Organizator:

Film w biznesie

02.02.2021 12:38:47

Podziel się

Od lat obserwuje zmiany zachodzące w świecie reklamy, którą sam kocha i umie robić. Irek Bednorz, reżyser, producent – rzadko włącza telewizor. Przyznaje, że wszystko co chce zobaczyć, przeczytać i posłuchać jest w Internecie. To właśnie tam możemy odnaleźć dziesiątki Jego filmów reklamowych, które pokochali klienci i widzowie. W krótkich formach przekazuje nie tylko emocje, ale także dopieszcza widza smaczkami, które uwielbia dokładać do swoich projektów. Zaprosił nas na jeden dzień do swojego świata filmu i zdradził, dlaczego reklama internetowa jest lepsza od telewizyjnej. Pod każdym względem.

Rozmawia: KLAUDYNA BOGURSKA-MATYS      Zdjęcia: BLOW-UP STUDIO

Od ponad 10 lat tworzy filmowe historie – te małe i te większe, te spektakularne i te dyskretne. Stacjonuje w Poznaniu, ale jak sam przyznaje – działa tam, gdzie trzeba. Fundamentem BLOW-UP STUDIO jest współpraca z klientem – stawiają na jasną i przejrzystą komunikację. Chcą, by klienci od pierwszego spotkania czuli, że powierzają swój projekt najlepszym specjalistom, zaangażowanym i profesjonalnym na każdym etapie produkcji filmowej.

Jeśli obraz może powiedzieć więcej niż tysiące słów, to film reklamowy może przekazać jeszcze więcej. Oczywiście pod warunkiem, że będzie dobrze przygotowany. Jaka jest jego rola w biznesie?

Irek Bednorz, BLOW-UP STUDIO: Film w biznesie to właściwie oczywistość. Od kilku lat obserwujemy jednak nowy trend, jakim jest coraz większy udział reklam wideo w Internecie. Film dociera w nowe miejsca i porządnie rozpycha się w szeroko rozumianym biznesie. Dzisiaj nie jest to tylko narzędzie czysto reklamowe, ale również służy do komunikacji i wykracza poza standardowe formy, jakimi są klasyczne filmy reklamowe.

Mówisz o zmianach, które od lat obserwujesz i analizujesz. Co na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się najbardziej?

Można zaryzykować twierdzenie, że reklama telewizyjna stopniowo została wyparta przez „digital”. Wiele filmów reklamowych jest wyświetlanych zarówno w telewizji, jak i w sieci. Jednak filmów reklamowych przeznaczonych tylko do Internetu realizuje się o wiele więcej.

Robisz analizy tych reklam? Porównujesz je?

Oczywiście! Wiele z nich utrzymuje produkcyjny poziom reklam telewizyjnych, czasem go przekracza stosując nowe formy artystyczne czy mocno innowacyjne, oryginalne pomysły i techniki. Na pewno reklama w Internecie może być odważniejsza, śmielsza i do tego posługiwać się narzędziami poszerzającymi proste myślenie o „reklamówce”, jak np. interaktywność.

Dlaczego filmy produkowane do Internetu są lepsze? Dlaczego to aż taka różnica?

To nie zadziało się tak od razu. Rozwój Internetu i podejścia specjalistów od marketingu internetowego, spowodował, że jakość reklam telewizyjnych przeniosła się do sieci i tam się dalej rozwija. Dodatkowo pojawiają się przy tych produkcjach najlepsi twórcy, najnowsza technologia. Oczywiście ciągle zdarzają się prawdziwe „perełki” reklamy (śmiech), jak pewna bardzo długa reklama sieci jubilerskiej (co ciekawe, znacznie więcej obejrzeń miała jej parodia) czy świąteczne próby zaangażowania zespołu pewnej firmy w śpiewanie kolęd. Tu także Internet pokazuje swoją wyższość nad telewizją. Takie wpadki czy kiepski styl wielokrotnie się wykorzystuje, celowo produkując reklamówki stylizowane na takie wideo czy nieprofesjonalną produkcję. By nie być gołosłownym – niedawna reklama keczupu ze znanym serialowym aktorem.

Jak długo trwa przygotowanie profesjonalnego filmu reklamowego do Internetu?

Jak zwykle – to zależy (śmiech). Realizując reklamę internetową musimy myśleć o scenariuszu, możliwościach i budżecie. Czasem agencja (reprezentująca klienta) czy sam klient przychodzi z gotowym scenariuszem, czasem zaczynamy wspólnie pracę właściwie od zera. Inaczej będzie wyglądała produkcja reklamy, jeśli cała akcja dzieje się na green screenie w studiu, a zupełnie inaczej, jeśli potrzebujemy kilku dni zdjęciowych w plenerze i pracujemy z dziesiątkami statystów. Później dochodzi do tego jeszcze czas postprodukcji. Przygotowanie reklamy waha się od dwóch tygodni do miesiąca, czasem dłużej.

Jak długie są takie filmy reklamowe do Internetu?

Różnie. Najpopularniejszym formatem jest trzydziestka (30 sek. – dopisek red.), ale reklamy internetowe często są sprecyzowane pod krótsze formaty - 5/6/8 i 15 sekund. Później można już z takim filmem kombinować, ciąć i montować zgodnie z potrzebą klienta. Są to reklamy produktu, firmy, marki. Bardzo często klienci wykorzystują te filmy na swoich stronach internetowych, w mediach społecznościowych. Warto wspomnieć, że oprócz licznych formatów czasowych, powstają różne warianty związane z wymiarami obrazu. Na przykład na YouTube powstaje film w proporcjach 16:9, ale już na potrzeby social mediów przygotowujemy lżejsze wersje w kwadracie czy prostokącie – gównie z myślą o oglądaniu na smartfonach.

Rozumiem, że w Internecie reklama jest wyświetlana zgodnie z różnymi algorytmami. Czyli mamy jeszcze tę przewagę, że naszą reklamę obejrzy potencjalny klient.

Tak. To jest ogromny atut reklamy internetowej. Możemy bardzo precyzyjnie określić odbiorcę i możemy dokładnie sprawdzić, jak ta reklama pomaga w osiągnięciu biznesowego celu. Również pozwala to ocenić moją pracę czy pracę zespołu odpowiedzialnego za przygotowanie scenariusza. Każda reklama ma strukturę – tak ważną dzisiaj, kiedy pierwsze 5 sekund filmu często decyduje o wszystkim – czy oglądam dalej, czy klikam, czy angażuję się w film.

Czy reklama internetowa jest tańsza od tej telewizyjnej?

Generalnie tak. Nie mówię tu o samych kosztach wyprodukowania takiego filmu. One często mogą być porównywalne. Natomiast to wszystko, co dzieje się później, to spory wydatek. Koszty licencji i najlepszego czasu antenowego są ogromne, czasem większe niż samej produkcji.

Dodatkowo reklama internetowa może nas zaprowadzić jednym kliknięciem do sklepu internetowego klienta.

Zgadza się, a specjaliści z działu marketingowego mogą wykazać to w zestawieniach i raportach.

Słuchając Ciebie i analizując to, co sama obserwuję w sieci i telewizji, zaczynam się zastanawiać, czy reklama telewizyjna ma jeszcze rację bytu?

Mam swoje przemyślenia na ten temat. Telewizja w takim kształcie, jaki znamy teraz, już umiera i jest wypierana przez to, co dzieje się w sieci. W Polsce pełna transformacja pewnie nie nastąpi tak szybko, ale na pewno już się to zaczęło i dynamicznie się rozwija.

Nie ukrywam, że sama jestem ogromną fanką reklam. Są reklamy, które uważam za duże-małe dzieła. Czy są reklamy bądź trendy w reklamie internetowej, które Ci się podobają?

Tak. Powstaje teraz masa bardzo fajnych filmów! Klipy muzyczne, krótkie formy dokumentalne, animacje, etiudy fabularne. Czasem bardzo „filmowe”, a często też z pogranicza „video artu”. Duże marki (ale także te ze świeżym podejściem marketingowym) dostrzegły ten nowy rodzaj „zaistnienia” w świadomości swoich klientów, by stać się raczej mecenasem dobrego filmu, aniżeli nachalnie promować swoje logo. Pojawiają się śmiałe, oryginalne pomysły, za którymi stoją uznani już twórcy, a coraz częściej młodzi artyści. Myślę, że to dobry kierunek.