Czas na GRUDZIEŃ ❄️ zapraszamy do lektury najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu ❄️ Dziękujemy, że jesteście z nami ❄️  

Organizator:

Od stóp do zdrowia

Podziel się

Jan Głodowski, doktor nauk o zdrowiu, ortopodolog, przez lata pracował w branży IT, ale dobrzy ludzie zainspirowali go do powrotu do obszaru medycyny. Wrócił do pracy, która jest jego pasją oraz powołaniem i 6 lat temu na poznańskich Jeżycach otworzył Centrum Ortopodologii i Rehabilitacji Terra Care. Nie jest tylko właścicielem placówki, ale jednym z kilkunastu specjalistów na co dzień pracujących z pacjentami. – Mam możliwość obserwowania efektów swojej pracy, przynoszenia ludziom ulgi w życiu i poprawy jakości tego życia. To jest niesamowite – przyznaje w rozmowie Jan Głodowski.

ROZMAWIA: Anna Skoczek
ZDJĘCIA: Terra Care
[współpraca reklamowa]

 

Centrum Ortopodologii i Rehabilitacji Terra Care znajduje się w Pasażu Jeżyckim przy ulicy Dąbrowskiego. Na rozmowę poszliśmy jednak do znajdującej się naprzeciwko kawiarni Czarne Mleko. Przejście trwało dosłownie minutę i okazało się później, że tylko tyle wystarczyło, żeby Jan Głodowski zorientował się, że… coś mi dolega.

Zacznijmy od początku. Przyznam z ręką na sercu, że jakiś czas temu wydawało mi się, że podologia będzie w odwrocie. Mamy coraz lepsze obuwie, kosmetyki, coraz rzadziej też używamy stóp, można powiedzieć, że trochę je oszczędzamy.
dr Jan Głodowski: Jest kompletnie odwrotnie. Podologia jest w natarciu (śmiech). Przy wyborze obuwia ludzie często podążają za modą, ogromne znaczenie ma też cena. Wygoda i względy zdrowotne są jednym z ostatnich argumentów przy zakupie butów.

No tak… niewiele osób kupuje dziś obuwie ortopedyczne.
Tu nie chodzi o buty ortopedyczne, ale chociaż bezpieczne dla stopy. Niestety dziś nawet obuwie sportowe nie musi być zdrowe. Tu też liczą się trendy i w ostatnich latach na przykład była to moda na męskie obuwie sportowe, które ma bardzo smukły krój. Jest produkowane z wykorzystaniem damskich form butów. Gorzej być nie może. Poza tym fakt, że coraz rzadziej używamy stóp i coraz częściej korzystamy z samochodu ma bardzo zły wpływ na kondycje narządów ruchu i tym zajmujemy się w ortopodologii.

Czyli oszczędzanie nóg nie działa najlepiej…
Działa in minus, bo im rzadziej czegoś używamy, tym jest słabsze. Nasz styl życia ma również zły wpływ na nasze dzieci. Zawozimy je do szkoły, wozimy je z jednych zajęć na kolejne. Finalnie pokonują one pieszo 100-, 200-metrowe odcinki w ciągu dnia i to również nie jest dla nich dobre.

A sport? Wydaje się, że ludzie coraz częściej wiedzą, że muszą coś uprawiać dla zdrowia.
Super, jeśli tak jest, ale często jeżeli mamy już jakieś wady postawy, sport wykonywany jest w nieprawidłowym wzorcu ruchu, pogłębiając tylko nasze problemy. Rodzice często nie mogą uwierzyć, że ich dzieci, które chodzą na basen czy piłkę, mają wady postawy. Mają, bo jeśli dziecko cały czas uprawia sport w nieprawidłowym wzorcu ruchu, to tylko pogarsza sprawę. Co ciekawe, najczęściej wśród dzieci, które są pod naszą opieką, zauważamy, że te nieprawidłowe wzorce ruchu dziedziczą po swoich rodzicach. Pandemia i spowodowane nią ograniczenia jedynie wzmogły te problemy.

Jak to?
Częściowo to genetyka, dzieci poruszają się podobnie jak ich rodzice, co powoduje, że wraz z biegiem lat staną przed podobnymi wyzwaniami w aspekcie wad. Rodzic sam nie jest w stanie zauważyć, że w ruchu jego dziecka jest coś nie tak. Najczujniejsze, jeśli chodzi o rozwój ruchowy dzieci, są matki. To jest taka czujność matek, która pozwala im dostrzegać, że coś nie gra, mimo że dokładnie jeszcze nie wiedzą co. Ale ta czujność czasem zostaje uśpiona przez pediatrów czy ortopedów, którzy mówią podczas wizyt kontrolnych, że dziecko z czegoś wyrośnie, gdy tymczasem dzieje się tak bardzo rzadko. Rodzice skłaniają się ku autorytetowi lekarza i faktycznie czekają.

Co powiedziałby Pan rodzicom, którzy wstydzą się do Was przyjść, bo boją się usłyszeć, że coś już w życiu dziecka zaniedbali?
Nie jesteśmy komisją, która ma oceniać, kto jest dobrym, a kto złym rodzicem. Wychodzimy z założenia, że jeśli dziecko ma już jakieś wady, to lepiej zająć się nimi późno niż wcale. Nie śmiemy też oceniać, czy ludzie mieli wcześniej możliwość finansową, żeby przyjść do nas z dziećmi. Jesteśmy placówką prywatną, więc wizyty są u nas płatne. Szanujemy każdą złotówkę, którą ludzie decydują się przeznaczyć na zdrowie i nigdy nie patrzymy na nikogo oceniająco. Wiemy też, jak działa państwowa ochrona zdrowia i że czasem niektóre problemy po prostu zostały niezauważone lub przemilczane przez innych specjalistów.

Ortopedia i dzieci – rozumiem. Ale jak do dzieci ma się podologia?
A jak i czym rodzice mają obcinać maluszkowi paznokcie u stóp i rąk? Żeby nie zrobić mu krzywdy, żeby nic go nie bolało przy wykonywaniu ruchów? Żeby nie miał później wrastających paznokci utrudniających chodzenie? Wydawałoby się to banalne, ale problem nieprawidłowego obcinania paznokci dzieciom – zarówno jeśli chodzi o technikę, ale także używane do tego narzędzia – ciągnie się za nimi latami.

Na co należy zwrócić uwagę w poruszaniu się dzieci?
Na zawijanie czy układanie stóp do środka, na częste potykanie się o własne nogi. Radzę rodzicom również przyjrzeć się temu, w jaki sposób dzieci ścierają podeszwy butów. Po tym też bardzo wiele można stwierdzić. U dorosłych zresztą również.

Prosi Pan pacjentów, którzy przychodzą na pierwszą wizytę, o to, żeby przynieśli ze sobą buty, w których chodzą najczęściej?
Nie (śmiech), ale i tak najczęściej pacjenci na wizytę u podologa zakładają buty, które są reprezentacyjne, niekoniecznie wygodne. Niezbyt często są to buty, których używają na co dzień. Zresztą, rzadko która kobieta przyzna się chętnie do tego, że chodzi w niewygodnych butach. Najgorsze z mojej perspektywy są szpilki i buty w szpic, które dosłownie miażdżą palce stóp. Kiedy robimy skan stóp podczas diagnostyki, to często okazuje się, że kobiety chodzą w butach, które są o półtora numeru za małe. Przez lata tak przyzwyczaiły się do podwijania palców i do niewygody, że przestały na to zwracać uwagę. Nie oceniamy powodów, dla których to robią. My jesteśmy od tego, żeby poprawiać jakość życia ludzi, bo od stóp często wszystko się zaczyna – są fundamentem. Ból kolan, bioder, kręgosłupa. Może się okazać, że jeśli naprawimy ten pierwotny problem, reszta dolegliwości zniknie albo znacząco się zmniejszy. Bardzo często jest to poprawa jakości życia. Widzimy te zmiany po uśmiechu naszych klientów, którzy w końcu przestają żyć z bólem.

A jeśli chodzi o wygląd stóp?
To czasem pierwszy powód wizyty w naszym Centrum. Często pacjenci zgłaszają się do nas, bo coś im się nie podoba w stopach czy dłoniach. Zdecydowanie w tych obserwacjach przodują kobiety. Mówimy tu również o konsekwencjach związanych ze stylizacjami paznokci.

Ludziom często dokuczają odciski…
To jedynie objaw, ale będący konsekwencją nieprawidłowego chodzenia. Prócz odcisków, pacjentów niepokoją zgrubienia na skórze, modzele, nagniotki, zrogowacenia, pękające pięty. Jesteśmy placówką medyczną, a nie salonem kosmetycznym, dlatego zajmujemy się tymi problemami całościowo. Oprócz tego, że jako podolog usunę wszystko to, co nie wygląda dobrze i przeszkadza w chodzeniu, mogę również wysłać pacjenta do innego członka naszego zespołu, który pracuje w gabinecie obok. Ona czy on z kolei powie, co należy zrobić, żeby rozwiązać problem, a nie tylko usunąć widoczny gołym okiem efekt. Pamiętajmy, że wszystkie te zmiany, o których mówiłem wcześniej, są zmianami wytwarzanymi przez ciało celem ochrony.

Wszystkie?
Proszę sobie wyobrazić, że stopy są używane naprzemiennie, więc na każdej z nich spoczywa ciężar naszego ciała. Musimy jednak brać pod uwagę zasady fizyki, więc nacisk na stopy w trakcie chodzenia to w uproszczeniu nasza waga pomnożona razy cztery. Jeśli dziennie robimy nawet tak niewiele jak 8 tysięcy kroków, to możemy sobie wyobrazić, że to wszystko działa jak taki tłok o ciężarze 300 kilogramów, który uderza w nasze stopy z mocą kilku tysięcy razy w ciągu doby… i tak przez całe życie. Z biologicznego punktu widzenia zrogowacenia są dobre. Usuwamy je ze względów estetycznych, ale powinniśmy zwrócić uwagę na przyczyny ich powstawania. Odsyłam swoich pacjentów na komputerową diagnostykę stóp, oczywiście nie wszyscy z tej diagnostyki korzystają, ale ja cieszę się już z tego, że w świadomości ludzi pojawiła się informacja, że odciski, zrogowacenia, to nie problem, a skutek innego problemu.

A haluksy to nie jest problem sam w sobie?
Czasem po raz pierwszy pacjentki dowiadują się ode mnie, że mimo tego, że miały je Twoja mama i babcia, nie oznacza, że Ty też musisz z nimi żyć. Decyzja jest po Twojej stronie.

To nie jest tak, że pomaga tylko usunięcie ich operacyjnie?
Nie, w tym wszystkim chodzi o to, żeby uświadomić ludzi, że można odziedziczyć jakąś predyspozycję, natomiast da się ją zatrzymać. W takim holistycznym myśleniu o stopach pomaga właśnie to, że w naszym Centrum Ortopodologii i Rehabilitacji możemy mówić o synergii specjalistów. Pracujemy z osobami o wieloletnim doświadczeniu.

Zatrzymajmy się przy tych haluksach. Myślę trochę o sobie…
Wiem, widziałem.

Jak to?
Ten kawałek, w którym przeszliśmy z Centrum do kawiarni już mi wystarczył, żeby zauważyć jakiś problem w Pani chodzeniu. Proszę się nie przejmować, to jest moje zboczenie zawodowe (śmiech). Kiedyś potrafiłem na ulicy podchodzić do ludzi i mówić im, że po chodzie widzę, że albo u nich, albo u dzieci jest spory problem. Kilka razy jednak dostałem niecenzuralną odpowiedź i już teraz tego nie robię.

Ciągle jestem w szoku (śmiech).
Wszystko można poprawić (śmiech). Nie trzeba się też bać, że naprawa haluksów unieruchomi panią na tygodnie czy miesiące, bo operacja to środek definitywny. Ostateczność, która wyłącza z życia. My dążymy do tego, żeby tej operacji nie było, chociaż czasem po prostu nie jest to łatwe. Robimy diagnostykę, wkładki indywidualne, zaproponujemy fizjoterapię, ćwiczenia i zdiagnozujemy przyczynę. Bo to znowu jest objaw, a nie problem sam w sobie i nawet jeśli chirurg Pani naprawi tę stopę, a nie będzie Pani wiedziała, jak dalej ją zabezpieczyć po zabiegu, efekty nie będą trwałe – wszystko wróci. Przyczyna leży w biomechanice.

Dlatego tak ważna jest rozszerzona diagnostyka, którą oferujecie…
Robimy przeglądy samochodu, bo jesteśmy do tego zobowiązani. Nikt nie zobowiązuje nas do dbania o swoje zdrowie, a tak jak co roku obowiązkowo powinniśmy odwiedzić dentystę, tak co roku dorośli powinni zbadać stan narządu ruchu. Wiele osób nie wie, że w ogóle taka bardzo precyzyjna diagnostyka istnieje, a u nas właśnie można ją wykonać.

W takim razie… Do zobaczenia na diagnostyce!

www.terracare.pl
centrum@terracare.pl