Owoce i warzywa z dostawą do domu

16 kwietnia 2020

O tym czy kryzys potrafi być twórczy oraz jak nie stracić motywacji do działania, kiedy koronawirus paraliżuje Twój biznes, rozmawiamy z Natalią Lewandowską – właścicielką firmy Fusion Gusto.

 

ROZMAWIA: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: Archiwum prywatne

 

Czym przed koronawirusem zajmowała się firma?

Firma Fusion Gusto od blisko dekady zajmowała się importem oraz dystrybucją świeżych warzyw, owoców, ziół, mikro ziół, kwiatów jadalnych oraz wielu innych, ciekawych produktów na potrzeby branży HoReCa. W naszej ofercie szefowie kuchni mogli znaleźć ponad pięć tysięcy różnych produktów z całego świata. Dystrybucja odbywała się na terenie całego kraju.

Jak pandemia wpłynęła na Pani biznes?

Nigdy nie zapomnę już daty 13 marca, notabene „13 piątek”, kiedy w krok za rozporządzeniem ministerialnym zdecydowano o zamknięciu polskich restauracji. Weekend był bardzo nerwowy, ale miałam też świadomość, że dopiero kolejny tydzień pokaże skalę wyzwania z jakim przyjdzie mi się zmierzyć. Wraz z nadejściem nowego tygodnia liczba zamówień spadła o 98%, a do biura zaczęły masowo spływać maile i listy z prośbami o odroczenia płatności oraz o wyrozumiałość. Płynność finansowa firmy została bardzo nadwyrężona. Czułam że firma tonie, a w raz z nią moi pracownicy i ja.

Skąd ta Pani motywacja do dalszego działania?

Kryzys oraz widmo jego konsekwencji były niesamowitym motorem do twórczego myślenia. Ogromnie motywowała mnie również świadomość, że nie mogę zawieść moich pracowników. Czułam ich wsparcie i wiarę w to, że znajdę dla nas nową drogę. Wiele nieprzespanych nocy, spisywania pomysłów na kartkach papieru, rozważania wszystkich za i przeciw. Niesamowicie ważnym okazało się spisanie wszystkich aktywów, umiejętności i funkcji, jakie może pełnić moje przedsiębiorstwo.

Jak dziś działacie?

Zdecydowaliśmy się na obsługę klientów indywidualnych. Robiliśmy to już od wielu miesięcy, ale tylko w niewielkim zakresie. Wynika to chyba z tego, że kiedy jest dobrze, nie szuka się nowych pomysłów. Człowiek się rozleniwia. Jednak to niewielkie doświadczenie z klientami indywidualnymi oraz sklep internetowy, który już działał, okazały się naszą trampoliną. W ciągu siedmiu dni zmieniliśmy asortyment i grupę docelową o 100%. Zaczęliśmy dostarczać produkty spożywcze do prywatnych domów. Skupiliśmy się na produktach wysokiej jakości: eko wędlinach, mięsie, pysznym nabiale. Do przechowywania i konfekcji wykorzystujemy nasze magazyny chłodnicze. Transport realizujemy własnymi autami chłodniczymi oraz przez podwykonawców. Doświadczenie z rynkiem gastronomicznym nauczyło nas szybkiego działania i wysokiej dbałości o jakość. Staramy się również pomagać małym lokalnym firmom dystrybuując ich produkty. Są to między innymi sery Grądzkie, przetwory Manufaktury Łagowski czy ciasta z lokalnej cukierni Luna, a nawet maseczki szyte przez przyjaciół z Play for Dress.

Ma Pani jakąś radę dla innych firm, które dziś znajdują się w trudnej sytuacji?

Zawsze powtarzałam sobie, że w sytuacjach stresujących tylko spokój może dać przetrwanie, bo spokojna głowa jest skłonna logicznie myśleć. Więc podobnie jak ja zróbcie burzę mózgów i pamiętajcie, że wszystko w Waszych rękach.

www.sklep.fusiongusto.pl