Witamy w MAJU! Najnowszy numer SUKCESU jest już dostępny 🌞 zapraszamy do lektury e-wydania najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Projekt DepresJA

07.02.2023 11:35:05

Podziel się

Depresja przychodzi do nas niepostrzeżenie i po cichu atakuje, zawłaszczając sobie nasze życie. Według WHO w skali świata na depresję cierpi nawet 350 mln ludzi. W samej Polsce zmaga się z nią nawet 1,5 mln osób. Większość ludzi podejmuje walkę w zaciszu własnego domu, zamiast udania się po fachową pomoc. Pęd życia sprawia, że nie zawsze jesteśmy w stanie dostrzec, że z naszymi bliskimi czy z nami samymi dzieje się coś złego. Warto na chwilę zwolnić i zająć się sobą i otoczeniem, zwłaszcza w lutym – miesiącu walki z depresją. Właśnie dlatego powstaje projekt DepresJA. Jego pomysłodawcą jest Paulina Mikołajczak, która na co dzień jest rozpoznawalną modelką. W realizację projektu zaangażował się znany naszym czytelnikom fotograf – Sławek Brandt.

ROZMAWIA: Anna JASIŃSKA-PAWLIKOWSKA
ZDJĘCIA: Bonderphotography

 

Skąd pomysł na projekt, jaki jest tytuł?
Paulina Mikołajczak: Tytuł wystawy to „DepresJA”. Pomysł narodził się w mojej głowie już jakiś czas temu w trochę innej formie, jednak zmieniał się, przekształcał, ewoluował… i w efekcie finalizujemy wystawę 12 fotografii.

Do kogo dokładnie jest skierowany ten projekt? 
PM: Do wszystkich. Do ludzi, którzy mają w swoim otoczeniu chorych na depresję i może w ogóle o tym nie wiedzą. Do osób, które same chorują na to schorzenie i nie miały odwagi zgłosić się po pomoc. Bardzo bym chciała, żeby zobaczyły, że są dla nas ważne i dlatego mówimy o tym głośno. Pomyśleliśmy również o osobach, które wyszły z tej choroby, bo one też wcale nie są nam obojętne. Zależy mi na tym, aby zacząć mówić o tym głośno i aby osoby, które potrzebują pomocy, nie bały się o nią poprosić.

Na jakim etapie jest realizacja?
PM: Myślę, że jesteśmy już na „ostatniej prostej” i niebawem poznaniacy będą mogli zaznajomić się z naszym projektem w miejskiej przestrzeni.

Czy pomysł wyjdzie poza Wielkopolskę? 
PM: Ten pomysł w 100 procentach opiera się na ludziach, którzy uwierzyli, że ma to sens, a temat jest ważny. Jeśli znajdzie się miejsce, które będzie chciało umieścić tę wystawę w swojej przestrzeni i będzie to poza Wielkopolską, to będzie mi tym bardziej miło.

Kto pomaga w realizacji?
PM: Te piękne 12 fotografii stworzył poznański fotograf Sławek Brandt. Drukiem zajęła się poznańska drukarnia Drukpoznan.pl. W tym miejscu chciałabym im ogromnie podziękować, że uwierzyli w nas i nie przeszli obojętnie w tak ważnym temacie, jakim jest depresja.

Jak połączyły się Wasze drogi z Pauliną?
Sławek Brandt: Z Pauliną znamy się bardzo długo, bo około 10 lat. Rozmawialiśmy o problemie depresji w naszym otoczeniu. Paulina opowiedziała mi, że ta choroba dotyka niektóre jej koleżanki z branży modelingu. Sam również mam koleżankę, która niedawno wyznała, że zmaga się z tą chorobą. Przyznaję, że byłem zaskoczony, bo na pierwszy rzut oka to pogodna, młoda i piękna dziewczyna. Nigdy nie przypuszczałbym, że może zmagać się z takim problemem. Postanowiłem wesprzeć Paulinę w realizacji projektu. Potraktowaliśmy temat bardzo ambitnie. Oznaczało to dla nas (a dla mnie na pewno) wyjście ze strefy komfortu. Wiem, jak tego rodzaju zdjęcia powstają, ale nie jest to na co dzień mój styl i warsztat. W zdjęciach postawiliśmy na czerń i biel, bo właśnie w takich barwach widzimy depresję.

Trudno było Wam wypracować wspólną formę?
SB: W ogóle nie było trudności w tym aspekcie. Dużo rozmawialiśmy i szybko wypracowaliśmy wspólną wersję. Paulina jest pomysłodawcą tego projektu. Jest osobą bardzo poukładaną, inteligentną i wszystko rozpisała w szczegółach, jednak pozwoliła mi jako artyście dołożyć swoje elementy. Zdradzę, że kilka zdjęć powstało bez żadnej obróbki komputerowej. Był to spory wysiłek. Aby pokazać depresję naszymi oczami, nakładałem kilka fotografii na siebie, by uzyskać zamierzony cel. Myślę, że najtrudniejsze było wykonanie zdjęcia z dymem, a właściwie mgłą, która miała imitować stan depresji. Początkowo, chcieliśmy zaprosić do współpracy inne modelki, ale uznaliśmy, że naszym celem nie jest promowanie dziewczyn, tylko zwrócenie uwagi na chorobę. Chcielibyśmy, żeby każdy mógł utożsamić się z tym problemem.

Myślę, że z Waszej pracy powstało więcej niż tylko 12 zdjęć. Nie chcecie pokazać ich poznaniakom?
SB: To nie przypadek, że fotografii jest dwanaście. Depresja może trwać cały rok, czyli 12 miesięcy i może pojawić się w każdym momencie naszego życia. To takie zaakcentowanie problemu, bo my oczywiście nie jesteśmy lekarzami ani psychologami. Warto rozejrzeć się, czy wśród naszych znajomych, bliskich nie ma takich osób. Jesteśmy zabiegani i takie rzeczy mogą nam umknąć. Świetnie nam się pracowało nad tym projektem. Paulina to prawdziwy kameleon – doskonale wciela się w różne postaci. Jedynym minusem i ograniczeniem w naszej pracy był czas. Paulina to skowronek – wstaje bladym świtem, a ja jestem typem sowy, który uwielbia pracę po nocach.

Depresja staje się chorobą cywilizacyjną. Przychodzi po cichu i jest podstępna. Nie każdy chce o tym rozmawiać, udać się po fachową pomoc. Taka osoba zakłada maskę i bardzo często oszukuje siebie i swoje najbliższe otoczenie.
PM: Zgadzam się w 100 procentach, ale właśnie po to stworzona została ta wystawa. Chcę między innymi pokazać tym ludziom, że są dla nas ważni i nie są nam obojętni. Ja od początku założyłam sobie cel, że jeśli pomogę chociaż jednej osobie, to będzie to dla mnie największa nagroda za pracę, jaką włożyłam w wystawę.