Organizator:

BEZ MARNOWANIA. KUCHNIA ZERO WASTE

19.01.2021 12:46:22

Podziel się

Jak wykorzystać zawartość naszej lodówki na 100% i przygotować pyszny posiłek szybko i łatwo? Nauczycie się tego zaglądając do książki „Bez marnowania. Kuchnia zero waste”. Anna Lena Lesz z wykształcenia jest polonistką, ale od zawsze marzyła o wydaniu swojej książki kulinarnej. Marzenie właśnie się spełniło. Choć nie widać tego po Niej, mówi, że zamiłowanie do kulinariów to efekt bycia łasuchem. Kulinarnych inspiracji możecie także szukać na blogu Ani: zjem-cie.pl

ROZMAWIA: Ania Jasińska
ZDJĘCIA: Archiwum prywatne

Skąd Twoje zamiłowanie do gotowania?

Myślę, że zamiłowanie do gotowania wynika z jeszcze większego zamiłowania do jedzenia (śmiech). Jako dziecko byłam kulinarnie rozpieszczana przez babcię i mamę. Dzięki nim mam ogromny szacunek do jedzenia i doceniam domowe potrawy i wypieki. Prawdziwym testem okazały się dla mnie studia. To był czas, gdy zamieszkałam w Poznaniu i byłam odpowiedzialna za swoje wyżywienie. Pamiętam, że pierwszą rzeczą jaką wtedy zrobiłam, była wizyta na Placu Wielkopolskim, zakup warzyw na obiad i starej książki kulinarnej.

Pokazujesz, że niektóre rzeczy można przyrządzić smacznie i szybko. Skąd czerpiesz pomysły?

Gotowanie wcale nie musi zajmować wiele czasu, wszystko zależy od przepisu i naszej fantazji. Proste dania odwdzięczają się krótkim czasem przygotowania. Na początku przygody z gotowaniem radzę korzystać właśnie z takich receptur. Inspiracje do kolejnych potraw można czerpać z doświadczenia naszych mam i babć, książek czy Internetu. Moje pomysły na dania często są związane z zawartością lodówki. Jeśli mam w niej produkty, które zostały po poprzednim obiedzie, to staram się przygotować z nich kolejny posiłek, tak aby nic nie zmarnować. Lubię wymyślać nowe potrawy, nie trzymam się kurczowo przepisów, raczej traktuję je jako inspiracje.

Napisałaś książkę „Bez marnowania. Kuchnia zero waste”. Okazuje się, że Polacy wyrzucają dużo jedzenia. Zaglądając do lodówki, faktycznie jesteśmy w stanie wykorzystać wszystko i nie marnować jedzenia?

Wyrzucamy sporo jedzenia i najczęściej jest to związane z przeoczeniem terminu ważności lub nieodpowiednim przechowywaniem. Przykładowo do lodówki nie powinnyśmy wkładać bananów, bo ściemnieją, ziemniaków, bo zaczną kiełkować i chleba, bo szybciej stanie się czerstwy. Większość produktów w naszej kuchni możemy wykorzystać do końca. Ze skórek pomarańczy można zrobić smażoną skórkę, idealną do świątecznych wypieków. Czerstwy chleb aż się prosi, aby przygotować z niego kolety lub pizzę. Z zalewy po ciecierzycy, czyli aquafaby, można upiec ciasto albo zrobić majonez. Z jarzynki do zupy, która już delikatnie podeschła, można zrobić wyborne frytki z piekarnika. Mocno dojrzały banan o ciemnej skórce może i nie wygląda apetycznie, ale w takiej formie jest najsłodszy. Warto go dodać np. do ciasta naleśnikowego zamiast cukru. Z nadmiarowych żółtek w 5 minut można ugotować prawdziwy budyń, taki jakim częstowały nasze babcie. W książce pokazuję przepisy z wykorzystaniem najczęściej wyrzucanych produktów. W ten sposób zachęcam do tego, aby chwilę się zastanowić, nim wyrzucimy do kosza przysłowiową kromkę chleba. Bo to, co wyrzucamy, najpewniej zostało przez nas kupione, więc to trochę tak, jakbyśmy wyrzucali do kosza własne pieniądze. W książce serwuję gotowe rozwiązania, dzięki którym można znacząco ograniczyć wyrzucanie jedzenia. Na początek wystarczy wybrać te, które pasują do naszego stylu życia i diety.

Co doradziłabyś osobom, które nie mają pomysłu i czasu na przygotowanie zdrowego posiłku? Od czego zacząć?

Na początek polecam napisać na kartce kilka nazw potraw, które lubimy i które są dla nas łatwe w przygotowaniu. Kolejnym krokiem będzie zaplanowanie posiłków na kilka dni do przodu. Dobrą praktyką jest gotowanie większych ilości, żeby jeden obiad wystarczył na 2 lub 3 dni. Można też zamrozić lub zawekować dodatkowe posiłki. Wtedy nie musimy codziennie gotować od postaw.

Jak rozsądnie robić zakupy?

Myślę, że przemyślana lista zakupów to podstawa. Łatwiej ją stworzyć, gdy planujemy posiłki i znamy zawartość naszych szafek i lodówki. Na zakupy warto jest iść z pełnym brzuchem. Im bardziej jesteśmy głodni, tym więcej jesteśmy skłonni wydać na jedzenie. A skoro już mowa o pieniądzach, to warto wybrać się na zakupy z odliczoną gotówką. Kartę płatniczą zostawmy w domu – to skutecznie ochroni przed kuszącymi promocjami. 

Kiedy następna książka?

Przyznam, że mam już kilka pomysłów. Liczę, że w najbliższej przyszłości uda się je zrealizować. A tymczasem dziękuję za rozmowę i życzę smacznej lektury „Bez marnowania. Kuchnia Zero Waste”.