Witamy w 2023 roku ❄️ styczniowe wydanie SUKCESU już dostępne ❄️ zapraszamy do lektury ❄️ najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu ❄️  

Organizator:

Czas zatrzymania

02.12.2022 11:19:03

Podziel się

Święta Bożego Narodzenia to dla większości z nas szczególny, magiczny czas. Pięknie udekorowany dom, świąteczne potrawy, cała rodzina przy jednym stole i chwile pełne emocji – miłości, pojednania, ale również wybaczenia. To często też jeden z niewielu momentów w roku, kiedy wielu z nas w końcu może choć na chwilę się zatrzymać. Zatrzymać i docenić bliskie osoby wokół, podziękować za to, gdzie jesteśmy i co w życiu osiągnęliśmy, ale również zastanowić się, dokąd zmierzamy.

TEKST: Izabela Sowińska - Bajon

Święta Bożego Narodzenia to piękny czas i wspaniała tradycja, ale jesteśmy w stanie cieszyć się nimi tylko wtedy, kiedy spędzamy je z bliskimi nam osobami. Coraz częściej jednak tempo życia powoduje, że zapominamy o prawdziwych, wartościowych relacjach, bez których ciężko się funkcjonuje, przedkładając ponad nie karierę, pogoń za pieniędzmi czy własny rozwój. Jedni z nas samotność świadomie wybierają sami. Inni relacje mimo wszystko starają się budować, lecz zdarza się, że nie mają wokół siebie osób, które ten proces rozumieją i w takim samym stopniu chcą więzi tworzyć. Prawdą jest bowiem, że do „tanga trzeba dwojga” – to obie strony muszą chcieć zbudować relację na wspólnie ustalonych zasadach, często spotykając się w pół drogi. Dlatego też coraz częściej można zauważyć inne sposoby na spędzenie świąt, bardziej nowoczesne niż te tradycyjne, rodzinne – wyjazd lub tzw. ograniczony udział.

Ucieczka na święta
Okołoświąteczne wyjazdy mogą przybierać formę swoistej „ucieczki”, ponieważ trudno spotkać się przy jednym stole, kiedy przez cały rok nie mamy dla siebie czasu, nie darzymy się szacunkiem i sympatią. Młodsi i starsi, bez dobrych relacji z rodzicami, rodzeństwem czy dziećmi, wolą ten czas spędzić na wakacjach, poszukując miejsc, które wypełnią nieprzyjemną pustkę. Wyjeżdżają i podróżują po całym świecie, poznając inne kultury i zwyczaje, często nawiązując ciepłe relacje z obcymi ludźmi, spragnieni niepowtarzalnej atmosfery, której nie znajdują w najbliższym otoczeniu. Wizja Wigilii w grupie nowo poznanych osób może okazać się fantastycznym rozwiązaniem, nawiązującym do wspomnień spotkań przy stole, jakich doświadczyli w dzieciństwie. Dlatego jeśli nie mamy nikogo bliskiego, z kim moglibyśmy spędzić świąteczny czas – szukajmy rozwiązań, które nam odpowiadają. Zwłaszcza kiedy inni członkowie rodziny narzucają nam swoje potrzeby bez wzajemnego zrozumienia, ustalenia wspólnych zasad czy granic, oczekując przy tym, że popsute relacje magicznie naprawią się same i wszyscy z pełną życzliwością usiądą przy jednym stole. Czasami trzeba po prostu odpuścić, zająć się sobą i poszukać alternatywnych rozwiązań, na siłę bowiem świata nie naprawimy.

Zbudujmy relacje
Inni z nas tworzą małe rodziny, żyjąc tylko z partnerką, partnerem, żoną, mężem i dzieckiem. Przyzwyczajeni do dużej liczby osób wokoło, czas świąt kojarzymy z harmidrem, wesołym rozgardiaszem i obecnością licznej rodziny. Trudno jest nam atmosferę takich świąt odwzorować, kiedy z różnych względów ten czas spędzamy tyko we dwójkę lub trójkę. Ale w takim układzie również mamy kilka możliwości. Warto mieć świadomość, że teraz to my budujemy mały świat naszego dziecka i dzięki temu mamy szansę zbudować swoje własne świąteczne tradycje. Może warto przełożyć nasze doświadczenia i piękne wspomnienia na to, by z własnym dzieckiem budować silne relacje, pokazując, co jest w życiu najważniejsze. Bo tak naprawdę cała ta otoczka związana ze świętami: dekorowaniem choinki, wspólnym pieczeniem pierniczków, przygotowywaniem potraw, wręczaniem prezentów nie istnieje, kiedy… nie ma nas. Dlatego jeśli jest nam przykro, że nie możemy być razem ze wszystkimi, to postarajmy się dla naszego malucha stworzyć taką atmosferę, którą albo sami pamiętamy z dzieciństwa, albo której pragnęliśmy doświadczyć. Budowanie świątecznego nastroju może bowiem okazać się zbawienne dla nas samych – uświadomimy sobie, jak ważny jest dla nas ten czas i jak wiele wnosi w nasze serca. Podobno nie można mieć wszystkiego, dlatego lepiej zawsze skupić się na tym, co już mamy, a nie na tym, czego nam brakuje. A może budując swoje „małe święta”, sprowokujemy innych członków rodziny do pewnych przemyśleń? Mam tu na myśli przede wszystkich tych, którzy z różnych powodów się gniewają, postanowili spędzić ten czas oddzielnie bądź ich towarzystwo bywa dla nas trudne i bolesne ze względu na przekraczanie naszych granic. Często bowiem dopiero kiedy zostajemy sami, nachodzi nas refleksja, jak z perspektywy czasu wiele rzeczy lub zachowań było niepotrzebnych czy nieistotnych.