W ginekologii nie ma tematów tabu
Uroginekologia, chirurgia małoinwazyjna i nowoczesna diagnostyka zmieniły sposób leczenia wielu schorzeń kobiecych – od nietrzymania moczu po obniżoną macicę. O tym, jak wygląda współczesna ginekologia operacyjna opowiada dr Przemysław Kądziołka – specjalista ginekologii i położnictwa z wieloletnim doświadczeniem klinicznym oraz operacyjnym przyjmujący pacjentki również w szpitalu MedPolonia Grupy LUXMED.

ROZMAWIA: Monika Kanigowska
ZDJĘCIE: Artur Kosonowski
[Współpraca reklamowa]
Czy rzeczywiście problem nietrzymania moczu dotyczy aż tak wielu kobiet?
Dr Przemysław Kądziołka: Niestety tak. To nie jest problem wymyślony przez reklamy – on naprawdę dotyczy ogromnej liczby kobiet. Szacuje się, że różne postacie nietrzymania moczu mogą występować nawet u połowy kobiet po menopauzie lub w wieku dojrzałym. Wpływa na to kilka czynników. Z jednej strony są to przebyte ciąże i porody, które mogą osłabić mięśnie oraz więzadła podtrzymujące narządy miednicy i cewkę moczową. Z drugiej – naturalne procesy starzenia. Po menopauzie spada poziom estrogenów, przez co tkanki stają się słabsze, mniej elastyczne i gorzej ukrwione. Wszystko to sprawia, że mechanizmy odpowiedzialne za utrzymanie moczu działają mniej skutecznie.
Na czym polega takie leczenie?
W przypadku wysiłkowego nietrzymania moczu najczęściej wykonujemy niewielki zabieg operacyjny drogą pochwową. Nie pozostawia on żadnych widocznych blizn, jest mało obciążający dla organizmu, a jego skuteczność jest bardzo wysoka. Dla wielu kobiet oznacza po prostu powrót do normalnego, komfortowego życia. Oczywiście ogromne znaczenie ma także profilaktyka. Jednym z najważniejszych czynników ryzyka jest nadwaga. Im większa masa ciała, tym większe obciążenie dla mięśni dna miednicy i większe prawdopodobieństwo wystąpienia problemów z trzymaniem moczu.
Jakie oprócz tego zabiegi wykonuje Pan w Med Polonii?
Koncentrujemy się przede wszystkim na małoinwazyjnej chirurgii ginekologicznej. Większość zabiegów wykonujemy metodą laparoskopową, czyli przez kilka niewielkich, kilkumilimetrowych nacięć w powłokach brzusznych. W dużym uproszczeniu jedna kamera przekazuje obraz wnętrza jamy brzusznej w dużym powiększeniu, a przez pozostałe otwory wprowadzamy bardzo precyzyjne narzędzia chirurgiczne. Dzięki nowoczesnym technologiom możemy usuwać nawet duże zmiany, nie wykonując klasycznego, rozległego cięcia. Efekty są naprawdę imponujące. Już następnego dnia po zabiegu większość pacjentek normalnie chodzi, a po około tygodniu może wrócić do codziennych obowiązków. Oczywiście z intensywnym wysiłkiem fizycznym warto jeszcze trochę poczekać, ale sam powrót do sprawności następuje bardzo szybko.
Jakie schorzenia leczy się metodami małoinwazyjnymi?
Najczęściej mięśniaki i polipy macicy. Histeroskopia to jedna z najstarszych technik endoskopowych – polega na wprowadzeniu cienkiej rurki z kamerą i światłem do wnętrza macicy, co pozwala dokładnie zobaczyć, co się tam dzieje. Na pierwszy rzut oka wydaje się to prostym zabiegiem, ale kluczowe jest nie tylko „zajrzenie do środka”, lecz przede wszystkim leczenie. Jeśli widzimy zmianę, trzeba ją bezpiecznie usunąć – czasem bardzo precyzyjnie, z dużą ostrożnością, aby nie doprowadzić do krwawienia czy uszkodzenia macicy.
Obniżenie narządów i zmiany po porodzie to problemy, o którym kobiety wciąż mówią za rzadko.
Zmiany po porodach nie dotyczą wyłącznie skóry czy miejsca nacięcia krocza. Najważniejsze są struktury głębsze – mięśnie i więzadła, które odpowiadają za podparcie narządów miednicy mniejszej. Jeżeli podczas porodu dojdzie do ich uszkodzenia lub oderwania od struktur kostnych i tkanek podtrzymujących, może dojść do trwałego osłabienia całej okolicy dna miednicy. W efekcie wejście do pochwy staje się bardziej rozluźnione, a z czasem mogą pojawić się również obniżenia narządów. To nie zawsze daje objawy bólowe. Częściej pacjentki opisują uczucie ciężkości, „ciągnięcia w dół” albo dyskomfort, który narasta przy wysiłku. Zdarza się też, że zmiany są widoczne dopiero w bardziej zaawansowanym stadium.
Jakie metody stosuje się w tym przypadku?
Stosuje się dziś różne metody – od klasycznych technik chirurgicznych po nowoczesne rozwiązania rekonstrukcyjne, w tym implanty siatkowe. Dobór metody zależy od stopnia zaawansowania problemu, anatomii pacjentki oraz jej oczekiwań co do efektu leczenia. Celem zawsze jest przywrócenie prawidłowego podparcia narządów i poprawa komfortu życia. Operacje rekonstrukcyjne w tej okolicy wykonuje się od wielu dekad. W wielu przypadkach klasyczne metody operacyjne – bez użycia implantów – nadal są bardzo skuteczne, szczególnie u pacjentek szczupłych, bez dużych obciążeń i czynników ryzyka nawrotu. Implanty stosuje się wtedy, gdy uszkodzenia są bardziej zaawansowane lub ryzyko nawrotu jest większe.
Na czym polega zastosowanie toksyny botulinowej w leczeniu nadreaktywnego pęcherza?
To ciekawa sprawa, coraz częściej wykorzystujemy toksynę botulinową w leczeniu tzw. pęcherza nadreaktywnego. To schorzenie dotyczy nawet około 10% populacji. Czasem pojawia się po przebytych infekcjach dróg moczowych, które „rozregulowują” pracę pęcherza. Wtedy dochodzi do jego nadmiernej kurczliwości – pęcherz wysyła sygnały, jakby był pełny, mimo że zawiera bardzo małą ilość moczu. Pacjent żyje w ciągłym napięciu. Częste parcia, konieczność natychmiastowego skorzystania z toalety, czasem nawet nietrzymanie moczu – to wszystko znacząco obniża komfort życia. Na początku stosujemy leczenie farmakologiczne, które ma rozluźnić pracę pęcherza i zwiększyć jego pojemność czynnościową. Niestety, nie u wszystkich działa, a część pacjentów nie toleruje leków. W takich przypadkach stosujemy toksynę botulinową. To ten sam preparat, który wykorzystuje się w medycynie estetycznej, tylko podawany w zupełnie inne miejsce – do ściany pęcherza. Wprowadzamy go cienkim cystoskopem, oglądając jednocześnie wnętrze pęcherza. Podajemy kilkadziesiąt punktowych iniekcji – zwykle około 100 jednostek. Efekt polega na czasowym zablokowaniu nieprawidłowych impulsów nerwowych. Pęcherz przestaje się nadmiernie kurczyć i pacjent wraca do normalnego funkcjonowania. Efekt utrzymuje się średnio około 6–12 miesięcy. Jeśli przyczyna pierwotna nie zostanie usunięta, zabieg można powtarzać. To duży przełom w leczeniu, bo jeszcze kilkanaście lat temu pacjenci, u których leki nie działały, mieli bardzo ograniczone możliwości terapii.
A co z ginekologią estetyczną? Czy takie zabiegi wykonuje Pan w Med Polonii?
Tak, rozwijamy również ten obszar. Ginekologia estetyczna nie zawsze wynika wyłącznie z kwestii wyglądu. Bardzo często poprawa anatomii okolic intymnych przekłada się na większy komfort życia, lepsze samopoczucie, a czasem również na poprawę funkcji tych narządów. Zdarzają się oczywiście pacjentki, które zgłaszają się przede wszystkim z powodów estetycznych. To podobna sytuacja jak w chirurgii plastycznej – jeśli komuś przeszkadza wygląd nosa, chirurg nie ocenia tej potrzeby, tylko wspólnie z pacjentem szuka najlepszego rozwiązania. W ginekologii estetycznej jest podobnie. Najważniejsze jest to, aby pacjentka czuła się dobrze we własnym ciele i miała pełną świadomość możliwości oraz efektów leczenia.