Poznań… i co dalej?

26 maja 2020

Jak poznańska gospodarka odczuje negatywne przestoje roku 2020? Eksperci kreślą różne scenariusze. Branże, które tracą najbardziej, to m.in.: działalność turystyczna i przemysłu spotkań, gastronomiczna, transport (poza usługami kurierskimi i pocztowymi), usługi kulturalne, rozrywkowe, rekreacyjne i sportowe, usługi reklamowe, badania rynku i opinii publicznej, handel pojazdami samochodowymi i towarami luksusowymi oraz usługi osobiste. Można oszacować, iż w Poznaniu negatywna sytuacja dotknęła ponad 25 tysięcy zarejestrowanych podmiotów gospodarczych, które mogły zatrudniać nawet do 150 tys. osób. Jednak czas kryzysu epidemicznego to także szansa dla niektórych przedsiębiorstw. 

 

TEKST: Iwona Matuszczak-Szulc, Dyrektor Wydziału Rozwoju Miasta i Współpracy Międzynarodowej

ZDJĘCIA: UMP

 

Od lat Poznań jest najsilniejszym gospodarczo regionalnym ośrodkiem w kraju. Ponad 115 tys. zarejestrowanych w rejestrze REGON firm, 340 tys. pracujących, wypracowany produkt krajowy brutto o wartości 55,8 mld zł, tylko 3,7 tys. osób bezrobotnych. To miasto z najniższą stopą bezrobocia w kraju, zamożne, którego PKB na mieszkańca jest dwukrotnie wyższe niż średnia dla Polski. Gospodarka Poznania jest zdywersyfikowana, co pozwalało jej unikać negatywnych skutków cyklicznych zmian koniunktury na rynkach globalnych. Trzy czwarte wartości dodanej brutto, czyli przyrostu wartości dóbr, jest wypracowywane w branżach usługowych, które w większości są silnie uzależnione od zasobności firm i osób z nich korzystających. Ponad 93 tys. firm z tych branż zatrudnia 250 tys. osób, z których więcej niż połowa pracuje w usługach osobistych, usługach turystycznych i gastronomicznych, kulturalnych, rekreacyjnych i rozrywkowych oraz medycznych.

Od blisko 30 lat aktywność gospodarcza w Poznaniu jest oparta na mikro i małych przedsiębiorcach. Jeszcze na początku roku w Poznaniu w rejestrze REGON było zarejestrowanych ponad 111 tys. firm mikro, które zatrudniają do 9 pracowników. Jest to ponad 96% wszystkich poznańskich przedsiębiorstw. W mikroprzedsiębiorstwach pracuje blisko 100 tys. osób. Kolejne 3,6 tys. firm to małe przedsiębiorstwa, każde zatrudniające od 10 do 49 osób. To razem z firmami mikro ponad 99% wszystkich podmiotów gospodarczych zarejestrowanych w Poznaniu. Większość mikroprzedsiębiorców to osoby prowadzące własną działalność gospodarczą. Jest ich ponad 70 tys. Najwięcej prowadzi działalność handlową, usługi mechaniki samochodowej oraz usługi osobowe, jak np. fryzjerstwo, krawiectwo, usługi kosmetyczne, ogrodnicze, opiekuńcze, fitness, kucharskie, kelnerskie, dozoru i utrzymania bieżącego obiektów. Duża grupa to także osoby świadczące usługi profesjonalne, jak np. consulting, audyty, księgowość, projektowanie, obsługa administracyjna, prawna i informatyczna, badania i analizy, a także usługi związane z edukacją i ochroną zdrowia.

Zmiana od marca

Ten stabilny obraz zaczął się zmieniać od początku marca. Spowodowane sytuacją pandemiczną ograniczenia wpływają nie tylko na codzienne życie wszystkich mieszkańców, ale powodują wyhamowanie gospodarki. Z pewnością każdy zastanawia się, jak obecna pandemia wpłynie na funkcjonowanie miast w II połowie roku i w latach następnych. Jak obecna gospodarka odczuje negatywne przestoje roku 2020? Eksperci kreślą różne scenariusze, jednak wszyscy są zgodni, że w każdej gospodarce są branże mniej lub bardziej wrażliwe na globalną pandemię. Z obserwacji wynika, że głównymi branżami, które najbardziej tracą na obecnej sytuacji i są mocno zagrożone w przyszłości, są m.in.: działalność turystyczna i przemysłu spotkań, gastronomiczna, transport (poza usługami kurierskimi i pocztowymi), usługi kulturalne, rozrywkowe, rekreacyjne i sportowe, usługi reklamowe, badania rynku i opinii publicznej, handel pojazdami samochodowymi i towarami luksusowymi oraz usługi osobiste. Można oszacować, iż w Poznaniu negatywna sytuacja dotknęła ponad 25 tysięcy zarejestrowanych podmiotów gospodarczych, które mogły zatrudniać nawet do 150 tys. osób. Coraz więcej przedsiębiorców, szczególnie mikro, zawiesza lub czasowo ogranicza działalność i redukuje zatrudnienie, a część – aby utrzymać się na rynku – zmienia profil produkcji i usług. Pandemia dotyka także bardzo duże firmy zatrudniające powyżej tysiąca osób. Jest ich w Poznaniu 18. Część z nich, jak największy inwestor i pracodawca w regionie – Volkswagen Poznań, czasowo zatrzymała produkcję. W trudnej sytuacji znajdują się także osoby zatrudnione na umowy cywilnoprawne na czas określony. Są to przede wszystkim osoby młode, z którymi pracodawcy nie podpisują nowych umów. Jednak czas kryzysu epidemicznego to także szansa dla niektórych przedsiębiorstw. Do branż o wzmożonym popycie należą m.in. produkcja spożywcza i napojów, produkcja farmaceutyczna i chemiczna, usługi logistyczne i pocztowe, produkcja i usługi ICT czy opieka zdrowotna. W Poznaniu to około 16 tys. zarejestrowanych firm i zdarza się, że część z nich teraz poszukuje nowych pracowników.

Kondycja biznesu a dochody miasta

Kondycja ekonomiczna przedsiębiorców i opodatkowane przychody mieszkańców mają bezpośredni wpływ na dochody miasta. W przypadku Poznania, czyli miasta na prawach powiatu, aż 48 proc. podatku PIT odprowadzonego przez mieszkańców wraca do Poznania. W latach ubiegłych w Poznaniu podatek PIT rozliczało ponad 390 tys. podatników, a 15 tys. CIT. Z tego tytułu rocznie do budżetu miasta wpływa około 1,3 mld zł. To ważna kwota w budżecie miasta, gdyż już prawie co trzecia złotówka pochodzi z PIT-ów. Korzyści z pieniędzy z podatków dla miasta i mieszkańców są bardzo duże. Dzięki nim mieszkańcy Poznania mogą korzystać z nowoczesnych i ekologicznych tramwajów i autobusów, budowane są nowe drogi i chodniki, skwery i parki. Środki z PIT-ów przeznaczane są na remonty szkół i przedszkoli czy organizację ogólnodostępnych i bezpłatnych imprez, w których uczestniczy tysiące poznaniaków. Można założyć, że największe spadki przychodów i podatku PIT za 2020 r. będą wśród ponad 70 tys. podatników, którzy rozliczali się z własnej działalności gospodarczej, a także wśród 197 tys. pracujących na umowę o pracę. Prawdopodobnie jedyną grupą podatników, która – także z uwagi na prognozę demograficzną zakładającą ciągły wzrost liczby osób wieku emerytalnym – będzie nadal miała stabilne dochody, jest 141 tys. osób pobierających emeryturę lub rentę.

Czas na zmiany

Kryzysowa sytuacja wymogła szybkie zmiany z uwagi na potrzebę dostosowania wszystkich instytucji. Uwypukliła także braki, które powinny stać się dla miast, państw kierunkami działań, aby w przyszłości zabezpieczyć mieszkańców przed skutkami negatywnych zdarzeń.

– Potrzeba inwestycji w kapitał społeczny, którego wartość opiera się na wzajemnych relacjach społecznych i zaufaniu jednostek, dających możliwości uzyskania większych korzyści (z ekonomicznego i społecznego punktu widzenia). Wyższy kapitał społeczny podnosi poczucie bezpieczeństwa i jakości życia, polepsza wzajemną komunikację i trafność podejmowanych decyzji z jednoczesnym ograniczeniem biurokracji.

– Konieczność zmiany gospodarki oraz przyśpieszenie rewolucji 4.0, ze szczególnym uwzględnieniem nowoczesnych, szybkich i dedykowanych sposobów komunikacji, przede wszystkim z instytucjami i mieszkańcami, a także wykorzystania świadczenia pracy i nauki w systemie zdalnym. Zagrożeniem społecznym może być jednak chęć wykorzystania technologii do ograniczenia wolności jednostki i zwiększenia kontroli.

– Zielona gospodarka, czyli odpowiedzialne gospodarowanie zasobami, wykorzystywanie instrumentów gospodarczych sprzyjających ochronie środowiska. Zrównoważona konsumpcja, produkcja i rozwój, w dużej mierze opierają się na odnawialnych źródłach energii, które są sposobem na ekologiczną produkcję prądu i ciepła. W połączeniu z inwestowaniem w innowacje, edukację i badania naukowe, zielona gospodarka może być bazą nowych, lokalnych miejsc pracy wykorzystujących potencjał akademicki miasta. Z zieloną gospodarką silnie powiązane są srebrna i biała gospodarka, czyli produkty i usługi dla seniorów i dla sektora opieki zdrowotnej. W Poznaniu jest i będzie coraz większe zapotrzebowanie na usługi i produkty dla osób starszych, a obecny kryzys tym bardziej pokazał, jak ważny jest dostęp do nowoczesnych i innowacyjnych produktów i usług medycznych.

– Obecny kryzys bardziej dotknął grupę kobiet: mocniej ucierpiały ich branże. Kobiety także częściej podejmowały opiekę nad dziećmi z uwagi na zamknięcie szkół i placówek wychowawczych. Najbardziej dotknęło to samodzielne matki z niewielkim dostępem do innych możliwości opieki nad dziećmi w ramach nakazów izolacji społecznej i niewielką możliwością kontynuowania pracy w czasie kryzysu. Wspieranie tych kobiet i ich dzieci nie tylko w czasie kryzysu, jest jednym z najpilniejszych i najważniejszych wyzwań.

– Pandemia COVID-19 może przyczynić się do zmian norm i oczekiwań społecznych. Wiele firm coraz bardziej zdaje sobie sprawę z potrzeb swoich pracowników w zakresie opieki nad dziećmi i reaguje poprzez szybkie przyjęcie bardziej elastycznych harmonogramów pracy i opcji telepracy. W rezultacie pracujący w nich matki i ojcowie zyskają elastyczność w spełnianiu połączonych wymagań związanych z karierą i obowiązkami rodzinnymi. Ponadto wiele kobiet pracuje w opiece zdrowotnej, aptekach czy handlu spożywczym i drogeryjnym, czyli w kluczowych firmach, które będą nadal działać w czasie kryzysu. Dlatego w wielu rodzinach mężczyźni stali się głównymi sprawującymi opiekę nad dziećmi.

– Powrót do kluczowych potrzeb mieszkańca: zdrowie (ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju publicznej służby zdrowia), edukacja, zainteresowanie potrzebami seniorów i osób z wykluczeniami. Oznacza to także inwestowanie w podniesienie jakości podstawowych usług publicznych, zamiast bezpośredniego przekazywania środków mieszkańcom. Kapitalizm realnie będzie związany z rzeczywistymi potrzebami, a państwa powinny wspierać działania samorządów i obywateli, ze szczególnym uwzględnieniem grup najbardziej potrzebujących.