Witamy w LIPCU! Najnowszy numer SUKCESU jest już dostępny 🌞 zapraszamy do lektury e-wydania najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Mamy to u siebie - Bernardo Strozzi (1581-1644), Porwanie Europy, 1640-1644 FR

Podziel się

Czy wiecie, że w Muzeum Narodowym w Poznaniu jest obraz namalowany przez Il Cappuccino? Nie wiecie? A my Mamy to u siebie!!!

TEKST: Elżbieta Podolska
ZDJĘCIE: Muzeum Narodowe w Poznaniu

Chodzi o Bernardo Strozziego, który zwany był Il Prete Genovese lub Il Cappuccino (ur. w 1581 w Genui, zm. 2 sierpnia 1644 w Wenecji). Jeden z najwybitniejszych włoskich malarzy okresu baroku.

Malarstwa uczył się u Pietra Sorriego ze Sieny. Co ciekawe był też w zakonie  kapucynów w Genui. Był czynnym misjonarzem. Pracował także jako inżynier portowy. Około 1630 roku wyjechał do Wenecji, gdzie uzyskał tytuł arystokratyczny.

Malarz o bardzo ciekawym życiorysie i z bardzo ciekawymi obrazami. Jeden z nich znajduje się w poznańskiej kolekcji.

Starożytne mity były źródłem inspiracji, do którego chętnie odwoływano się w barokowych działach. Wśród obrazów z poznańskiej kolekcji o tej tematyce wyróżnia się obraz Bernarda Strozziego „Porwanie Europy” ze sceną zaczerpniętą ze znanego mi9tu greckiego. Piękna Europa, córka Agenora, króla fenickiego portu Tyr, lubiła spacerować z towarzyszkami nad brzegiem morza. Pewnego dnia ujrzał ją Zeus i zakochał się w niej. Zaskoczonej Europie ukazał się pod postacią białego byka i został przez nią udekorowany girlandami kwiatów. Kiedy księżniczka Europa usiadła na jego grzbiecie, byk Zeus szybko rzucił się w morze i porwał ja na wyspę Kretę, gdzie w Gortynie posiadł ją pod platanem, który na pamiątkę boskiej miłości pozostał wiecznie zielony. Z tego związku miało narodzić się trzech synów – jednym z nich był Monos – pół człowiek, półbyk. To monumentalne płótno jest jedna z najwybitniejszych prac Strozziego namalowanych w okresie weneckim.

W obrazach tego malarza widać wpływy Rubensa jak i wyraźne oddziaływanie obrazu „Porwanie Europy” Paolo Veronese.