Organizator:

Najważniejsze jest bezpieczeństwo uczniów

30.06.2021 09:22:42

Podziel się

To był rok, który mocno oddziaływał na rozwój dzieci i młodzieży. Szkoła przeszła przyspieszony kurs informatyzacji, co można uznać za plus pandemii. Jednak przede wszystkim pokazała, że nic nie zastąpi bezpośredniego i osobistego kontaktu ucznia z nauczycielem oraz ucznia z rówieśnikami. – Obnażyła także brak kultury pracy zdalnej: wyłączone kamery, brak kontaktu z uczniem, co wpływa na zachwianie proporcji kształtującej wrażliwość i „czytanie drugiego człowieka” – mówi Robert Gaweł, Wielkopolski Kurator Oświaty.

ROZMAWIA: Karolina Michalak
ZDJĘCIA: Piotr Jasiczek

Jak podsumuje Pan ostatni rok szkolny?

Robert Gaweł: To był trudny rok dla wszystkich. To, co przeżyliśmy przez ostatnie miesiące, było szczególne. Wymagało nie tylko dobrej organizacji, ale przede wszystkim próby zaistnienia w nowych warunkach. Było to trudne organizacyjnie dla dyrektorów szkół, dla nauczycieli, ale w szczególności było to bardzo trudne dla dzieci i młodzieży. Mam tu na myśli szeroko rozumianą edukację, którą należy postrzegać nie tylko jako dydaktykę, ale również wychowanie młodego człowieka: kształtowanie jego postaw, kompetencji społecznych, inteligencji emocjonalnej i umiejętności miękkich. To był rok, który mocno oddziaływał na rozwój dzieci i młodzieży. Wracamy do szkół po bardzo długim okresie izolacji i musimy sprawić, by uczeń na nowo czuł się bezpieczny. Edukacja zdalna w różny sposób wpłynęła na uczniów i nie może być jednego schematu pracy. Jedni cieszą się na powrót do szkoły, innym jest to obojętne, ale spora część z nich jest zniechęcona i pełna obaw. Nie możemy zatem pozwolić na to, aby pogłębiać te traumy.

Czego nauczyła nas szkoła w pandemii?

Przez ostatni rok szkoła przeszła przyspieszony kurs informatyzacji, co można uznać za plus pandemii. Jednak przede wszystkim pokazała, że nic nie zastąpi bezpośredniego i osobistego kontaktu ucznia z nauczycielem oraz ucznia z rówieśnikami. Obnażyła także brak kultury pracy zdalnej: wyłączone kamery, brak kontaktu z uczniem, co wpływa na zachwianie proporcji kształtującej wrażliwość i „czytanie drugiego człowieka”. Zgodnie z badaniami, przy przekazywaniu wiedzy 7% uwagi zwracamy na słowo, 38% na głos i jego barwę, a pozostałe 55% to mowa ciała. Jasno z tego wynika, że edukacja zdalna jest formą zastępczą, ponieważ zubaża sferę emocjonalną, która ma największy wpływ na budowanie relacji między nami, jak i przyswajanie samej wiedzy.

Na jakie priorytety stawia szkolnictwo w Wielkopolsce?

Najważniejszym celem w chwili obecnej jest ułatwić powrót młodym ludziom do szkoły. Ten okres nowych, trudnych doświadczeń pozostawił w ich psychice wiele śladów. Ważne jest zatem, by nauczyciele spojrzeli na to w zupełnie inny sposób. Z jednej strony mają obowiązki weryfikować wiedzę, dopilnować, by uczniowie mieli wystawione oceny, ale z drugiej, co pragnę podkreślić, musimy zwrócić uwagę, że dzieci i młodzież powracające do szkół mogą przeżywać traumę. Zatem nasza wyrozumiałość, nasze spojrzenie i świadomość, że materiał nie został przerobiony w taki sam sposób, jak realizowalibyśmy go w realu, są tu bardzo ważne. Doskonale wiemy, jakie są defekty tego typu nauczania. Dlatego jest ogromna prośba z naszej strony, aby te ostatnie tygodnie nauki były szczególne i poświęcone powrotowi dzieci i młodzieży do rzeczywistości – normalności i odbudowywaniu kontaktów społecznych. To jest dzisiaj najważniejsze. Natomiast czym innym są cele długookresowe, które wynikają z kierunków polityki oświatowej państwa i muszą być bezsprzecznie realizowane, a czym innym te, które wynikają z potrzeby danego regionu i na nich się skupię. W Wielkopolsce zawsze był silny etos pracy – sumienność, dokładność, spójność i racjonalność, praca u podstaw na rzecz wspólnego dobra i budowanie postaw odpowiedzialności – to nasze atuty. Wielkopolskie priorytety chcemy realizować poprzez idące w parze edukowanie i wychowanie dzieci i młodzieży przez dobrze przygotowaną kadrę pedagogiczną. A więc przez przywrócenie etosu pracy nauczyciela, którego rola mistrza powinna być kluczowa.

Kiedyś w pracy nauczyciela najważniejsze było skupienie się na materiale nauczania. Dzisiaj oczekuje się od nich większej elastyczności, kreatywności i indywidualizacji nauczania.

Zmiany następują dynamicznie w każdej dziedzinie życia. Nauczyciel to zawód, który podobnie jak lekarz, prawnik, informatyk wymaga ciągłego kształcenia i doskonalenia nie tylko wiedzy, ale też warsztatu pracy. To wyzwania, które stoją dzisiaj przed każdym, kto chce być profesjonalistą w swoim fachu. Nauczyciel ma jeszcze dodatkową trudność, ponieważ pracuje na młodym, dopiero się kształtującym organizmie. Dlatego tak ważna jest jego wrażliwość i predyspozycje do zawodu. To nie jest zawód dla wszystkich. Nauczycielem się jest, a nie bywa. Nie pomogą żadne studia i dodatkowe dyplomy. Do tego jeszcze daleka droga, ale w przyszłości czeka nas szeroka dyskusja i reforma nad kadrą nauczycieli. Weryfikacja predyspozycji do bycia nauczycielem na etapie egzaminów na studia wyższe, a kolejno – na etapie samej pracy w szkole. Danie możliwości sprawdzenia, jak radzi sobie jako osoba przekazująca wiedzę, z jednej strony merytorycznie, ale również psychologicznie. Czy jest w stanie zapanować nad grupą, czy jest jej przewodnikiem i inspiratorem? Nauczyciel powinien być liderem i jednocześnie autorytetem, dlatego powinniśmy przykładać dużą wagę do edukacji przyszłych nauczycieli i do tego, kto zostaje w zawodzie. Wierzę bardzo mocno w to, że nie ma nudnych przedmiotów. Każdy może być ciekawy i pociągający dla intelektu młodego człowieka, ale to zależy od „mistrza”, w jaki sposób poda wiedzę.

Dlaczego przeciętne wyniki osiągnięć szkolnych w egzaminach centralnych w Wielkopolsce wypadają słabiej w odniesieniu do całego kraju?

Myślę, że są dwie przyczyny takiego stanu rzeczy. Pierwsza wynika z charakterystycznego dla Wielkopolan pragmatyzmu. Młodym ludziom zależy na nauce i na ukończeniu szkoły, a nie na samych wynikach. Mają świadomość swojej wiedzy i umiejętności, przy jednoczesnej głębokiej potrzebie pracy. Tu zawsze przodował kult pracy i rzemieślniczy trud. Druga przyczyna może leżeć w bardziej konserwatywnym wychowaniu młodzieży we wschodniej części kraju, gdzie także autorytet rodzica i nauczyciela ma dużo większe znaczenie. U nas spotkałem się z sytuacjami, w których sam rodzic deprecjonuje pracę nauczyciela, dzieląc się z dzieckiem swoimi nieprzychylnymi opiniami, co w konsekwencji przekłada się na skuteczność nauczania i realizację programu.

Czy w związku z tym mamy kryzys autorytetów?

Niestety tak. Dużą rolę odgrywa tu Internet. Przy wszystkich jego zaletach i niewątpliwym wsparciu w procesie edukacji, to jednak szeroki, a szczególnie niekontrolowany, dostęp do Internetu spowodował, że uczniowie nie zawsze umiejętnie korzystają z jego zasobów, a zdobytą w ten sposób wiedzę mogą wykorzystać przeciw nauczycielom. Autorytety są bardzo ważne w procesie wychowawczym, by móc zbudować świat oparty na wartościach. Dlatego nie możemy pozwolić, aby wpływ na wychowanie naszych dzieci przejęły czynniki zewnętrznego świata i one pełniły funkcję autorytetów.

Kogo bardziej potrzebujemy?

Humanistów czy osób o technicznym wykształceniu? Jednych i drugich. Chodzi o zachowanie właściwych proporcji, dostosowanych do potrzeb rynku pracy i rozwoju gospodarczego. System edukacji w Polsce jest tak skonstruowany, że można przejść całą ścieżkę kształcenia – od szkoły branżowej po studia wyższe. Rynek usług i produkcji potrzebuje dzisiaj fachowców i chętnie zainwestuje w pracownika młodego, z otwartą głową, a jednocześnie już z zawodowym przygotowaniem. Jeden z naszych pracowników zauważył, że bardzo mocno zostały zachwiane proporcje między rękoma – inteligencją rąk – a umysłem. W latach 90. zachęcano, aby młody człowiek zdobył wykształcenie ogólne i poszedł na studia, dzięki którym będzie miał lepsze perspektywy życiowe. Dziś musimy nadrobić ten stracony czas i przywrócić kult rzemiosła. Stawiamy w związku z tym na doradztwo zawodowe i zapewnienie uczniom dostępu do fachowców, którzy będą umieli rozmawiać, wyłonić ich predyspozycje i pokierować ich wyborami. Co jest istotą dzisiejszego szkolnictwa, to duża elastyczność i umiejętność dostosowania się do zmieniającego świata. Rzeczywistość się zmienia i za chwilę będziemy potrzebować rąk do pracy. Sam uwielbiam stare motocykle, ale nie umiem ich naprawiać. Dla mnie ktoś, kto umie odrestaurować stary pojazd i po kilkudziesięciu latach spoczynku uruchomić, jest mistrzem = profesorem. Podziwiam ich za talent, umiejętności, pasję i wiedzę.