Organizator:

Kiedy życie pisze różne scenariusze

03.02.2021 13:02:05

Podziel się

Z zawodu jestem technikiem technologii żywności o specjalności cukiernik. Śmiało mogłabym pracować w fabryce czekolady na taśmie. 11 lat przepracowałam w firmie jubilerskiej, by wreszcie odważyć się i zrobić coś dla siebie. Nazywam się Magdalena Bibak i opowiem Wam, jak w wieku 40 lat wywróciłam swój poukładany świat do góry nogami i całkowicie poświeciłam się swojej wielkiej pasji jaką jest makijaż.

Zdjęcie: Sławomir Brandt

Zdolności manualne miałam od dziecka. Pierwsze kosmetyki kolorowe, które podkradałam mamie, wykorzystywałam do malowania koleżanek na szkolną dyskotekę. Byłam wtedy w szóstej klasie szkoły podstawowej. Moją pasją od zawsze był makijaż. Niestety w latach 90. w Polsce zawód wizażystki był – delikatnie mówiąc – abstrakcją, a panie na wielkie wyjścia malowały się same lub były malowane przez koleżankę czy mamę. W tamtych czasach nie było doradztwa zawodowego, a jednocześnie dobrze było mieć jakiś zawód. Co zrobiłam? Poszłam do szkoły cukierniczej. Co prawda nigdy nie pracowałam jako cukiernik, ale fach w rękach miałam.

Mistrzyni

Potem przyszła kolejna szkoła. Po jej ukończeniu i przepracowaniu kilku lat w różnych branżach, zatrudniłam się ostatecznie w firmie jubilerskiej jako pracownik biurowy. Było mi tam dobrze. Stała pensja, idealne godziny pracy, wypłata co miesiąc na koncie. Wciąż jednak, po godzinach, malowałam. Makijaż dodawał mi skrzydeł i wypełniał moje zawodowe życie. Kiedy tylko mogłam, jeździłam do klientek oraz zdobywałam doświadczenie na kursach i warsztatach u innych wizażystek. Aż w końcu nastał przełom! Za namową przyjaciółki w 2018 roku, odważyłam się wystartować w Mistrzostwach Polski w Makijażu Profesjonalnym. Po raz pierwszy zdobyłam tytuł II Vice Mistrzyni Polski w Makijażu Profesjonalnym. W tym dniu uwierzyłam w siebie i swoje możliwości!

Kiedy spełniają się marzenia

I tak, po jedenastu latach pracy za biurkiem, zawierzyłam swojej intuicji. W wieku 40 lat zwolniłam się z pracy, założyłam firmę Magia Makijażu by Magdalena Bibak i podnajęłam u koleżanki mały kącik na start. Zaczęłam robić to, co kocham i już po trzech miesiącach moja miłość do makijaży i pasja do stylizacji brwi zaczęły przynosić oczekiwane efekty. Krok po kroku, systematycznie dążyłam do wyznaczonych przez siebie celów. Ukazały się już cztery moje artykuły w branżowym magazynie Make UP Trendy, dzięki którym będę ubiegać się o Debiut Roku 2020. Ukończyłam kolejny kurs, tym razem z makijażu permanentnego brwi, a po dwóch latach przeniosłam się do własnego wymarzonego studia. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientek, zatrudniłam kosmetologa medycznego oraz stylistkę paznokci, dzięki którym panie w jednym miejscu mogą wykonać praktycznie każdą usługę.

Egzamin na szóstkę

Mimo tego, nadal czułam niedosyt. Kocham pracę z ludźmi i bardzo cenię sobie zaufanie jakim mnie obdarzają, dlatego ciężko było mi pogodzić się z tym, że mój zawód był nadal niesformalizowany. Zdałam egzamin potwierdzający kwalifikacje zawodowe na szóstkę, zdobywając zawód Mistrza Wizażu i Stylizacji. Czy jestem z siebie dumna? Zdecydowanie tak! Zawdzięczam to nie tylko sobie, ale mojemu mężowi i przyjaciołom, którzy we mnie wierzyli i stale dopingowali. Bywają czasem wyczerpujące dni, jednak praca daje mi wiele radości i satysfakcji, a wszelkie dowody sympatii i zadowolenie klientek utwierdzają mnie w przekonaniu, że była to właściwa decyzja i to co robię, ma sens!

Pasja

Dziś jestem wizażystką i uczę innych. Na swoich zajęciach pokazuję nie tylko techniki makijażu, ale również podpowiadam, jak stworzyć swój niepowtarzalny styl. Najbardziej intrygującą częścią mojej pracy są metamorfozy klientek i dodawanie im pewności siebie. Jestem pasjonatką swojej pracy, uzależnioną od kolorowego świata wizażu i upiększania rzeczywistości. Współpracuję z fotografami i projektantami na pokazach mody oraz przy sesjach zdjęciowych, niejednokrotnie zajmując się nie tylko makijażem, ale również doborem odpowiedniej fryzury czy wyborem stylizacji. „Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć” (Coco Chanel).