Witamy w LIPCU! Najnowszy numer SUKCESU jest już dostępny 🌞 zapraszamy do lektury e-wydania najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Moc miejsca, siła Poznania

Podziel się

Zatopione w zieleni, budowane w poszanowaniu historii, która pisze się tam na nowo. To miejsce do życia i przestrzeń do zamieszkania, gdzie przyszłość miesza się z przeszłością, doskonale się uzupełniając. Osiedle Cavallia powstające w samym sercu Poznania, między ulicami Matejki a Ułańską, budzi zainteresowanie przechodniów – wielu z nich wstąpiło do biura sprzedaży, bo zakochało się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia i kupiło tam swoje wymarzone mieszkanie. To projekt kompletny z częścią biurową i strefami usług, z którego nie trzeba wychodzić by spełnić swoje potrzeby. To inwestycja prowadzona od strony marketingowej i sprzedażowej przez dwie kobiety – Agnieszkę Jaworską z Revive Poland oraz Dominikę Bombik z BPI Real Estate Poland, które potrafią o Cavallii opowiadać godzinami, bo to jest miejsce naprawdę wyjątkowe. Sama o mało co nie zmieniłam adresu zamieszkania…

ROZMAWIA: Joanna Małecka-Wenz 
ZDJĘCIA: Fotobueno
[współpraca reklamowa]

Jak się poznałyście?
Dominika Bombik: Poznałyśmy się na spotkaniu online, kiedy dołączyłam do firmy BPI Real Estate Poland we wrześniu ubiegłego roku. Potem, kiedy spotkałyśmy się na żywo, nie poznałam Agnieszki. Wiesz, online rządzi się swoimi prawami – tutaj nie musisz mieć pięknej fryzury i makijażu. Agnieszka podbiegła do mnie pięknie ubrana i od razu zaczęła opowiadać o naszej wspólnej inwestycji.

Agnieszka Jaworska: Tak było, potwierdzam (śmiech). I od razu się polubiłyśmy.

DB: Byłam w ogóle pod wielkim wrażeniem Agnieszki, która potrafi pięknie opowiadać o tym, co robi. Tak mówiła o Cavallii, że nie będąc wcześniej w Poznaniu, wiedziałam, że jest to projekt wyjątkowy.

AJ: Może dodam, że Dominika jeździ konno, a Cavallia powstaje w miejscu, gdzie kiedyś stacjonowali poznańscy ułani, więc nie trzeba było długo opowiadać (śmiech).

Skąd pomysł na to miejsce?
AJ: Zostałam zaproszona do tego projektu na samym początku jego powstawania z ramienia spółki Revive Poland. Wówczas był pomysł na inną nazwę i inną komunikację. Zarówno mnie, jak i BPI nie do końca się podobał. Mieliśmy mało czasu na zmiany, bo wszystko musiało iść zgodnie z planem. Ogłosiliśmy przetarg dla agencji marketingowych na wymyślenie nowej koncepcji, ale to, co zaproponowali, to wciąż nie było to. Wychodząc z jednego ze spotkań, w głowie pojawiła mi się nazwa Cavallia. Weszłam wtedy do biura dyrektora sprzedaży BPI, Wojtka, i powiedziałam: „Wojtek, mam nazwę, to będzie Cavallia”. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się i odpowiedział: „Mamy to!” Potem z jedną z agencji dopracowaliśmy logo, identyfikację wizualną, branding i ruszyliśmy z kopyta.

Macie trudne zadanie, bo osiedle, które budujecie, znajduje się w sercu dawnych koszar, gdzie stacjonowali poznańscy ułani i ta historia jest wciąż żywa…
AJ: Cieszymy się, że w tak pięknym historycznie i lokalizacyjnie miejscu możemy zbudować osiedle ze wszystkimi możliwymi udogodnieniami. W budynkach mieszkalnych, które od ulicy Matejki można już podejrzeć, powstaną lokale usługowe: kawiarnie, piekarnie, restauracje. W budynkach zabytkowych znajdą się z jednej strony biura, z drugiej strefy usług. To osiedle jest bardzo dużym wyzwaniem pod względem architektonicznym, ale tak jak powiedziałaś, i historycznym.

DB: Ciekawe jest to, że na etapie projektu dostaliśmy od konserwatora zabytków jasne wytyczne, że budynki, które tutaj powstaną, nie mają kopiować otaczającej nas historycznej części osiedla. Mają ją dopełnić. Było to dla nas coś nowego, dlatego jeszcze bardziej chcieliśmy podkreślić to ważne dla Poznania miejsce.

AJ:  Wspólnie z architektami z francuskiego biura SUD Architectes, specjalizującego się w rewitalizacjach, opracowaliśmy projekt, który wydobywa piękno historycznych budynków na pierwszy plan, nie przyćmiewając tym samym całej reszty. To nie oznacza, że nowe budynki będą niedopieszczone w tej architekturze. Są pieczołowicie zaprojektowane, ale w inny sposób.

Jaki?
AJ: Nowoczesność w klasycznej bryle. Jakość materiałów wykończeniowych, które pojawią się zarówno na elewacji, jak i wewnątrz budynków, spowodują, że ci, którzy pragną nowoczesności, dostaną ją nawet w tak historycznym miejscu.

DB: Myślę, że piękno historycznych budynków po rewitalizacji będzie takim ekstra dodatkiem, tym, co będzie wyróżniało to miejsce na tle innych.

AJ: Nie ma takiego drugiego miejsca w Poznaniu, które łączyłoby historię i nowoczesność w zaproponowany przez nas sposób. Ten projekt powstaje w głębokim poszanowaniu historii, którą piszemy na nowo. W tym miejscu muszę nas pochwalić. Zazwyczaj przy budowach osiedli jest tak,  że  deweloper skupia swoją uwagę tylko na przyszłości, a my zrobiliśmy coś, czego się nie robi – daliśmy wielkiego nura w historię. Cofnęliśmy się w czasie i odrobiliśmy potężną lekcję, tworząc nawet portal dedykowany historii tego miejsca pod adresem historiawartapoznania.pl  Zaangażowaliśmy się i współdziałamy z Sekcją Ułanów Poznańskich „Piętnastacy” i Porozumieniem dla Twierdzy Poznań, którzy mocno nas wspierają, zasilając potężną dawką informacji na temat tego, co działo się na tym terenie w przeszłości. To wszystko powoduje, że ta historia nabiera jeszcze innego wymiaru – takiego emocjonalnego. 15. Pułk Ułanów Poznańskich to przecież pierwsza jednostka konna zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego.

Potencjalni nowi lokatorzy pytają o tę historię?
DB: Pytają cały czas, a my odpowiadamy z wielką przyjemnością. 

AJ: Ludzi interesuje to, co znajdzie się w tych zabytkowych budynkach, jak będą zaaranżowane, jakie funkcje będą pełnić. Ja trochę żałuję, że tak poukładaliśmy fazy naszego projektu, że rewitalizacja historycznych budynków rozpocznie się na samym końcu inwestycji, w trzeciej fazie. To z jednej strony buduje emocje, a z drugiej strony my sami nie możemy się doczekać tego momentu.

DB: Warto wspomnieć o tym, że obecnie to największy i tak wielofunkcyjny projekt w Poznaniu. Nie bez znaczenia pozostaje – obok części mieszkaniowej, która stanowi serce osiedla Cavallia – część biurowa i strefa usług. Nie mówimy tutaj o jednej czy dwóch kawiarniach, tylko o miejscach różnorodnych, których znajdzie się tutaj sporo.

AJ: Nie mogę doczekać się, jak będzie zaaranżowana choćby zabytkowa ujeżdżalnia. To duży budynek pełnowymiarowej ujeżdżalni, którego wysokość i konstrukcja umożliwia montaż antresoli. Pomysły na zagospodarowanie tej dawnej ujeżdżalni mamy różne, jednym z nich jest popularny koncept food hallu z bio-food marketem. Rewitalizacja stajni i ujeżdżalni to trzeci etap naszej inwestycji, zatem mamy jeszcze czas na stworzenie koncepcji, która przywróci piękno tych budynków.

DB: Wiesz, co jest nadrzędną wartością dla naszych mieszkańców? To, że wszystko tutaj jest w zasięgu ręki, nigdzie nie trzeba wychodzić. Cavallia realizowana jest zgodnie z koncepcją 15-minutowego miasta i czerpie z połączenia spokoju natury z energią metropolii. Dzisiaj, kiedy tak pędzimy przez życie, zyskanie kilku minut czy godzin jest bezcenne.

AJ: Szanujemy czas naszych przyszłych mieszkańców i chcemy im dać maksimum wygody, dlatego wkładamy dużo pracy w aranżację przestrzeni. We wszystkich wspólnotach budynków mieszkalnych znajdzie się miejsce, które pełnić będzie funkcję – dawniej byśmy powiedzieli – świetlicy, dzisiaj nazywać by to się mogło „klub mieszkańca”. Dzięki temu ludzie będą mogli się spotkać, poznać, wyprawić urodziny czy imieniny. Jeden z naszych apartamentowców ma 111 mieszkań, a więc ta przestrzeń wspólna musi być spora. Zadbaliśmy o to i oddajemy 100 metrów kwadratowych takiej powierzchni. Na pewno w takim miejscu znajdą się też stanowiska do coworkingu, kanapy do wypoczynku i mnóstwo zieleni.

A strefa usług?
AJ: Powstanie w budynkach zabytkowych dawnych koszar. Te przestrzenie mają około 5,5 tysiąca metrów kwadratowych, a więc są ogromne. Wiesz, widzę to oczami wyobraźni. Czuję ten zapach kawy unoszący się w powietrzu, gwar na parterze i ciszę na górze tak potrzebną do pracy.

A wiecie, co ja tam widzę? Regały z książkami, które dopełnią spotkanie przy kawie.
DB: To bardzo dobre rozwiązanie, rozważymy.

Jak duże będzie to osiedle i ile kosztuje metr kwadratowy?
DB: Pierwszy etap Cavallii to cztery budynki mieszkalne (w tym dwa w standardzie premium), które są już w budowie. W sumie już w I etapie mamy 269 mieszkań o powierzchni od 25 do 137 mkw. i wysokości od 2,70 do 3 metrów, każde z ogródkiem lub tarasem albo balkonem. Budynki premium to te o podwyższonym standardzie, co oznacza, że każdy apartament wyposażony jest w indywidualną pompę ciepła, ogrzewanie podłogowe i rolety zewnętrzne. Standard wykończenia ich części wspólnych będzie bardziej wysublimowany.

AJ: Z cenami wpisujemy się w realia rynku poznańskiego. Metr kwadratowy oscyluje między 14 000 a 16 000 złotych brutto, przy czym ta najwyższa kwota dotyczy budynków premium.

DB: Obecnie trwa pierwsza faza projektu i na tym etapie dużo się dzieje. Jesteśmy na zaawansowanym etapie budowy czterech budynków mieszkalnych oraz oczekujemy na pozwolenie na budowę dwóch nowych budynków biurowych od strony ulicy Grunwaldzkiej, a także rewitalizację trzech budynków zabytkowych w tym miejscu, które zostaną przeznaczone na biura. Czekamy na decyzję miejskiego konserwatora zabytków odnośnie łącznika pomiędzy tymi budynkami, żeby można było z łatwością przemieszczać się między nimi. Druga faza projektu to budowa na obecnym parkingu Biedronki budynków B12 i B13. Na parterze budynku B13 znajdą się lokale usługowe i mogę zdradzić, że już dzisiaj zgłaszają się chętni do otwarcia tam swoich piekarni czy cukierni. Zresztą, Joanno, mówimy o ulicy Matejki, jednej z najbardziej reprezentacyjnych ulic w Poznaniu, która może pochwalić się pięknymi secesyjnymi kamienicami, Parkiem Wilsona czy palmiarnią. W głębi działki, tuż przy zabytkowych stajniach, znajdzie się duży apartamentowiec o nazwie B12.

AJ: Widzę, jak krzywisz się na tę nazwę, ale nie martw się, to nazwy robocze. W planach jest nadanie im charakterystycznych dla tej okolicy nazw, nawiązujących do historii. Z ciekawostek powiem, że mamy już nazwy dla nowych ulic, które wybudujemy i przekażemy do miasta:  ulicę Kawaleryjską i ulicę Szwadronową.  Całość inwestycji rozpisana jest do 2029 roku i w sumie powstanie w Cavallii ponad 850 mieszkań.

Pewnie już sporo mieszkań sprzedaliście.
DB: Fakt, że trochę sprzedaliśmy, ale wiesz, co jest ciekawe? Że ludzie przechodząc obok, wstępują do naszego biura sprzedaży, które znajduje się od ulicy Ułańskiej, i zafascynowani otoczeniem rezerwują mieszkania. Widzimy, że ta lokalizacja przyciąga i jak pytałaś o odpowiedzialność o to miejsce, to faktycznie to czujemy.

A klienci biurowi?
DB: Rozmawiamy z wieloma potencjalnymi najemcami, ale i nowymi właścicielami, bo część biur i budynków będzie wystawiona na sprzedaż.

Podoba mi się to, że dwie kobiety prowadzą od strony marketingowej i sprzedażowej tak dużą i ciekawą inwestycję. Widzę, że doskonale się uzupełniacie. Mylę się?
DB: Nie (śmiech). Masz rację. Lubimy ze sobą pracować. Poza tym z rynkiem nieruchomości jesteśmy związane od lat i daje nam to wiele satysfakcji.

AJ: O ile branża budowlana nadal kojarzy się bardziej z mężczyznami, to jednak tworzenie domu jest domeną kobiet, instynktownie wyczuwamy dobre rozwiązania.

Jesteście z konkurencyjnych firm, a mimo to tak dobrze układa Wam się współpraca.
AJ: Muszę powiedzieć, że nigdy nie odczułam tego, że jesteśmy konkurencją. Zawsze postrzegam to jako pracę zespołową i dla mnie to, czy ktoś jest z BPI, czy Revive, nie ma znaczenia, bo jest członkiem zespołu Cavallia. Prawdą jest, że BPI jest większą firmą i ma większe struktury w Polsce, ale tutaj nikt nie ma przewagi, bo wszyscy pracujemy na jeden cel. To projekt bardzo duży, złożony, ale i ciekawy, wymagający doświadczenia i uwagi.

DB: Wszyscy gramy do jednej bramki. Ta współpraca jest bardzo cenna dla obu firm. Mamy różne doświadczenie, kierujemy się wartościami, tworząc jeden projekt, jeden zespół, który realizuje coś wyjątkowego. Bo Cavallia jest wyjątkowa.

Jesteście dumne z Cavallii?
Zdecydowanie tak!

AJ: Jakiś czas temu przeniosłam się z Warszawy do Poznania i chętnie bym tu zamieszkała. Powiem więcej: jedna z cukierni, którą znasz, na pewno znajdzie tutaj swoją drugą lokalizację.

Beza tak blisko mnie...
AJ: Mam nadzieję, że będziesz nas odwiedzać.

Na pewno! Zatem do zobaczenia.

Do zobaczenia.