Organizator:

Festiwal ludzkich serc

01.07.2021 11:10:54

Podziel się

– Tu leżą kluczyki, wsiadaj i jedź – rzucił Arkadiusz Szczepański, kiedy bezmyślnie wpatrywałam się w vw beetle cabrio. Był piękny, granatowy, idealnie do mnie pasował. Uśmiechnęłam się do siebie. Nie wiem kiedy Arek usiadł na miejscu pasażera i wyraźnie wskazywał, że mam wsiąść za kółko. – No chodź, jedziemy, muszę Ci coś pokazać – dodał. Wsiadłam, odpaliłam, ruszyłam. I znów znalazłam się w innym świecie, znów myślami byłam gdzie indziej, znów nadchodził mój ulubiony, wyczekany i jedyny taki – Międzynarodowy Festiwal Cabrio Poland.

TEKST: Joanna Małecka
ZDJĘCIA: Arkadiusz Szczepański

Wiatr czesał mi włosy, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Czułam zapach świeżo koszonej trawy, słyszałam szum drzew, a słońce delikatnie opalało mi czoło. Czekałam na ten dzień cały rok, bo tradycją jest, że przed Cabrio Poland spotkamy się z Arkiem, żeby porozmawiać o festiwalu. Tym razem pozwolił mi prowadzić, co spotęgowało moją radość. Minęliśmy Gniezno, a ja wciąż nie wiedziałam dokąd prowadzi droga. – Tegoroczny festiwal na życzenie naszych gości zaczynamy już w czwartek – przerwał moje milczenie Arkadiusz Szczepański. – Chcemy, żeby ludzie pobyli ze sobą, żeby poznali się lepiej. Sama wiesz, że dzisiaj trudno o chwilę dla siebie.

Cukrownia Żnin

Wiedziałam o tym doskonale, tym bardziej cieszyła mnie podróż kabrioletem. – Skręć tutaj, dalej na rondo i w lewo – słuchałam uważnie. – O, patrz, zaraz będziemy. Przed moimi oczami wyrósł obiekt niezwykły, pachnący historią, słodki i ogromny. Cukrownia Żnin. Nigdy wcześniej nie widziałam czegoś takiego. Ze starych budynków powstały hotele, restauracje, kino, a nawet miejsce do relaksu. Wszystko z zachowaniem najdrobniejszych detali, z gustem, smakiem i ogromną starannością. – Teraz chyba się nie dziwisz, że festiwal po raz kolejny odbywa się tutaj – rzucił Arek. Wcale nie byłam zdziwiona. Wyszliśmy z samochodu i szliśmy w stronę jeziora, gdzie znajdowała się piaszczysta plaża, beach bar, miejsce na grilla. – Tutaj będziemy odpoczywać, ale zanim… – kontynuował organizator Cabrio Poland. – Zaczniemy od imprezy rodem z PRL-u, czyli historycznego rajdu. Uczestnicy, którzy nie widzieli kultowego „Misia”, będą mieli twardy orzech do zgryzienia. Znajomość materiału od mistrza Barei będzie kluczowa do rozwiązywania zagadek. Będzie też kolacja na kartki „Seta i Galareta”, a więc zjemy jaja w majonezie, śledzie, tatar, galantyny. Wieczór pod hasłem „Daj mi tę noc” spędzimy w towarzystwie muzyki z magnetofonu.

Historyczne wojaże

Tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Cabrio Poland upłynie pod hasłem „integracja”. Piątek to dzień relaksu, w którym uczestnicy będą zwiedzać miasto, ponieważ chcą zaznaczyć swoją obecność na terenie Żnina. Będzie plażowanie, rowery wodne, SPA – generalnie chodzi o wypoczynek. O godzinie 19.00 rozpocznie się noc karaibska w magazynie cukru. Słuchając Arka, mentalnie byłam już na festiwalu. Siedzieliśmy na plaży, piliśmy świeżo wyciskany sok owocowy – za chwilę, dokładnie w tym miejscu, znajdą się uczestnicy imprezy. – Kolejny dzień, czyli sobota, będzie jak co roku dniem rajdowym. Tym razem będziemy mieli do przejechania około 160 kilometrów – kontynuował Arek. – Będą odcinki szybkie, specjalne, atrakcje na trasie, gdzie trzeba będzie wykazać się kreatywnością, może nawet trochę talentem. Będą elementy mocno naznaczone historycznie. Wracamy około godziny 18.00 i o 20.00 ruszamy z imprezą na dziedzińcu – muzyka na żywo, trąbki, saksofony, zespół młodych, bardzo utalentowanych muzyków i dj. Niedziela, 1 sierpnia, będzie dla nas bardzo ważnym dniem i tego, co się wydarzy, niestety nie mogę zdradzić. Mogę jedynie rzucić hasło: „Za piętnaście dwunasta jest siedemnasta”. Oczywiście, tradycyjnie już, będziemy otwierać dachy kabrioletów w rytm wyjątkowej muzyki – ale tego też nie zdradzę.

Ludzie, filozofia, marzenia

Obchodziliśmy wszystkie obiekty Cukrowni Żnin z należytą starannością. Arek opowiadał, które atrakcje gdzie zostaną zlokalizowane. Miejsce fascynowało mnie na każdym kroku. Trochę kropił deszcz i wiedziałam, że w drodze powrotnej będę musiała zamknąć dach. Wiedziałam też, że już niebawem, bo w pierwszy weekend sierpnia, znów poczuję wiatr we włosach, znów spotkam fantastycznych ludzi, dla których cabrio to nie tylko samochód – to sposób na życie, to filozofia, to pasja, to cel. – Uczestnicy naszych imprez wiedzą, że dla nas liczy się jakość, że nie jesteśmy dla wszystkich – kończył Arek. – Mamy wiele nowych zgłoszeń i, co ciekawe, coraz więcej przyjeżdża ludzi świadomych, takich, którzy nie oczekują zlotu, ale tego, by zorganizować im czas, chcą poznać ciekawe osoby, zbudować relacje. I o to nam chodzi. To kiedy kupujesz cabrio?

– Chciałabym – odparłam. – Może kiedyś uda się zrealizować i to marzenie. I przyjadę na Międzynarodowy Festiwal Cabrio Poland swoim cabrio. Podobno marzenia się spełniają…