Organizator:

Napędzają mnie ludzie

04.05.2021 09:52:26

Podziel się

Z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi związany był prawie 40 lat. Przemysław Trawa dziś kieruje Fundacją Rozwoju Miasta Poznania. Chciałby zacierać granice generacyjne i pokazywać zarówno młodym, jak i nieco starszym mieszkańcom naszego miasta, że warto tutaj żyć i pracować. Od niespełna roku zaprasza poznaniaków na debaty poznańskie i do słuchania POZcastów o Poznaniu. Osobiście nie wyobraża sobie mieszkać gdzie indziej, bo jak twierdzi – to Poznań odpowiada jego mentalności. Człowiek zawsze uśmiechnięty, pozytywny, ciągle w ruchu, który kocha ludzi, a nowe wyzwania tylko motywują Go do działania.

ROZMAWIA: Joanna Małecka
ZDJĘCIA: Sławomir Brandt

Jak się Pan czuje jako prezes Fundacji Rozwoju Miasta Poznania?

Gdybym pozostał na Międzynarodowych Targach Poznańskich to miałbym dziś powód do zmartwień, bo działalność Targów od roku jest zawieszona. Fundacja Miasta Poznania jest instytucją znacznie mniejszą, nie ma obliga osiągania zysków, nie odpowiada za los ponad 400 rodzin. Ten fakt zupełnie zmienia perspektywę i daje inny pogląd na to, co w tej chwili robię. Jestem człowiekiem zajętym, ale bez ciężaru tak ogromnej odpowiedzialności.

Jak odnalazł się Pan w fundacji?

Kiedy zbliżał się koniec mojej kadencji na MTP, a była ona przedłużona o rok, miałem czas na mentalne przygotowanie się do zmiany i ewentualne poszukanie alternatywy. Wykluczyłem jedną z opcji, mianowicie to, że przejdę na emeryturę i będę cieszył się z nic nierobienia. Zdecydowanie się do tego nie nadaję (śmiech). Rozglądając się za nowym zajęciem, bierze się pod uwagę bliższe i dalsze otoczenie, wszystko zależy od tego, gdzie pojawia się jakaś szansa. I takowa pojawiła się w bliższym otoczeniu – mianowicie mój poprzednik, Jan Kaczmarek, szef fundacji, wyraził wolę odejścia z funkcji prezesa. W związku z tym zgłosiłem swój akces. Na zgromadzeniu fundatorów zostałem zatwierdzony na szefa fundacji.

Jaki miał Pan pomysł na to miejsce?

Utrzymanie tego, co było siłą fundacji do tej pory, a więc wspieranie drobnych inicjatyw kulturalnych, stowarzyszeń, organizacji różnego rodzaju związanych m.in. ze Śródką, Ostrowem Tumskim. Moje zadanie polegało na tym, aby coś dodać od siebie. Postanowiłem wspólnie z Tomkiem Kayserem i Tadziem Kieliszewskim skierować fundację na tory think tank’u istotnego dla miasta Poznania. Wykorzystaliśmy do tego dwa instrumenty – Debaty Poznańskie, czyli cykl spotkań, które odbywają się co kwartał, jednoczących środowisko naukowe ze środowiskiem – nazwijmy to – użytkowników, praktyków. Drugi instrument to podcasty. Zresztą jak się za to zabrałem, pojęcia nie miałem, co to jest (śmiech). Miałem jasny pogląd, jak głosi stara definicja studenta profesora Hugo Steinhausa: student jest to osoba, która ma jasny pogląd niezmącony jakimikolwiek wiadomościami. I takie było moje podejście do podcastów. Dziś realizujemy je co miesiąc z wyjątkiem przerwy wakacyjnej. Nazywają się „Pozcast. Porozmawiajmy o Poznaniu”.

Z kim rozmawiacie o Poznaniu?

Rozmawiamy z przedsiębiorcami, z ludźmi, którzy wnoszą coś w życie miasta i znaczą wiele dla rozwoju regionu.

Dla kogo są te formy komunikacji?

Debaty kierowane są do wszystkich osób, które zainteresowane są tematyką miejską. Powoli się rozkręcamy. Docelowo debaty będą miały także postać materiałów drukowanych, będziemy rozsyłać je do wszystkich radnych miasta Poznania, do rad osiedli, samorządu województwa wielkopolskiego. Chodzi nam o to, żeby poruszana tematyka zagościła w środowisku i żeby debaty zaistniały jako istotny głos w rozwoju naszego miasta.

Czyli debaty mają mieć wpływ na dalszy rozwój Poznania?

Chciałbym, żeby tak było. Chciałbym, żeby tematy poruszane podczas debat były inspiracją dla ustawodawców i władz. Z kolei podcasty mają pokazać nasze miasto z różnych perspektyw. Poruszamy w nich tematy ważne. Naszym pierwszym gościem był Tomasz Kobierski, prezes Międzynarodowych Targów Poznańskich. Wiemy doskonale, że rola Targów dla miasta jest bardzo istotna, a czas, w którym powstała ta rozmowa, jest tragiczny w historii Targów. Tym bardziej ogromny szacunek dla Pana Prezesa, że zmierzył się z taką sytuacją i świetnie sobie radzi, stawiając na inne gałęzie działalności Targów, które doskonale prosperują. Był podcast, którego bohaterem był dr Cezary Mazurek, szef Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego, z którym współpracujemy. Była Ania Kruk, z którą wyszła fantastyczna rozmowa. Za chwilę zrealizujemy podcast z prezesem jednej z największych polskich sieci spożywczych z Poznania – Żabka. Na pewno porozmawiamy z Przemysławem Kieliszewskim, który ma problem z siedzibą Teatru Muzycznego. Będzie to nawiązanie do tematyki kolejnej debaty, podczas której zmierzymy się z tematem kultury, a konkretnie – jak tworzyć miasto kultury. Mam nadzieję, że ta debata ukaże wiele inspirujących myśli.

Gdzie można posłuchać podcastów?

Na Spotify oraz na pozcast.pl. Debaty z kolei można obejrzeć na Facebooku Fundacji, pod adresem: www.facebook.com/frmp1991. Chciałbym, żeby docelowo w debatach brała udział publiczność, która miałaby możliwość interakcji.

Jak Pan, jako szef Fundacji, chciałby rozwijać Poznań?

Wszystko zależy od możliwości. Chciałbym z tego miejsca, bo miejsce jest godne, uczynić strefę pogłębionych refleksji nad miastem i wymiany myśli z udziałem decydentów, ludzi ze świata nauki, biznesu. Sądzę, że dzięki kontaktom, które posiadam, jest to możliwe do zrealizowania. Chciałbym łamać progi generacyjne. Obecnie różnice generacyjne są ogromne. Kiedyś zmiana generacji następowała po 20–25 latach. Dziś zmiana generacji i mentalności następuje średnio co pięć lat. Osoba 35-letnia już nie do końca rozumie nastolatka. Dla mnie łamanie tych różnic jest autentycznym wyzwaniem. W naszych debatach uczestniczą zarówno ludzie powyżej 30 roku życia, jak i osoby po 60. Tu nie ma podziału i do tego dążę. Jako szef Targów uczestniczyłem w wielu wydarzeniach i spotkaniach, gdzie widać było ludzi jednej generacji. I to chcę zmienić.

To jest duże wyzwanie.

Tak, ale jak fascynujące. Niedawno rozmawiałem z młodym człowiekiem, którego zapytałem, dlaczego wraz ze swoimi rówieśnikami nie uczestniczą w debatach. A on odpowiada: bo my was nie lubimy. Więc ja pytam dlaczego? A on na to: wy już wszystko osiągnęliście, a nam niewiele zostawiliście. Nam został Londyn, Berlin i inne miasta poza Polską.

Chciałby Pan, żeby młodzi ludzie zostawali w Poznaniu, w Polsce?

Tak i taki temat debaty zaplanowaliśmy na koniec roku. Będziemy rozmawiać o młodym Poznaniu i o tym, jak zatrzymać potencjał kompetencyjny i intelektualny tutaj. Jestem bardzo ciekaw tej dyskusji.

Czy wy jako Fundacja wspieracie miasto, czy miasto wspiera was?

Jesteśmy obok siebie. Miasto, póki co, nie widzi nas w takim zakresie, w jakim mogłoby, ale jest to sprawa naszej aktywności i postaram się to zmienić. My z kolei patrzymy na rozwój miasta i wyzwania, które stoją przed Poznaniem.

Jak Pan ocenia Poznań?

Lubię to miasto, odpowiada mojej mentalności. Lubię godzenie wysokiej kultury z pracą.

Nie brakuje Panu Targów?

Początkowo brakowało mi tego napięcia, tej adrenaliny. Brakuje mi Targów sprzed pandemii, zgiełku, improwizacji. Wydarzenia mają to do siebie, że kończy się czas realizacji i zaczyna się czas improwizacji i to jest wciągające.

Myśli Pan, że to wróci?

Zdecydowanie tak, bez budowania relacji nie istnieje żaden biznes.

Czy Pan ma coś takiego jak deadline swojej aktywności zawodowej?

Nie mam kompletnie deadlinu i nie myślę takimi kategoriami. Idę do przodu i nie patrzę w tył. Napędzają mnie ludzie i nowe wyzwania. Najważniejsze to nie patrzeć w metrykę. Z ludźmi trzeba się spotykać, rozmawiać, bo to nas buduje i wzbogaca. I cieszę się, że mogę teraz z Panią posiedzieć i porozmawiać, za chwilę będę miał kolejne spotkanie. I te chwile czynią człowieka młodszym, a rozmowy, w których widać emocje drugiego człowieka, są bezcenne.

Do posłuchania

Podcasty:

Debaty poznańskie: