Oszczędny i dynamiczny. Testujemy Volvo XC40 T3

17 stycznia 2020

To nie jest zwykły samochód. Ma duszę, klasę, jest dostojny, trochę drapieżny i wygląda dość niepozornie. W rzeczywistości płynie po drodze, prowadzi się go bez żadnego wysiłku, a w wysokich fotelach można naprawdę odpocząć. Volvo XC40 ma coś jeszcze – po prostu chce się go mieć, bo idealnie nadaje się zarówno na dalekie trasy, jak i do jazdy po mieście. Człowiek ma wrażenie, że przenosi się w inny wymiar, w którym celem jest po prostu droga z naciskiem na bezpieczeństwo. To nie jest tylko auto dla kobiet, bo jak pokazał nasz test – mężczyźni czują się w nim nad wyraz dobrze, o czym przekonał się Łukasz Wołonkiewicz, dyrektor Poznań Motor Show.

 

TESTUJĄ: Joanna Małecka, Łukasz Wołonkiewicz

Spotkaliśmy się z nim w tym samym miejscu. Czekał na nas przed salonem Volvo Firma Karlik na poznańskiej Malcie.

Łukasz Wołonkiewicz, dyrektor Poznań Motor Show: Początkowo wydawało mi się, że się do niego nie zmieszczę (śmiech). Po prostu nie wyglądał jak typowy SUV. Był znacznie mniejszy z zewnątrz. Dopiero kiedy wsiadłem, przekonałem się, jaką kryje przestrzeń.

Joanna Małecka, redaktor naczelna „Sukcesu po poznańsku”: A ja zwyczajnie się w nim zakochałam. Gdybym mogła, zostałabym z nim na zawsze. Ma piękną linię nadwozia i wszędzie się mieści. Kiedy wsiadłam do środka, to nawet mnie przywitał. Wyświetlacz rozbłysnął, wysyłając mi informację, jakie systemy bezpieczeństwa nade mną czuwają.

Łukasz: Wiedziałem, że Ci się spodoba. Rzeczywiście, samochód płynie po drodze. Jeździ się nim doskonale. Powiem nawet, że nie spodziewałem się, aż takiego komfortu jazdy, dawno nie jechałem tak wygodnym samochodem. Zaczynając od sterowanych elektronicznie, wyprofilowanych foteli, przez czytelny, duży wyświetlacz, po poręczną kierownicę. SUV do tej pory kojarzył mi się z samochodem niekoniecznie do miasta. XC40 pod tym kątem zaskakuje, ponieważ parkuje się nim bardzo dobrze, bez żadnego wysiłku, w zakręty wchodzi płynnie, nie mówiąc o dynamice jazdy. A Tobie jak się parkowało?

Joanna: Powiem Ci, że ma mały promień skrętu, więc udało mi się o nic nie zahaczyć (śmiech). Żadnych kłopotów z parkowaniem w mieście. Ogólnie miałam wrażenie, że z jednej strony gwarantuje mi bezpieczeństwo, z drugiej – jedzie za mnie. Przyznam Ci się nawet, że dojeżdżając do przejścia dla pieszych, uniknęłam zdarzenia. Nagle, na czerwonym świetle, na jezdnię wtargnął człowiek. Samochód wyhamował sam.

Łukasz: Wszystko dzięki systemom, w które ten model jest wyposażony. System City Safety ostrzega przed kolizją – nie próbowałem (śmiech). Driver Alert Control poinformuje Cię o pogorszeniu stylu jazdy, a Road Sign Information wyświetli informację na kokpicie o znakach drogowych i obowiązujących ograniczeniach. A tak w ogóle to mało pali.

Joanna: Też to zauważyłam. Zrobiłam ponad sto kilometrów, a wskazówka ilości paliwa tylko lekko drgnęła.

Łukasz: No właśnie. W silniku 1.5, przy 150 KM spalanie wynosi około 6 l/100 km. To naprawdę niewiele.

Joanna: Jechałeś nad morze, w trasie też tyle palił?

Łukasz: Generalnie jechałem spokojnie, ale nie ukrywam, że kilka razy mocno przyspieszałem. W końcu musiałem sprawdzić pracę silnika. Przy tym połączeniu spalił 7 l/100 km.

Joanna: Wolno jechałeś (śmiech). Ja jeździłam głównie po mieście. Co prawda nie robiłam crashtestów, ale wszystkie systemy wspomagające jazdę współpracowały ze mną. Samochód mocno trzyma się drogi, a kiedy nie włączysz kierunkowskazu przy wyprzedzaniu, daje znak o nagłej zmianie pasa. Kierownica wibruje i świecą się kontrolki ostrzegawcze.

Łukasz: Wiem o czym mówisz. System nazywa się Lane Keeping Aid i kieruje samochód z powrotem na pas, jeśli nie zareagujesz. Poza tym, dopóki nie miniesz pojazdu podczas wyprzedzania, w lusterku cały czas świeci się kontrolka martwego pola. Po całkowitym wyminięciu innego samochodu gaśnie, dając sygnał, że możesz wrócić na swój pas ruchu.

Joanna: A ja sobie zmieniłam wyświetlacz według własnych upodobań.

Łukasz: Tak? Też się tym bawiłem. Sama widzisz, że w samochodzie nie musi być nudno, grunt to nie bawić się w to podczas jazdy.

Joanna: No i jest jeszcze jedna rzecz. Skrzynia biegów. Nigdy takiej nie widziałam. Trzeba wspomnieć Czytelnikom, że nasze Volvo XC40 miało silnik 1.5 w benzynie i automatyczną skrzynię biegów, która działała jak… dżojstik. Bez wysiłku, delikatnie wrzucało się biegi.

Łukasz: No i można było wybrać kilka trybów jazdy. Ty pewnie jeździłaś na Eco, bo po mieście. Ja muszę zwrócić uwagę jeszcze na nagłośnienie. W tym samochodzie zamontowano system Harman Kardon. Niezwykłe wrażenia dźwiękowe zapewnia tutaj aż 14 głośników! Można też było sterować dźwiękiem i wycelować nim w konkretne miejsce w samochodzie. Dla mnie to strzał w dziesiątkę.

Joanna: A nawigacja pomogła Ci dotrzeć nad morze?

Łukasz: Jasne. Fajne jest to, że oprócz wyświetlacza pojawiała się też na kokpicie, co ułatwiało jazdę. Powiem tak – jestem zadowolony.

Joanna: Brałbyś?

Łukasz: Brałbym!

Joanna: Najpierw ja, jestem kobietą, mam pierwszeństwo.

Łukasz: Niech Ci będzie.