Witamy w LIPCU! Najnowszy numer SUKCESU jest już dostępny 🌞 zapraszamy do lektury e-wydania najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Biskup w ogrodzie

09.07.2024 11:17:40

Podziel się

Minęło niedawno 505 lat od dnia, gdy biskup Jan Lubrański przekazał rektorowi Janowi ze Stobnicy akt założenia Akademii Lubrańskiego, pierwszej wyższej uczelni w Poznaniu, a drugiej w Rzeczypospolitej. Pięć wieków i pięć lat później, w Ogrodach Lubrańskiego, odsłonięty został pomnik biskupa-wizjonera, który chciał uczynić Poznań najbardziej renesansowym miastem w Polsce.

TEKST I ZDJĘCIE: dr Paweł Cieliczko

Jan Lubrański żył w czasach wielkiego przełomu, kiedy dogasało średniowiecze, a na jego fundamentach wyrastała nowa epoka, która we Włoszech nazywana była renesansem, w Polsce odrodzeniem. Autorzy płynących z Italii koncepcji inspirowali się starożytnymi pismami i dziełami sztuki, a ich celem było wytyczanie nowych kierunków rozwoju zachodniej cywilizacji. To był czas, gdy nic nie było jeszcze ostatecznie przesądzone, ścierały się teorie i poglądy, wybitni mężowie kształtowali otaczającą ich rzeczywistość i sami byli przez nią formowani.

Wyłanianie się nowej postaci świata i kształtowanie nowego człowieka doskonale pokazał artysta Maciej Zychowicz w rzeźbie plenerowej Jana Lubrańskiego. Kamienna figura biskupa poznańskiego wyrasta z nieuformowanego bloku czerwonego piaskowca, z jakiego wykonany jest też niski postument pomnika. Nie widać tego od razu, ale przypatrując się cokołowi, dostrzec można, że centymetr po centymetrze nieociosany blok zmienia się, pojawiają się na nim ślady uderzeń dłuta, coraz śmielsze, coraz wyrazistsze. Powoli z surowego budulca wyłania się człowiek, jeszcze nie w pełni ukształtowany, którego forma nie jest domknięta, który wciąż jest w fazie tworzenia.

Pomnik zbudowany jest z dwóch odmiennych, ale dopełniających się materiałów. Na wysokości torsu pojawia się zdecydowane cięcie. Kamienny, nie w pełni opracowany rzeźbiarsko blok kończy się nagle, a z niego wyrasta wyraziste, starannie wyrzeźbione i odlane z brązu, popiersie biskupa. Ten oryginalny zabieg nasuwa pytanie, czy mamy do czynienia z pomnikiem figuratywnym, wykonanym z kamienia i brązu, czy raczej z popiersiem umieszczonym na wysokim, kamiennym postumencie.

Artysta ujął komisję konkursową pomysłem przedstawienia twórcy Akademii w formie oryginalnej rzeźby, ale też jej przemyślanym wkomponowaniem w przestrzeń powstających Ogrodów Lubrańskiego. Postać założyciela zakorzeniona została w tej zielonej enklawie, wrosła w nią i stanowi jej miejsce centralne. Sam pomnik rozpoczyna się już na wiodącej ku rzeźbie ścieżce, na której, wśród kamiennego grysu, pojawiają się płyty odłupane z kamiennego bloku stanowiącego budulec posągu; z każdym krokiem jest ich więcej, zagęszczają się, tworząc „kamienny dywan”, przechodzący w niski, dwustopniowy cokół pomnika, z którego wyrasta postać Jana Lubrańskiego. To „wyrastanie” figury biskupa z czerwonego, polskiego piaskowca, zwanego kopulakiem, ma podkreślać, że on – absolwent włoskich akademii, dyplomata europejskiego formatu – czuł się zawsze synem polskiej ziemi. Barwa i faktura kamienia w czytelny sposób nawiązują do cegły, budulca, z którego wzniesiono najstarsze obiekty Ostrowa Tumskiego: katedrę, kościółek NMP in Summo Posnaniensis, psałterię, a przede wszystkim Akademię.

Warto podkreślić odwagę artysty, który zdecydował się odejść od uświęconej ponad 500-letnią tradycją formy (malowidło z epoki, epitafium w katedrze poznańskiej, obraz Jana Matejki) przedstawiania biskupa w stroju pontyfikalnym. Jego Lubrański nie jest tronującym hierarchą, ale człowiekiem epoki renesansu ukazanym w stroju codziennym, w jakim mógł pojawiać się jako biskup, ale także jako profesor akademicki, dyplomata czy urzędnik państwowy. W wyrzeźbionej postaci dostrzeżemy biskupa z ciężkim mszałem w jednej ręce, drugą wskazującego na katedrę, ale też renesansowego intelektualistę, może wykładowcę uniwersyteckiego, w charakterystycznej todze i birecie na głowie, który zaprasza nas do stworzonej przez siebie Akademii, pierwszej nowoczesnej, renesansowej wyższej uczelni w Rzeczypospolitej.

Pomnik Jana Lubrańskiego ma dla mnie szczególne znaczenie. Od lat o jego upamiętnienie zabiegało Towarzystwo Opieki nad Zabytkami w Poznaniu, a przed dwoma laty podjąłem działania zmierzające do jego powstania i wraz z Fundacją Kochania Poznania przygotowałem opracowanie i prezentację, które przekonały ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego do sfinansowania tej inicjatywy ze środków budżetowych. Miałem też przyjemność – wraz z prof. Eugeniuszem Matejko (UAP), prof. Igorem Kraszewskim (UAM), dr hab. Sławomirem Rosolskim (PP), ks. dr Jerzym Stranzem (Fundacja Akademia Jana Lubrańskiego) oraz mgr Aleksandrą Pudelską (Muzeum Archidiecezjalne) – pracować w komisji konkursowej, która wybrała zwycięski projekt, na koniec zaś przekonywać abp. Stanisława Gądeckiego do zaakceptowania wybranej przez jury koncepcji upamiętnienia jego poprzednika.