Organizator:

Filarem JAI KUDO są ludzie

31.03.2021 23:59:53

Podziel się

Kiedy pierwszy raz trafiłam do firmy JAI KUDO na ulicę Chodzieską, nie wiedziałam, że z przyjemnością tu wrócę. I nie tylko dlatego, że w swoim portfolio mają całą gamę produktów poprawiających widzenie i komfort życia oraz oprawy, na które nie mogłam się napatrzeć. Wróciłam tu do ludzi, do zespołu, który zrobił na mnie ogromne wrażenie swoją uprzejmością, podejściem do pracy i niezwykłą fachowością. Mówi się, że przykład idzie z góry, dlatego poznając Artura Obuchowskiego, dyrektora zarządzającego, wiedziałam, że skupił wokół siebie niesamowitych ludzi, którzy oddali pracy całe swoje serce, nauczyli się branży od podstaw, by dziś być ekspertami i doradzać innym w atmosferze, która okazuje się bezcenna... I się nie pomyliłam.

TEKST: Joanna Małecka
ZDJĘCIA: Sławomir Brandt, Natalia Suska

JAI KUDO powstało 17 lat temu w garażu. Dzięki grupie ludzi, która z ogromną pasją i zaangażowaniem postanowiła zawojować rynek optyczny w Polsce, firma rozrosła się szybko i wciąż się rozwija. W listopadzie 2015 roku dołączyła do międzynarodowej Grupy Essilor International, stając się jednym z czołowych producentów na rynku optycznym.

Handlowiec z krwi i kości

Początki garażowej sprzedaży doskonale pamięta Łukasz Suski, Regionalny Kierownik Sprzedaży. – Zaczynałem jako kurier-sprzedawca jedenaście lat temu – mówi. – Nie sądziłem, że firma tak szybko się rozwinie, a ja będę zdobywał kolejne doświadczenia i umiejętności. I chociaż wtedy wydawało mi się, że robię krok w tył, te lata pracy pokazały mi, że zrobiłem dziesiątki kroków naprzód.

Na początku 2015 roku Łukasz został opiekunem klienta. Pół roku później był już przedstawicielem handlowym i szkoleniowcem JAI KUDO Express – szkolił nowych pracowników z zakresu wiedzy produktowej oraz pokazywał, jak wygląda praca z klientem. W 2017 roku awansował na Regionalnego Kierownika Sprzedaży i na tym stanowisku pracuje do dziś. Ma pod sobą czterech przedstawicieli handlowych. – Słucha mnie Pani z zaciekawieniem – zwraca uwagę Łukasz Suski. – Podziwiam Pana i gratuluję – odpowiadam, od razu pytając, jak długo wdrażał się w tematykę branży optycznej, która do łatwych nie należy. – Bardzo dużo dało mi pięć pierwszych lat mojej pracy, kiedy, będąc kurierem, miałem stały kontakt z optykami. To są wspaniali ludzie. Dużo się od nich nauczyłem. A że byłem dociekliwy i temat optyki bardzo mi się spodobał, to ciągle o coś pytałem. Przeszedłem też wiele szkoleń produktowych i sprzedażowych, do tego doszła moja determinacja. Ukończyłem nawet szkołę w zawodzie technik optyk oraz kurs refrakcji. Dzięki temu stałem się jeszcze bardziej wiarygodny dla naszych odbiorców, a oni traktowali i traktują mnie jak partnera. Branża pochłonęła Go bez reszty. Dzisiaj wie o niej naprawdę dużo, choć codziennie uczy się czegoś nowego. – Bardzo lubię tę pracę, dużo zawdzięczam firmie JAI KUDO i ludziom, którzy dali mi szansę. Może to banał, ale dla mnie ta praca ma sens – mówi Łukasz Suski. – Poza tym my jesteśmy jak rodzina. Zaczynaliśmy od garstki ludzi, dziś jesteśmy ogromną firmą. Tu przychodzi się z przyjemnością, a nie jak w niektórych firmach – „do roboty”. Każdy wie po co jest w JAI KUDO i chociaż należymy do wielkiej grupy optycznej, nasza rodzina funkcjonuje do dziś.

Optyk i szlifierz

Kiedy Sebastian Bartkowiak, szlifierz i optyk, trafił do JAI KUDO, nie wiedział, że spędzi tu sześć kolejnych lat. Na temat branży wiedział niewiele, ale mimo tego odważył się spróbować i wysłał cv odpowiadając na rekrutację. – Pamiętam, jak po Sylwestrze umówiłem się z kolegą na kawę – mówi. – On właśnie powiedział mi, że w firmie brata będą potrzebowali ludzi do pracy. Długo się nie zastanawiałem. Po dwóch tygodniach zaproszono mnie na rozmowę, potem miałem dzień próbny i zostałem przyjęty.

Wcześniej pracował w różnych branżach. Miał motywację do pracy, dlatego w JAI KUDO postanowiono dać mu szansę. Szybko się uczył. Dziś pracuje na szlifierni z kilkoma innymi optykami. Nie wyobraża sobie innej pracy. – Tu wygrywa atmosfera, ludzie, z którymi mamy kontakt na co dzień. Poza tym widzę, jak bardzo rozwinąłem się na przestrzeni ostatnich lat i ile jeszcze mogę tu zrobić. I widzę, jak bardzo rozwija się nasza firma. To niesamowite.

Firmowe oświadczyny

Niesamowite, a raczej piękne okulary dostrzegłam na nosie Tomasza Nadolińskiego. Dla mnie wyglądały na przezroczyste, ale On szybko mnie sprostował: – Są transparentne. Dziś ten model jest bardzo modny. Nawet znajomi często pytają, skąd mam takie okulary. Z dumą odpowiadam: z mojej firmy, JAI KUDO.

Nie tylko Tomasz ma okulary stąd. Każdy pracownik firmy może raz w roku skorzystać z darmowych oprawek. Dzięki temu JAI KUDO zyskuje kolejnych ambasadorów. – Chętnie z tej opcji korzystamy – uśmiecha się Tomasz Nadoliński. W JAI KUDO pracuje siedem lat. Odpowiada za magazyn, jest team leaderem. Uzupełnia braki magazynowe, przygotowuje towar do wysyłki zgodnie z zamówieniami, szykuje soczewki dla przedstawicieli handlowych. Mówi, że bardzo lubi swoją pracę, że związał się z ludźmi. Ba, nawet się tutaj zakochał. – W dziale fakturowania pracuje moja narzeczona, Dominika – opowiada. – Oświadczyłem się dwa lata temu.

I chociaż rozmawiają o pracy w domu, bo trudno jej do domu nie przenieść, to codziennie z uśmiechem na twarzy i wielkim zaangażowaniem wykonują swoje obowiązki. Na pytanie jak się tutaj pracuje, od razu wskazuje na swojego sympatycznego kierownika Ziemowita Czajko, pseudonim „Ziomek”. – Czasem kiedy mówimy o ziomku w znaczeniu jakiegoś kolegi, nasz Ziemowit zerka czy to przypadkiem nie o nim – śmieje się Tomasz. – Bardzo dobrze nam się tutaj pracuje. Atmosfera jest super, współpraca z innymi działami układa nam się doskonale.

Test z optyki

Potwierdza to Anna Kapałka, która na co dzień ma styczność z klientami w dziale obsługi klienta. Pracuje tutaj najkrócej ze wszystkich moich rozmówców, bo od sierpnia 2019 roku. Odbiera telefony, przyjmuje zamówienia telefoniczne, które wprowadza do systemu, współpracuje z laboratorium optycznym i magazynami zewnętrznymi, wykonuje kalkulacje grubości, żeby klient wiedział, jak grube soczewki dostanie, pomaga w rozwiązywaniu wszelkich problemów. To Ona monitoruje zamówienia z magazynów zewnętrznych i pilnuje ważnych dla klientów terminów. – Pewnie wszyscy moi przedmówcy opowiadali Pani o świetnej atmosferze w firmie – uśmiecha się. – I ja to potwierdzę – tutaj pracują fantastyczni ludzie, jesteśmy zgrani i się lubimy. To jest bardzo ważne w pracy. Dziś z sentymentem wspominam czas, kiedy zdawałam test, żeby się dostać do JAI KUDO. Bardzo długo się do niego przygotowywałam. W domu, na wszystkich meblach miałam przyklejone karteczki z hasłami. Kiedy już go zaliczyłam, byłam z siebie bardzo dumna. Branża optyczna jest dość trudna, więc tym bardziej cieszyłam się, że tak dobrze mi poszło. Zdradzę Pani, że do pracy chodzę pieszo, bo mieszkam niedaleko. I naprawdę lubię to miejsce.

Trendy, rozwój i pasja

Po ponad 10 latach pracy w branży modowej, Justyna Śliwka została Specjalistą ds. Marketingu i PR w Dziale Eyewear. Przeglądając kierunki studiów podyplomowych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu trafiła na ofertę pracy w JAI KUDO. Pracodawcy poszukiwali osoby, która m. in. przygotuje projekt nowej strony internetowej oferty opraw okularowych. – Mam za sobą doświadczenie w zakresie public relations, e-commerce i e-marketingu, a branża optyczna stanowiła dla mnie zupełnie nową dziedzinę. Byłam bardzo ciekawa, jak się w niej odnajdę i podjęłam wyzwanie – przyznaje Justyna. Dziś zarządza projektami kreatywnymi, m. in. odpowiada za strategię wizerunkową i marketingową opraw okularowych JAI KUDO. Przygotowuje koncepcje kampanii reklamowych i zajmuje się organizacją sesji zdjęciowych. Zarządza budżetem i nadzoruje plan mediowy oraz wdraża nowe rozwiązania w zakresie materiałów marketingowych przez wsparcie Działu Sprzedaży. Współpracuje z Eyewear Product Managerem, odpowiedzialnym za projekty i produkcję opraw okularowych, dzięki czemu jest na bieżąco z aktualnymi trendami w świecie opraw. – Limitowana edycja JAI KUDO HANDMADE IN POLAND to kolekcja opraw produkowanych w Polsce, w naszej małej manufakturze – dodaje. – Wykonana jest z wysokiej jakości włoskiego acetatu w najróżniejszych barwach. Aktualnie króluje geometria, fronty opraw o odważnych, ale smukłych kształtach.

To, co nas wyróżnia, to szeroka paleta kolorów podkreślająca barwę tęczówki oka, dlatego każdy okularnik z łatwością znajdzie dla siebie odpowiedni model oprawy. W kolekcjach pojawia się również wiele propozycji opraw metalowych, w kolorze klasycznego i różowego złota. Zdecydowanie jest to trend, który pozostanie z nami jeszcze przez wiele sezonów. To, co mnie cieszy najbardziej, to swoboda wyrażania własnych poglądów oraz otwartość na nowe pomysły. Nasze cotygodniowe zebrania to burza mózgów i połączenie kilku światów – sprzedaży, logistyki i działu kreatywnego. Dzięki temu cały zespół ma realny wpływ na kierunek rozwoju firmy – mówi na zakończenie Justyna Śliwka.

Wychodząc z siedziby JAI KUDO wiedziałam, że znów tu wrócę. Wrócę do ludzi, dla atmosfery i dla pięknych oprawek, które sobie upatrzyłam. I znowu będę miała piękny dzień.