Z wizytą u dietetyka

20 września 2019

O prawidłowym odżywianiu mówi się na okrągło, ale… Czy rację ma ciocia nakazująca karmić niemowlę krowim mlekiem zagęszczanym mąką? A może nowoczesna mama stosująca dietę, powiedzmy, wegańską? Jaką przyszłość zapewnimy naszym dzieciom popełniając, w dobrej wierze, kulinarne błędy? O rosnącej wciąż roli właściwego odżywiania, zwłaszcza u osób obarczonych chorobą, rozmawiamy z mgr Kingą Twaróg – dietetykiem klinicznym, współpracującą z Neurologicznym NZOZ Centrum Leczenia SM Ośrodkiem Badań Klinicznych im dr n. med. Hanki Hertmanowskiej.

 

ROZMAWIA: Ewa Malarska

ZDJĘCIA: Jowita Trzcielińska

 

Dlaczego ważne jest, aby leczenie farmakologiczne wspierał dietetyk kliniczny?

Kinga Twaróg: Lepsze rezultaty przynosi terapia w zespołach interpersonalnych, w których współpracujący ze sobą specjaliści dążą do wspólnego celu – wyleczenia pacjenta lub jeśli nie jest to możliwe – do spowolnienia rozwoju choroby i jej skutków.

Jaką rolę w takim zespole pełni dietetyk kliniczny?

Jego zadaniem jest podniesienie świadomości chorego i wykształcenie z nim prawidłowych nawyków żywieniowych. Robi to przy pomocy narzędzia –  jadłospisu skomponowanego z odpowiednio zbilansowanych posiłków. Zestawia produkty w odpowiednich proporcjach tak, aby dania były smaczne i zdrowe, żeby oprócz odżywiania przynosiły dodatkowy efekt terapeutyczny.

To znaczy?

Specjalista tak ułoży menu, aby w jedzeniu dostarczyć wszystkich substancji wspomagających leczenie i wyeliminować te, które wchodzą w reakcję z zażywanymi lekami.

Czy idąc do dietetyka trzeba się przygotować?

Tak. Dietetyk kliniczny wykonuje pracę na podstawie badań krwi, opisu jednego dnia odżywiania, list: zażywanych leków i zdiagnozowanych chorób oraz pomiarów: masy i składu ciała. Po zebraniu wszystkich danych może realnie określić cel i czas potrzebny na jego osiągnięcie.

Cel i czas – mówi Pani o schudnięciu, przytyciu, czy wyrównaniu niedoborów?

Jeśli pacjent potrzebuje tylko podniesienia parametrów biochemicznych krwi – można to uzyskać przy pomocy odpowiednio zbilansowanego  jadłospisu. Gdy trzeba budować masę mięśniową – konieczna jest też suplementacja odżywkami białkowymi i aktywność fizyczna (pow. 3 dni w tyg.).
Jeśli chory ma nadwagę lub otyłość – określamy cel i czas na jego osiągnięcie, stopniowo wprowadzamy aktywność fizyczną, dostosowaną do możliwości pacjenta.

I da się?

Tak, choć nie jest łatwo. Często musimy odrzucić dotychczasowe nawyki, nauczyć się wybierać odpowiednie produkty, czytać etykiety, precyzyjnie odmierzać porcje, czy usunąć z kuchni szkodzące nam produkty.

To chyba dosyć trudne zadanie.

Pomagam pacjentom zmienić nawyki na poziomie praktycznym w kilku krokach: uporządkowaniu kuchni (pozbyciu się niedozwolonych produktów), zrobieniu odpowiednich zakupów, wdrożeniu w życie jadłospisu poprzez gotowanie w domu. Ostatni etap to wybór tego, co się lubi (po nabyciu doświadczenia) – wtedy odżywianie staje się naturalne.

Podkreśla Pani konieczność samodzielnego przygotowywania posiłków.

Gotując odbieramy zmysłami zapach i smak potraw, „jemy oczami”. Ponadto na poziomie podświadomości i odczuwalnych w ciele  emocji, łatwiej akceptujemy zmianę.

Co znajdziemy w przygotowanym przez Panią jadłospisie?

Listę zakupów, plan posiłków oraz szczegółowe przepisy. Przepisy są łatwe, dania ułożone tak, aby można było wykorzystać produkty bez ich marnowania

Czy Pani pacjentom łatwo jest przystosować się i stosować do zaleceń?

Naturalny jest bunt przed zmianą. Zwłaszcza, jeśli zakłada ona ograniczenia, czy narzuca praktyki sprzeczne z przyzwyczajeniami. Moją rolą jest kierować pacjentem i udzielać mu wsparcia, aby małe „grzeszki” nie zniweczyły włożonego w zmianę wysiłku.

A w jaki sposób pomaga Pani osobom chorującym neurologicznie?

Korzystając z kalkulatora dietetycznego bilansuję posiłki wspierające układ nerwowy, zawierające białka, tłuszcze i węglowodany (makroskładniki), oraz wszystkie witaminy (mikroskładniki) i błonnik pokarmowy. Zgodnie z nową piramidą żywienia, z diety pacjentów chorujących autoimmunologicznie (np. SM, choroby: Alzheimera, Parkinsona czy Hashimoto) eliminuję pszenicę i ograniczam spożywanie glutenu oraz nabiału, w którym występuje kazeina czyli białko, działające prozapalnie na układ immunologiczny.
Zalecam spożywanie 3 porcji warzyw i 2 porcji owoców, węglowodanów złożonych, białka (ograniczam czerwone mięso), tłuszczy pochodzących z olejów z pierwszego toczenia (dzięki nim wchłaniają się witaminy).

Niby proste, a jednak skomplikowane. Jak to wszystko opanować, stosować i nie zwariować?

Zapraszam na konsultacje dietetyczne. Na pewno pomogę zrozumieć i polubić zdrowe odżywianie.