Witamy w MAJU! Najnowszy numer SUKCESU jest już dostępny 🌞 zapraszamy do lektury e-wydania najpopularniejszego magazynu lifestylowego o Poznaniu 🌞  

Organizator:

Pełnoletność Duda-Cars. Na czym polega dojrzałość firmy dealerskiej

07.06.2023 11:34:18

Podziel się

W tym roku mija osiemnasty rok działalności Duda-Cars – autoryzowanych salonów i serwisów Mercedes-Benz. Firma jest jednym z najprężniej rozwijających się dealerów w branży. Jak tłumaczą Maria i Marcin Duda, ich sukces nie byłby możliwy, gdyby nie zaangażowanie pracowników. Dlatego też w swojej strategii zarządzania firmą stawiają przede wszystkim na ludzi – ich rozwój i zadowolenie z pracy. Jak w praktyce wygląda przewodzenie pełnoletniej firmie?

TEKST I ZDJĘCIA: Duda-Cars
[współpraca reklamowa]

Duda-Cars kończy w tym roku osiemnastkę. Jakie były wasze początki?
Marcin Duda: Zaczęło się od pasji do motoryzacji. Miłość do samochodów zaszczepił we mnie mój ojciec, który miał słabość do marki Mercedes-Benz. Jednak samo zainteresowanie autami to stanowczo za mało, by rozwijać biznes w tej branży. Zanim zawodowo związałem się ze światem motoryzacji, zarządzałem działem logistyki w rodzinnej firmie. Nasza flota bazowała głównie na pojazdach spod znaku trójramiennej gwiazdy. W 2005 roku pojawiła się okazja, by zrealizować marzenie o samodzielnie prowadzonym biznesie w sektorze automotive. Pierwszą spółkę założyłem wraz z partnerem. Był to okres intensywnego zdobywania know-how i nauki zarządzania. Chęć dalszego rozwoju biznesu sprawiły, że pięć lat później wykupiłem udziały firmy i tak powstało Duda-Cars.

Przez lata firma odważnie zaznaczała swoją obecność na rynku, otwierając nowe salony i unowocześniając te istniejące. Jakie inne obszary działalności rozrosły się w Duda-Cars przez ten czas?
Maria Duda: W Duda-Cars do rozwoju podchodzimy kompleksowo – właśnie w tym przejawia się nasza dojrzałość. Budujemy silną organizację nie tylko poprzez inwestycje w nowe lokalizacje, poszerzanie zakresu usług czy oferty produktowej, ale także poprzez rozwijanie nowoczesnych rozwiązań oraz standardów wspierających procesy biznesowe i sprzedaż. Przede wszystkim jednak tworzymy silną markę dzięki docenianiu i wzmacnianiu potencjału naszych pracowników. Wszystko, co robimy, robimy z ludźmi, dla ludzi i dzięki ludziom. To nie jest po prostu hasło, ale realny drogowskaz w naszym codziennym działaniu. Aktualnie w naszych strukturach pracuje niemal 500 osób, to olbrzymia odpowiedzialność, ale również ogromny kapitał ludzki, na którego rozwoju jesteśmy skupieni. Z tego powodu powołaliśmy dział personalny, którego zadaniem jest profesjonalne wsparcie pracowników. Stwarzamy warunki i motywujemy do zwiększania kompetencji, zapewniając liczne szkolenia, nie tylko produktowe, ale także z zakresu tzw. umiejętności miękkich. Nasza historia to dowód na to, że sukces w biznesie osiąga się dzięki zaangażowanemu zespołowi z dużą wiedzą i doświadczeniem.

Marcin Duda: Myślimy o przyszłości i działamy już teraz, wychodząc naprzeciw zmianom, jakie zachodzą w naszym otoczeniu. Obserwujemy trendy i wsłuchujemy się w potrzeby klientów, dlatego dbamy o budowanie relacji z nimi i unowocześniamy sposoby komunikacji. Jesteśmy aktywnie obecni na każdej platformie social media i inwestujemy w rozwój tych kanałów: od LinkedIn po Tik Toka, odpowiednio dostosowując język i komunikaty do odbiorców. Dzięki temu nasi klienci mają szansę lepiej nas poznać i stajemy się im bliżsi. Myślimy „out of the box” – organizujemy świąteczne sesje fotograficzne dla klientów i ich rodzin, stworzyliśmy autorską kolekcję gadżetów #KochamyMercedesy, zapraszamy klientów do udziału w szkoleniach, a to tylko kilka przykładów budowania społeczności wokół naszej marki. Idziemy też o krok dalej – w kierunku młodszego pokolenia – Generacji Z, która przecież już staje się siłą nabywczą. Gen Z interesuje nas zarówno w kontekście potencjalnych klientów, ale także pracowników. Dlatego przeprowadziliśmy badania ankietowe, by lepiej zrozumieć młode pokolenie, a z myślą o studentach zorganizowaliśmy konkurs Duda-Cars Challenge, w którym zadaniem było zaproponowanie niekonwencjonalnego rozwiązania wspierającego sprzedaż samochodów. To już druga edycja zmagań, w której wzięło udział aż 15 drużyn, głównie z Poznania i Wrocławia.

Duda-Cars jest zarządzane w bardzo dojrzały sposób, pomimo że firma obchodzi „osiemnastkę” dopiero w tym roku. Za Wami kolejna poważna decyzja – zakup Voyager Group. Taki ruch to szansa na wielowymiarowy rozwój, ale także wyzwanie pod kątem personalnym. Jak przeprowadzić integrację w firmie liczącej kilkuset pracowników?
Marcin Duda: Wypracowane przez nas podejście do zarządzania sprawdziło się podczas zakupu firmy Voyager Group i integracji obu spółek. Podeszliśmy do tego zadania etapowo, skupiając się przede wszystkim na pracownikach i stopniowym przeprowadzeniu ich przez zmianę. Kluczem do zapewnienia poczucia bezpieczeństwa okazała się transparentna komunikacja pod hasłem #ŁączymySię. Spotkania dyrektorów obu spółek odbywały się regularnie, dzięki czemu możliwe było dokładne poznanie oraz płynne wdrażanie zasad i procesów. Dla osób zatrudnionych w Voyager Group został utworzony specjalny dokument z najbardziej nurtującymi pytaniami wraz z odpowiedziami. Można było również zadać dodatkowe pytania dzięki anonimowej ankiecie. Żeby „nowym” pracownikom było łatwiej, budujemy struktury macierzowych działów wsparcia jak marketing, HR czy F&I – te jednostki obsługują obie spółki.

Maria Duda: Połączenie przedsiębiorstw jest sytuacją, która może rodzić obawy i niepewność. Należy ją przeprowadzić w taki sposób, by zapewnić stabilność, a jednocześnie pokazać szansę na coś lepszego. Dlatego zawsze stawiamy na otwartość i partnerskie podejście – uważnie słuchamy, wyjaśniamy obawy, pokazujemy możliwości rozwoju, na bieżąco komunikujemy etapy wdrażanej zmiany. Nie robimy rewolucji – stopniowo przeprowadzamy ewolucję. Nowo zatrudnione osoby szybko zaczynają utożsamiać się z Duda-Cars i rozumieją, jakie wartości za nią stoją. Odwaga do wprowadzania zmian, troska, szacunek i wiarygodność towarzyszyły nam przez 18 lat funkcjonowania Duda-Cars i pozostajemy im wierni.

Jakie macie plany na przyszłość Waszego biznesu?
Marcin Duda: Gdy człowiek kończy osiemnaście lat, stawia pierwszy krok w dorosłość i zaczyna na poważnie planować swoje życie. W przypadku firm ten sam wiek oznacza ugruntowaną pozycję, stabilność i dojrzałość biznesową. Nie oznacza jednak – a przynajmniej nie powinien oznaczać – końca jej rozwoju. Dlatego też nie chcemy bazować wyłącznie na tym, co już osiągnęliśmy. Staramy się mądrze i odważnie patrzeć w przyszłość, więc na pewno będziemy dalej inwestować – zarówno w firmę, jak i pracowników. Jesteśmy również otwarci i gotowi na dywersyfikację oferty, dowodem na to jest pozyskanie – dzięki zakupowi firmy Voyager Group – marki Mazda, która była w centrum naszego zainteresowania już od dawna. Mamy długofalową strategię zarządzania firmą, która uwzględnia nawet plany dotyczące sukcesji – przekazania biznesu dzieciom i która jest efektem naszej współpracy z Instytutem Biznesu Rodzinnego.