Organizator:

Chciałbym, żeby Warta Poznań miała swój dom!

Podziel się

Jest wiceprezesem Warty Poznań od września ubiegłego roku, a wcześniej był członkiem rady nadzorczej. Przez blisko dwadzieścia lat pracował w korporacjach, a na finansach zna się jak mało kto. Bartosz Wolny ma głowę pełną pomysłów, które wraz z zespołem realizuje każdego dnia. Dla Niego piłka nożna to nie tylko sport, to ludzie i ich wartości. Podobnie jak jej wierni kibice, marzy, by Warta Poznań doczekała się prawdziwego stadionu w Poznaniu. Z ogromnym podziwem patrzy na drużynę amp futbolu – niedawno wniósł ich zdjęcie na Kilimandżaro, bo – jak mówi – dla tych zawodników codzienność jest jak zdobywanie Kilimandżaro.

 

 

ROZMAWIA: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: Klaudia Berda, Piotr Leśniowski/Warta Poznań

Warta Poznań to już nie tylko piłka nożna. Mylę się?

Nie. Chcemy, jako klub, być kojarzeni nie tylko z pierwszą drużyną, ale też ze sportem kobiet, z ofertą dla seniorów i dzieci. Dlatego właśnie przebudowaliśmy naszą akademię. Chcemy budować Wartę w oparciu o ludzi, o wartości. Ważna jest dla nas na przykład ekologia. W końcu barwy klubu i przydomek „Zieloni” – zobowiązują. Wiemy jednak, jak wiele pracy przed nami. Działamy dla miasta i lokalnej społeczności. Jesteśmy tym mniejszym klubem w mieście, ale jest nam z tym dobrze. Nie chcemy być korporacją, ale sprawnie zarządzaną instytucją, której kibicuje i z którą sympatyzuje coraz więcej osób.

Kibice pytają Was, kiedy będą mogli wreszcie przyjść na mecz?

Oj tak, mamy wiele takich sygnałów. Pytają, kiedy znów zobaczą mecz na żywo, z trybun. Nam też zależy na powrocie kibiców na stadiony. Chcielibyśmy też, aby ludzie znów mogli przyjść na mecz Warty w Poznaniu, bo przez ostatnie półtora roku musimy rozgrywać swoje spotkania w Grodzisku Wlkp. Bardzo zależy nam też na tym, żeby mecz był traktowany nie tylko jako rozgrywka. Chcemy zbudować wokół niego wiele atrakcji dla publiczności: żeby coś ciekawego działo się przed meczem, w przerwie i po meczu. Niestety, pandemia przeszkodziła i pokrzyżowała te plany. Wierzymy jednak w to, że gdy to wszystko się już skończy, ludzie wyjdą z domów i właśnie sport będzie pomagał w powrocie do normalności.

Jakie są szanse na to, że w Poznaniu powstanie stadion dla Warty?

Jesienią 2020 roku złożyliśmy wniosek do Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, w którym zawarliśmy cały projekt obiektu – kompleksowego miejsca nie tylko dla piłkarzy, ale też dla innych sekcji. Nie udało nam się jednak uzyskać dofinansowania z tego funduszu. Potrzeb w kraju jest wiele i doskonale to rozumiemy. Próbujemy dalej. Wiemy o tym, że kluby w Polsce same nie budują sobie stadionów – musi iść za tym wsparcie miasta i fundusze zewnętrzne. Nie mamy ogromnych potrzeb, nie potrzebujemy dużego obiektu, wystarczy taki z trybunami dla kilku tysięcy kibiców.

Co dał klubowi awans pierwszej drużyny do Ekstraklasy?

Przede wszystkim ogromną radość i satysfakcję, bo przecież Warta Poznań znalazła się w najwyższej lidze po 25 latach nieobecności! To sukces tym większy, że był niespodziewany. Nikt przed sezonem nie stawiał na nasz zespół. Oprócz sympatii zyskaliśmy też dodatkowy rozgłos i wzrosła rozpoznawalność Warty Poznań jako marki. Choć muszę powiedzieć, że z badań, które przeprowadziliśmy wśród mieszkańców Poznania i okolic, wynika, że klub już wcześniej był postrzegany jako solidna marka, za którą stoi piękna historia, a Warta Poznań kojarzy się ludziom z bezpieczeństwem i rodzinną atmosferą na meczach. Mamy rzeszę swoich kibiców i sympatyków, i to grono rośnie. Awans na pewno pozwolił nam się również uwiarygodnić. Jesteśmy grupą ludzi z ambicjami, ale też z planami na przyszłość i metodologią ich realizacji.

Warta mocno ruszyła. Czy to zasługa nowych ludzi w klubie?

Tak. Do klubu przyszła grupa ambitnych osób – jest nowy właściciel, szef rady nadzorczej i osoby w samej radzie, ponadto dyrektor sportowy, trener, specjaliści od marketingu. Mamy głowy pełne pomysłów, chcemy rozwijać Wartę Poznań, a wyniki potwierdzają, że idziemy w dobrym kierunku. Oczywiście nie byłoby to możliwe, gdyby nie doskonały zespół zawodników, z którym pracujemy i sztab trenerski.
Stworzyliśmy pięć filarów strategii, w której sport jest nierozerwalną częścią. Jeśli rynek da nam szansę, będziemy mogli pokazać jakie mamy plany, w jaki sposób chcemy rozwijać społeczność lokalną, mieć wpływ na biznes. Chcielibyśmy być kojarzeni jako klub sportowy z pomysłem na siebie, z ofertą dla ludzi i o zdrowych podstawach.

Co już udało się zrobić?

Pracujemy w trybie projektowym, mamy swoje odprawy, wyznaczone cele w liczbach, konkretne odpowiedzialności. Skupiamy się na pięciu obszarach: finansach, społeczności, organizacji, sporcie i infrastrukturze. W każdym obszarze mamy zaplanowane zadania. Kiedy zrobiliśmy podsumowanie roku 2020, to okazało się, że blisko 95 procent planu udało nam się zrealizować. To niezły wynik w tym trudnym dla wszystkich okresie. W ubiegłym roku chcieliśmy pokazać wszystkim, że jesteśmy wiarygodni. Pion sportowy rozwijany był w ujęciu ilościowym i jakościowym. Jeszcze rok temu mieliśmy pierwszy zespół i akademię. Dziś jest to pierwszy i drugi zespół, drużyna amp futbolu w Ekstraklasie, zespół kobiet i rozbudowana akademia, w której szkolimy młodzież – zarówno chłopców, jak i dziewczynki.

Osoby rozbudowujące obszar sportowy wykonały fantastyczną pracę. Zwiększamy także zasięgi w ujęciu społecznym. Przestaliśmy być małym klubem, pozyskaliśmy kilku wiarygodnych partnerów, takich jak Totalbet, Enea czy Varta. Mamy coraz większe grono firm skupionych wokół klubu biznesu. I tutaj wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy cały czas są z nami, nawet w czasach pandemii. Chcemy mieć blisko siebie poznański biznes, bo tylko tak możemy działać i się rozwijać. Realizujemy dużo projektów CSRowych, z czego się bardzo cieszymy. W tym roku mamy w planie kolejne inicjatywy.
Latem 2020 roku na stadionie przy Drodze Dębińskiej stanęły jupitery. W ten sposób klub zyskał sztuczne oświetlenie stadionu – po raz pierwszy w historii! Obiekt nie spełnia jednak wymogów licencyjnych i nie możemy rozgrywać tu swoich meczów ligowych, więc kibice nie mieli jeszcze okazji, by obejrzeć tutaj mecz Warty. Co nie oznacza, że klub i jego otoczenie nie zmieniają się na lepsze. Na przykład przeprowadziliśmy się do nowej siedziby, gdzie nie leje się woda na głowę, jest ciepło, ładnie i profesjonalnie. Uruchomiliśmy sklep internetowy, wdrożyliśmy system CRM do kontaktu z kibicami, przebudowujemy stronę internetową. Pracujemy nad nową polityką jakości, która ma nam pomóc w budowaniu trwałych relacji ze społecznością.

I pewnie zgłaszają się do Was tłumy ludzi, którzy chcą w klubie pracować.

Skąd Pani wiedziała? Rzeczywiście odbieramy mnóstwo zgłoszeń, ludzie pytają, jak dostać się do Warty. To jest niesamowite. Uruchomiliśmy nawet programy wolontariackie, dzięki czemu dołączyło do nas kilka ciekawych osób. Każdy nasz pracownik czy współpracownik jest naszym ambasadorem.

W jaki sposób Pan trafił do klubu?

Całe życie pracowałem w korporacji, głównie w sektorze bankowym. Od dwóch lat prowadziłem różnego rodzaju projekty doradcze, na przykład dla administracji publicznej. Pewnego dnia właściciel Warty Poznań napisał list otwarty do społeczności poznańskiej z zaproszeniem do zaangażowania się w życie klubu. Lubię pracować na zasadzie feedbacku, gdzie głos klienta jest wyznacznikiem do dalszych prac. Odpowiedziałem więc na ten list. Zasugerowałem kilka rozwiązań, oczywiście z pełną pokorą. Gdy do rady nadzorczej Warty Poznań wszedł Marcin Janicki, odczytał mojego maila i zaprosił na spotkanie. Mieliśmy okazję porozmawiać o tym, co można zrobić dla klubu. Takich spotkań było kilka. Wtedy Marcin zaproponował mi wejście do rady nadzorczej. Spisaliśmy wszystkie pomysły i zaczęliśmy działać. Zaproponowałem stworzenie planu rozwoju klubu. W międzyczasie poznawałem ludzi, którzy tu pracują, wymienialiśmy poglądy. Wspólnie wypracowaliśmy strategię dla klubu na lata 2020–2023. Pracowało nad tym wiele osób. Przeprowadziliśmy badania, analizę benchmarków krajowych i zagranicznych, określiliśmy swoje szanse, obszary do rozwoju. Wszystko profesjonalnie, z własnymi ambicjami, ale też z dużą pokorą i realizmem. Pokazaliśmy materiał światu na śniadaniu prasowym we wrześniu ubiegłego roku i spotkał się on z bardzo dobrym przyjęciem. Chcemy pokazać rynkowi, że działamy mocno biznesowo, to znaczy, że kiedy przychodzi do nas prezes firmy i pyta, co on będzie miał z tego, że zostanie naszym partnerem, możemy pokazać konkretne dane – co i ile zyska ze współpracy z nami. Mocno pracujemy na liczbach, bo wizja bez liczb to iluzja.

Na co mogą liczyć partnerzy klubu?

Może to dziwnie zabrzmi, ale jesteśmy trochę firmą eventową. Organizujemy wydarzenia, wokół których można się pokazać, zaprezentować, uwypuklić swoje wartości, które są spójne z naszymi wartościami. Są partnerzy, którzy tylko tego oczekują. Wiedzą, że wszystkie nasze mecze są pokazywane w telewizji, że ludzie nas oglądają, że ta reklama jest skuteczna i stosunkowo tania. Ale też wiedzą, że nie chcemy być tylko klubem piłkarskim – robimy coraz więcej w obszarze pozasportowym, gdzie nasz herb potwierdza wieloletnią tradycję. Warta to rzeka, ale warta to też trwanie na stanowisku, pielęgnowanie wartości. Pokazujemy, że w klubie sportowym można kreować wartości skupione choćby wokół tematu niepełnosprawności. Dziś nie liczy się tylko twarda kalkulacja, ale ludzie, którzy są wizytówką klubu. Oczywiście myślę o naszej drużynie amp futbolistów.

Która sobie dobrze radzi.

Jest jedną z pięciu drużyn w kraju obok takich marek jak Legia Warszawa, Widzew Łódź, Wisła Kraków czy Podbeskidzie Bielsko-Biała.

Po co Wam ta sekcja?

Widzimy, ile radości sprawia sport osobom niepełnosprawnym. Uczymy się od nich codziennie: chęci życia, pokory, szacunku. Niektórzy przyjeżdżają na treningi nawet 200 kilometrów. Chodzi nam o aktywizowanie ludzi z niepełnosprawnościami, integrację. Ta sekcja od momentu powstania cieszy się dużą popularnością. Cieszymy się, że jest takie zainteresowanie, ale może to zabrzmi kolokwialnie i brutalnie – utrzymanie tej sekcji niestety też kosztuje. Żeby kontynuować rozgrywki i treningi, uruchomiliśmy akcję na siepomaga.pl, żeby ludzie o wielkich sercach wsparli ten projekt. Cieszymy się, że wiele osób odpowiedziało na nasz apel. Dzięki dotacjom możemy rozwijać się i walczyć o najwyższe miejsca w turniejach.

 

 

Dlaczego ta sekcja jest taka ważna?

Ona jest ważna, bo ci ludzie są dla nas ważni. Osobiście jestem ich wielkim fanem i kibicem. Obserwuję, jaki mają dystans do siebie, jak potrafią żartować ze swoich problemów. Tydzień temu wszedłem na Kilimandżaro. Miałem ze sobą zdjęcie chłopaków, bo przecież oni codziennie wchodzą na jakieś własne Kilimandżaro.

Macie też dobrze rozwijającą się sekcję kobiet.

Piłka nożna kobiet ma ogromny potencjał i świetnie się rozwija w wielu krajach. Dostrzegamy to i postawiliśmy również na ten projekt. W Akademii Warty Poznań mamy około 60 dziewczyn i jeden zespół grający w czwartej lidze. Jesteśmy w programie UEFA „Playmakers”, który ma na celu zachęcanie do aktywności fizycznej dziewczynek w wieku od 5 do 8 lat. Warta Poznań jest ambasadorem tego programu w Polsce. Chcemy poprzez szkoły budować klasy sportowe i przyciągać dzieciaki do klubu, nie tylko do piłki nożnej, ale bardziej do zabawy poprzez sport. Chcemy aktywizować rodziców naszych podopiecznych.

Czy potencjalny partner biznesowy może wybrać sobie sekcję, którą chciałby wesprzeć?

Tak! I właśnie na tym też skupia się nasz model biznesowy. Przykładem jest Enea, która wspiera naszą akademię piłkarską. Mamy synergię pomiędzy różnymi sekcjami. Chcąc wesprzeć jedną z nich, można przez potencjał głównego zespołu zaistnieć na naprawdę dużą skalę.

Macie pakiety partnerskie?

Tak, mamy, ale działamy bardzo elastycznie. Mamy wiele poziomów i obszarów współpracy. Jesteśmy otwarci na propozycje.

Jakie ma Pan pomysły na i plany związane z klubem?

Chciałbym, żeby Warta Poznań miała swój stadion, dom, wokół którego będą skupieni i zaangażowani ludzie. Chciałbym, żebyśmy wykorzystali potencjał drużyny tego klubu, jego historię. Warta to jeden z najstarszych klubów w Polsce. W klasyfikacji medalowej wszech czasów jest w pierwszej dziesiątce w kraju. To duża marka, choć nieco zapomniana w ostatnich latach. Teraz wraca. Świetnie, gdyby Warta Poznań rozwijała się, ale nie tylko sportowo i w zakresie piłki nożnej, żeby to był klub, do którego każdy chciałby przyjść. Bo mamy wartości i wokół nich chcemy się skupiać. No i prozaiczne marzenie – chciałbym, żeby powstała nowoczesna baza dla Warty Poznań. Wtedy można budować resztę.

Trzymam za to kciuki.

Dziękuję!