Witamy w LIPCU! Najnowszy numer SUKCESU jest już dostępny 🌞 zapraszamy do lektury e-wydania najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Kobieca twarz motoryzacji

04.03.2024 11:50:19

Podziel się

Uśmiechnięte, mądre, dumne z tego, co robią. Kobiety. Doradzają klientom, pracują na pierwszej linii frontu – w dziale obsługi klienta –oraz doskonale odnajdują się w serwisie. Każda jest inna i każda codziennie udowadnia, że motoryzacja to jej świat. W salonach Toyota Mikołajczak i Lexus Poznań-Ławica pracuje 16 kobiet, co stanowi obecnie prawie 40 procent całej załogi. I robią to świetnie!

ROZMAWIA: Joanna Małecka
ZDJĘCIA: Agata Jesse Obiektywnie
[współpraca reklamowa]

Kobiety doskonale odnajdują się w motoryzacyjnym świecie, przez wiele dekad kojarzonym wyłącznie z męską profesją. Toyota Mikołajczak i Lexus Poznań-Ławica to miejsce tworzone przez wyjątkowych ludzi, wśród których nie brakuje silnych, niezależnych i zaangażowanych kobiet. To miejsce, w którym klienci spełniają swoje motoryzacyjne marzenia, a zespół zapewnia najwyższą jakość usług. Firma liczy około 200 pracowników, z czego 60 osób to właśnie kobiety. W salonie w Poznaniu pracuje 16 kobiet, co stanowi obecnie prawie 40 procent całej załogi. Poszerzają one swoje umiejętności w obszarze administracyjno-księgowym, sprzedaży, finansowania, obsługi klienta i coraz częściej technicznym. Zdecydowanie to kobieca część załogi odpowiada za japońską filozofię omotenashi i dba o każdego klienta, by ten czuł się w salonie jak gość we własnym domu. Gościnność, rodzinność, nieustanne doskonalenie i empatia to cechy szefowej Jolanty Mikołajczak, która zaraża swoim podejściem innych. Nie bez powodu zresztą rozmowy kwalifikacyjne przeprowadzone przez nią wspominają wszystkie moje bohaterki, jednoznacznie wskazując na najbardziej rzeczowe i uprzejme w ich historii zawodowej. Kobiety w salonach Toyota i Lexus Poznań-Ławica każdego dnia udowadniają, że motoryzacja to świat dla nich. Ich sukcesy i pasja to inspiracja dla innych kobiet, które wciąż zastanawiają się, czy motoryzacja jest dla nich. 

Weronika Kuś
specjalistka ds. obsługi klienta – recepcjonistka Lexus Poznań-Ławica, przyszły menadżer omotenashi

Trafiłam do branży motoryzacyjnej trochę za sprawą mojego męża, ale wszystko zaczęło się od dziadka, który z motoryzacją związany był, odkąd pamiętam. Uwielbiał majsterkować. Pracował w zakładach Cegielskiego, zjechał motocyklem razem z babcią całą Polskę. Potem spotkałam mojego męża, który zaraził mnie miłością do klasyków. Od ponad dziesięciu lat razem zwiedzamy świat, bierzemy udział w wielu rajdach samochodowych, kochamy samochody z duszą. Towarzyszy nam nasz synek. Zanim tutaj trafiłam, pracowałam w biurze jako specjalista działu obsługi klienta w laboratorium analiz mikrobiologicznych żywności. Zawsze jednak ciągnęło mnie do motoryzacji i pewnego dnia, przeglądając ogłoszenia o pracę, trafiłam na salon Lexus Poznań-Ławica. Wysłałam CV, zostałam zaproszona na rozmowę i to była najlepsza rozmowa rekrutacyjna w moim życiu. Z jednej strony najdłuższa, ale z drugiej najbardziej rzeczowa i przebiegająca w przemiłej atmosferze. Bardzo dobrze się tutaj poczułam i zostałam. Jest tutaj wspaniała atmosfera, a kulturowo bardzo nam po drodze, ponieważ od lat jestem instruktorem judo i świat Japonii nie jest mi obcy.

Natalia Szews   
specjalistka ds. obsługi klienta – recepcjonistka Toyota Mikołajczak

Osiem lat temu trafiłam do branży motoryzacyjnej przez przypadek, chociaż w życiu nie ma przypadków (śmiech). Wcześniej pracowałam jako handlowiec, sprzedawałam porcelanę, ubrania, obuwie sportowe. Później miałam epizod z fotomodelingiem, chociaż w sumie nie do końca ja, a moje nogi, ponieważ reklamowałam rajstopy. Niestety zachorowałam i miałam dłuższą przerwę w pracy. Mieszkałam w okolicach Swarzędza, więc naturalnym dla mnie było szukanie nowego zatrudnienia blisko domu. Poszłam więc na rozmowę do funkcjonującego tam od lat salonu samochodów marki Kia. Na rozmowie było 43 mężczyzn i dwie kobiety. Zatrudniono trzy osoby: nas dwie i jednego mężczyznę. Radość była wielka. Pracowałam tam rok, kompletnie nie mając pojęcia o sprzedaży samochodów. Szybko jednak się wszystkiego nauczyłam i zbudowałam wspaniałe relacje z klientami. Z niektórymi znamy się do dziś. Potem sprzedawałam samochody marki Suzuki, ale wraz z partnerem postanowiliśmy zmienić miejsce zamieszkania. Przeprowadziliśmy się do Dąbrówki i uznałam, że muszę znaleźć pracę bliżej domu. Poza tym sytuacja w handlu była niepewna, a ja szukałam stabliności. Chciałam popracować w biurze i tak trafiłam do salonu Toyoty przy Bukowskiej. Już podczas rozmowy kwalifikacyjnej szefowa zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Nie wiedziałam, że to tak fajna, rodzinna firma. Cieszę się, że tutaj trafiłam. Dzisiaj muszę przyznać, że powoli tej sprzedaży mi brakuje (śmiech). Zresztą mój kierownik powiedział, że mam w tej kwestii otwartą furtkę, co bardzo szanuję.

Zuzanna Dembowa       
doradca ds. sprzedaży samochodów nowych Lexus Poznań-Ławica

Swoją przygodę z firmą zaczynałam w salonie Toyoty w Lesznie na stanowisku asystenta działu handlowego. To była moja pierwsza poważna praca. Pamiętam, jak podeszła do mnie szefowa, która powiedziała, że widzi we mnie potencjał i chciałaby, żebym się rozwijała. Moje zdolności handlowe dostrzegł wówczas także menadżer działu sprzedaży flotowej. Po pół roku zostałam doradcą ds. sprzedaży samochodów nowych marki Toyota i tak poczułam ten produkt, że jak dostałam propozycję sprzedaży lexusa, miałam dużo obaw. Dziś, z perspektywy czasu, nie żałuję, że podjęłam wyzwanie. Nauczyłam się wszystkiego od podstaw, polubiliśmy się z lexusem bardzo, aż przyszedł moment, że musiałam zdecydować o przeprowadzce do Poznania. I tak od października pracuję tutaj, przy Ławicy i czuję się tu doskonale. W zeszłym roku minęły trzy lata. Praca w Poznaniu bardzo mi odpowiada, lubię ludzi, z którymi współpracuję, i produkt, który oferuję klientom. No i lubię tę motoryzację! Czuję się w niej bardzo dobrze, uwielbiam rozmawiać z klientami o samochodach, chociaż nie zawsze było łatwo, bo ze względu na mój młody wiek zdarzało się, że klienci kwestionowali moją wiedzę i umiejętności. Musiałam umieć więcej i bardziej, żeby pokazać, że jestem partnerem do rozmowy. Dzisiaj już nie ma takich sytuacji, klienci się do mnie przekonali i – co ciekawe – przychodzi do mnie sporo kobiet, co mnie bardzo cieszy.

Klaudia Raniszewska
doradca serwisowy

W motoryzacji pracuję osiem lat, chociaż nic wcześniej nie wskazywało na to, że wybiorę akurat taką drogę zawodową. Studiowałam ekonomię, znajomi namawiali mnie, żebym przeprowadziła się do Poznania na stałe, a ja nie do końca byłam przekonana. Pochodzę z Włocławka. Z czasem poczułam, że Poznań mi odpowiada pod wieloma względami i zaczęłam rozglądać się za pracą. Rzuciłam wszystko, przyjechałam tutaj i rozpoczęłam swoją przygodę z motoryzacją dla niemieckiej marki. Trafiłam do serwisu, ale dzisiaj już chyba wiem dlaczego. Mój tata pracował na etacie, ale w garażu zawsze naprawiał samochody. Zajmował się blacharką, lakiernictwem, ciągle coś majsterkował. l chyba stąd to się w moim życiu wzięło (śmiech). Lubię pracować z mężczyznami, oni są konkretni, podobnie jak ja. Zaczynając pracę w serwisie, nie do końca w siebie wierzyłam, bo nie miałam możliwości zdobycia wcześniej doświadczenia jak moi koledzy. Myślę jednak, że bardzo dobrze odnalazłam się w tej branży i w tym miejscu, a praca tutaj dodaje mi skrzydeł.