Wyjątkowy luty i wyjątkowy numer SUKCESU ❄️ zapraszamy do lektury najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu ❄️ najnowszy numer jest już dostępny ❄️  

Organizator:

Edukacja życia

Podziel się

Literatura w spektaklu „Edukując Ritę” Teatru 6. piętro w reżyserii Eugeniusza Korina jest tylko pretekstem do rozmowy o życiu, rozmowy, w której każdy z widzów odnajduje masę własnych przeżyć, często zabawnych, nawet komicznych, ale też bolesnych i dramatycznych. Jaka jest Rita? Jaki jest Frank? Będziemy mogli ocenić to już 14 lutego w Sali Ziemi Międzynarodowych Targów Poznańskich. Na scenie zobaczymy Marię Dębską i Mirosława Bakę, którzy zabiorą nas w podróż w głąb siebie. Zobaczcie zresztą sami…

ROZMAWIA: Joanna Małecka
ZDJĘCIA: J.Niemczak

 

Na czym polega edukacja Rity?
Maria Dębska:
Edukacja Rity to czternaście spotkań, lekcji, które Rita odbywa z Frankiem. Jest około 30-letnią fryzjerką, która prowadzi dość poukładane i spokojne życie, ale której to życie nie wystarcza i postanawia pójść na kurs literatury na Uniwersytet Otwarty. Teoretycznie więc jej edukacja polega na poznawaniu historii literatury, ale tak naprawdę już po pierwszej lekcji okazuje się, że to dużo szersze zagadnienie. Rita ma ogromny apetyt na życie i ma ochotę to swoje życie zmienić. Nie wystarcza jej to, co ma, dlatego staje się w tej edukacji niezwykle łapczywa, a to z kolei szokuje Franka, który narzeka na studentów, sugerując, że niby chcą się uczyć, ale często nie mają wystarczającej do tego motywacji. Rita łamie ten stereotyp i mimo że nigdy jej do nauki nie goniono, to wykazuje ogromną determinację, chcąc poprzez naukę dowiedzieć się więcej o sobie. I w ten sposób razem z Frankiem uczą się siebie na nowo.

O czym rozmawiacie w trakcie tych spotkań?
Z jednej stronie o literaturze, ale poprzez literaturę rozmawiamy o wszystkim. O tym, czego nam w życiu brakuje, o marzeniach. Frank opowiada bardzo dużo o swoich rozczarowaniach. Widać w nim sporo zgorzknienia, którego z kolei w Ricie nie ma, dzięki czemu może zarażać go swoim entuzjazmem do życia.

Jak wyglądają spotkania poza gabinetem?
Ich wyjście do teatru jest dla Rity nieprawdopodobnym przeżyciem. Więcej nie zdradzę (śmiech).

Co Rita lubi we Franku?
Uważa, że jest niezwykle mądrym i empatycznym człowiekiem. Takim, od którego może się bardzo dużo dowiedzieć i nauczyć. Przede wszystkim Frank jest dla Rity partnerem, którego tak naprawdę nigdy w życiu nie miała. Partnerem, który może się z nią pochylić nad jej wątpliwościami, rozterkami, ambicjami, pragnieniami. Frank ją fascynuje na poziomie ludzkim. Nie damsko-męskim i być może tutaj leży podłoże konfliktu, który się między nimi pojawia.

Jak kończy się przygoda tych dwojga?
Rita bardzo się zmienia, zataczając koło, bo w tej zmianie jest też powrót do siebie. Tak naprawdę przebywa bardzo długą drogę w trakcie tych lekcji. Błądzi, niejednokrotnie skręca w złe uliczki, ale nie poddaje się i ta jej żarliwość i gorliwość w nauce Franka zadziwia. W trakcie tej podróży Rita odkrywa w sobie ogromne przestrzenie, które ją zadziwiają, ale też czasem przerażają.

Jak się gra w spektaklu w duecie z Mirosławem Baką?
Mirek jest wspaniałym partnerem, jesteśmy na scenie tylko we dwoje, tu nie ma momentu wytchnienia. W teatrze, moim zdaniem, chodzi o bycie z widzem i drugim człowiekiem na scenie. W tej sztuce silnie mogłam to poczuć, bo spotkanie pomiędzy moimi oczami a oczami Mirka jest tutaj osią spektaklu. I jeśli my nie będziemy na siebie czuli, wrażliwi i nie będziemy odpowiednio reagować, to nic z tego nie będzie. Na szczęście mam do czynienia z absolutnie wspaniałym człowiekiem i aktorem, od którego bardzo dużo się uczę, a gra z nim to dla mnie wielka przyjemność.