Medycyna przyszłości

1 stycznia 2020

Pomaga ludziom, którzy szukają holistycznej alternatywy w drodze do odzyskania zdrowia. Trafiają do Niej pacjenci z różnymi schorzeniami, z kontuzjami, dzieci, które chorują na depresję. Wychodzą z nadzieją i nową perspektywą. Dobrosława Kwiatkowska jest psychosomatologiem i somatopsychologiem. Ukończyła szereg kursów, uczy się od najlepszych, głównie za granicą. Prócz psychosomatologii korzysta z pola informacyjnego oraz częstotliwości, które mobilizują nasz organizm i przywracają mu autoregulację.

 

ROZMAWIA: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: Sławomir Brandt

 

Już 11 stycznia Dobrosława Kwiatkowska wraz z towarzystwem PTMIE, którego jest prezesem, organizuje pierwszą w Polsce Konferencję Medycyny Informacyjnej i Energetycznej, która odbędzie się w Concordia Design w Poznaniu. Przyjadą specjaliści tego obszaru z całego świata. I choć dla wielu to, co robi Dobrosława, brzmi abstrakcyjnie, to z pewnością, jak powiedział Einstein, jest to medycyna przyszłości.

Medycyna energetyczna i informacyjna dla wielu brzmi jak UFO.

Dobrosława Kwiatkowska (śmiech). To prawda, ludzie potrzebują jeszcze trochę czasu, żeby to zrozumieć. Jesteśmy przyzwyczajeni do farmakologii, natomiast są jeszcze alternatywy. Należy jednak pamiętać, że medycyna energetyczna nie stoi w opozycji do medycyny akademickiej, tylko stanowi jej uzupełnienie. Obejmuje ona różne obszary, np. terapię częstotliwościami.

Jak to działa?

Przychodzisz do mnie, przykładowo z…

Mam problemy jelitowe.

Ok. Najpierw muszę zrobić wywiad. Jesteśmy organizmem holistycznym, wszystko jest ze sobą połączone. Twoje jelita nie mogą funkcjonować w oderwaniu od głowy i serca. 90 procent impulsów z jelit idzie do mózgu, więc w dużej mierze jelita rządzą naszą głową. Na podstawie wywiadu oraz po analizie Twojego pola informacyjnego, która mi bardzo dużo pokazuje, przechodzę do terapii częstotliwościami. Z tych 200 000 częstotliwości mierzonych w Hz, którymi operuję, wyszukuję odpowiednie do Twojego schorzenia, które z Tobą rezonują, czyli na dziś są dla Ciebie idealne. Muszę jeszcze sprawdzić u Ciebie kilka innych kwestii, np. pasożyty, które mogą być źródłem problemu.

W jaki sposób?

Są częstotliwości, które neutralizują konkretne pasożyty. W części diagnostycznej, przy Twoim schorzeniu, muszę wziąć pod uwagę różne patogeny. Robię to przy użyciu urządzenia TW Frequency, natomiast analizując nasze pole informacyjne, pracuję z TimeWaver Med. To najnowocześniejsze fizykalno-kwantowe urządzenie diagnostyczno-terapeutyczne z obszaru medycyny informacyjnej. Jest to terapia postrzegająca człowieka jako całość, uwzględniająca wszystkie jego płaszczyzny: fizykalną, biochemiczną, energetyczną, umysłową, emocjonalną i duchową. Nasze myśli i emocje mogą sprawić, że czujemy się zdrowi i pełni życia, bądź przeciwnie – chorzy i wyczerpani. Świadomość jest kluczowa.

Czyli wszystko jest w głowie.

Tak… i w sercu. To również podstawy psychosomatyki, a mimo tego często medycyna akademicka nie bierze tej zależności pod uwagę. Tak jak wpływu pasożytów na nasze zdrowie. Ostatnio przyszło do mnie dziecko, które kaszle od dwóch lat i jest leczone sterydami. Nikt nie sprawdził pasożytów. U dziecka, w trakcie badania, zarezonowały częstotliwości glisty ludzkiej. Po kilku terapiach wydaliło pasożyta i przestało kaszleć.

To niesamowite.

Zobacz, na poziomie makro, a więc tym namacalnym poziomie naszego ciała, jesteśmy rządzeni prawami fizyki newtonowskiej. Kiedy jednak spojrzymy głębiej, to mamy molekuły i cząstki subatomowe – tam nie ma już zasad fizyki klasycznej. Tam zaczynają się zasady fizyki kwantowej. Co to ma wspólnego z częstotliwościami? Połączenia między molekułami są możliwe dzięki konkretnym sygnałom elektromagnetycznym. Jeżeli mam kieliszek, który zrobiony jest z kryształu, to również tutaj molekuły utrzymują się razem dzięki pewnej częstotliwości. Jeżeli śpiewak operowy zaśpiewa i trafi w tę częstotliwość, to kieliszek pęknie. To tak jak samochód otwierany zdalnie pilotem. Częstotliwość jest kluczem do tych połączeń. Podobnie funkcjonuje człowiek. Częstotliwości, z którymi pracuję, zmniejszają dolegliwości, usuwają patogeny oraz wzmacniają cały organizm, mobilizując nasze funkcje autoregulacji. Do terapii poza gabinetem mamy jeszcze Healy.

Czym jest Healy?

To certyfikowane urządzenie medyczne, które podbija świat i które można nabyć w moim gabinecie, powstałe na bazie tego, z którym pracuję. Wybitna technologia na miarę XXI w. Jego genialność polega na tym, że terapią częstotliwościami możesz wspierać teraz w domu siebie i swoja rodzinę, a rezonator kwantowy w niego wbudowany dobierze częstotliwości odpowiednie dla Ciebie w obrębie gotowego protokołu terapeutycznego.

Czy ta terapia boli?

Nie. To może być uczucie delikatnego mrowienia w rękach albo nie jest odczuwalne w ogóle.

Skąd u Ciebie wzięła się potrzeba pomagania ludziom?

Moja babcia Helena była lekarzem, ale wykraczała daleko poza medycynę akademicką. Sama mówiła, że choroby przewlekłe są wyzwaniem, ponieważ medycyna akademicka nie łączy wszystkich obszarów naszej egzystencji. A przecież Hipokrates, ojciec medycyny akademickiej, pisał o tym, że człowieka należy rozpatrywać jako całość, łącznie z wymiarem energetycznym. Pisał o przepływach energii w naszym ciele – uwzględniał czakry i meridiany. Moja babcia była znana z tego, że jak nie pomagały metody medycyny klasycznej, szukała innych rozwiązań. Zapisywała zioła, czerpała z medycyny chińskiej, z homeopatii. Ona zaszczepiła we mnie potrzebę dostrzegania czegoś więcej i szukania odpowiedzi.

Jesteś psychosomatykiem, to pewnie pozwala Ci dogłębnie poznać człowieka?

Będąc psychosomatykiem pewne rzeczy łatwiej dostrzegam, przydaje mi się też uważność i pokora. Jeśli na podstawie skanu mam dostęp do pola informacyjnego i bazę danych, to mogę je dokładnie przeanalizować. Zresztą najwięksi fizycy kwantowi, tacy jak: Max Planck, Niels Bohr, Werner Heisenberg oraz biolog Rupert Sheldrake czy też psycholog Carl Gustaw Jung, uznali informację za podstawę naszej rzeczywistości, a przestrzeń kwantową nazwali polem informacyjnym czy kolektywną podświadomością. Bazując na modelu tego fizykalno-kwantowego pola, które steruje wszystkimi materialnymi, energetycznymi i psychicznymi procesami zachodzącymi w ludzkim ciele, analizuję możliwe przyczyny dolegliwości oraz pomagam przywrócić równowagę na wszystkich płaszczyznach.

Miałaś pacjentów, którzy przez wiele lat szukali pomocy i jej nie znajdowali, a po terapii u Ciebie stawali na nogi?

Wielu. Jedna z moich pacjentek, bardzo mądra 19-latka, stosowała dietę, była aktywna fizycznie, ale nie mogła schudnąć. Co ciekawe, miała bardzo obniżone samopoczucie. Jak się później okazało, było to związane z wysoko postawioną sobie poprzeczką. Pracowałam z nią wówczas tylko w polu informacyjnym. Po dwóch miesiącach dziewczyna przyjechała do kliniki, do swojego lekarza prowadzącego, który jej nie poznał. Bez zmiany diety, bez zwiększonej aktywności fizycznej, schudła osiem kilogramów. Inny pacjent przez wiele lat cierpiał na ból łydki. Rzecz dotyczyła mięśnia podpłaszczkowego. Przeszedł przez różne terapie zanim trafił do mnie, ale ból wciąż nawracał. Wcześniej pomogłam jego dzieciom i żonie. Po trzeciej terapii częstotliwościami ból ustąpił całkowicie. Wrócił do biegania, przebiegł maraton, z którego wysłał mi zdjęcie. Wzruszyłam się.

Uwierzył, że to działa?

Tak, tym bardziej, że tego doświadczył. W USA terapia częstotliwościami jest bardzo doceniana, zwłaszcza przez sportowców. Moja nauczycielka, dr Carolin McMakin, wspiera całą kadrę futbolu amerykańskiego terapią częstotliwościami, z którą i ja pracuję.

Z czym najczęściej przychodzą pacjenci?

Tak naprawdę ze wszystkim. Dużo jest depresji, nietolerancji pokarmowych, dolegliwości jelitowych, które są skutkiem stresu i nieregularnego odżywiania. Jeśli chodzi o dzieci, są to dolegliwości górnych dróg oddechowych, dolegliwości skórne. Przychodzą też ludzie, którzy chcą zmienić swoje niezdrowe przekonania, żyć z lekkością. Sporo jest migren wśród dzieci, co często jest efektem nadużywania telefonu komórkowego.

Telefon może być tak szkodliwy?

Bardzo. Nie powinniśmy chodzić z telefonem w kieszeni, dlatego że nasze ciało, składające się głównie z molekuł wody, absorbuje elektrosmog, zgodnie z odkryciami prof. Luca Montagnier, noblisty, którego mam zaszczyt znać osobiście. Jest to jedno z największych zagrożeń dla ludzkości. Mówi się o tym na wielu konferencjach naukowych. W sypialni w ogóle nie powinniśmy mieć telefonów, ani korzystać z nich przed snem. Niebieskie światło fatalnie wpływa na wydzielanie się melatoniny, która jest potrzebna do regeneracji oraz na produkcję DMT. Kupmy sobie budzik, a telefon idąc spać wprowadźmy w tryb samolotowy. A najlepiej jeśli wyniesiemy go z sypialni, a wifi wyłączymy na noc.

Pewnie podczas terapii trzeba pić dużo wody.

Bez tego terapia częstotliwościami nie ma sensu. Woda jest konieczna, bo wypłukuje toksyny i wpływa na ruch jonów. Woda w naszym organizmie tworzy struktury, tzw. 4. stan skupienia wody odkryty przez prof. G. Pollacka, którego poznałam na ubiegłorocznej XXIII Międzynarodowej Naukowej Konferencji do spraw Wody w Sofii, gdzie byłam jedyną Polką. Nasze tkanki są półprzewodnikami dla częstotliwości. Woda jest podstawą naszego życia. Kiedyś miałam taką pacjentkę, która miała nawroty dolegliwości. Pytam ją, czy pije wodę, jak prosiłam, a ona na to, że nie, bo nie lubi. Wtedy terapia nie ma sensu. Jeśli chcemy osiągnąć równowagę psychofizyczną, musimy przejąć odpowiedzialność za nasze postawy, myśli i emocje. Wtedy pojawia się przestrzeń do zmiany. Moja fascynacja metodami, z którymi pracuję bierze się stąd, że jestem w stanie wesprzeć drugiego człowieka na wielu płaszczyznach. Jestem często świadkiem niesamowitych transformacji, dzięki którym ludzie odzyskują radość życia, poczucie sensu i lekkość. Czy może być coś piękniejszego?