Mój intuicyjny dom

2 czerwca 2020

Od zawsze interesował się informatyką. Kiedy wirtualny świat zaczął Go nudzić, postanowił przenieść trochę techniki do życia codziennego. I tak zajął się w pełni zautomatyzowanym domem, w którym wszystkie instalacje współpracują ze sobą, sterowanie nimi jest proste jak obsługa smartfona, a przyjemna muzyka umila nam każdy dzień. Dzięki temu powstał inteligentny dom, chociaż On woli określenie zautomatyzowany. Na swoim koncie ma setki udanych realizacji i szczęśliwych klientów, którzy wracając z pracy do domu, już w samochodzie mogą włączyć klimatyzację, otworzyć rolety i przygotować garaż do parkowania. Codziennie ułatwia im życie projektując kolejne, intuicyjne systemy, które nie są następnym gadżetem. To inwestycja pozwalająca zaoszczędzić, podnieść komfort i bezpieczeństwo naszego codziennego funkcjonowania. A potem Marcin Majewski, jako członek zarządu firmy Automatiq Sp. z o.o., przyjmuje podziękowania, które czasem przeradzają się w prawdziwe przyjaźnie…

 

ROZMAWIA: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: Sławomir Brandt

 

Stoimy w galerii handlowej przy ulicy Głogowskiej 425. Marcin Majewski dotyka włącznika światła, które zamienia się z ciepłego na zimne. Za chwilę, gdzieś za mną, tym samym włącznikiem delikatnie wygasza pozostałe lampy. W tle gra delikatna muzyka. Wcale nie czuję się jak w salonie pokazowym, tylko jak w ciepłym domu, z którego nie chce się wychodzić. I o to właśnie chodzi w zautomatyzowanym domu – żeby było prosto, wygodnie i oszczędnie, żeby nie powiedzieć – inteligentnie.

Czy jesteśmy w inteligentnym domu?

Chyba bardziej nazwałbym go zautomatyzowanym.

Kiedy powinniśmy o takich instalacjach pomyśleć?

Najlepiej na etapie planowania budowy domu lub gruntownego remontu. Zaczynamy od wyboru systemu ogrzewania, wentylacji, oświetlenia oraz wielu innych elementów wyposażenia, kończąc na takich drobiazgach jak kino domowe czy domofon. Wszystkie te elementy wymagają przygotowania odpowiednich przewodów i nie możemy o nich zapomnieć.

No właśnie i jak tu o nich nie zapomnieć…

Faktycznie, dla wielu Inwestorów jest to problem. Budowa wiąże się z wieloma decyzjami, które często muszą być podejmowane bardzo szybko. Dlatego warto poświęcić jeden dzień na to, aby zaplanować wszystko od A do Z. Nasi pracownicy pomagają w wyborze i informują o konkretnych różnicach pomiędzy rozwiązaniami. Ja również chętnie biorę udział w takich spotkaniach, ponieważ są one bardzo ważne dla końcowego efektu. Można stwierdzić, że jesteśmy takimi tłumaczami pomiędzy marketingowo-technicznym językiem producentów, a językiem naszych klientów, którzy powinni w przystępny sposób, świadomie zdecydować o wyposażeniu swojego nowego domu.

A jak już podejmiemy decyzję, to czego możemy się dalej spodziewać?

Tu wkraczamy w meritum naszej działalności – całkowicie kompleksową obsługę. Po zatwierdzeniu planów i podpisaniu umowy pod kątem instalacyjnym, przejmujemy plac budowy. Wykonujemy wszystko – od kanalizacji aż po antenę czy fotowoltaikę na dachu. Na życzenie montujemy też elementy łazienek i lampy. Jest to bardzo komfortowe rozwiązanie, ponieważ pod jednym numerem telefonu dostępna jest kompetentna osoba, która pomoże w całym zakresie instalacyjnym.

No tak, ale mówi się, że jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego.

Tak, to bardzo popularne określenie, ale u nas wygląda to trochę inaczej. Od lat współpracujemy z kilkoma wiodącymi producentami rozwiązań instalacyjnych. Do tego grona należą m.in. ABB, Viessmann, Philips, Yamaha – z tymi firmami pracujemy bezpośrednio, a więc mamy najświeższą wiedzę dotyczącą oferowanych przez nie rozwiązań. Pracujemy wyłącznie na kompatybilnym sprzęcie i nie pozyskujemy go przypadkowo „bo akurat dzisiaj taki był w hurtowni”. To daje nam powtarzalność i dużą wiedzę na temat tego, co instalujemy i – jak to lubię mówić – robimy to tylko albo może „aż” zgodnie z instrukcją. Dlatego można liczyć na wysoką jakość naszych rozwiązań.

Wracając do inteligentnego domu, czy warto inwestować w taki system?

To, co ja dziś rozumiem jako inteligentny dom, to zaimplementowanie w budynku jednego systemu, który połączy wszystkie instalacje w całość. To daje sporo korzyści, m.in. możemy z dużą łatwością, np. przy pomocy smartfona, zapalić światło, podwyższyć temperaturę, podnieść roletę czy uruchomić system alarmowy. Wszystko odbywa się przy pomocy intuicyjnych ikonek. Sterowanie systemem możliwe jest z klasycznych klawiszy na ścianach lub za pośrednictwem paneli dotykowych. W jednym miejscu możemy sterować oświetleniem, ogrzewaniem, roletami, klimatyzacją, muzyką itp. Mamy zintegrowany system, dzięki któremu możemy budować interakcje i scenariusze. Każdy przycisk w domu możemy dowolnie konfigurować, tak aby włączał odpowiednią lampę, otworzył furtkę lub zrealizował dowolną operację w obrębie domu – jest to jedynie kwestia konfiguracyjna. Mając na uwadze chociażby te argumenty, wydaje mi się, że warto.

Co to są scenariusze w domu?

Jednym ze scenariuszy jest przycisk „wychodzę z domu”, który może powodować wyłączenie świateł, zamknięcie rolet, uzbrojenie systemu alarmowego, obniżenie temperatury, zmniejszenie wydatku wentylacji. Wydarza się wiele rzeczy, które normalnie wymagałby od nas przejścia po całym domu i użycia wszystkich możliwych sterowników. Tylko po co, skoro można to zrobić jednym klawiszem. Takie scenariusze często doceniają rodzice, ponieważ dzieci wychodząc z domu, nie zwracają uwagi na to, co wyłączyć. A dzięki takiemu rozwiązaniu, możemy być spokojni, że wszystko zostanie wyłączone, a alarm uzbrojony.

Jak to jest możliwe, że jeden przycisk może wiązać tyle czynności?

Musimy zaplanować to już na etapie rozpoczęcia budowy domu. Mając rysunek techniczny, projektujemy rozłożenie instalacji i podpowiadamy, co ze sobą połączyć i jak to zrobić. Musimy przemyśleć wszystko – od oświetlenia i tego, jakie ma być, przez instalację alarmową, kamery, po nagłośnienie, którym też można sterować intuicyjnie. I jeśli na początku budowy o to nie zadbamy, to potem będzie nam trudniej to wszystko połączyć. Co nie oznacza, że jest to niemożliwe.

Przypomina mi to trochę naszpikowany elektroniką samochód, z którym potem trudno sobie poradzić. Co w momencie, kiedy coś się zepsuje?

I tu Panią zaskoczę. Zazwyczaj psuje się źródło światła, a więc wypala żarówka. Drugą przyczyną awarii jest przewiercony przewód. Dopiero na końcu szwankuje elektronika i są to pojedyncze sytuacje. Praktycznie automatyka budynkowa jest bezawaryjna.

Z którego systemu najchętniej korzystają klienci?

W każdym domu mamy oświetlenie i ogrzewanie – systemy integrujące te funkcje są bardzo popularne. Mamy też automatyczne bramy garażowe, rolety, systemy nagłośnienia strefowego. Bardzo popularne i spotykane w większości obiektów są wentylacje mechaniczne, a więc rekuperatory. Do tego dochodzi fotowoltaika czy klimatyzacja. Zintegrowanie tego wszystkiego w jedną całość, docelowo z możliwością sterowania z telefonu, pozwala na kontrolowanie wszystkich funkcji. Klienci cenią sobie także możliwość przeglądania w telefonie zysków i tego ile zaoszczędzili dzięki fotowoltaice. Mogą na bieżąco śledzić, co w domu jest włączone, czy żaluzje są podniesione, dzięki temu, nawet będąc w pracy, są gospodarzem swojego domu.

I wszystkim możemy sterować z dowolnego miejsca na Ziemi.

Tak. Jeśli wracamy do domu i chcemy, żeby było w nim ciepło, możemy dzięki aplikacji w smartfonie uruchomić ogrzewanie. Mamy zdalny dostęp do obrazu z kamer, domofon również może zadzwonić bezpośrednio na nasz telefon. Konfigurowanie systemu jest całkowicie dowolne. Potrzebujemy tylko wizję potrzeb klienta. Możemy wiele rzeczy wykreować. Możemy zaprojektować system tak, że klient otrzyma wiadomość na telefon, że włączyło się światło.

Ale czy to nie trochę bez sensu? Po co nam informacja, że zapaliliśmy lampę nad stołem, skoro przy nim siedzimy?

W normalnej sytuacji przyznałbym Pani rację, ale taka opcja może nam posłużyć zupełnie do czegoś innego. Przykładowo, miałem klienta, który chciał, żeby system wysyłał do niego smsa w momencie, kiedy przyciśnie przycisk na ścianie, że wchodzi do domu. Nie kryłem zdziwienia i zapytałem do czego mu to jest potrzebne. A on na to powiedział: Panie Marcinie, mój syn jest trochę niesforny i taki sms potwierdzi mi fakt, że wrócił do domu, a nie siedzi u kolegi (śmiech).

Kontrola rodzicielska, bardzo mądrze!

Jak już wspomniałem, system ma wiele plusów. Ostatnio dużą popularnością cieszy się zmiana temperatury białego światła z ciepłego na zimny lub odwrotnie. Wystarczy tylko zamontować odpowiednie żarówki, które nam to umożliwią. Jednym przyciskiem zmieniamy przeznaczenie salonu na potrzeby romantycznej kolacji, optymalnego światła do czytania lub do sprzątania, kiedy każda ilość światła się liczy. Bardzo ciekawe jest też kolorowe oświetlenie, które świetnie sprawuje się jako światło nocne, podczas imprez może zmienić wygląd naszych wnętrz. Moje dzieci bardzo lubią taką zabawę.

Czy do takiego systemu można dołączyć czujniki ruchu?

Również możemy je założyć. Przykładowo: wchodzimy do toalety – zapala się światło, podobne rozwiązanie możemy zastosować w garażu i garderobie. Takie czujniki można założyć również w ogrodzie. Dodatkowo mogą one być zintegrowane z alarmem i na przykład wykrycie intruza nie tylko uruchomi alarm, ale zapali wszystkie światła w domu i na zewnątrz, otworzy się brama wjazdowa dla patrolu ochrony. Gwarantuję, że po takiej akcji, złodziej już nigdy nie wróci (śmiech). Montujemy też stacje pogodowe, dzięki którym możemy uzależnić działanie dowolnych urządzeń od zmierzchu, temperatury, wiatru i opadów. Dla przykładu – przy dużym wietrze schowają się markizy, a informacja o temperaturze zewnętrznej pozwoli precyzyjnie wysterować system ogrzewania.

Rozmawiamy cały czas o montażu systemu w nowym domu. W jaki sposób zamontować je w starym domu i czy w ogóle jest to możliwe?

Duża część elementów systemu występuje w opcji bezprzewodowej, a więc w gotowym domu możemy zaprojektować go bezprzewodowo. Demontujemy dotychczasowe wyłączniki ścienne i montujemy w te miejsca nowe, dokładnie takiej samej wielkości. Najciekawsze jest to, że włącznik do lampy z dwoma klawiszami może zamienić się na sensor z czterema klawiszami i zająć tyle samo miejsca. Sensory możemy dowolnie projektować, tzn. ustawiać zapalanie lamp w dowolnym miejscu. Nagle okazuje się, że wreszcie światło w kuchni mogę zapalić w korytarzu tam gdzie zawsze chciałem to robić. Taka rewitalizacja jest bardzo odczuwalna.

Najciekawsze realizacje?

Szczerze mówiąc najciekawsze są standardowe domy. Widzę jak zmienia się rynek i świadomość klienta. Ludzie zaczynają patrzeć poważnie na strefę instalacji i myślą o tym szerzej. Warto dodać, że takie rozwiązania mieszczą się w budżecie każdego. Ostatnio bardzo popularne są kolorowe światła w ogrodach, również zintegrowane w jeden system. Mamy za sobą kilka takich realizacji, z których jestem szczególnie dumny. Po włączeniu oświetlenia byliśmy naprawdę pod wrażeniem. Doświetlanie elementów architektury lub konkretnych roślin konkretnym kolorem światła daje naprawdę spektakularne efekty.

A jaki system jest u Pana w domu?

W domu mam zainstalowany system ABB free@home, czyli ten najbardziej popularny. Mam system alarmowy, kamery, nagłośnienie strefowe i cały system oświetlenia Philipsa, który rekomendujemy naszym klientom. Połączenie tego stwarza naszej rodzinie komfortowe warunki do życia i funkcjonowania. W ogóle moje dzieci uwielbiają kolorowe światło, którym regularnie się bawią. W pokojach mają zainstalowane ekrany dotykowe i świetnie sobie radzą z ich obsługą.

Dlaczego Pan to robi?

Bo lubię i cieszę się, kiedy mogę uszczęśliwić innych. Automatyką budynkową zająłem się kilkanaście lat temu, kiedy budowałem swój dom. Była to przygoda, o której pewnie rozmawialibyśmy jeszcze dwa dni. Chciałem, żeby w naszym domu było wyjątkowo. Wyposażyłem go w taką ilość okablowania, która do dzisiaj mnie zdumiewa (śmiech), bo tego jest o wiele za dużo. Później poznawałem nowe produkty, kiedy czegoś mi brakowało – projektowałem to sam. Dziś jest o wiele łatwiej, mamy dostęp do naprawdę fantastycznych rozwiązań. Cieszę się, kiedy ludzie budujący nowe domy przychodzą do mnie i pytają o radę. Mogę podzielić się swoim wieloletnim doświadczeniem, a jeśli chodzi o dobór odpowiedniego systemu muszę przyznać, że jestem skuteczny (śmiech). Klienci są bardzo zadowoleni.

Kiedy uznał Pan, że zajmie się tym zawodowo?

Kilkanaście lat temu, nawet dziś dokładnie nie pamiętam tego momentu. Każdy kolejny projekt, który rozpoczynamy, a wszystko zaczyna się od kartki papieru, jest nowym wyzwaniem i ciekawym doświadczeniem. Jest to proces twórczy dający ogromną satysfakcję, ale też dumę, kiedy na etapie końcowym widzimy uśmiech na twarzy klienta.

Czy takie systemy to przyszłość?

To już jest teraźniejszość. W przyszłości pewnie będzie to jeszcze bardziej unowocześnione.

Czy spotyka się Pan z obawą ze strony klientów, że sobie nie poradzą z obsługą takiego systemu?

Coraz rzadziej, ale rzeczywiście są takie głosy. Zupełnie niepotrzebnie. To tak jak kiedyś każdy bał się iphone’a a potem okazało się, że jest to najbardziej intuicyjny i banalny w obsłudze telefon. Tak jest i tutaj. Komfort i bezpieczeństwo jest nieporównywalne, do tego oszczędzamy, a wszystko w przystępnej cenie. Czego chcieć więcej?