Najnowszy numer SUKCESU już dostępny 🌞 Sukces po poznańsku to najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Ethno Port 2026. Cztery dni podróży dookoła świata bez wyjeżdżania z Poznania

Podziel się

Ethno Port po raz dziewiętnasty udowodnił, że muzyka tradycyjna nie zna granic, a różnorodność może być największą siłą festiwalu. Przez cztery czerwcowe dni Poznań stał się miejscem spotkania kultur, języków, tradycji i emocji. Na scenach Centrum Kultury ZAMEK wybrzmiały dźwięki z Europy, Afryki i Azji, a publiczność kolejny raz przekonała się, że muzyka świata nie jest muzealnym eksponatem, lecz żywym, pulsującym organizmem.

 

TEKST: Weronika Rogowska

ZDJĘCIA: Luiza Stosik-Turek

 

Różnorodność jako znak firmowy festiwalu

Są festiwale, które stawiają na wielkie gwiazdy. Są wydarzenia budowane wokół jednego gatunku muzycznego. Ethno Port od lat idzie własną drogą i właśnie dlatego pozostaje jednym z najciekawszych punktów na kulturalnej mapie Polski. Tegoroczna edycja po raz kolejny pokazała, że siła tego wydarzenia tkwi w różnorodności – nie tylko geograficznej, ale także artystycznej, pokoleniowej i społecznej.

Już sam program był zaproszeniem do niezwykłej podróży. W ciągu czterech dni publiczność mogła spotkać artystów z Finlandii, Polski, Białorusi, Hiszpanii, Gruzji, Turcji, Iranu, Syrii, Kolumbii, Burkina Faso, Republiki Południowej Afryki, Senegalu czy Maroka. Trudno znaleźć w Polsce drugie wydarzenie, które w tak naturalny sposób zestawia ze sobą tak odległe tradycje muzyczne, jednocześnie pozwalając im wybrzmieć bez sztucznych podziałów i ograniczeń. Ethno Port od dawna nie jest już jedynie festiwalem muzyki etnicznej. To przestrzeń dialogu kultur. Miejsce, w którym tradycja spotyka współczesność, a dawne melodie odnajdują nowe znaczenia. Tegoroczny program doskonale oddawał tę ideę.

 

Od Finlandii po Senegal

Koncert otwarcia należał do Kimmo Pohjonena i Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia Amadeus. Projekt „UNIKO” okazał się niezwykle mocnym początkiem festiwalu. Eksperymentalne brzmienia akordeonu zestawione z klasyczną orkiestrą stworzyły widowisko wymykające się prostym definicjom. To był sygnał, że podczas Ethno Portu tradycja nie oznacza odtwarzania przeszłości, lecz twórcze poszukiwanie nowych form wyrazu.

Następnie przyszła pora na Hajda Bandę, która udowodniła, że muzyka pogranicza polsko-białoruskiego może porwać do tańca równie skutecznie jak największe festiwalowe hity. Wieczorna potańcówka z Kapelą Odloty szybko zamieniła dziedziniec Zamku w roztańczoną przestrzeń wspólnego świętowania.

Piątek przyniósł kolejne muzyczne odkrycia. Hiszpańska Vigüela przypomniała, jak ogromne bogactwo kryje się w lokalnych tradycjach środkowej części Półwyspu Iberyjskiego. Chwilę później publiczność mogła zanurzyć się w wielogłosowych pieśniach zespołu Pankisi Ensemble z Gruzji, by wieczorem spotkać się z twórczością Deniza Mahira Kartala, artysty czerpiącego z tradycji Anatolii.

W sobotę i niedzielę festiwal nabrał jeszcze większego rozpędu. Rastak z Iranu, Stringed Compass łączący wpływy syryjskie i latynoamerykańskie, międzynarodowy kolektyw The Turbans, energetyczny duet Sw@da x Niczos czy legendarny senegalski wokalista Cheikh Lo pokazali, jak wiele twarzy może mieć współczesna muzyka świata. Każdy koncert był osobną historią. Każdy otwierał okno na inny fragment globu. I właśnie ta różnorodność sprawiała, że uczestnicy mogli nieustannie odkrywać coś nowego.

 

Od dziecięcych koncertów po warsztaty i spotkania

Ogromnym atutem tegorocznej edycji była także jej wielowymiarowość. Ethno Port nie ograniczał się wyłącznie do koncertów. Organizatorzy zadbali o warsztaty muzyczne, zajęcia taneczno-bębniarskie, kiermasz festiwalowy oraz wydarzenia dla najmłodszych. Małe Ethno po raz kolejny udowodniło, że muzyka świata może być fascynująca także dla dzieci. Występy Thanda Choir i zespołu Czereśnie przyciągnęły całe rodziny. Dzięki temu festiwal nie zamyka się w gronie koneserów, ale otwiera na nowe pokolenia słuchaczy.

Ważnym elementem pozostaje również dostępność wydarzeń. Audiodeskrypcje, pętle indukcyjne czy specjalnie przygotowane rozwiązania dla osób z niepełnosprawnościami pokazują, że Ethno Port rozumie różnorodność szerzej niż tylko w kontekście muzyki. To także otwartość na różne potrzeby odbiorców.

 

Carmen Torres z Vigüeli: „Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki”

Jednym z najbardziej interesujących koncertów tegorocznego Ethno Portu był występ hiszpańskiej grupy Vigüela. Przed koncertem udało się porozmawiać z Carmen Torres, która opowiedziała o swoim spojrzeniu na muzykę, publiczność i folklor. Zapytana o pierwsze wrażenia z Poznania, przyznała: – Na razie mało widziałam, bo przyjechałam wczoraj wieczorem, ale myślę, że będzie cudownie.

Polska aura okazała się dla artystki miłą odmianą. – W Hiszpanii byłoby mi gorąco, także jest to miła odmiana – mówiła z uśmiechem.

Najciekawiej zabrzmiały jednak jej słowa dotyczące samej muzyki. – Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. W moim życiu muzyka nie jest czymś małym, to coś znacznie większego. Torres podkreślała również, że nie ma jednego ulubionego miejsca do koncertowania. – Mieszkać lubię tam, gdzie mieszkam, czyli w centrum Hiszpanii. Ale koncerty dajemy w całym kraju i poza nim. Nie ma takiego rejonu, który mogłabym uznać za mój ulubiony.

Artystka zwróciła uwagę na różnice pomiędzy publicznością w różnych krajach. – W każdym miejscu publiczność jest inna, inaczej się wyraża i odbiera muzykę. Najważniejsze wydają się jednak jej słowa dotyczące źródeł inspiracji. – Publiczność za każdym razem daje to coś, ale muzyka zawsze związana jest z codziennością i tym, co nas otacza. Muzyka folklorystyczna zawsze związana jest z miejscem, w którym się mieszka. Z wsią, z ludźmi. To zdanie mogłoby stać się mottem całego Ethno Portu. Festiwal pokazuje bowiem, że niezależnie od szerokości geograficznej muzyka rodzi się z doświadczeń zwykłych ludzi, ich historii, emocji i relacji.

 

Festiwal odkrywania świata

Największą wartością Ethno Portu pozostaje możliwość spotkania z kulturami, które na co dzień rzadko trafiają do głównego nurtu. W czasach algorytmów, które podpowiadają nam coraz bardziej podobne treści, festiwal proponuje coś zupełnie odwrotnego – zachęca do wychodzenia poza własne przyzwyczajenia.

W ciągu jednego wieczoru można było usłyszeć gruzińskie pieśni, anatolijskie melodie, afrykańskie rytmy czy hiszpański folklor. Co ważne, nie były to egzotyczne ciekawostki prezentowane z dystansem. Artyści zapraszali publiczność do wspólnego przeżywania muzyki, a widzowie odpowiadali na to otwartością i entuzjazmem. Na tym polega wyjątkowość Ethno Portu. To nie przegląd kultur oglądanych zza szyby. To prawdziwe spotkanie.

 

Poznań znów stał się muzycznym portem

Przez lata Ethno Port wypracował własną markę. Publiczność przyjeżdża tutaj nie tylko dla konkretnych wykonawców. Wielu uczestników kupuje karnety w ciemno, wiedząc, że organizatorzy po raz kolejny przygotują program pełen artystycznych odkryć. Tak było również w tym roku. Dziewiętnasta edycja potwierdziła, że festiwal nie stracił nic ze swojej energii. Wręcz przeciwnie – nadal rozwija się, poszerza horyzonty i przyciąga zarówno wiernych bywalców, jak i osoby odwiedzające go po raz pierwszy. W czasach, gdy wiele wydarzeń kulturalnych walczy o uwagę odbiorców coraz bardziej spektakularnymi środkami, Ethno Port pozostaje wierny swojej filozofii. Stawia na autentyczność, dialog i ciekawość świata. To wystarcza, by co roku tworzyć jedno z najważniejszych muzycznych wydarzeń w Polsce.

 

Przed nami jubileusz

Tegoroczny Ethno Port był świętem różnorodności w najpiękniejszym znaczeniu tego słowa. Pokazał bogactwo tradycji z różnych zakątków świata, ale także przypomniał, że mimo odmiennych języków, kultur i historii ludzie wciąż potrafią odnaleźć wspólny rytm. Cztery festiwalowe dni minęły błyskawicznie, pozostawiając po sobie dziesiątki muzycznych wspomnień i poczucie uczestnictwa w czymś wyjątkowym. A powodów do radości będzie wkrótce jeszcze więcej. W przyszłym roku spotkamy się bowiem na dwudziestej, jubileuszowej edycji Ethno Portu – wydarzenia, które od dwóch dekad udowadnia, że świat najlepiej poznaje się poprzez muzykę.