Witamy w LIPCU! Najnowszy numer SUKCESU jest już dostępny 🌞 zapraszamy do lektury e-wydania najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Nowe życie zapomnianej kołdry

Podziel się

Choć o modzie zrównoważonej mówi się coraz więcej, to ubrania z drugiej ręki wciąż budzą skrajne emocje – jedni je kochają, inni omijają je szerokim łukiem. Założycielki sklepu Vintage&Friends – Asia Kulma i Aga Rahimi – zdecydowanie należą do pierwszej grupy. W niewielkim lokalu przy ulicy Zwierzynieckiej sprzedają autorskie patchworkowe kurtki i kamizelki szyte z kołder z drugiej ręki oraz ubrania pre-loved.

TEKST: Martyna Pietrzak-Sikorska
ZDJĘCIA: Agata Jesse Obiektywnie

Poznały się 7 lat temu na Instagramie, od tamtego czasu są nierozłączne. Ich przyjaźń spoiły podobne wartości, podobne podejście do mody oraz… nie do końca sprecyzowana wizja przyszłości. Obie wiedziały, że chciałyby stworzyć coś swojego. – W zeszłym roku, gdy wracałyśmy z wyjazdu na narty, Aga powiedziała mi, że chciałaby robić ubrania, że mocno siedzi jej to w głowie, ale jednocześnie ma takie poczucie, że produkowanie kolejnych rzeczy nie jest w porządku. Miesiąc po tej rozmowie, dokładnie 8 marca 2023 roku, wpadłyśmy na spontaniczny pomysł, że będziemy szyć ubrania z używanych materiałów – opowiada Asia.

Idziemy w to razem
Zaczęło się od sklepu internetowego. Obie dziewczyny miały za sobą spore doświadczenie w branży: Asia przez 7 lat pracowała w e-commerce, Aga z modą była związana od wielu lat – pracowała przy produkcji programu telewizyjnego, prowadziła również markę odzieżową oraz sklep z ubraniami. Mimo „względnego przygotowania”, prowadzenie biznesu opartego na rzeczach z drugiego obiegu okazało się dla nich zaskakujące. – My na początku totalnie nie wiedziałyśmy, na co się piszemy, ale to chyba dobrze. Lubię porównywać ten nasz początek do wyprawy na Mount Everest w klapkach i na hulajnodze – to doskonale go obrazuje (śmiech). Nagle z rzeczy, którą ktoś wyrzucił – bo ma dziurę, bo jest poplamiona lub niemodna – postanawiasz zrobić coś, co posłuży komuś jeszcze wiele lat. Naprawiasz, czyścisz, pierzesz. Przygotowanie jej do sprzedaży zajmuje sporo czasu i wymaga naprawdę dużego zaangażowania – tłumaczy Aga.

I choć dziś o swoich początkach opowiadają z uśmiechem, to zgodnie przyznają, że przeszły przez wszystkie trudności tylko dlatego, że były razem. Wzajemnie się wspierały, motywowały i pocieszały, ramię w ramię szły do przodu, krok po kroku. Miniony rok był dla nich prawdziwym emocjonalnym rollercoasterem – jednego dnia płakały ze szczęścia, kolejnego zrezygnowane siadały pod ścianą i zastanawiały się co dalej. Choć bywało (i nadal bywa!) ciężko – nie żałują, bo dziś obie robią to, co kochają. Sklep stacjonarny otworzyły 11 stycznia 2024 roku. Ostateczna decyzja zapadła w listopadzie 2023 roku – i jak przyznają dziewczyny – nie było to skrupulatnie zaplanowane.

„Ta” kurtka
Dokładnie zaplanowana była za to kurtka, która dziś jest znakiem rozpoznawczym Vintage&Friends. – Od samego początku miałyśmy spójną wizję tej kurtki. Wiedziałyśmy, że to ma być taka kurtka-kołdra. Że ma być duża, otulająca, że ma mieć szerokie rękawy, że ma być w jednym rozmiarze – takim, w którym dobrze będzie wyglądać osoba nosząca zarówno rozmiar XS, jak i XL – mówi Asia. Szyte z kołder z drugiego obiegu kurtki są wyeksponowane na wieszaku tuż przy witrynie – kolorowe, patchworkowe i wzorzyste, zwracają uwagę przechodniów. Niektórzy z nich zatrzymują się i przez chwilę im się przyglądają, inni robią zdjęcia – nic dziwnego, bo nie da się przejść obok nich obojętnie.
 – Często ktoś mierzy kurtkę, patrzy w lustro i mówi „ona jest uszyta dla mnie”. Nie ma dla nas nic bardziej satysfakcjonującego, za każdym razem wzrusza nas to tak samo – dodaje z uśmiechem Aga.

Ubrania ready-to-loved
Kolejnym hitem serwowanym przez dziewczyny z Vintage&Friends jest doskonała selekcja jeansów vintage. Kultowe modele spodni, poskładane w perfekcyjną kostkę, wylegują się na okrągłym stole. Można je dotknąć, przymierzyć, zakochać się. Nie brakuje również wełnianych swetrów, koszul, płaszczy i skórzanych kurtek. – Nazywamy się Vintage&Friends, bo słowo „friends” jest bardzo pojemne – w naszym sklepie oferujemy nie tylko ubrania vintage, które mają 20 i więcej lat, ale też takie, które po prostu nam się podobają, które mają w sobie „to coś” – opowiada Asia.

W opisie sklepu widnieje określenie „pre-loved”, a dziewczyny tłumaczą, że to pojęcie doskonale opisuje ubrania, które oferują. One były już kiedyś przez kogoś kochane i teraz czekają na osobę, która napisze ich historię na nowo. – Każda rzecz ma swoją opowieść, zdarza się, że podczas ich czyszczenia w kieszeniach znajdujemy karteczki lub paragony, dowiadujemy się, że danego dnia ktoś szedł po chleb. Ubrania to element naszej codzienności, towarzyszą nam każdego dnia, dlatego zawsze, gdy ktoś coś u nas kupuje, to zastanawiam się, jakich wspomnień „narobi sobie” w danej rzeczy – mówi Aga.

Założycielki Vintage&Friends odczarowują ubrania z drugiej ręki, każdego dnia udowadniają, że rzeczy, które ktoś kiedyś nosił, mogą być modne, że mogą się podobać. – Mam poczucie, że robię to dla swoich dzieciaków. Bo chciałabym im zostawić te przekonania i przykład, że to dobry kierunek – podsumowuje Aga.

Poznań bardzo potrzebował takiego miejsca. Zresztą... zajrzyjcie do galerii zdjęć.