Organizator:

Cieszy mnie widok Poloneza

07.09.2020 10:20:40

Podziel się

Pierwszy samochód, który kupił Mu tata, czeka na renowację i zostanie w rodzinie już na zawsze. To ma być prezent dla Jego dzieci. Nie wyobraża sobie, że auto, które jest częścią ich rodzinnej historii, miałoby trafić w obce ręce. Samochody w Jego życiu były od zawsze. Uczciwie przyznaje, że od początku miał słabość do starych aut z duszą. Bartek Wiśniewski potrafi przywrócić im utracony blask. Nawet jeśli wymaga to długiego poszukiwania części, On się nie poddaje.

ROZMAWIA: KLAUDYNA BOGURSKA-MATYS 
ZDJĘCIA: BARTEK WIŚNIEWSKI  

Kto i dlaczego odnawia stare samochody?

Bartek Wiśniewski, właściciel firmy „Wiśniowy garaż”: Najczęściej odnawiane samochody to te, które mają cenową tendencję wzrostową i warto w nie inwestować, cieszyć się nimi podczas weekendów, na zlotach, spotkaniach fanów i traktować je, jako lokatę kapitału. Są też takie modele, do których mamy szczególny sentyment. Często słyszę, że klient poszukuje konkretnego auta, ponieważ właśnie takim jeździł z dziadkiem lub pokonał długą trasę razem ze swoim tatą. W takich sytuacjach nie liczy się, co jest aktualnie w cenie lub co jest modne. Doskonale rozumiem takie zachowania, ponieważ sam trzymam mój pierwszy samochód, który kupił mi tata. Jest to renault r5, którym zrobiłem mnóstwo kilometrów z moją dziewczyną, a dzisiaj już żoną. Renata – bo tak nazywaliśmy naszą „piątkę” – także czeka na remont kapitalny i będzie kiedyś wspaniałym prezentem dla moich dzieci.

Co jest największym problemem przy odnawianiu starych samochodów?

Największym problemem przy odnawianiu starych samochodów jest chyba dostępność części – ich wysokie ceny albo ich totalny brak (śmiech). Wtedy trzeba się wykazać inwencją twórczą i dorabiać pewne elementy, co wpływa na utratę kolejnych dni, które inwestujemy w dany projekt.

Czy jest to tylko męska pasja? Czy kobiety też potrafią szaleć na punkcie samochodów z duszą?

Oczywiście, że kobiety szaleją na punkcie starej motoryzacji. Wystarczy przejść się na jedno z ciekawszych wydarzeń na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, jakim jest Retro Motor Show. Tam można zobaczyć, jaki procent kobiet zachwyca się wspólnie ze swoimi połówkami tymi maszynami, które z daleka pachną benzyną. Żywym przykładem jest także moja teściowa, która chętnie jeździ ze mną na takie imprezy jak Hot Cars, Poznańskie Klasyki Nocą czy zamknięte imprezy na torze Poznań lub w Bednarach.

Kto najczęściej przyjeżdża do Waszego warsztatu?

Póki co współpracujemy z kilkoma klientami, którzy realizują u nas swoje projekty. Są one naprawdę bardzo różne. Najczęściej chcemy doprowadzić auto do stanu fabrycznego, tak jak wychodziło ono z linii produkcyjnej, ale są także zwariowane projekty.

Skąd pomysł na taki biznes?

Odkąd sięgam pamięcią, zawsze bliżej było mi do starszej motoryzacji, niż do współczesnych samochodów. Dodatkowo, patrząc na wzrost zainteresowania samochodami starszego typu, postanowiłem po prostu realizować pasję i zarabiać przy tym pieniądze. Nie ma nic lepszego, jak chodzenie do pracy z uśmiechem na twarzy.

Ile najwięcej klient potrafi wydać na swój motoryzacyjny kaprys?

Nawet jeżeli realizujemy projekt od tak zwanej dobrej bazy, tak czy inaczej musimy się liczyć z dużymi kosztami. Samochody 30-, 40-letnie siłą rzeczy wymagają remontu blacharskiego, dobrego tapicera, często także remontu od strony mechanicznej, nie wspominając o modnych w tamtych latach częściach pokrytych chromem. Sam proces galwanizacji może niekiedy pochłonąć kilkanaście do kilkudziesięciu tysięcy.

Mówiłeś, że bywają także zwariowane projekty. Jakie było najdziwniejsze zlecenie?

Myślę, że mercedes w123, który ma zostać docelowo repliką w123 AMG. Żeby zbudować ten samochód, właściciel kupił kilka sztuk w123, tylko po to, by z jednego wykorzystać tapicerkę, z kolejnego silnik, z innego klimatyzację. W ten właśnie sposób, krok po kroku, rodzi się całkiem ciekawy egzemplarz, któremu niestety nic nie zgadza się z VIN-em (śmiech).

Które samochody cenią Polacy i dlaczego?

Myślę, że śmiało mogę stwierdzić, że my Polacy ogólnie uwielbiamy samochody, a nasze youngtimery przeżywają obecnie swój renesans. Grono miłośników starej motoryzacji stale rośnie, a co najfajniejsze, wielu samochodom niewiele, a czasem wcale nie brakuje niczego, co mają obecne samochody poruszające się po drogach. Oprócz klas premium, takich jak Mercedes, BMW, Audi, Volvo, jest mnóstwo miłośników typowo polskiej motoryzacji. Bardzo cieszę się, że coraz więcej na światło dzienne wyjeżdża polonezów, małych fiatów, nys, tarpanów... Taki widok zawsze cieszy oko.

Najbardziej wymagające zlecenie, jakie otrzymaliście?

Myślę, że póki co, jest nim wcześniej wspomniane już w123. Dorabianie kilometrów kabli tworzących instalacje pod podgrzewane fotele, webasto, spryskiwacze przednich reflektorów i wiele, wiele innych, wymaga czasem dodatkowego skupienia.

Gdzie można szukać starych aut do przeróbek?

Portale aukcyjne wypełnione są pojazdami starymi, zabytkowymi, historycznymi oraz kultowymi. Ich stan jest różny, a ceny z roku na rok coraz wyższe. Warto zrobić sobie rachunek sumienia, w którym ocenimy, czy dany egzemplarz w ogóle opłaca się ratować, ponieważ po remoncie może kosztować on zdecydowanie więcej niż egzemplarze zachowane w świetnym stanie. Ja sam mam pewien sposób poszukiwania samochodów. Zawsze, kiedy podróżuję po Polsce, przeszukuję lokalne oferty. Lubię także zapytać przechodnia lub gospodarza, czy może akurat nie posiada wiedzy na temat ciekawego pojazdu na sprzedaż, który zalega w jakiejś stodole lub garażu.

Udało się tak coś znaleźć?

Niestety nie. Ale nie zamierzam się poddawać. Mój serdeczny przyjaciel w ten właśnie sposób kupił dwa stare motocykle. Czyli metoda sprawdzona (śmiech).

Pomagasz swoim klientom w poszukiwaniach?

Oczywiście, jeżeli tylko czas na to pozwala. Jest wiele pojazdów, które mają swoje słabe punkty, jak na przykład kielichy, podłużnice, mocowania akumulatora, odpływy wodne i wiele innych, w których trzeba zwrócić szczególną uwagę na ich stan. W dużym stopniu pomaga także miernik lakieru, który jest w stanie powiedzieć nam coś więcej, niż to, co widzimy gołym okiem. Wiemy, jaką ilość szpachli ktoś użył do renowacji lub w którym miejscu został wymieniony element, lub drobna reperaturka. Przy zakupie samochodów starszych warto jest także zwrócić uwagę na samą oryginalność. Czasem jeden model na przestrzeni lat przechodził różne modyfikacje, które różnią się od siebie bardzo minimalnie, jednak, jeżeli chcemy mieć samochód zgodny z tak zwanym VIN-em, warto się temu przyjrzeć bliżej.