Wirtualna historia

21 stycznia 2019

Ich zbiory liczą ponad 50 tysięcy obiektów. To zdjęcia, rękopisy, dokumenty, pocztówki i filmy. Pochodzą z miejskich instytucji i prywatnych kolekcji. Można zobaczyć na nich jak wyglądało miasto na początku XX wieku, w okresie międzywojennym czy w czasach PRL. Cyfrowe Repozytorium Lokalne CYRYL to prawdziwe Wirtualne Muzeum Historii Poznania. A nowych materiałów do oglądania, takich jak pamiątki związane z powstaniem wielkopolskim, wciąż przybywa.

 

TEKST: Krzysztof Grządzielski

ZDJĘCIA: Sławomir Brandt

 

W budynku Arkadii przy placu Wolności, gdzie swoją siedzibę ma CYRYL, pracuje pięć osób. Zajmują się digitalizacją, czyli cyfryzacją, i opisem materiałów ze zbiorów prywatnych oraz gromadzonych w poznańskich bibliotekach, muzeach, teatrach, galeriach, centrach kultury, szkołach i wielu innych instytucjach jak MTP, PAN, PTPN czy Izba Rzemieślnicza. Efekty ich pracy można oglądać w każdej chwili. Wystarczy zajrzeć na portal internetowy repozytorium.

Zaczęło się od… walizki

Pomysł na projekt pojawił się osiem lat temu w Wydawnictwie Miejskim Posnania. Wszystko zaczęło się od Stanisława Wiktora, kiedyś fotoreportera „Gazety Poznańskiej”. – Krótko przed swoją śmiercią przyszedł do mnie z wielką, tekturową walizką, w której było kilkanaście tysięcy negatywów, głównie z lat 70. XX wieku. To był impuls do stworzenia miejsca, w którym można by pokazać ludziom jego zdjęcia, a potem także inne poznańskie archiwalia. Jeśli więc jestem matką CYRYLA, to on jest ojcem – wspomina z uśmiechem Danuta Książkiewicz-Bartkowiak, kierownik projektu, która wcześniej przez 20 lat prowadziła „Kronikę Miasta Poznania”.

Oficjalnie Cyfrowe Repozytorium Lokalne rozpoczęło działalność w 2012 roku. Wówczas ze środków miejskich oraz MKiDN utworzono pracownię digitalizacyjną. CYRYL to skrót od długiej nazwy. – Krótki i łatwy do zapamiętania, jednocześnie nawiązujący do słynnego prezydenta Poznania Cyryla Ratajskiego. Obecnie rzadziej używamy nazwy Cyfrowe Repozytorium Lokalne, a chętniej mówimy o projekcie, jako o wirtualnym muzeum historii Poznania. W istocie jesteśmy muzeum, tyle że w Internecie. Nasz portal służy nauczycielom, naukowcom, uczniom, studentom, poznaniakom i każdemu, kto chce historię naszego miasta poznać bliżej – wyjaśnia szefowa projektu.

PRL najpopularniejszy

Przeglądając bogate zasoby portalu, odnajdziemy zdjęcia, rękopisy, druki, rysunki, plakaty, książki, plany miasta, pocztówki, negatywy, nagrania audio i video. – Choć bywają czasem słabej jakości lub zachowane są w złym stanie, nie retuszujemy ich, nie poprawiamy. Sensem naszej pracy jest pokazanie obiektów takimi, jakie są – wyjaśnia Maciej Męczyński, specjalista od digitalizacji. – Przygotowanie obiektu analogowego na portal to dość żmudna praca. O ile skanowanie materiałów nie trwa długo, to najwięcej czasu zajmuje tworzenie opisów każdego obiektu – dodaje. Bywają takie, które trudno zeskanować. – Dostajemy odznaki, obrazy, elementy garderoby czy nawet wystroju wnętrz. Wtedy fotografujemy je lub skanujemy w technice 3D lub 360 stopni – tłumaczy Męczyński. Dzięki takim rozwiązaniom, na portalu można oglądać choćby lalki ze spektakli Teatru Animacji z lat 60. XX wieku.

Kolekcje CYRYLA tworzone są tematycznie. Wyszukiwarka pozwala dowolnie filtrować obiekty pod kątem np. daty, miejsca (dzielnicy, ulicy, placu), obiektów architektury czy osoby. Największą popularnością cieszą się zdjęcia z czasów PRL, międzywojnia, z różnych dzielnic miasta i wykonane z lotu ptaka. Naukowców interesują zwłaszcza dokumenty z wykopalisk archeologicznych czy dokumentacja powojennej odbudowy Starego Miasta. A w tym miesiącu do kolekcji dołączą pamiątki związane z Powstaniem Wielkopolskim.

Akcja: powstanie

Setna rocznica Powstania Wielkopolskiego stała się inspiracją, by zebrać nieznane wcześniej materiały z nim związane. Idea przyszła z góry – CYRYL realizuje pomysł wiceprezydenta Jędrzeja Solarskiego. – To była jedna z ostatnich okazji, by osoby posiadające niepublikowane wcześniej pamiątki z tych czasów podzieliły się nimi z nami – wyjaśnia Magdalena Grzelak-Grosz, archiwistka. Od marca do końca maja, w Poznaniu i jedenastu miastach Wielkopolski, trwała akcja ich gromadzenia. – Zebraliśmy niemal 500 obiektów, a przy tym odkryliśmy też kilka nazwisk powstańców, których do tej pory nie było na żadnych listach – podkreśla.

Wśród zgromadzonych pamiątek są m.in. medale, odznaczenia, fotografie, legitymacje czy listy. Wszystkie zostały zeskanowane, sfotografowane i opisane, a oryginały wróciły już do właścicieli. W tym miesiącu zebrane obiekty będzie można zobaczyć na portalu CYRYL, a najciekawsze trafią na wielkoformatową wystawę przed Teatrem Polskim. – To będzie największa z naszych dotychczasowych wystaw. Dwadzieścia dwustronnych plansz podzielonych tematycznie, każda będzie traktowała o jednym powstańcu. Biogram jest krótki, ponieważ chodzi o to, by to prezentowane zdjęcia i dokumenty opowiadały historię – zdradza Danuta Książkiewicz-Bartkowiak. A od stycznia przyszłego roku wystawa zagości we wszystkich miastach biorących udział w akcji zbierania pamiątek, w każdym na miesiąc.

Życia nam nie wystarczy

W swojej codziennej pracy pracownicy CYRYLA mierzą się z gigantycznym wyzwaniem. Dziesiątki tysięcy obiektów związanych z historią miasta wciąż czeka na digitalizację. – Zawsze wiedziałam, że poznaniacy mają mnóstwo zdjęć i pamiątek. Sztuką jest je od nich wydobyć – mówi Danuta Książkiewicz-Bartkowiak i dodaje: – Ani mojego życia, ani moich młodych pracowników nie wystarczy, by zdigitalizować wszystko to, co w historii wytworzono o Poznaniu. Nie zdajemy sobie nawet sprawy z ilości tych rzeczy.