Wyjątkowy luty i wyjątkowy numer SUKCESU ❄️ zapraszamy do lektury najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu ❄️ najnowszy numer jest już dostępny ❄️  

Organizator:

Bycie Rise Global Winner jest dla mnie tak ogromnym wyróżnieniem

11.12.2023 11:56:27

Podziel się

Jakub Dobosiewicz jest poznańskim licealistą, który został finalistą międzynarodowego konkursu Rise Global Winners. Wybrany spośród 400 tysięcy młodych ludzi na świecie, otrzymał szansę na wprowadzanie w życie pozytywnych zmian, które wpłyną na tworzenie lepszej przyszłości. Jako aktywista skupia się na kwestiach praw człowieka, interesuje się tematem kryzysu klimatycznego i migracji. Sprawił, że głos jego pokolenia został usłyszany.

ROZMAWIA: Dominika Job
ZDJĘCIE: Max Zielinski

Spodziewałeś się takiego szumu medialnego wokół Ciebie? TVN24, Polsat News, „Gazeta Wyborcza”, a nawet National Geographic opowiadają historię Twojego zwycięstwa w międzynarodowym konkursie Rise.
Jakub Dobosiewicz: Po wywiadzie z dr. Maciejem Kaweckim rozpoczęło się szaleństwo – nie mogłem się tego spodziewać! Bardzo się cieszę, że dzięki temu wyróżnieniu mam możliwość mówić głośno o sprawach, które są dla mnie ważne, na przykład o kryzysie klimatycznym. Dzięki temu, że moja historia trafiła do wielu osób, mogę pokazywać, że naprawdę warto angażować się w różne działania na rzecz innych i dawać światu coś od siebie.

Zostałeś wybrany do grona finałowej setki Rise Global Winners 2023 spośród 400 tysięcy młodych osób z całego świata. Jakie były kryteria wyboru?
W konkursie Rise nie chodzi o znalezienie najlepszych uczniów, którzy mają same szóstki w szkole. Program wyszukuje młode liderki i młodych liderów, którzy w swoich obszarach i regionach będą w przyszłości działać na rzecz innych i rozwiązywać globalne problemy. Właśnie dlatego bycie Rise Global Winner jest dla mnie tak ogromnym wyróżnieniem.

Jakie to uczucie być w czymś najlepszym na świecie w tak młodym wieku?
Bycie jednym ze stu Rise Global Winners 2023 to spełnienie moich marzeń, ale też docenienie wielu miesięcy ciężkiej pracy. Jednocześnie jest to dla mnie jeszcze większa motywacja do dalszej nauki, rozwoju i angażowania się w sprawy ważne dla mojej społeczności. To nie tylko tytuł, ale właśnie w znacznej mierze zobowiązanie i szansa, żeby pokazać, że my, młodzi, możemy mieć wpływ na rzeczywistość.

Kwalifikacja do konkursu Rise trwała prawie rok – jak przebiegał proces rekrutacji?
Wieloetapowy proces rozpoczął się od Rise Challenge, w ramach którego kandydaci przedstawiają się za pomocą wideo lub odpowiedzi tekstowych. Opisują swój indywidualny projekt, który rozwiązuje globalne problemy lub przynosi korzyść dla ich społeczności. Spośród nich Rise wyłonił 500 finalistów, którzy wzięli udział w Dniach Finalisty, podczas których zademonstrowali swoją motywację, umiejętności rozwiązywania problemów czy pracy zespołowej. Fantastycznie było poznawać inne, bardzo ciekawe projekty osób np. z Indii, Republiki Południowej Afryki czy Stanów Zjednoczonych. Spodobał mi się ten format, bo nie chodziło w nim o odpytywanie z wiedzy szkolnej, a bardziej o poznanie, kim jestem. Ostatecznie organizatorzy wybierają 100 Rise Global Winners, którzy otrzymują kompleksowe wsparcie swoich działań.

Spodziewałeś się, że możesz wygrać?
Zupełnie nie! Już to, że znalazłem się w 500 finalistów, było dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Czułem, że to coś naprawdę dużego. A dostanie się do finałowej setki było dla mnie jeszcze większym zaskoczeniem i w sumie nadal jest (śmiech). Teraz mam jeszcze większą motywację, aby działać i zwiększać mój pozytywny wpływ na świat. I choć mam dopiero piętnaście lat, widzę, że moje starania naprawdę przynoszą efekty.

Aplikowałeś do konkursu, mając 14 lat… Swoją świadomą ścieżkę rozwoju zaczynałeś chyba bardzo wcześnie?
Uczenie się nowych rzeczy zawsze sprawiało mi frajdę. Dość wcześnie zacząłem czytać, więc poszedłem do szkoły podstawowej, mając niecałe sześć lat. Moi rodzice wiedzieli, że gdybym został w przedszkolu, to bym się po prostu nudził! To była dobra decyzja. Od samego początku angażowałem się w różne konkursy, w sport, zajęcia pozaszkolne. Wszystko to napędzało mnie i wciąż napędza. W domu od zawsze rozmawiamy na różne, ważne tematy i dzięki ciekawości świata, którą zaszczepili we mnie rodzice, już w podstawówce zainteresowałem się kwestią kryzysu klimatycznego. Poznawałem skalę tego problemu oraz tego, jak ja, jako jednostka, przyczyniam się do zwiększenia globalnej temperatury przez moją konsumpcję. Czytałem na ten temat książki, artykuły, rozmawiałem z rodzicami i rówieśnikami. Kiedy zacząłem naukę w liceum, pogłębiałem wiedzę w tym zakresie, ale też zainteresowałem się tematem praw człowieka i migracji. Bardzo dużo dały mi przygotowania do olimpiad Wiedzy o Prawach Człowieka w Świecie Współczesnym i Wiedzy o Unii Europejskiej, których jestem laureatem. Równie ważne było dla mnie wystąpienie podczas konferencji TEDx organizowanej w mojej szkole, II Liceum Ogólnokształcącym im. Generałowej Zamoyskiej i Heleny Modrzejewskiej w Poznaniu. Mogłem wówczas opowiedzieć o naszym systemie edukacji.

Teraz sam zostałeś głównym organizatorem TEDxIILOPoznań, współtworzysz konferencję Poznań Science Slam, która pozwoli młodym osobom zaprezentować swoje badania naukowe. W co jeszcze się angażujesz?
Jestem aktywistą inicjatywy Wschód, czyli grupy młodych odważnych osób, którzy konfrontują działania polityków z naszymi prawami, problemami i potrzebami. Działamy na rzecz równości, otwartości i sprawiedliwej transformacji energetycznej. Chcemy, aby Polska była zielona, pełna szacunku, demokratyczna i praworządna. Wierzymy, że to, jaki będzie nasz kraj, zależy od nas. Chcemy, abyśmy my, młodzi, mieli głos w sprawie naszej przyszłości. Dlatego w ramach Wschodu prowadzę też redakcję, czyli przestrzeń dla aktywistów i aktywistek, którzy mogą mówić i pisać o sprawach, które są dla nich ważne.

A jakim pomysłem zachwyciłeś komisję Rise?
Zawsze przerażał mnie fakt, że firmy odzieżowe produkują ubrania, które dość szybko trafiają na wysypiska śmieci, a wiele z nich w ogóle nie nadaje się do recyklingu. Sam ograniczam swoją konsumpcję, kupując tylko te ubrania, które są mi naprawdę niezbędne. Większość z nich znajduję w second handach, unikam marek fast fashion, przerabiam ubrania, zamiast kupować nowe. Czułem jednak, że to za mało. Aby zwiększyć mój pozytywny wpływ na środowisko, postanowiłem rozwiązać ten problem poprzez mój Rise Project. Stworzyłem Mendly – platformę internetową, która łączy osoby zajmujące się naprawą i personalizacją ubrań z ich klientami. Wierzę, że naprawianie i odnawianie tego, co już mamy w szafach, to najlepszy modowy wybór, jaki możemy podjąć dla planety. W tej chwili skupiam się jednak na kwestiach, które wydają mi się jeszcze pilniejsze, jak np. temat kryzysu klimatycznego, równości czy zdrowia psychicznego. Jednocześnie cały czas jestem też uczniem trzeciej klasy liceum i bardzo przykładam się do nauki, bo wiem, że to klucz do moich wymarzonych studiów na Uniwersytecie Oksfordzkim.

Kierunek Oxford to plan na najbliższą przyszłość?
Tak, bo wierzę, że nauka na tak prestiżowej uczelni, pod okiem światowej klasy ekspertów, pozwoli mi lepiej rozumieć świat wokół mnie. Już nawet podjąłem konkretne kroki w tym kierunku i powoli zaczynam robić testy (śmiech). Niestety, po Brexicie koszty studiów w Wielkiej Brytanii są ogromne i dlatego tak wielką szansą jest dla mnie Rise, dzięki któremu – jeśli tylko dostanę się na Oxford – będę mógł zrealizować to marzenie. Przede mną oczywiście jeszcze sporo pracy, więc nie zwalniam tempa. W tym roku rozpocząłem dwuletni program Matury Międzynarodowej (IB) w języku angielskim, co pomoże mi w staraniach o przyjęcie na zagraniczną uczelnię.

Lata pracy, nauki, zaangażowania, rozwijania, poszerzania wiedzy i horyzontów – czujesz, że ten wysiłek się opłaca?
Dzięki temu, że ciągle się rozwijam, jestem dzisiaj tu, gdzie jestem. Do działania napędza mnie myśl, że tym, co robię, mogę zmieniać świat na lepsze i inspirować do tego innych. Od prawie trzech lat jestem wegetarianinem i ograniczam spożywanie nabiału, bo wiem, jaki wpływ na klimat ma hodowla zwierząt. Kiedy naprawdę potrzebuję jakiegoś ubrania, szukam w second handach, a przede wszystkim naprawiam, zamiast kupować nowe. Staram się zmniejszać swój negatywny wpływ na środowisko. Moim wymarzonym kierunkiem studiów są stosunki międzynarodowe lub kierunek łączący filozofię, ekonomię i politologię (PPE), który jest na Oxfordzie.

Kryzys klimatyczny, prawa człowieka, migracje – dlaczego akurat te tematy są dla Ciebie tak ważne?
2023 rok jest najcieplejszym od 125 tysięcy lat, co jest bezpośrednim skutek kryzysu klimatycznego spowodowanego działalnością człowieka. Z kolei migracje to powiązany z klimatem i zyskujący na znaczeniu problem. Rządy Polski, Europy i świata muszą do niego podejść, tworząc długoterminową, opartą na bezpieczeństwie, poszanowaniu praw człowieka i gościnności, politykę migracyjną. To bardzo przejmujące i absolutnie kluczowe tematy, które bezpośrednio dotyczą naszej, w tym mojej, przyszłości. Ale oczywiście nie tylko globalne problemy zajmują moją głowę. Nawet przy tylu aktywnościach, mam też czas dla siebie i na spotkania z przyjaciółmi. Uwielbiam naturę, zwłaszcza chodzenie po pięknych polskich górach. Rodzinnie kochamy Bieszczady i jeździmy tam przynajmniej co drugie wakacje lub ferie. Nieodłącznym elementem mojego życia jest też muzyka, której słucham non stop – od jazzu z lat 60., przez Artura Rojka, Taco Hemingwaya, aż po nowsze gwiazdy, jak np. Holly Humberstone.

Co chciałbyś przekazać młodemu pokoleniu?
Aby robili to, co kochają i angażowali się w to, co dla nich ważne. Żeby mówili głośno o kluczowych dla naszej przyszłości tematach, nawet jeśli słyszą, że to tematy „zarezerwowane dla dorosłych”. Nie dajmy sobie wmówić, że ze względu na wiek nie mamy na nic wpływu, bo to właśnie my, młodzi, mamy siłę, aby zmieniać świat. Dla nas samych i dla wszystkich kolejnych pokoleń. I mam nadzieję, że moje wyróżnienie – bycie Rise Global Winner – i cała dalsza ścieżka pokażą, że tak właśnie jest.