Organizator:

Opowieść barbera

04.01.2021 11:32:28

Podziel się

„Może się wydawać, że zawód fryzjera jest mało interesujący, tym bardziej jako materiał na książkę. Nic bardziej mylnego! Wystarczy, że o zawodzie opowie człowiek, który go pokochał. Którego celem jest wychowanie młodych adeptów sztuki fryzjerskiej. Dla którego zawód to pasja, a pasja to życie. Który kieruje się zasadą trzy razy R: Rodzina, Rytm i Rzemiosło i który do fryzjerstwa przekonał swoich najbliższych” – to jedna z recenzji kolejnej książki najbardziej rozpoznawalnego barbera w Poznaniu, Adama Szulca – „Następny proszę!”. Dzięki tej publikacji, swoim uczniom i podróżom po barberskich muzeach zrozumiał, że wiedza na temat fryzjerstwa męskiego jest tak ogromna i nieodkryta, że jeszcze wiele przed Nim i przed Jego fanami, dla których szykuje nie lada niespodziankę…

ROZMAWIA: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: Maciej Bogaczyk

Niedawno ukazała się Twoja książka „Fryzjer męski”, a już możemy kupić drugą – „Następny proszę!”. Kiedy to się stało?

Mam dar dobrej organizacji pracy (śmiech).

To dziś bardzo ważne.

Tak. Lubię porządek, lubię, kiedy wszystko jest poukładane. Jeśli założę sobie, że zrobię coś za dwa lata, to to będzie zrobione. Pierwszą książkę pt. „Fryzjer męski” napisałem w 2018 roku. Ukazała się, świetnie sprzedaje się do dziś. Kiedy ją zakończyłem sądziłem, że nic już więcej nie napiszę.

A jednak, jest druga część. „Następny proszę!”.

Wydawało mi się, że wraz z pierwszą książką wyczerpałem temat. Później zrozumiałem, że świadczy to o moim braku pokory. Fryzjerstwo męskie to temat, którego nie da się wyczerpać. A potem zacząłem uczyć w szkole.

Zainspirowały Cię zajęcia z uczniami?

Bezwzględnie tak. Uczniowie zadawali mi pytania, na które nie od razu potrafiłem odpowiedzieć, a przecież nauczyciel powinien. Zaciekawiło mnie, że mają w sobie mnóstwo zapału, ciekawości zawodu. I zbili mnie z tropu kompletnie. Postanowiłem więc napisać kolejną część książki już nie tylko dla profesjonalistów.

Jak trafiłeś do szkoły?

Ministerstwo Edukacji zaproponowało mi prowadzenie programu Fryzjer męski – barber. Stąd w sumie wzięła się pierwsza książka „Fryzjer męski”. Stanowiła taki trochę podręcznik dla uczniów. W szkole czuję się świetnie, chociaż wygląda to zupełnie inaczej niż szkolenia z młodymi ludźmi na żywo. Jest dziennik, są sprawdziany. To wcale nie jest proste, ponieważ uczniom trzeba przekazać pewien zalążekprawdę tego zawodu. A wiedzy jest bardzo dużo.

A Ty lubisz się uczyć. Pewnie dlatego pojechałeś zobaczyć muzea barberskie w Stanach Zjednoczonych.

Latem 2018 roku polecieliśmy całą rodziną do USA. Oprócz fajnych wakacji chciałem zobaczyć dwa muzea barberskie – jedno w Nowym Jorku, a drugie w Ohio. To pierwsze było niewielkie, jakieś 15 m2, mieściło się w małym pokoju. Nawiązałem fajny kontakt z właścicielem, który był mocno zżyty z tym miejscem. Stamtąd pojechaliśmy do największego muzeum barberskiego na świecie, do Ohio. Wyprawa była ogromnym wyzwaniem logistycznym. Myślałem, że rodzina mnie znienawidzi za te wszystkie przesiadki, dojazdy i przejazdy (śmiech). Ale kiedy tam weszliśmy, wszyscy zrozumieli, dlaczego tam jesteśmy.

Robiło wrażenie?

Potężne muzeum mieszczące się na parterze szkoły. W klasach stało mnóstwo eksponatów podzielonych na dekady. Pamiątki od XVIII wieku do dziś. Na samym końcu znajdowała się biblioteka. I, ku mojemu zdumieniu, okazało się, że lektura barberska świata jest zamknięta w maksymalnie kilkudziesięciu egzemplarzach, a amerykańska to ogromna kolekcja książek. Zobaczyłem listę publikacji wydanych na przestrzeni prawie dwustu lat. To było 25 tysięcy tytułów, co stawia USA w pozycji nieporównywalnej do pozostałych krajów. Wtedy zrozumiałem, że moja druga książka to nic nadzwyczajnego.

Dlaczego tak jest?

Odpowiedź na to pytanie jest w „Następny proszę!”. W Stanach Zjednoczonych szanuje się każdy skrawek historii, wszystko jest udokumentowane. Można tam znaleźć spis najważniejszych amerykańskich barberów – od kiedy do kiedy pracowali i gdzie. Świat fryzjerstwa męskiego jest jeszcze większy niż mi się wydawało. Napisałem też o tym, jak powstało fryzjerstwo męskie w Stanach Zjednoczonych, jakie były wtedy kosmetyki, jak to się rozwijało i rozkwitało i na zakończenie – powolny upadek. To jest przestroga dla wszystkich – co należy robić, żeby zawód nie upadł. Pokazuję, jak brak pokory amerykańskich barberów doprowadził do tego, że ten zawód w latach 80. prawie upadł, by powolnie zacząć się odradzać się w latach 90. Myślę, że każdy powinien to przeczytać.

Jak długo pisałeś tę książkę?

Półtora roku. Po raz drugi współpracowałem z fantastycznym rysownikiem Pawłem Garwolem. I o tyle, o ile pierwsza książka była fundamentem fryzjerstwa męskiego, to w drugiej nic nie jest oczywiste. Pochwalę się – część trzecia będzie za dwa lata.

Wow, super, gratuluję!

Dziękuję. Na razie powstaje konspekt i zobaczymy, jak będzie dalej.

Zdradzisz tytuł trzeciej książki?

Wiem, ale nie powiem (śmiech). Zdradzę w 2022 roku.

Dlaczego ta druga książka „Następny proszę!” jest dla wszystkich?

Wraz z córką Marceliną zastanawialiśmy się, do jakiego grona chcemy dotrzeć. Jest skierowana – oprócz fachowców – do osób, które interesują się popkulturą, muzyką, historią, aspektem społecznym, są ciekawe tego zawodu, jego historii. Jest bardziej przystępna, dlatego pewnie sprzedaje się lepiej niż poprzednia.

Moim zdaniem jest bardziej otwarta, napisana dla każdego z nas, nawet dla mnie. I szalenie ciekawa.

Dziękuję. I to pokazuje, że ta książka będzie rozwinięciem do pierwszej części, a zakończeniem będzie trzecia część. I na pewno podeślę Ci ją do redakcji, a potem o niej porozmawiamy.

Już nie mogę się doczekać.

Dodam tylko, że udało mi się już zebrać dużo materiału, zupełnie innego niż ten dotychczas. I nawet jeśli nawiążę do czegoś, co już było opisane, to będzie to rozwinięcie kolejnych wątków.

To pokazuje, że do 2022 roku każdy z nas powinien przeczytać obie dotychczas wydane pozycje, żeby zgłębić i podsumować wiedzę trzecią książką.

Chciałbym, żeby to była opowieść o fryzjerstwie męskim zawarta w trzech książkach. A jak będzie, czas pokaże.

Gdzie można kupić Twoje książki?

W księgarniach, w sieci, także u nas w Jamie na osiedlu Stare Żegrze 38. Jak widzisz, obok nas leżą książki, które zamówiły zakłady fryzjerskie dla swoich pracowników i za chwilę je wyślemy. Najlepiej kupić ją u nas, z dedykacją, te chwile cieszą mnie najbardziej.

Bardzo dziękuję za rozmowę!