Organizator:

O pamiętaniu i świętowaniu

08.06.2021 07:23:11

Podziel się

Kiedy poproszono mnie o napisanie kilku słów o psychologicznym znaczeniu rocznic, pomyślałam, że to trudne zadanie – szczególnie dla kogoś, kto zawodowo zajmuje się wspieraniem zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, a prywatnie, będąc w oku cyklonu codziennej i conocnej działalności prospołecznej, najczęściej – o zgrozo! – o tychże zapomina. Psycholożce o psychoanalitycznych korzeniach nie wypadało jednakże odmówić, choćby dla własnej satysfakcji płynącej z zastanawiania się nad zadanym tematem i możliwości przelania na papier efektów intelektualnych wynurzeń.

Dr Paulina Gołaska-Ciesielska

Celebrowanie rocznic nie jest łatwe, szczególnie dla tych, których dotyczą one najbardziej. Nam, ludziom, zwykle trudno pogodzić się z mijającym czasem, a dni takie jak urodziny, bezsprzecznie i bezczelnie o nim przypominają. Rocznice zmuszają do odkurzenia w głowie myśli o tym, że stajemy się coraz starsi i że znów minęło trochę/dużo (w zależności od perspektywy wiekowej podmiotu myślącego) tak cennego dla nas czasu, który co gorsza już więcej się nie powtórzy. Na co dzień, w toku bardziej lub mniej kolorowej codzienności, nie zastanawiamy się nad tym wiele. Urodziny, szczególnie okrągłe, gdy cyfra „z przodu” zmienia się nieodwracalnie, prowokują do refleksji i rozważania tej trudnej prawdy o przemijaniu.

Ukłon w stronę życia

Na szczęście święta takie jak urodziny nie wiążą się jedynie z powagą głębokich refleksji. Świętowanie ma to do siebie, iż pełne jest (dobrze, gdyby było) zabawy, lekkości, radości związanej z przekonaniem, iż dobrze przeżyliśmy mijający czas i że z nadzieją czekamy na więcej. Świętowanie to ukłon w stronę życia, jego umiłowanie i zarazem okazja do pielęgnowania w sobie wdzięczności za to wszystko, co dotychczas nas spotkało.

Mijający czas może być – i dobrze, jeśli jest – okazją do podsumowań, zatrzymania się i zadumy nad rozwojem i zmianą. Nad tym, co i dlaczego się udało, a co jeszcze wymaga naszej pracy i wysiłku. To stop klatka, która pozwala uśmiechnąć się do siebie, poklepać po ramieniu i upewnić, że idziemy w dobrym kierunku.

Sto lat minęło

Każdy z nas przeżywa rocznice, w tym własne urodziny, inaczej. Dla niektórych, w szczególności tych, którzy mają poczucie, iż jeszcze wiele długich chwil przed nimi, są to okazje do szampańskiej zabawy, poczucia beztroski, przyjmowania dobrych życzeń i jeszcze lepszych podarunków. Dla innych, przede wszystkim tych, którzy z niepewnością patrzą w przyszłość witając każdy dzień, kolejne urodziny mogą być okazją do poczucia ogromnej dumy z tego, iż przetrwali, nie poddali się i nadal mimo wszelkich przeciwności losu – są.

Setne urodziny to nie lada wyczyn, ale i odpowiedzialność. Dobrze przeżywana starość (gdyby posłużyć się kategoriami wiekowymi z zakresu psychologii rozwojowej) jest nieodłącznie związana z mądrością, integralnością, dbałością o ciągłość tradycji i kształceniem kolejnych pokoleń. Po okresach dużej produktywności, aktywności i intensywnego działania, wreszcie przychodzi czas na to, aby doświadczeniem podzielić się z innymi i zadbać o możliwość ich pełnego wzrastania.

Celebrowanie czyichś urodzin jest oznaką szacunku i sympatii, jakimi darzymy drugiego człowieka. Sygnałem, iż jest on dla nas ważny, więc pamiętamy. Zapewnieniem, że utrzymujemy w pamięci mimo natłoku zdarzeń, codziennie przeżywanych i skrzętnie obniżających nasze pamięciowe kompetencje. Bycie przez innych (za)pamiętanym jest dla nas, ludzi, niezwykle ważne. Zgodnie z horacjańskim „nie wszystek umrę”, wszyscy chcemy pozostawić po sobie coś, co da nam choć niewielkie poczucie transcendencji – tego, że mimo nieuchronnego przemijania, pozostaniemy.

Drogie Międzynarodowe Targi Poznańskie, z okazji Waszego 100-lecia życzymy Wam, abyście nadal stanowiły ikonę naszego miasta, byście mimo wielu przeciwności pozostały miejscem spotkania kultur, w którym rozwija się pasja i rozkwita różnorodność. To niezwykle ważne w czasach, w których przyszło nam żyć. Jesteśmy Wam wdzięczni za nienachalną obecność w historii Wielkopolski, nieustającą inspirację i ciągłe przybliżanie tego, co warte jest Poznania. Mamy nadzieję, że jeszcze wiele takich rocznic przed nami, a każde kolejne będą ważnym świętem w poznańskich (i nie tylko) kalendarzach

Dr Paulina Gołaska-Ciesielska – psycholożka, pedagożka specjalna, terapeutka, wykładowczyni akademicka. Od dziesięciu lat pracuje z osobami z niepełnosprawnością i/lub spektrum autyzmu oraz ich rodzinami. Interesuje się przede wszystkim tematyką wspierania rozwoju emocjonalnego i społecznego człowieka. Prowadzi Centrum Wspierania Relacji wraz z działającą przy nim Fundacją RELACYJNI, w ramach którego organizuje szkolenia, warsztaty, grupy spotkaniowe, superwizje oraz konsultacje indywidualne dla rodziców i specjalistów współpracujących z osobami ze spektrum autyzmu i/lub niepełnosprawnością oraz wszystkich przeżywających trudności społeczne lub emocjonalne.