Wyjątkowy luty i wyjątkowy numer SUKCESU ❄️ zapraszamy do lektury najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu ❄️ najnowszy numer jest już dostępny ❄️  

Organizator:

Kiedy myślisz, że estoński CIT pozwoli Ci uniknąć podatków

Podziel się

Idea przejścia na estoński CIT najczęściej rodzi się w głowie właściciela lub członka zarządu spółki, który sądzi, że w ten sposób będzie ona mogła uniknąć płacenia podatków. Należy zerwać z tym szkodliwym mitem, ponieważ w przypadku opodatkowania dochodów spółki estońskim CIT-em mamy tak naprawdę do czynienia z odroczeniem płatności, w dodatku nie wszystkie obciążenia podatkowe będą temu odroczeniu podlegały.

TEKST: Konrad Bugiera
ZDJĘCIA: materiały prasowe DBKB,
NA ZDJĘCIU: Dr Mieszko Łukaszewicz,
doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii audytorsko-podatkowej DBKB
[współpraca reklamowa]

 

Trzeba mieć świadomość, że estoński CIT może się opłacać i wiele firm skorzysta na takim rozwiązaniu, ale to nie znaczy, że skorzysta każdy. Są pewne modele funkcjonowania spółek, w których powinno to być rozwiązanie preferowane, ale nie dotyczy to wszystkich. Najbardziej oczywistym przykładem jest spółka na dość wczesnym etapie cyklu życia, w której właściciele decydują się cały zysk przeznaczać na inwestycje w dalszy rozwój. Istnieją jednak kryteria wejścia, które mogą nawet takie spółki dyskwalifikować. Jednym z nich jest ograniczenie mówiące o tym, że przychody z przeniesienia praw autorskich nie mogą stanowić więcej niż połowy wszystkich przychodów w firmie rozliczającej się według estońskiego CIT.

Konstrukcja estońskiego CIT przewiduje coś takiego, jak ukryte zyski. Od nich spółka będzie musiała zapłacić podatek natychmiast. Nie będzie ich dotyczyło odroczenie do momentu transferu zysku, z którym jest utożsamiany estoński CIT. Wielu zarządzających, którzy uwierzyli w mity o estońskim CIT, jest takim obrotem spraw rozczarowanych.

Zaplanuj przejście na Estoński CIT
Jak w przypadku każdej istotnej zmiany w organizacji, również wejście na estoński CIT wymaga odpowiedniego zaplanowania, którego niestety brakuje wielu spółkom.
– Niestety obserwuję na rynku zjawisko krótkowzrocznego myślenia o estońskim CIT po stronie zarządzających spółkami. To jest rozwiązanie, o którym trzeba myśleć długofalowo, a nie w kontekście najbliższego czy kilku najbliższych rozliczeń podatkowych – mówi Krzysztof Blimel, biegły rewident, wspólnik w kancelarii audytorsko-podatkowej DBKB, prowadzący szkolenia dla księgowych i przedsiębiorców w zakresie estońskiego CIT. – Tymczasem realna ocena, czy takie rozwiązanie podatkowe będzie dla spółki faktycznie opłacalne, może nastąpić tak naprawdę dopiero po roku. Spółki, które nie zaplanują starannie przejścia, orientują się potem, że wcale nie jest to dla nich korzystne – dodaje.
W szkoleniach, które prowadzi razem ze swoim wspólnikiem, dr. Mieszkiem Łukaszewiczem, doradcą podatkowym, Krzysztof Blimel podkreśla, że jest szereg elementów, które należy wziąć pod uwagę w ocenie opłacalności estońskiego CIT jako rozwiązania dla konkretnej spółki.
– Z całą pewnością trzeba rozważyć, jakie wydatki spółki według nowych zasad nie będą mogły zostać opodatkowane. Trzeba sprawdzić, jakie ukryte zyski mogą występować w takim przedsiębiorstwie, a także jakie wydatki należy przyspieszyć, aby skorzystać jeszcze z rozliczenia w klasycznym CIT. Realność takiego planu należy też sprawdzić, konfrontując go z analizą przepływów pieniężnych. To dość skomplikowane – zwraca uwagę Mieszko Łukaszewicz. – Dlatego właśnie zalecam, aby mieć przynajmniej kwartał na planowanie tego przejścia i intensywnie go wykorzystywać – przyznaje z uśmiechem.

Kiedy przejście na Estoński CIT jest najbardziej korzystne?
Przejście na estoński CIT w ciągu roku podatkowego tak naprawdę rozpoczyna nowy, kolejny rok podatkowy, więc wymaga zamknięcia ksiąg rachunkowych za okres od początku roku do dnia poprzedzającego moment przejścia. Z tego względu warto planować wejście na estoński CIT na początek roku podatkowego. Takie podejście niesie ze sobą mniej ryzyk.
Nie wolno jednak myśleć, że to reguła gwarantująca sukces. Czasem pewne procesy powinny dobiec do swego końca, zanim firma zdecyduje się na taki krok. To może być związane z finansowaniem konkretnego projektu lub sposobem osiągania przychodów, o czym mowa była wyżej.

Z kim zaplanować przejście
W planowaniu procesu przejścia na estoński CIT powinni brać udział członkowie zarządu, a także kierownictwo działu finansowego spółki. Oprócz tego warto skorzystać z pomocy doradcy podatkowego i biegłego rewidenta, najlepiej w komplecie. O ile obecność doradcy podatkowego w tym procesie na ogół nikogo nie dziwi, to już biegły rewident czasem wzbudza wątpliwości. Jednak powszechnym błędem przy wprowadzaniu estońskiego CIT w polskich firmach jest niedocenianie roli aspektów rachunkowych i skupianie się jedynie na aspektach podatkowych.

Tymczasem to właśnie synergia doświadczeń oraz działań doradcy podatkowego i biegłego rewidenta pozwala na pełny przegląd sytuacji.
Błędy mogą mieć bowiem dość daleko idące konsekwencje. Począwszy od konieczności zapłaty zaległego podatku w sytuacji, gdy przejście okaże się nieskuteczne (nawet przy dobrej wierze zarządu spółki), co urząd skarbowy może odkryć w późniejszym czasie, a na sankcjach z Kodeksu Karnego Skarbowego skończywszy.

Co może mieć na to wpływ – o tym w szczegółach mówią podczas 8-godzinnego szkolenia Mieszko Łukaszewicz i Krzysztof Blimel z kancelarii audytorsko-podatkowej DBKB. Jego uczestnicy mają szansę dowiedzieć się podczas niego m.in. czy estoński CIT przewiduje coś takiego jak koszty uzyskania przychodów, jak zaplanować proces przejścia, jakie są najczęściej popełniane błędy i jakie grożą za to konsekwencje. A przede wszystkim mogą zadać bezpośrednie pytania, odnoszące się do konkretnych sytuacji. z

Więcej informacji o szkoleniu i link do zapisu na najbliższą edycję znajduje się na stronie
internetowej:

https://dbkb.pl/szkolenia/

 

Krzysztof Blimel,
biegły rewident, wspólnik w kancelarii audytorsko-podatkowej DBKB