemi na nowym modelu motocykla, czy jest dobrze wyważony i łatwo nim manewrować, mimo dużego gabarytu. Fakty praktyczne. Kobiety często zwracają uwagę na inne rzeczy, liczą się dla nas także detale. Weźmy na przykład odzież motocyklową. Kilka lat temu dostępność damskich rzeczy była praktycznie sporadyczna. Dziś jest lepiej. Wybór jest większy, ale nie oznacza to wcale, że są to ciuchy, o których marzymy. Polki mają zupełnie inne sylwetki i zagraniczne kombinezony bardzo często nie leżą tak, jak powinny. Ale dla nas nie ma rzeczy niemożliwych, właśnie jesteśmy na etapie projektowania polskiego kombinezonu, który będzie wdrożony do masowej produkcji. Zebrałyśmy życzenia i uwagi polskich motocyklistów i oddałyśmy proces projektowania w ich ręce.

Bo tak naprawdę to również babskie problemy w tym męskim świecie trochę nas połączyły. Można uniknąć błędów wymieniając doświadczenia. Można się wspierać i dzielić radość z pasji. I właśnie po to powstał Kobiecy Portal Motoryzacyjny www.SpeedLadies.pl, a zupełnie naturalnie i bez żadnych założeń powstała największa w Polsce społeczność motocyklistek. Nie ma żadnych przynależności, składek, to nie klub. My dajemy tylko możliwości i argumenty do wspólnych spotkań. Raz w roku organizujemy imprezę integracyjną, tam jedzie ponad setka motocyklistek. Od motocykli sportowych, drogowych, turystycznych po cruisery. Sporo organizujemy treningów na torach, gdzie dziewczyny stawiają swoje pierwsze kroki bądź doskonalą warsztat. Raz w roku wystawiamy się na targach. Od pięciu lat jesteśmy wierne Poznań Motor Show, gdzie organizujemy Strefę Kobiet.

Cały czas funkcjonuje stereotyp kobiety za kółkiem, która ma problemy ze zmianą pasa ruchu, wyprzedzaniem czy parkowaniem. Czy podobnie jest w świecie motocyklowym? Jak mężczyźni postrzegają kobiety na motocyklu?

Być może tak jest. Nie mam zamiaru mierzyć się ze stereotypami. Bardziej zastanowiłabym się, dlaczego tak jest. Niestety za taki obrót spraw podziękować musimy naszym mężczyznom. To oni, pewnie z troski i w dobrych intencjach, często wyręczają nas w sprawach motoryzacyjnych. Naturalne jest, że mężczyzna siada za kółko, no chyba że szuka kierowcy na imprezę (śmiech), mężczyzna odwiedza warsztat, ładuje akumulator, przykłady można by mnożyć. Gdyby to wszystko robiła kobieta, pewnie to ona miałaby większe doświadczenie.
Jeśli chodzi o motocykle, kobiety na pewno są bardzo skrupulatne i chłonne wiedzy. Szkolą się, mają odwagę wjeżdżać na tory, między innymi dzięki naszym spotkaniom, mają okazję pytać i czerpać wiedzę od koleżanek. Często pokutuje w nas bowiem obawa, że zostaniemy wyśmiane pytając o coś mężczyzn, że usłyszymy – jak można czegoś nie wiedzieć?! Na motocyklu też same nabywamy doświadczenia, każda motocyklistka prowadząc, musi liczyć na siebie. Zanim rzucimy się na głęboką wodę, dochodzimy do tego małymi kroczkami. Mamy chyba większy respekt do maszyny i prędkości.

Ze statystyk Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców wynika, że coraz więcej kobiet decyduje się na zrobienie prawa jazdy A. Co Pani zdaniem przyciąga nas, kobiety, do motocykli?

Pewnie trzeba by jeszcze porównać proporcje tego przyrostu rok do roku, bo tajemnicą nie jest, że motocykli na naszych drogach jest po prostu coraz więcej. Na pewno jest duży wybór jednośladów, sporo na naszym rynku małych pojemności, które są tańsze i bardzo uniwersalne. Dostępność to nie tylko wybór i lepsza cena, ale także otwarte prawo jazdy na motocykle 125 cc (wystarczy 3 lata doświadczenia za kółkiem samochodu). Łatwiej więc zacząć od tej małej pojemności, zdobyć doświadczenie i przesiąść się na coś większego. Mam nadzieję, że my i wszystkie inne inicjatywy tworzone przez motocyklistki, także mają w tym swój udział. Chcemy pokazywać, że kobiety w niczym nie są gorsze i również mogą realizować się za kierownicą samochodu czy motocykla.

Bardzo mało kobiet startuje w wyścigach motocyklowych. W Polsce to naprawdę rzadkość. Czy jest szansa to zmienić?

W zeszłym sezonie w Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski nie było żadnej zawodniczki. Żadnej. Rok wcześniej ścigała się Magda Ciężka, wcześniej było kilka kobiet w zawodach: Monika Jaworska, Natalia Florek czy Ola Sobotka. Myślę, że ta sytuacja niebawem się zmieni. Trzeba jeszcze kilku lat. W naszym kraju fantastycznie rozwija się dyscyplina pit bike. Dlaczego o tym mówię? To wyścigi płaskie, również na asfalcie, na mniejszych motocyklach i już od 8. roku życia. W minionym sezonie w Pucharze Polski Pit Bike SM wystartowało 14 dziewczyn. To jest efekt. Pit Bike są bardziej dostępne, tanie w utrzymaniu, a w zawodach może wystartować praktycznie każdy. W ten sposób od najmłodszych lat budowane są zachowania na torze i kultura wyścigowa. Mam nadzieję, że to przeniesie się na duże tory i już niedługo zobaczymy kobiety rywalizujące na wysokim poziomie w pucharach czy mistrzostwach motocyklowych. Myślę, że podobnie jest z treningami na torach – kilka lat temu nie było tam praktycznie kobiet, dziś jest sporo i radzą sobie świetnie. Pewnie to kwestia przełamania. Pamiętajmy, że mistrzostwa świata WSSP w minionym sezonie wygrała kobieta, hiszpanka Ana Carasco. Potraktujmy to jako dobry znak! No i mamy kobiety w innych dyscyplinach, w crossie, enduro. Z tego też należy się cieszyć.

Jazda na motorze daje poczucie wolności. To też adrenalina. Za co pani kocha motocykle?

Za niezliczone możliwości. Motocykl to argument, by poznawać nowe miejsca i ludzi. Można jechać na wycieczkę zagraniczną, poznawać kraj, można trenować technikę jazdy na torze i poznawać osoby, które mają taką samą pasję.

Na zbliżające się Motor Show w Poznaniu Speed Ladies szykują wiele atrakcji. Co to będzie?

To prawda. Jako że będzie to nasz piąty rok na Poznań Motor Show, to taka mała rocznica, którą planujemy hucznie obchodzić! Tradycyjnie nie zabraknie nas podczas całych targów – będą goście, spotkania i motocykle. Bardzo serdecznie zapraszamy na nasze stanowisko, by porozmawiać, poznać się, zrobić wspólne zdjęcie. Będą znane i lubiane motocyklistki, jak Dominika Orlik czy Dzikuska oraz cały sztab dziewczyn z portalu. A finał całej akcji planujemy na sobotę. O 15:00 odbędzie się pokaz mody motocyklowej dla pań. Nie będziemy uczestniczyć w nim tylko my, ale także dziewczyny, które zgłoszą się do naszego castingu. Pokaz będzie zupełnie inny niż standardowe wydarzenia tego typu. Nie jesteśmy modelkami, a stanowisko to nie wybieg. Nie będzie też szpilek, a buty motocyklowe i kaski. Będzie na wesoło i po prostu w naszym stylu. Z kobiecym powerem i energią. Zapraszamy już dziś na Motor Show oraz na www.SpeedLadies.pl