Praca z czekoladą ma piękny zapach

10 lipca 2020

Jechałam na wywiad do Iwony Łagodzińskiej, prezes poznańskiej firmy Terravita, i w głowie miałam setki wspomnień. Doskonale pamiętam czekoladowe Gwiazdory, którymi na Święta Bożego Narodzenia zajadała się cała moja rodzina. Pamiętam ich smak i zapach – pachniały najprawdziwszą czekoladą. Pamiętam, że najpierw odgryzałam im czapkę – to zostało mi do dziś. Do dziś też na święta wszystkim kupuję czekolady Terravity. Zastanawiałam się, co zastanę na miejscu, przy ulicy Szarych Szeregów, czy zapach z dzieciństwa powróci i czy znów zaczaruje mnie ten czekoladowy świat? Dzięki Iwonie Łagodzińskiej, która uraczyła mnie tabliczką przepysznej czekolady, znów poczułam się jak dziecko, a Terravita wróciła do mojego domu już nie tylko w postaci czekoladowych tabliczek, ale sticków i kremów, które podbijają podniebienia na całym świecie. Nigdy by nie powstały, gdyby nie wspaniały zespół ludzi, który pokochał czekoladę jak Pani Prezes i codziennie, z niezwykłą starannością, dba o to, by nie zabrakło jej w naszym życiu.

 

ROZMAWIA: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: Janusz Gliszczyński

 

„Jedna z lepszych polskich czekolad”, „Nigdy nie jadłem nic smaczniejszego”, „Pycha!” – te i wiele innych komentarzy i opinii na temat czekolad Terravity można znaleźć w Internecie. Poznańska fabryka to smak, tradycja i wartości. To w Poznaniu, od ponad 30 lat, powstają wyjątkowe receptury i smaki, które trafiają do czekoladożerców na całym świecie.

Jak pachnie poznańska czekolada?

Poznańska czekolada pachnie kakao, mlekiem, pysznymi dodatkami. Pachnie też energią i sercem wkładanym w pracę. Osładzamy ludziom życie, każdy kolejny dzień. Pachnie ciężką pracą całego zespołu, pachnie ciekawością nowych produktów, nowymi pomysłami i gotowością do ich wytwarzania.

Z czym dziś kojarzy się Terravita? 

Nasza marka to przede wszystkim jakość. Terravita przez lata zapracowała na opinię solidnego producenta. Stawiamy na dobre składniki, sięgamy po naturalne komponenty, podnosimy zawartość mleka i kakao. Myślę, że teraz jest dobry moment, aby przypomnieć się poznaniakom, którzy kiedyś sięgali po nasze tabliczki, a tych, którzy ich nie znają – zaprosić do słodkiej przygody. Zauważyliśmy też, że jeden z naszych produktów – krem do smarowania pieczywa czekoladowy oraz orzechowy – jest, oprócz czekolad, mocno identyfikowany z marką Terravita. Dziś, kiedy zwracamy szczególną uwagę na to, co jemy i na skład, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że nasze kremy są wyjątkowe. Nie zawierają oleju palmowego i innych sztucznych dodatków, mają za to prawdziwą wanilię. Jesteśmy za to doceniani i obdarowywani bardzo pozytywnymi opiniami. Otrzymujemy też nagrody i wyróżnienia – w ubiegłym roku dwie Srebrne Perły Rynku FMCG za linię czekolad Chocola! oraz 250 g – mleczna, z żurawiną oraz migdał&kokos.

Wasz flagowy produkt? 

Niewątpliwie tabliczka czekolady. Mamy w swoim portfolio bogaty wybór – od 100 gramowych do ważących nawet 250 gramów. Wśród propozycji klasycznych mamy czekolady mleczne, gorzkie oraz z nadzieniem. W tych ostatnich występują ulubione dodatki klientów – owoce, zarówno nasze polskie, jak i cytrusy. Królują orzechy – włoskie, laskowe, ale też wprowadzamy inne, np. arachidowe czy nerkowce. Mamy produkty, których smak podyktowany jest trendami, np. czekolada z nadzieniem miętowym, peanut butter. To my mamy w swojej ofercie popularne czekolady z okienkiem, linię mlecznych czekolad z prażonymi migdałami, kawałkami truskawek i całymi ziarnami kawy. Absolutnym hitem są tabliczki kokosowe z dodatkiem prawdziwych wiórków. Właśnie tabliczka migdał & kokos podbija podniebienia wielbicieli czekolad. Doceniają ją nie tylko za przepyszny smak, ale też za formę. To tabliczka w eleganckim, prezentowym wydaniu, która doskonale smakuje, kiedy kupimy ją dla siebie, ale też jest świetnym prezentem dla wyjątkowej, bliskiej osoby.

Czyli smak czekolady opiera się także o trendy… 

Fabryka czekolady to praca nad jakością czekolady, ale też uważne obserwacje rynku i trendów. Klienci kochają klasykę, ale też szukają w swojej ulubionej marce nowych, ciekawych, nietuzinkowych smaków. I my to zapewniamy.

Jak to jest produkować czekoladę, produkt, których kochają wszyscy?

Czekolada biznesowo to dość trudny i kapryśny temat. Z jednej strony – komu z nas nie kojarzy się z aksamitem, błogością, dobrym humorem po jej zjedzeniu? A z drugiej strony, mało kto zdaje sobie sprawę, że biznesowo jest to produkt niełatwy, ponieważ zapotrzebowanie na nią jest okresowe. Popyt na czekoladę zaczyna się po wakacjach. Latem, kiedy jest ciepło, szukamy raczej czegoś, co nas orzeźwi i ochłodzi.

A wie Pani, że ja co roku latem, na urodziny mojej mamy, kupuję coś z czekoladą?

Bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że sięga też Pani po nasze produkty.

Muszę przyznać, że czekolada z solonymi migdałami to mój faworyt. A Pani lubi czekoladę?

Trudno nie lubić czekolady, kiedy pracuje się w tej branży. Testowanie należy do moich codziennych obowiązków (śmiech). Przyjemna to rola, nie powiem. Z drugiej strony ma się ochotę na ciągłe doskonalenie smaku, na wprowadzanie nowości. To tu pojawia się nutka niepewności – czy trafimy w gusta klientów? Wracając do Pani pytania. Lubię czekoladę za jej smak, za dodatki, ale podchodzę do tego też sentymentalnie. Praca z czekoladą to praca wspólna, całego naszego wspaniałego zespołu. Tworzymy coś od początku: zaczyna się od pomysłu, potem opracowujemy recepturę, kolejny etap to produkcja. Uwielbiam zapach świeżej czekolady, a potem efekt finalny, kiedy ląduje w pięknym opakowaniu. Czekolada to moja praca, która jest dla mnie bardzo ważna. To pasja, którą dzielę z całą załogą.

Ma Pani swoje ulubione produkty? 

Zdecydowanie wybieram gorzką. Moja ulubiona tabliczka to czekolada z linii cocoacara, gorzka z zawartością 77 procent kakao. Lubię też czekoladę z kawą i kardamonem oraz chilli i pomarańczą. Cudowny aromat i zdecydowany, głęboki gorzki smak kakao to jest to!

Czy praca wśród słodkości poprawia nastrój? 

Praca z czekoladą ma piękny zapach. Wchodząc do fabryki, na linię produkcyjną, odnosi się wrażenie, że wszędzie unosi się zapach gorącej czekolady. Brakuje tylko wygodnej kanapy i dobrej książki. A tak na poważnie – jak w każdej pracy są chwile lepsze i gorsze. Czekolada jest dla nas produktem, a żeby powstał, pracuje na to ponad 250 osób. Czasem trzeba podjąć trudną decyzję. Samo zjedzenie tabliczki niestety nie pomoże. Musimy realnie rozwiązywać nasze mniejsze lub większe problemy. Mała kostka zapewne poprawi nastrój, ale tylko na chwilę. Muszę cały czas dbać o nasz zespół, bo przecież bez nich poznańska Terravita nie istnieje.

Jak to jest zarządzać tak dużą i znaną poznańską marką? 

Zarządzanie każdą firmą nie jest łatwe. Firma to ludzie – u nas 250 osób. Mam świadomość, że dbając o nich, dbam o życie wielu rodzin. Z samej produkcji się nie utrzymamy, musimy sprzedać nasz produkt, a działania te wesprzeć marketingowo i promocyjnie. Żeby to wszystko spiąć i żeby były z tego pieniądze, wszyscy musimy współpracować. Produkcja odbywa się w systemie trzyzmianowym – ciężko pracujemy na to, żebyście Państwo mogli potem skosztować naszych czekolad. Jestem dumna, że jesteśmy stąd, z Poznania, z Wielkopolski. Tu płacimy podatki i tu mieszkają nasi pracownicy. To tu włączamy się w życie lokalnej społeczności. Ale chcemy więcej, chcemy być rozpoznawani we wszystkich domach, nie tylko wielkopolskich. Wiemy, że pamięta nas starsze pokolenie i bardzo nas to cieszy, ale będzie nam miło, jeśli i młodsi sięgną po nasze wyroby. Dlatego idziemy z duchem czasu i szukamy smaków i połączeń, które podbiją podniebienia młodszej grupy.

Po co najchętniej sięgają dzieci a po co dorośli? 

Dorośli zdecydowanie po tabliczkę czekolady, zwłaszcza tę stugramową. I jak sami mówią, lubią naszą czekoladę, a jeszcze lepiej by było, gdyby można się nią opychać bezkarnie (śmiech). Dzieci sięgają generalnie po coś słodkiego. Zauważyliśmy też, że są osoby, które od dużej tabliczki wolą sticki – małe batoniki czekoladowe o wadze 31 g. Są mleczne, gorzkie, z nadzieniem miętowym, malinowym, jogurtowym. To jest doskonałe rozwiązanie np. na spacer czy do pracy. Porcja nie jest wysokokaloryczna, a przecież odrobina czekolady jest w stanie zdziałać cuda. W tym roku wypuściliśmy też specjalną serię dedykowaną dzieciom. To czekolada mleczna z ciasteczkami, drażetkami oraz kawałkami bananów. To wyjątkowe połączenie pysznej, pełnej mleka czekolady i delikatnie chrupiących kawałków ciasteczek, drażetek i słodkich owoców. Mała kostka – dużo przyjemności! Tylko 50 gramów, co przy dzisiejszym zwracaniu uwagi na ilości słodyczy jest ważne.

Ważną częścią Waszego biznesu jest eksport… 

Eksport tak – chcemy podbijać zagraniczny rynek. Nasze słodkości są znane nie tylko w Wielkopolsce i Polsce, trafiamy również na stoły w Europie, a także w miejsca odległe, żeby nie powiedzieć egzotyczne, takie jak: Meksyk, Tajwan, Japonia czy Turkmenistan.

Oprócz produkcji tych wszystkich słodkości podczas pandemii postanowiliście pomagać. 

Nie wyobrażamy sobie, że nie działamy lokalnie, że nie wspieramy lokalnie. Dajemy dobrą energię wielu potrzebującym. Nasze hasło to #Terravitadobraenergianastart. W czasie pandemii, w porozumieniu z poznańskim magistratem, wielokrotnie wspieraliśmy medyków z poznańskich i wielkopolskich placówek, ale także mieszkańców DPS czy służby mundurowe. Pomyśleliśmy też o naszych kochanych pielęgniarkach z poznańskiego izolatorium. To był dla nas zaszczyt, ale też wielkie wzruszenie, kiedy czytaliśmy setki pozytywnych komentarzy. Ta akcja wypłynęła z naszych serc i potrzeby oraz chęci pomocy innym. Jesteśmy dumni, że mogliśmy w ten sposób podziękować wszystkim za ofiarną, ciężką pracę, dając i dzieląc się tym co mamy najlepsze – czekoladą! 

Wspieracie także sport, będąc głównym partnerem Biegu Czekoladowego.

Jesteśmy w tym roku – w 10. Jubileuszowym Biegu Czekoladowym Smak Lata – głównym Partnerem. Bieg czekoladowy bez Terravity – to niemożliwe. Dlatego z radością nawiązaliśmy współpracę. Jesteśmy świeżo po wydarzeniu, zbieramy naprawdę dobre recenzje, co bardzo nas cieszy. Jak wcześniej wspomniałam – #Terravitadobraenergianastart – a to zobowiązuje. Zatem, jak sama Pani rozumie, nie mogło być inaczej. Wspieramy w randze Sponsora wiele imprez sportowych, które odbywają się w Poznaniu i Wielkopolsce, a których uczestnikami są sportowcy nie tylko z Polski, ale z rożnych stron świata. Jesteśmy obecni na najważniejszych wydarzeniach biegowych takich jak poznański maraton oraz półmaraton. W tym roku staliśmy się Sponsorem Głównym Pucharu Polski w hokeju na trawie. Kolejny już raz wspieramy czekoladową mocą zmagania siatkarzy w Memoriale im. A. Gołasia. To naprawdę dużo dobrej energii i fantastycznych, niezapomnianych, sportowych emocji.

Stawiamy na siłę gorzkiej czekolady, która zapewne jest w menu wielu sportowców. Jeśli energia, to dobra zabawa, choć dziś z zachowaniem dystansu i w reżimie. Stawiamy na sport i zasady fair play.

Jakie plany na przyszłość?

Chcemy rozwijać się w Polsce, ale też dalej podbijać świat. Być obecni w każdym sklepie, na każdej półce. Cieszyć podniebienia mieszkańców Poznania, Wielkopolski i jeszcze dalej. Zależy nam na tym, aby powiększać grono naszych amatorów, produkować kolejne, nowe smaki i być wiernym tradycyjnym recepturom. Jesteśmy w przededniu wprowadzenia nowej strategii – a więc pełną parą, z głową pełną realnych pomysłów, idziemy do przodu. Dużo się zmieni, ale już teraz wiemy, że idzie lepsze!

Trzymam kciuki w takim razie. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zapytała, którą czekoladę, z tych wszystkich dobroci na Pani stole, poleciłaby mi Pani teraz, do kawy?

Zdecydowanie stawiam na gorzkie z linii cocoacara. To moja ulubiona, dlatego bardzo ją Pani polecam.

Dziękuję, w takim razie zabieram się za nią.

Smacznego.